PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Wiadomości / Kraj / Ponad 230 firm na targach Opolagra, wznowionych po dwóch latach przerwy

Ponad 230 firm na targach Opolagra, wznowionych po dwóch latach przerwy

Autor: Polska Agencja Prasowa 2022-06-10 22:00:00
Opolagra

Ponad 230 firm z całego kraju uczestniczy w otwartych na terenie byłego lotniska w Kamieniu Śląskim targach rolniczych Opolagra.

Największe w południowej Polsce targi rolnicze wznowiono po dwuletniej przerwie. Jak powiedział Bernd Koch, prezes DLG International – organizatora targów, także branża rolnicza odczuwa skutki pandemii i wojny na Ukrainie. "Wojna ma dla nas jeszcze jeden wymiar, bo zamknęliśmy biuro w Moskwie i nie robimy tam żadnych wystaw. To wszystko ma wpływ także na naszą działalność, jednak mamy nadzieję, że w przyszłym roku sytuacja wróci do normy" – dodał.

Targi rolnicze Opolagra w Kamieniu Śląskim

W piątek na terenie byłego lotniska wojskowego w Kamieniu Śląskim rozpoczęły się trzydniowe targi Opolagra, które w ubiegłych edycjach gromadziły do 400 wystawców. Po dwuletniej przerwie spowodowanej epidemią koronawirusa swoje maszyny, produkty i zwierzęta hodowlane prezentuje 235 wystawców.

Jak powiedział Bernd Koch, prezes DLG International – organizatora targów, także branża rolnicza odczuwa skutki pandemii i wojny na Ukrainie.

"Po dwóch latach epidemii wydawało się, że wszystko wraca do normalności. Ludzie byli spragnieni spotkań twarzą w twarz. Pierwszą imprezę w Polsce robiliśmy w Bydgoszczy 25 lutego, w drugim dniu wojny. Widzieliśmy, jak zareagowali nasi goście, którzy stanęli w kolejkach po paliwo. Jako międzynarodowa firma działająca w branży rolniczej widzimy, że problemem są nie tylko wysokie ceny paliw i nawozów, ale i dostępność niektórych części do nowoczesnych maszyn, bo przerwane zostały łańcuchy dostaw. Zwłaszcza jeżeli chodzi o elektronikę" – powiedział Koch.

"Wojna ma dla nas jeszcze jeden wymiar, bo zamknęliśmy biuro w Moskwie i nie robimy tam żadnych wystaw. To wszystko ma wpływ także na naszą działalność, jednak mamy nadzieję, że w przyszłym roku sytuacja wróci do normy" – dodał podczas przemówienia na targach Opolagra.

Prezes Izby Rolniczej w Opolu Marek Froelich zwrócił uwagę na rosnący trend w produkcji proekologicznej żywności.

"Proszę popatrzeć na liczbę osób stojących przy stoiskach oferujących różne preparaty biologiczne i rosnącą liczbę wystawców oferujących takie rozwiązania. Z jednej strony ludzie chcą sami produkować dla siebie zdrową żywność bez użycia środków chemicznych, ale z drugiej ceny nawozów sztucznych i środków ochrony roślin poszły tak w górę, że traktowane do tej pory jako dość kosztowna ciekawostka, stają się realną alternatywą nie tylko dla działkowców, ale i posiadaczy dużych areałów. Tu na targach widać też, że ludzie szukają coraz bardziej innowacyjnych rozwiązań, chociażby do uprawy gleby" – powiedział Froelich.

Opolagra

Wpływ wojny na sytuację w produkcji żywności

O wpływie wojny na sytuację w produkcji żywności mówił także Paweł Podstawka, przewodniczący Krajowej Federacji Hodowców Drobiu i Producentów Jaj.

"Wpływ wojny na Ukrainie widać już na rynkach całej Europy, chociażby pod kątem produkcji ekologicznej żywności. Przepisy unijne jasno określają, jaką paszę można użyć, aby jajko można było uznać za ekologiczne. Ze względu na brak odpowiedniej ilości tych pasz w niektórych krajach Unii Europejskiej rządy już pozwoliły na używanie określonej ilości karmy +nieekologicznej+ przy produkcji ekologicznej żywności, argumentując to sytuacją nadzwyczajną, porównywalną do klęski. Nasze ministerstwo jeszcze stoi na stanowisku, że polscy producenci muszą produkować żywność według standardów sprzed wojny. Niestety, klient kupujący np. jajka w markecie popatrzy się na pieczątkę i nie ma pojęcia, że zdecydowanie tańsze jajko od naszych sąsiadów z zachodu tak do końca ekologiczne to nie jest" – powiedział Podstawka.

"Nam pozostaje mieć nadzieję, że albo ktoś ucywilizuje oznaczenia żywności na poziomie unijnym, albo w trosce o swoich podatników i obywateli, nasz rząd przyjmie rozwiązania podobne do tych, które funkcjonują w znacznie bogatszych państwach od Polski. W przeciwnym razie naszym producentom ekologicznej żywności grozi upadłość w starciu z tańszą, gorszą, ale formalnie oferowaną jako w pełni ekologiczną żywnością z innych państw" – dodał Podstawka.

Z jego opinią zgodził się prezes Froelich, który zwrócił uwagę na problemy zgłaszane przez producentów ekologicznej żywności podczas targów Opolagra.

"Po doświadczeniach z udowadnianiem, że wszystko jest co do literki zgodne z przepisami, wielu właścicieli gospodarstw rezygnuje z używania słowa "ekologiczne", zastępując je określeniami w rodzaju “prosto z zagrody”, czy “wiejskie jadło". Widać, że urzędnicy nadzorujący te kwestie w naszym kraju często zbyt chętnie stawiają się w roli policjantów nakładających kary, zamiast pomagać chętnym do wdrażania “Zielonego ładu”, wspierać proekologiczne zmiany na polskiej wsi" – podkreślił Froelich.

Czytaj też: Regionalne Targi Rolnicze w Gołaszynie w ten weekend

PAP/fot. tt Mateusz Stachowiak, Gospodarz.pl