Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Anna Kołcon 30-08-2017 11:22:11

Zmowa cenowa na rynku jabłek. Apel sadowników o wstrzymanie sprzedaży owoców

Zmowa cenowa na rynku jabłek. Apel sadowników o wstrzymanie sprzedaży owoców

Raptowny spadek cen jabłek przemysłowych z blisko 90 groszy na 60 wywołał wśród sadowników niemałe zaskoczenie. Producenci nie mają wątpliwości, że jest to wynik zmowy cenowej. Apeluje się o zaprzestanie dostaw jabłek na skupy.

Raptowny spadek cen jabłek przemysłowych z blisko 90 groszy na 60 wywołał wśród sadowników niemałe zaskoczenie. Producenci nie mają wątpliwości, że jest to wynik zmowy cenowej. Apeluje się o zaprzestanie dostaw jabłek na skupy.

 

– Jeżeli w przeciągu kilku godzin w całej Polsce pojawia się ustabilizowana cena 60 groszy, to nie ma w tym żadnego przypadku. Kilka następnych dni zadecyduje o całym sezonie. Jeżeli przetwórcy zauważą, że teraz wozimy jabłka, nie będą mieli skrupułów i zejdą na 40 groszy. Przed nami decydujący czas. W roku takim jak ten nikt nie powinien sprzedawać jabłek niżej niż po 80 groszy. Przekażmy to dalej

 

– informacje Krzysztof Czarnecki, działacz Związku Sadowników RP.

 

Jeszcze w poniedziałek rano na większości skupów cena wahała się od 84 do 88 groszy. Miejscami proponowano nawet 90 groszy. W ciągu kilku następnych godzin spadła na 60 groszy. We wtorek tylko nieliczni skupiarze proponowali jeszcze "stare" ceny. Zaistniała sytuacja omówiona została na spotkaniu sadowników zorganizowanym przez Związek Sadowników RP, które odbyło się 29 sierpnia w Wilczorudzie.

 

Czarnecki zaznacza, że próby zbicia ceny choć dobrze znane, tym razem zaskoczyły wszystkich.

 

– W poprzednich latach, jeśli cena miała spaść, bo przetwórcy chcieli skupić więcej, padało hasło, że za kilka dni jabłka mają stanieć. Wtedy dostawy się nakręcały, towar był sypany, a cena spadała lub nie

 

– wyjaśnia.

 

Zaskoczenia nie kryje również drugi z organizatorów spotkania – Aleksander Grzeszczyk. Działacz nie ma wątpliwości, producenci muszą wstrzymać dostawy.

 

– Z rozmów prowadzonych w lipcu i sierpniu wynikało, że przetwórcom na pewno opłacało się będzie płacić za jabłko przemysłowe 80 groszy. Rzeczywiście, cena przekroczyła tą kwotę, po czym raptownie spadła do 60 groszy. Bądźmy poważni. Przetrzymajmy towar tydzień, jak będzie mało, to dwa. Wszystko nie zgnije. Poczekajmy na optymalną cenę

 

– apeluje.

 

Uczestnicy spotkania nie mają wątpliwości – spadek cen w ciągu kilku godzin to efekt zmowy.

 

– Zmowa cenowa jest od zawsze. Jeżeli w przeciągu kilku godzin w całej Polsce pojawia się ustabilizowana cena 60 groszy, to nie ma w tym żadnego przypadku

 

– podkreśla Czarnecki.

 

Przyczyny obniżki próbował ustalić Krzysztof Czarnecki.

 

– Cena doszła do wysokiej granicy i przetwórcy poczuli, że muszą coś z nią zrobić. Gdyby nie powzięli żadnych działań do niedzieli przekroczyłaby 1 zł. Powodem nie jest nadwyżka towaru: przerywka już się kończy. Ci, którzy mieli grad, ale zaleczyli rany, czekają, aż jabłka przybiorą na masie

 

– wyjaśnia.

 

Być może przyczynili się do tego właściciele skupów, którzy przetrzymywali jabłka dzień, dwa czekając na podwyżki cen. Takie zjawisko nie podobało się zakładom. Pojawia się również argument o niskiej kwasowości jabłek.

 

– Po rozmowie z pracownikiem Stowarzyszenia Krajowej Unii Producentów Soków usłyszałem, że zaważyła niższa kwasowość dostarczanych jabłek. Tą kwestię przerabialiśmy już w ubiegłym roku, kiedy "bardzo słodkie jabłka skwaśniały jesienią" (cena przemysłu szła w górę z biegiem sezonu)

 

– komentuje.

 

Czarnecki zauważa również, że cena dochodząca do złotówki dała zakładom sygnał ostrzegawczy, żeby nie powtórzyła się sytuacja z roku 2007, kiedy firmy przetwórcze nakupiły duże ilości przemysłu po wysokich cenach, po czym ceny koncentratu na światowym rynku spadły, co przyczyniło się do wielu bankructw.

 

Sugeruje się także, że import z Chin jest ciągłym zagrożeniem. Jeśli nadal będą wysokie ceny, to pomimo ceł i tak będzie opłacalne sprzedawać chiński koncentrat do Europy.

 

Aleksander Grzeszczyk podkreśla, że nadchodzące kilka dni będzie decydujące, dlatego tak ważnym jest, aby producenci zaprzestali dostaw, dopóki cena nie przekroczy 80 groszy. Działacze Związku apelują również o dalsze przekazywanie informacji.

 

e-sadownictwo.pl/AZK/Fot. pixaby.com



Autor: Polska Agencja Prasowa 22-01-2022 08:46:03

IMGW: W północno-wschodniej części kraju wystąpią zamiecie śnieżne

Michał Ogrodnik, synoptyk IMGW zapowiedział, że w sobotę w północno-wschodniej Polsce będzie utrzymywał się silny, porywisty wiatr, który będzie powodował zawieje i zamiecie.

Według prognozy przygotowanej przez Michała Ogrodnika z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej –  Państwowego Instytutu Badawczego, w sobotę najładniejsza pogoda będzie na zachodzie kraju, na wschodzie wystąpią przelotne opady śniegu i silne podmuchy wiatru. Temperatura najniższa wyniesie -5 stopni Celsjusza na Podhalu, -3 we wschodniej części kraju, około zera w centrum i do 2 stopni na zachodzie kraju.

IMGW: w północno-wschodniej Polsce zawieje i zamiecie śnieżne

Michał Ogrodnik, synoptyk IMGW zapowiedział, że w sobotę w północno-wschodniej Polsce będzie utrzymywał się silny, porywisty wiatr, który będzie powodował zawieje i zamiecie.

"W sobotę na zachodzie kraju będzie najcieplej i najmniej opadów. Na pozostałym obszarze będą występowały przelotne opady śniegu, zmienne zachmurzenie, zza chmur czasem będzie wychodziło słońce" – poinformował synoptyk IMGW. IMGW śnieg

Prognoza pogody dla Warszawy na sobotę zachmurzenie umiarkowane i duże. Możliwe słabe opady śniegu. Temperatura maksymalna –1 st.C. Wiatr umiarkowany, porywisty, w porywach do 50 km/h, północno-zachodni. 

Najniższa temperatura na Podhalu

Temperatura najniższa wyniesie -5 stopni Celsjusza na Podhalu, -3 we wschodniej części kraju, około zera w centrum i do 2 stopni na zachodzie kraju.

W północno-wschodniej Polsce będzie utrzymywał się silny, porywisty wiatr, powodujący zawieje i zamiecie śnieżne oraz utrudnienia komunikacyjne.

Warunki na drogach

Jak podał synoptyk IMGW, pogoda nie będzie nas rozpieszczać. A jak będzie na drogach?

Według komunikatu GDDKiA błoto pośniegowe i w lokalna śliskość występują: na terenie województwa warmińsko-mazurskiego (na odcinku: dk 53 odc. Rozogi – Trękusek, dk 57 odc. Piwnice Wielkie – Biskupiec, dk 58 odc. Jedwabno – Stare Kiełbonki, dk 59 odc. Rozogi – Mrągowo, dk 65 odc. Ełk – Gołdap, dk 51 odc. Lidzbark Warmiński – Bezledy, dk S7 odc. Ostróda – Elbląg, dl S22 odc. Elbląg – Wielkie Wierzno); w zachodniej części województwa podlaskiego; na Mazowszu (na odcinku: dk 61 odc. Serock – Laskowiec, dk 53 odc. Ostrołęka – Myszyniec, dl 60 odc. Różan – Ostrów Mazowiecka, dk 19 odc. Mostów - Kózki)

Sprawdź: IMGW: Niż Ida przyniesie powrót zimy, możliwe burze śnieżne

fot.pixabay.com


Autor: Polska Agencja Prasowa 21-01-2022 23:01:07

Marczuk: Polski Ład nie spowoduje osłabienia polskiego biznesu

Wiceprezes Polskiego Funduszu Zdrowia Bartosz Marczuk zapewnia w rozmowie z PAP, że program Polski Ład nie spowoduje osłabienia polskiego biznesu.

Wiceprezes powiedział, że wprowadzona w tym roku reforma podatkowa jest tak skonstruowana, że zyskają na niej wszyscy, których dochód nie przekracza 5,8 tys. zł brutto, a dla tych, którzy zarabiają do ok. 13 tys. zł będzie ona neutralna. Wyliczył, że skorzysta na niej ok. 8,5 mln z 13,5 mln zatrudnionych (dla kolejnych 4 mln zmiana będzie neutralna), ponad 95 proc. (z 9 mln) emerytów i rencistów, a także części osób prowadzących działalność gospodarczą. "W kieszeni podatników zostanie 17 mld zł rocznie" – wskazał Marczuk.

Marczuk: Polski Ład nie wpłynie negatywnie na biznes

Marczuk nie zgodził się z tezą, że Polski Ład niekorzystanie wpłynie na sektor biznesu, powodując np. spadek opłacalności prowadzenia firm.

"Nie przypuszczam, żeby jakakolwiek dojrzała już działalność gospodarcza się zamknęła, albo odczuła w sposób istotny to, że zamiast 50 zł składki zdrowotnej na miesiąc, wpłaci do NFZ średnio ok. 400 zł. Pamiętajmy, że startujące lub nisko dochodowe biznesy zyskują wyższą kwotę wolną i wyższy próg podatkowy więc oni zapłacą mniej niż dotychczas" – powiedział.

Zaznaczył, że obowiązujący do tej pory system, sprawiał, że zarabiający najmniej płacili procentowo nawet wyższe podatki i składki niż bogatsi, a składki zdrowotne odprowadzane przez przedsiębiorców były "niewyobrażalnie niskie". Podkreślił, że jednym z efektów wprowadzenia Polskiego Ładu będzie urealnienie wpłat dających prawo do leczenia osób na działalności gospodarczej osiągających wysokie dochody i zwiększenia strumienia środków na NFZ.

"Polska wydawała do niedawno na leczenie ledwie 4 proc. PKB. Najmniej w UE" – powiedział.

Dodał, że od lat eksperci wskazywali, że to się powinno zmienić, a widzimy to zwłaszcza w czasie pandemii.

"Polski Ład to wreszcie naprawi i wydatki na ochronę zdrowia wzrosną do ok. 6-7 proc. PKB" – dodał.

Według niego, dla osób prowadzących działalność gospodarczą o dochodach przekraczających 100-150 tys. zł składka wzrośnie, "ale przy ich skali działalności, przychodach i kosztach to nie będzie bardzo wysokie obciążenie". Wskazał, że np. przedsiębiorca o dochodach ok. 120 tys. zł, zapłaci o ok. 400 zł miesięcznie więcej niż do tej pory.

"Jednak pamiętajmy, że do tej pory płacił 50 zł na miesiąc" – podkreślił Marczuk.

Marczuk: Polski Ład zmniejszy szarą strefę

Ponadto – jak zaznaczył – przedsiębiorcy mają doPolski Lad 01 wyboru trzy formy rozliczenia z urzędem skarbowym: ryczałt, podatek liniowy oraz rozliczenie na zasadach ogólnych.

"Uważam, że najprostszą dla przedsiębiorcy formą jest ryczałt ewidencjonowany" – powiedział.

Zaznaczył jednak, że przedsiębiorca sam powinien określić, jaka forma rozliczenia będzie dla niego najkorzystniejsza w zależności od własnej sytuacji dochodowej i rodzinnej. Przypomniał, że przedsiębiorcom rozliczającym się na skali przysługuje podniesiona kwota wolna od podatku w wysokości 30 tys. zł oraz wyższy próg podatkowy, dzięki czemu niższy jest PIT.

Pytany, jak nowe przepisy wpłyną na szarą strefę, powiedział, że jeśli chodzi o pracujących, to Polski Ład powinien ją zmniejszyć, bo wyższe pensje netto zmniejszą presję na płacenie „pod stołem”.

"Natomiast jeśli chodzi o przedsiębiorców, to uproszczone formy rozliczania jak ryczałt od przychodu czy estoński CIT też powinny powodować jej zmniejszenie " – ocenił.

Dodał też, że spodziewa się zmniejszenia tzw. fikcyjnego samozatrudnienia.

Marczuk wskazał, że wdrożenie Polskiego Ładu mogło co prawda przebiegać sprawniej, ale tego rodzaju szerokie zmiany z definicji powodują pewne napięcia i pytania.

"To co niezwykle ważne, także dla przedsiębiorców, to jak najszybsze rozwianie wątpliwości, by nie musieli się tym zajmować, a zajęli się tym, co robią dobrze, czyli swoim biznesem" – powiedział. Wskazał, że rząd poprawia te niedociągnięcia, które pojawiły się w pierwszym okresie wdrożenia i trzeba zmierzać w kierunku uproszczeń systemu.

1 stycznia weszła w życie podatkowa część Polskiego Ładu. Jedną z najważniejszych zmian, jakie wprowadza ten program w podatkach, jest podniesienie kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł oraz progu dochodowego do 120 tys. zł. Jednocześnie znika ulga umożliwiająca odliczanie od podatku części (7,75 proc.) składki zdrowotnej, wynoszącej 9 proc. Ma to zrekompensować tzw. ulga dla klasy średniej, czyli osób zarabiających miesięcznie od 5 tys. 701 zł do 11 tys. 141 zł brutto.

W zeszłym tygodniu media informowały jednak o szeregu grupach zawodowych i społecznych, które po 1 stycznia otrzymały wyraźnie niższe wypłaty (m.in. niektórzy nauczyciele, funkcjonariusze służb mundurowych, emeryci). Przedstawiciele rządu zapowiedzieli zmiany, które mają – według nich – naprawić skutki wejścia w życie Polskiego Ładu. W zeszłym tygodniu minister finansów podpisał m.in. rozporządzenie zmieniające technikę poboru zaliczek na podatek dochodowy."

Czytaj też: Sondaż "SE": Polski Ład jest niezrozumiały dla Polaków

PAP/fot.KPRM

 

 


Autor: Polska Agencja Prasowa 21-01-2022 21:45:00

IMGW: W nocy prognozowane zawieje i zamiecie śnieżne

W nocy z piątku na sobotę w północno-wschodniej części kraju prognozujemy opady śniegu; ponadto będzie pochmurno i wietrznie – powiedział synoptyk IMGW.

Według prognozy przygotowanej przez Michała Ogrodnika z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowego Instytutu Badawczego, w piątek nocy w północno-wschodniej Polsce utrzyma się silny i porywisty wiatr. Tam też będzie powodował zawieje i zamiecie śnieżne. W sobotę najładniejsza pogoda będzie na zachodzie kraju i tam też będzie najcieplej i najmniej opadów.

IMGW: W północno-wschodniej części kraju utrzyma się silny wiatr

Jak prognozuje IMGW, w nocy zachmurzenie w krajuIMGW snieg 5 będzie umiarkowane, jedynie we wschodniej części kraju lokalnie będzie duże. W trakcie tych zachmurzeń wystąpią przelotne opady śniegu. Najwięcej śniegu do 12 cm spadnie na Przedgórzu Sudeckim, do 10 cm spadnie na obszarach podgórskich Podkarpacia, Małopolski i Górnego Śląska. Na północnym wschodzie przyrost pokrywy śnieżnej wyniesie 5 cm.

W północno-wschodniej części kraju utrzyma się silny i porywisty wiatr, w porywach będzie osiągał do 60 km/h. Tam też będzie powodował zawieje i zamiecie śnieżne. Opady te będą miały przelotny charakter i będą występowały lokalnie.

Najchłodniej będzie w kotlinach górskich. Temperatura spadnie tam do -8 stopni. We wschodniej części kraju temperatura wyniesie - 5 stopni, w centrum -4, a na zachodzie -3 stopnie. Najcieplejszym rejonem Polski będzie strefa brzegowa Morza Bałtyckiego, gdzie temperatura minimalna wyniesie około 0 do +1 stopnia. W tej części kraju wiatr będzie osiągał do 60 km/h.

Warto przypomnieć, że IMGW przygotowało szczegółową prognozę pogody na najbliższy weekend.

W sobotę najładniejsza pogoda będzie na zachodzie kraju

IMGW informuje, że w sobotę najładniejsza pogoda będzie na zachodzie kraju i tam też będzie najcieplej i najmniej opadów. Na pozostałym obszarze będą występowały przelotne opady śniegu, wystąpi zmienne zachmurzenie, zza chmur będzie wychodziło słońce.

Temperatura najniższa wyniesie -5 stopni Celsjusza na Podhalu, -3 we wschodniej części kraju, około zera w centrum do 2 stopni na zachodzie kraju.

W północno-wschodniej Polsce będzie utrzymywał się silny, porywisty wiatr, który będzie powodował zawieje i zamiecie śnieżne oraz utrudnienia komunikacyjne.

Czytaj też: Odśnieżanie jest ważne. Nie odkładaj tego na później

PAP/fot.Pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.