Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Robert Maj 21-03-2015 08:20:00

STOP wypalaniu traw na wiosnę!

STOP wypalaniu traw na wiosnę!

Wiosną Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa po raz kolejny prowadzi ogólnopolską kampanię wymierzoną przeciwko wypalaniu suchych traw.  Agencja apeluje do...

Wiosną Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa po raz kolejny prowadzi ogólnopolską kampanię wymierzoną przeciwko wypalaniu suchych traw.  Agencja apeluje do mieszkańców obszarów wiejskich, ale i także do całej opinii publicznej o zaprzestanie tego zabójczego procederu.

Niestety co roku pojawiają się podpalacze,  którzy robią to dla  "żartu" lub chwilowej radości z wzniecenia ognia. Często powodem ich działania jest też pokutujący w umysłach Polaków przesąd o nieszkodliwości tego procederu, a nawet rzekomym dobrym wpływie spalonej roślinności na jakość gleb. Nie zniechęcają i nie odstraszają ich informacje, że w wyniku pożarów traw co roku giną ludzie i zwierzęta, owady, a wiele gruntów jałowieje. Nie robi na nich wrażenia, iż ogień  trawi dobytek, a jego gaszenie niepotrzebnie angażuje zawodowych i ochotniczych strażaków w całej Polsce i inne służby. ARiMR podobnie jak i inne instytucje i służby państwowe - policja , straż pożarna, leśnicy, strażnicy ochrony przyrody, straż rybacka itd.  stara się od lat przeciwdziałać temu negatywnemu zjawisku. W tym roku  do walki z wiosennym wypalaniem traw zostali włączeni przez Agencję dwaj  wybitni polscy artyści rysownicy -  plakaciści: Andrzej Pągowski i Paweł Kuczyński, nagradzani wieloma prestiżowymi nagrodami w kraju i za granicą. Prosząc ich o przygotowanie specjalnych plakatów, zawierających przesłanie przeciwko wypalaniu traw, Agencja chciała skorzystać z ich sławy i prestiżu. Złożenie im propozycji przygotowania plakatów wynikało również z bardzo dobrych doświadczeń z przeszłości. Niedawno zdecydowanie pozytywny społeczny odbiór miały bowiem plakaty ARiMR przygotowane na X-lecie Wspólnej Polityki Rolnej w Polsce i XX - lecie Agencji.  Ich autorem był Andrzej Pągowski, a rok wcześniej dobrze był też przyjęty plakat przeciwko wypalaniu traw przygotowany przez pracowników Agencji oraz plakat promujący PROW 2014-2020 autorstwa Wojciecha Stefańca.  W tym roku uznaliśmy, że siłę "rażenia"  artystycznego przekazu przeciwko wypalaniu traw należy zwielokrotnić i stąd obok Andrzeja Pągowskiego propozycję  namalowania plakatu "NIE WYPALAJ TRAW" złożyliśmy także Pawłowi Kuczyńskiemu, rysownikowi - satyrykowi, który również legitymuje się bardzo znaczącym  dorobkiem artystycznym. Przy realizacji zamówienia ARiMR powstała artystami pewna rywalizacja "na pędzle", która sprawiła zapewne, że powstały dwa przepiękne plakaty. Ich cechą wspólną jest kunszt autorów, ale również użycie podobnych kolorów. Agencja jest dumna z tego, że udało się jej skorzystać z talentu obu tak wybitnych twórców i otrzymać plakaty na tak wysokim poziomie artystycznym. Jesteśmy przekonani, że plakaty pomogą nam dotrzeć  do dusz i umysłów milionów Polaków i odwiodą potencjalnych podpalaczy traw od popełniania takich haniebnych i karanych przez prawo czynów.

Przypominamy dlaczego nie powinno się wypalać traw ?

1. Ludzie

Po pierwsze wypalanie traw jest czynem zabronionym przez prawo.  Jest to także jeden z najbardziej brutalnych sposobów niszczenia środowiska. Wbrew utartym poglądom funkcjonujący w świadomości społecznej wypalanie nie daje żadnych korzyści, a wręcz przeciwnie - przynosi wyłącznie szkody dla przyrody jak i samego człowieka. Najstraszniejsze jest to, że co roku w takich pożarach giną ludzie - najczęściej sami podpalacze.  Bezpośrednią przyczyną zgonu bywa zawał serca lub udar termiczny. Często podpalacza zaskakuje zmiana kierunku czy siły wiatru, zwiększająca wielkość i gwałtowność płomieni,  które potrafią odciąć drogę ucieczki. Tysiące pożarów w skali kraju to także wyrzucanie do atmosfery dziesiątków ton tlenku węgla oraz innych niebezpiecznych związków chemicznych. To też sprawia, iż co roku  pogarsza się stan zdrowia społeczeństwa oraz zmniejsza przeciętna długość życia Polaków. Niepokojąco rośnie również liczba chorób nowotworowych, następują niekorzystne zmiany w układzie kostnym co też można połączyć z efektami  pożarów. Polacy zapadają także z ich powodu na choroby oczu, a smog atakuje układ oddechowy i powoduje wzrost natężenia chorób alergicznych.

Dym z płonących traw i zarośli nie tylko zatruwa atmosferę, bo stwarza również realne zagrożenie dla bezpieczeństwa podróżowania użytkownikom dróg i autostrad. Działa niczym mgła co prowadzi do większej liczby kolizji i wypadków. To generuje olbrzymie straty materialne i osobiste tragedie ludzkie. Wypalanie traw jest oczywistym brakiem kultury w oczach gości z wyżej rozwiniętych krajów. Do tego często dobrze widoczny ogień  jest źródłem niepotrzebnego stresu dla ludzi zwłaszcza w podeszłym wieku. Ponadto można powiedzieć, że uśmiercanie ogniem roślin i zwierząt, a często też i ludzi to godzenie w  uczucia religijne milionów Polaków. Każdy pożar to także gigantyczne koszty społeczne i finansowe. Każdy wyjazd zastępu straży pożarnej kosztuje co najmniej kilkaset złotych. W skali kraju te koszty  idą w miliony złotych. Wszystkie te wydatki pokrywane są z budżetu państwa, czyli w ostatecznym rozrachunku z kieszeni każdego podatnika. Kwoty, które wydatkujemy na walkę z wypalaniem traw w jakimś sensie "idą z dymem", a można je by było zużytkować choćby na zakup sprzętu dla straży pożarnej, karetek pogotowia, czy  po prostu na lepszy sprzęt dla szpitali i przychodni zdrowia.

 

2. Zwierzęta

Śmierć w płomieniach czyha przede wszystkim na ptaki. Zniszczeniu ulegają ich miejsca lęgowe znajdujące się bezpośrednio na ziemi lub w niewielkiej wysokości nad nią. Spaleniu ulegają gniazda już zasiedlone wraz z jajeczkami lub pisklętami, na przykład tak lubianych przez nas wszystkich skowronków. Dym zbija też wiele owadów i uniemożliwia pszczołom i trzmielom oblatywanie łąk. Owady te giną w męczarniach, a ich brak w przyrodzie powoduje zmniejszenie liczby zapylonych kwiatów, a w konsekwencji obniżenie plonów roślin. Na śmierć narażone są też zwierzęta domowe, które przypadkowo znajdą się w zasięgu płomieni, ponieważ tracą one orientację w zadymionym terenie i ulegają zaczadzeniu. Ogień niszczy miejsca bytowania zwierzyny łownej, między innymi bażantów, kuropatw, zajęcy, a nawet saren. W płomieniach albo na skutek podwyższonej temperatury ginie wiele pożytecznych zwierząt kręgowych: płazy (żaby, ropuchy, jaszczurki ), ssaki (krety ryjówki, jeże, zające, lisy borsuki, kuny, nornice badylarki, ryjówki) i inne drobne gryzonie. Wskutek wypalania giną mrówki, a pamiętamy, że tylko jedna ich kolonia może zniszczyć do 4 milionów szkodliwych owadów rocznie. Nie tylko dlatego mrówki są wyjątkowo pożyteczne. Ułatwiają rozkład masy organicznej oraz wzbogacają warstwę próchnicy, przewietrzając glebę. Podobną do mrówek rolę sprzymierzeńców w walce ze szkodnikami odgrywają biedronki, bo to one zjadają mszyce. Pożary uśmiercają liczne pożyteczne zwierzęta bezkręgowe, np. dżdżownice, które pozytywnie wpływają  na strukturę gleby i jej właściwości, pająki, owady, (drapieżne i pasożytnicze). Pamiętajmy, że wypalanie traw niszczy wszystkie organizmy, nie tylko szkodniki. Giną organizmy glebowe, owady zapylające kwiaty, dżdżownice, drobne kręgowce, pisklęta wcześnie zakładających  gniazda ptaków. Zdarza się, że w pożodze ogniowej życie tracą zwierzęta chronione.

 

3. Rolnictwo

Zmorą naszego kraju jest nie tylko wiosenne wypalanie traw. Taką samą zmorą jest późnoletnie i późnojesienne wypalanie resztek pożniwnych. W świadomości Polaków zalągł się i niestety utrwalił  mityczny  fantazmat,  że wypalanie traw i słomy poprawia jakość  gleby, że wypalanie jest swoistym rodzajem nawożenia i użyźniania. Niektórzy rolnicy uważają, że ogień to najtańszy środek do zwalczania chwastów. To błędny pogląd, okazuje się bowiem, że aby  grunty rolne były  utrzymywane w tzw. dobrej kulturze rolnej, przy jednoczesnym zachowaniu wymogów ochrony środowiska naturalnego, zabronione jest wypalanie traw. Naukowcy już dawno temu dowiedli, że takie pożary są szkodliwe. Ogień nie tylko zabija żyjące w trawie zwierzęta i mikroorganizmy, ale także wyjaławia glebę - z takich zabiegów oczyszczających nie płyną żadne korzyści. Po wypaleniu traw gleba po prostu ubożeje. Wprawdzie łąki czy pastwiska po wypaleniu się zazielenią, ale będą bezwartościowe. Jest to najgorszy sposób na przygotowanie gleby do nowego cyklu. W trakcie wypalania traw i łąk ginie cała mikroflora i mikrofauna, które ożywiają glebę. Rolnik, który chowa bydło i wypędza je na pastwisko nie ma problemu z zalegającą trawą - zjadają ją zwierzęta. Niestety sytuacja w rolnictwie zmusiła większość rolników do znacznego ograniczenia pogłowia bydła. Dlaczego zatem polscy rolnicy nieposiadający bydła nie zbierają traw na paszę? W naszej kulturze rolniczej pasza nie jest jeszcze często towarem handlowym, tak jak to dzieje się w krajach Starej Unii. Polscy rolnicy nie hodujący bydła nie zbierają traw na paszę. Zatem czy twierdzenie, że rolnicy na wypalanie traw i resztek roślinnych decydują się z biedy, jest słuszne? O to, aby nasiona chwastów nie rozsiewały się należy dbać na przestrzeni całego roku. Chwasty na miedzach, wśród pól uprawnych, w rowach, nad potokami i ciekami wodnymi należy systematycznie kosić od wiosny do jesieni. Uzyskana w taki sposób młoda zielonka ma walory pokarmowe i powinna być przeznaczona na paszę dla inwentarza.

Zreasumujmy: wypalanie traw, słomy i zarośli to BRUTALNY sposób niszczenia przyrody i jakości gleby, a wręcz jej pustynnienia. Wypalanie nie daje nikomu żadnych korzyści, a wręcz przeciwnie - przynosi wyłącznie szkody i straty.

Oto fakty :

  • wypalanie nawet jednorazowe obniża wartość plonów o 5% - 8 %; pogarsza się skład botaniczny siana. Niszczone są rośliny motylkowe. Zdecydowanie zwiększa się udział chwastów. Wg naukowców, po takim pseudo-użyźniającym zabiegu ziemia potrzebuje KILKU lat  by powrócić do  plonów sprzed pożaru;
  • zniszczeniu ulega warstwa próchnicy, a razem z nią przebogaty świat mikroorganizmów (bakterie, grzyby) niezbędny do utrzymywania równowagi biologicznej życia. Wysoka temperatura powoduje, że takie związki jak na przykład azot, łatwo utleniają się;
  • podczas pożaru gwałtownie rośnie temperatura w glebie. I tak np. jeśli na powierzchni panuje temperatura około 438  st. C,  to na głębokości 3 cm temperatura  wynosi 25,6 st. C, a na głębokości 7 cm - 17 st. C. Taka nagła zmiana temperatury zabija żyjące w glebie zwierzęta, które są  niezbędne do wytwarzania próchnicy. Nienaruszona warstwa próchnicy zmniejsza zapotrzebowanie na nawożenie. Żyzna gleba ma strukturę gruzełkowatą i jest łatwa w uprawie oraz rozbudowie systemu korzeniowego roślin. Żyzna gleba nie ulega erozji szybko, pochłania i zatrzymuje wodę niczym gąbka, łagodząc skutki nadmiaru opadów czy ich niedoboru.
  • marnotrawstwo paszy. Szczególny marnotrawstwem jest wypalanie słomy  pozostającej na polu po zbiorze zbóż kombajnem. Słoma, poza przeznaczeniem ściółkowym, jest jedną z największych rezerw pasz objętościowych.

Nie  należy wypalać traw i pozostałości  roślinnych, bo można je lepiej wykorzystać - np. kompostować i w postaci próchnicy ponownie wprowadzać na pole i naprawdę je użyźnić.

Wypalanie traw jest łamaniem prawa i grożą za to kary!

Jednym z narzędzi karania dysponuje ARiMR. Zakaz wypalania traw jest jednym z "Wymogów dobrej kultury rolnej", których przestrzeganie jest wymagane m.in. w ramach systemu dopłat bezpośrednich. Rolnikowi, który nie przestrzega wymogów dobrej kultury rolnej, ze strony Agencji grozi "zasadniczo" zmniejszenie należnej wysokości wszystkich rodzajów dopłat bezpośrednich o 3%. To oznacza, że o tyle mogą być pomniejszone wszystkie płatności bezpośrednie: jednolita płatność obszarowa, płatność za zazielenienie, płatność dla młodych rolników, płatność dodatkowa, płatność dobrowolna związana z produkcją), a także płatności rolnośrodowiskowe  z PROW 2007 - 2013, płatność rolno-środowiskowo-klimatyczna, płatność ekologiczna oraz płatność ONW z PROW 2014-2020 oraz  również pomoc na zalesianie gruntów rolnych (PROW 2007 - 2013), jeśli  rolnikowi udowodni się, że wypalał trawy na którymkolwiek z posiadanych przez niego gruntów. Wysokość kary może jednak wzrosnąć, bo ARiMR każdy przypadek wypalania traw rozpatruje indywidualnie i może karę zwiększyć albo zmniejszyć. Zgodnie z zasadami, nałożona przez Agencję sankcja, w zależności od stwierdzonego stopnia winy, może zostać pomniejszona do 1% jak i podwyższona do 5% należnych rolnikowi płatności obszarowych za dany rok. Kary mogą być też jeszcze bardziej podwyższone, gdy rolnikowi zostanie np. udowodnione umyślne wypalanie traw, bo wtedy ARiMR może obniżyć każdy z rodzajów płatności bezpośrednich aż o 20%, a w zupełnie skrajnych przypadkach stwierdzenia uporczywego wypalania traw, Agencja może pozbawić rolnika całej kwoty płatności bezpośrednich za dany rok.

Za wypalenie traw grożą też oczywiście inne kary nakładane przez policję czy sądy. Mogą one wynikać z łamania np. Ustawy z 16 października 1991 r. o ochronie przyrody w której art. 45 brzmi:  "zabrania się wypalania roślinności, na łąkach, pastwiskach, nieużytkach, rowach, pasach przydrożnych , szlakach kolejowych lub w strefie oczeretów i trzcin". A z kolei Art. 59. "mówi", że "Kto wypala roślinność na łąkach, pastwiskach, nieużytkach, rowach, pastwiskach, pasach przydrożnych , szlakach klejowych ,w strefie oczeretów lub  trzcin podlega karze aresztu lub grzywny".

Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przestrzega wszystkich rolników i innych mieszkańców obszarów wiejskich przed poważnym zagrożeniami wynikającym z wypalania traw. Apeluje o rozsądek i zastanowienie się nad tym, że  wzniecając  ogień naraża sie życie swoje i innych, doprowadza do nieszczęść i szkód oraz naraża na kary!

źródło: ARIMR, fot. MF

 


Autor: Monika Faber 07-12-2021 22:02:34

10 mln euro na innowacje w obszarze wód śródlądowych i morskich

Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości w 2022 roku planuje przeprowadzić nabór do konkursu „Innowacje w obszarze wód śródlądowych lub morskich”.

O dofinansowanie w ramach Norweskiego Mechanizmu Finansowego w wysokości do 2 mln euro będą mogły się starać mikro-, małe i średnie firmy. – Chodzi o przedsiębiorców działających nad morzem, na jeziorach, rzekach, ale nie rybaków. Mamy na myśli działalność związaną z turystyką, oczyszczaniem wód, dbaniem o ochronę środowiska w obszarze wodnym – wymienia Monika Karwat-Bury z PARP. Do rozdysponowania będzie ok. 10 mln euro. PARP planuje ogłosić konkurs na przełomie 2021 i 2022 roku, wnioski będzie można składać przez dwa miesiące – od lutego do marca 2022 roku. Ocena wniosków, w zależności od ich liczby, potrwa od trzech do sześciu miesięcy, wówczas zostanie też ogłoszona lista projektów, które dostaną wsparcie. Projekty muszą zostać zakończone do kwietnia 2024 roku. Na inwestycje w portach morskich lub śródlądowych można uzyskać do 80 proc. wartości kosztów kwalifikowanych.

Innowacje tematem konkursu PARP

W najbliższych tygodniach planujemy ogłosić konkurs w ramach schematu „Innowacje w obszarze wód śródlądowych lub morskich”. To konkurs, który już miał swoją pierwszą edycję w 2019 roku, ale otrzymaliśmy dodatkowe środki i zdecydowaliśmy o ogłoszeniu nowego naboru w tym obszarze tematycznym – mówi Monika Karwat-Bury, ekspertka w Departamencie Wdrożeń Innowacji w Przedsiębiorstwach w PARP.

Norweski Mechanizm Finansowy to bezzwrotna forma pomocy zagranicznej przyznawanej przez Norwegię nowym państwom członkowskim UE od 2004 roku. W ramach Funduszy Norweskich realizowanych jest kilkanaście programów (w tym największy budżetowo program, którego operatorem jest PARP), w których dotacje mogą pozyskać projekty związane np. z ochroną środowiska, efektywnością energetyczną czy ograniczaniem nierówności społecznych.

Schemat „Innowacje w obszarze wód śródlądowych lub morskich” ma zwiększyć konkurencyjność przedsiębiorców poprzez wdrożenie innowacyjnych procesów, produktów, usług lub rozwiązań, które rozwiną działalność gospodarczą firmy. Projekty w ramach tego schematu mogą jednocześnie przyczyniać się do ograniczenia zanieczyszczenia wód i ich otoczenia.

Nie możemy udzielać dofinansowania firmom transportowym. Przedsiębiorcy, którzy działają w obszarze transportu wodnego, mają możliwość otrzymania dofinansowania tylko na wybrane typy projektów, np. na prowadzenie prac badawczo-rozwojowych lub zwiększenie efektywności energetycznej. Nie mogą jednak realizować klasycznych inwestycji, czyli zakupu taboru transportu wodnego – podkreśla ekspertka PARP.

Natomiast w przypadku przystani, portów morskich lub portów śródlądowych jest rozgraniczenie, czy na pewno jest to port związany z działalnością transportową, czy przystań jachtowa prowadząca działalność turystyczna, rekreacyjną.

Wnioski do konkursu można składać do marca

PARP planuje ogłosić konkurs na przełomie innowacje2021 i 2022 roku, wnioski będzie można składać przez dwa miesiące – od lutego do marca 2022 roku. Ocena wniosków, w zależności od ich liczby, potrwa od trzech do sześciu miesięcy, wówczas zostanie też ogłoszona lista projektów, które dostaną wsparcie. Projekty muszą zostać zakończone do kwietnia 2024 roku. Na inwestycje w portach morskich lub śródlądowych można uzyskać do 80 proc. wartości kosztów kwalifikowanych.

Aktualnie mamy do dyspozycji około 7 mln euro, dokładna kwota będzie określona w ogłoszeniu konkursu. Kwota ta najprawdopodobniej ulegnie dalszemu zwiększeniu dzięki powstającym w programie oszczędnościom – do około 10 mln euro. Natomiast pojedynczy przedsiębiorca może otrzymać od 200 tys. euro do maksymalnie 2 mln euro – wskazuje Monika Karwat-Bury.

W pierwszej edycji konkursu do PARP wpłynęło 28 wniosków. Spośród nich 12 zostało rekomendowanych do dofinansowania na łączną kwotę prawie 10 mln euro. Projekty ocenione pozytywnie dotyczyły przede wszystkim inwestycji w rozwój infrastruktury małych portów, przystani oraz ekologicznych i niskoemisyjnych środków transportu w działalności turystycznej na terenie jezior.

Mamy też projekty związane z migracją ptaków na dużych przestrzeniach morskich i związane z farmami wiatrowymi na morzu, także projekty związane z rozwijaniem technologii, które wpływają np. na oczyszczalnie ścieków oraz sposoby oczyszczania i uzdatniania wody – wymienia ekspertka w Departamencie Wdrożeń Innowacji w Przedsiębiorstwach w PARP.

Organizowany konkurs „Innowacje w obszarze wód śródlądowych lub morskich” może pomóc małym firmom, a przy okazji rozwiązać problem, jakim jest zanieczyszczenie wód w Polsce. Wody Polskie podkreślają, że na jakość wód w Polsce wpływa ich skażenie biogenami rolniczymi, ściekami przemysłowymi i bytowymi. Dużym problemem jest również zanieczyszczenie rzek i zbiorników wodnych różnego typu odpadami. W ostatnich latach w skali kraju wiele razy zgłaszane były przypadki zanieczyszczenia wód

Czytaj też: Wody Polskie: Ruszyła budowa zbiornika przeciwpowodziowego Malinówka 1

Newseria/fot.pixabay

 


Autor: Polska Agencja Prasowa 07-12-2021 21:00:45

Burza śnieżna w Hiszpanii paraliżuje ruch na drogach

Przechodząca przez Europę Zachodnią burza śnieżna Barra sparaliżowała ruch na drogach w Hiszpanii. We wtorek nieprzejezdnych jest około 60 tras.

Jak podała hiszpańska Generalna Dyrekcja Ruchu Drogowego (DGT), we wtorek najtrudniejsze warunki dla kierowców panują na terenie północnej i wschodniej części kraju, gdzie spadło najwięcej śniegu. Do wtorkowego popołudnia alert z powodu pogorszenia się pogody wydano już w 20 spośród 50 prowincji Hiszpanii. W piątek po południu tysiące Hiszpanów udało się na urlopy w związku z weekendem oraz dniami wolnymi od pracy: poniedziałkowym świętem Konstytucji Hiszpanii oraz przypadającą w środę uroczystością Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

Nieprzejezdne drogi i alerty pogodowe w Hiszpanii

Według DGT burza śnieżna spowodowała, że najwięcej nieprzejezdnych dróg wskutek zalegającego śniegu i gołoledzi występuje we wtorek w Asturii, Kantabrii, Aragonii, Katalonii, a także w Kraju Basków i w regionie Nawarry.

Według państwowej agencji meteorologicznej AEMET we wtorek wieczorem oraz w środę w ciągu całego dnia należy spodziewać się nasilenia wichur oraz intensywniejszych opadów śniegu.

Do wtorkowego popołudnia alert z powodu pogorszenia się pogody wydano już w 20 spośród 50 prowincji Hiszpanii.

Służby ostrzegają przed zamiecią

Burza śnieżna spowodowałaburza sniezna na tyle duże utrudnienia w ruchu drogowym, że służby postanowiły ostrzec obywateli. Służby obrony cywilnej wezwały obywateli podróżujących po kraju z powodu długiego weekendu do wcześniejszego powrotu do swoich domów. Przestrzegły, że nasilenie się zamieci przy wzmożonym ruchu może doprowadzić do licznych korków i masowego uwięzienia w zaspach aut, jak miało to miejsce w styczniu podczas śnieżycy Filomena.

W piątek po południu tysiące Hiszpanów udało się na urlopy w związku z weekendem oraz dniami wolnymi od pracy: poniedziałkowym świętem Konstytucji Hiszpanii oraz przypadającą w środę uroczystością Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

W Polsce co prawda burza śnieżna nie nastąpiła, ale pogoda również nie dopisuje. IMGW informuje, że w nocy z wtorku na środę zachmurzenie duże, miejscami większe przejaśnienia. Na północy oraz południowym zachodzie również rozpogodzenia. W centrum oraz na wschodzie miejscami słabe opady śniegu. W kotlinach górskich lokalnie mgła osadzająca szadź i ograniczająca widzialność do 200 metrów. Temperatura minimalna od -14 st. na północy kraju do -7 st. w centrum i -2 st. na krańcach północno-zachodnich. 

Czytaj też: Inflacja w Hiszpanii najwyższa od 29 lat – tak źle jeszcze nie było

PAP/fot.pixabay

 


Autor: Polska Agencja Prasowa 07-12-2021 16:00:00

Radio Maryja zachwalane przez Prezydenta: Jest słuchane w Polsce i na świecie

Radio Maryja zorganizowało mszę świętą z okazji 30. Rocznicy powstania. Z tej okazji w Toruniu zjawili się najważniejsi politycy PiSu, oraz kilkunastu biskupów.

We mszy uczestniczyli m. in. ministrowie: obrony Mariusz Błaszczak, edukacji i nauki Przemysław Czarnek, sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg. Eucharystię koncelebruje kilkunastu biskupów. W hali w Toruniu obecnych jest kilka tysięcy pielgrzymów z całej Polski, a także przedstawiciele Polonii. Mszy przewodniczy metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki.

Prezydent Andrzej Duda o Radiu Maryja

Rozgłośnia, która zaczynała skromnie, jako lokalne radio katolickie nadające w Toruniu i Bydgoszczy, po 30 latach, jest słuchana przez tysiące Polaków w całym kraju i na wszystkich kontynentach — napisał prezydent RP Andrzej Duda w liście do uczestników obchodów 30-lecia Radia Maryja.

"Ósmy grudnia 1991 r. to ważna data w dziejach polskiej radiofonii i Kościoła katolickiego w Polsce, a także w historii odradzającego się w wolnej Rzeczypospolitej społeczeństwa obywatelskiego. Tamtego dnia popłynęły w eter pierwsze audycje Radia Maryja. Rozgłośnia, która zaczynała skromnie, jako lokalne radio katolickie nadające w Toruniu i Bydgoszczy, dzisiaj, po 30 latach, jest słuchana przez tysiące Polaków w całym kraju i na wszystkich kontynentach" – napisał prezydent Duda w liście do uczestników obchodów. List przeczytał w Toruniu minister w prezydenckiej kancelarii Adam Kwiatkowski.

"Niezwykły rozwój tego dzieła wzbudza podziw i każdy może zapytać: jak to możliwe? Człowiek wiary z pewnością dostrzeże tu ingerencję Bożej Opatrzności. Ten piękny jubileusz to także okazja, aby uhonorować wizjonerski zapał, kreatywność i determinację założyciela i dyrektora Radia Maryja, o. Tadeusza Rydzyka" – wskazał prezydent Duda.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości, wicepremier Jarosław Kaczyński w liście, który odczytał minister Mariusz Błaszczak, podkreślił, że jubileuszowe urodziny Radia Maryja są obchodzone w czasie szczególnym, w czasie coraz trudniejszej próby — zmagań z pandemią koronawirusa i piętrzących się zagrożeń płynących z kraju i z zagranicy.

"Ich animatorzy próbują naruszyć fundamenty naszej cywilizacji, naszej chrześcijańskiej i polskiej tożsamości. Dążą do wyrugowania z naszych serc Pana Boga oraz wszystkiego, co świadczy o naszym narodowym jestestwie. Marzy im się Europa wyjałowiona duchowo, zsekularyzowana, zniewolona wizją łatwego życia bez odpowiedzialności. Marzy im się Polska zamieszkana nie przez Polaków, ale przez pozbawionych głębszych korzeni Europejczyków polskiego pochodzenia. Od kilku miesięcy narasta też kryzys na kierunku wschodnim. Naruszana jest nasza integralność terytorialna, a działania mają w tle dążenie do zmiany układu sił w naszej części Europy" – wskazał lider PiS.

Radio Maryja zorganizowało duże obchodzi 30–lecia

Kaczyński zapewnił: "My nie ustąpimy. Nie ustąpimy dlategoRadio Maryja 02, że jesteśmy wspólnotą, dlatego, że łączą nas najsilniejsze i najtrwalsze z możliwych więzi — miłość do Pana Boga i do Polski". "Nie ustąpimy, ponieważ jesteśmy jedną wielką rodziną, zamieszkującą nasz wspólny dom, naszą ojczyznę. Nie ustąpimy także dlatego, że mamy to szczęście, że istnieje Radio Maryja i Rodzina Radia Maryja. (...) W 30. rocznicę powstania Radia Maryja dziękujemy Panu Bogu za rozgłośnię oraz pozostałe inicjatywy powstałe pod auspicjami toruńskich ojców redemptorystów. Dziękujemy Panu Bogu także za ten wielki dar, jakim jest dla nas osoba czcigodnego ojca dyrektora Tadeusza Ryzyka" — dodał.

Abp Mokrzycki mówił w homilii, że dzięki twórcom i pracownikom rozgłośni "codziennie Bóg wchodzi do polskich domów na całym świecie".

"Wielu może się poczuć członkami jednej katolickiej rodziny, połączonej więzami miłości i solidarności. Również wielu czuje, że Radio Maryja i związana z nim Telewizja Trwam, są jak zapalone pochodnie, rozpraszające ciemności egoizmu, kłamstwa, niesprawiedliwego wyzysku, bezbożności. Znajdują pociechę w tym, że są tacy, którzy kierują się prawością, uczciwością, sumieniem" – wskazał metropolita lwowski.

Dodał, że nie chce powiedzieć, iż nie ma takich szlachetnych postaw w innych mediach, ale w jego ocenie w mediach katolickich są to wartości szczególnie promowane.

"Bylibyśmy dzisiaj daleko od katolickiego ducha, gdybyśmy w świetle bożej prawdy nie chcieli zobaczyć i zrozumieć, jakim jest świat wokół nas w bożej perspektywie" – powiedział w kazaniu.

Radio Maryja rozpoczęło nadawanie programu 8 grudnia 1991 r., w święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Początkowo audycji przez 14 godzin na dobę mogli słuchać tylko mieszkańcy Torunia i Bydgoszczy oraz okolicznych miejscowości.

Z czasem Radio Maryja wydłużyło nadawanie do 24 godzin, a jego zasięg objął całą Polskę i rozszerzał się na inne kraje. Od 1998 r. jest dostępne za pośrednictwem Internetu na całym świecie.

Czytaj również: Czarnek: gdyby nie Radio Maryja, przejechałby nas walec laicyzacji jak na Zachodzie

PAP/fot.Twitter.com/radiomaryja

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.