Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Świat Rolnika 16-01-2015 11:49:00

Skąd się w Polsce biorą karpie?

Skąd się w Polsce biorą karpie?

18,8 tys. ton karpia wyprodukowali w ub. roku polscy rybacy, o ok. tysiąc ton więcej niż w 2012 r. - wynika z danych Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie. Produkcja karpia wzrosła...

18,8 tys. ton karpia wyprodukowali w ub. roku polscy rybacy, o ok. tysiąc ton więcej niż w 2012 r. - wynika z danych Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie. Produkcja karpia wzrosła też w woj. opolskim, gdzie wkrótce ruszy produkcja przetworów z tej ryby. 


W piątek w Graczach (opolskie) odbyła się Jesienna Konferencja Rybacka, zorganizowana przez Lokalną Grupę Rybacką Opolszczyzna w ramach Święta Karpia w pobliskim Niemodlinie (opolskie). Dr Andrzej Lirski z Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie poinformował na niej, że produkcja karpia wzrosła w 2013 r. - w stosunku do roku poprzedniego - zarówno w kraju, jak i na Opolszczyźnie, która jest czwartym producentem tej ryby w Polsce. Dodał, że opolskie znajduje się w grupie tych województw, w których produkcja tej ryby stale rośnie. W ub. roku ze stawów w regionie wyłowiono ponad 1,8 tys. ton karpia.

Opolszczyzna jest też, co warto podkreślić, województwem, które w produkcji karpia jest najlepszym w kraju regionem pod względem wydajności. To jedyne województwo, gdzie wydajność z hektara stawu przekracza 600 kg ryby – zaznaczył Lirski. Podał, że drugim w rankingu wydajności jest woj. podlaskie, gdzie z hektara stawu wyławia się ponad 470 kg. W jego opinii świadczy to o wysokim poziomie produkcji i stosunkowo małych stratach w stawach, a wpływ na taki stan rzeczy mają np. dobre gleby, odpowiednia zasobności stawów w wodę czy stan zdrowotny ryb.

Z danych przedstawionych w piątek przez Lirskiego wynika, że pierwszy producentem karpia w Polsce jest woj. lubelskie, gdzie w 2013 r. wyprodukowano ponad 2,3 tys. ton tej ryby; drugim woj. wielkopolskie, gdzie w ub. roku ze stawów wyłowiono niespełna 2,2 tys. ton; a trzecim – śląskie z produkcją ponad 1,9 tys. ton karpia.

Lirski w rozmowie z PAP dodał, że producenci karpia w Polsce czynią starania, by "rozciągnąć" sprzedaż tej ryby na cały rok, bo wciąż 80 proc. całej produkcji sprzedaje się w grudniu. Zapewniał, że karp to "bardzo wdzięczny" produkt spożywczy. W przedwojennej książce kucharskiej znalazłem ponad 100 przepisów na dania z tej ryby, co pokazuje, jak duże są możliwości przy jej obróbce – przekonywał.

Zdaniem Lirskiego zainteresowanie tą rybą w ciągu roku zwiększa się. Miałem sygnały, że tam gdzie rozkręcono sprzedaż karpia poza grudniem, zaczynało wręcz brakować ryb producentowi - taką popularność zyskiwały – powiedział w rozmowie z PAP.

Prezes Lokalnej Grupy Rybackiej (LGR) Opolszczyzna Jakub Roszuk zapowiedział w piątek, że w najbliższych dniach ruszy w Brzegu na Opolszczyźnie pierwsza przetwórnia karpia w regionie, w której wytwarzane będą cztery rodzaje specjałów z tej ryby: karp z jabłkiem i rodzynkami, karp w galarecie, karp z warzywami oraz karp z warzywami w oleju. Przetwory te - jak mówił Roszuk - pakowane będą w niewielkie szklane słoiczki i nie będą zwierały konserwantów.

Producent, który będzie je wytwarzał, zgłosił się do nas z pomysłem na takie przetwory jakiś czas temu, co przyjęliśmy z dużym zadowoleniem. Od dawna promujemy karpia i dobrze, że będziemy się też mogli pochwalić jako region rybą przetworzoną – mówił PAP Roszuk. Podkreślił, że taka przetwórnia to także dobra wiadomość dla okolicznych rybaków, bo oznacza dla nich rynek zbytu. Liczymy, że produkt przyjmie się w regionie, a potem stanie się też naszym towarem eksportowym – dodał Roszuk.

Obecny na konferencji producent specjałów z karpia Mariusz Wójciak mówił, że produkt jest na tyle niszowy, a rynek opolski na tyle niewielki, że będzie też próbować zainteresować nim konsumentów w całej Polsce.

Według Tomasza Kulikowskiego ze Stowarzyszenia Rozwoju Rynku Rybnego producenci przetworzonego karpia powinni szukać głównie zbytu na rynkach lokalnych i regionalnych w bardzo mocnym powiązaniu z gastronomią. Podkreślał, że ich produkty muszą być nowoczesne.

Konsumenci coraz rzadziej chcą całą rybę, którą muszą obrobić i która może im przy tym np. zabrudzić designerską kuchnię. Potrzebny jest więc produkt stosunkowo prosty w przygotowaniu - najlepiej do odgrzania albo do konsumpcji w zimnej postaci – mówił w rozmowie z PAP. Zaznaczył też, że przetworzony karp to produkt wysokiej jakości, a więc raczej drogi, trafiający do niszowego nabywcy.

żródło: PAP, fot.: Wikipedia



Autor: Polska Agencja Prasowa 28-01-2022 19:30:35

e-petrol.pl: Ceny paliw wysokie, ale ma się to zmienić od 1 lutego

Eksperci e-petrol.pl informują, że ceny paliw są jeszcze wysokie, jednak od 1 lutego zaczną obwiązywać niższe stawki VAT na paliwa i tankowanie będzie tańsze.

Zdaniem ekspertów nie będzie jednak takich obniżek, jak się spodziewano. "Coraz droższa ropa naftowa powoduje, że na stacjach benzynowych w Polsce znowu widzimy podwyżki. Te zmiany nie powinny jednak budzić dużych obaw u kierowców, bo już w przyszłym tygodniu zaczną obwiązywać niższe stawki VAT na paliwa, dzięki którym tankowanie od wtorku będzie wyraźnie tańsze" – poinformował w piątkowym komunikacie e-petrol.pl.

Ceny paliw wyższe niż zakładano

Analitycy portalu prognozują, że na początku lutego zapłacimy 5,17-5,29 zł za litr benzyny 95-oktanowej, 5,29-5,41 zł za litr diesla oraz 2,69-2,76 zł za litr autogazu. Zwracają jednak uwagę, że prognozy sprzed kilku tygodni, wskazujące na to, że dzięki obniżce VAT cena paliw na stacjach może spaść poniżej 5 zł za litr, były zbyt optymistyczne.

"Na drodze do wyraźnie tańszego tankowania pojawił się wzrost cen na giełdach naftowych, gdzie w ostatnich dniach notowania ropy Brent przekroczyły poziom 90 dolarów za baryłkę" – stwierdzili w swoim komentarzu.

e-petrol.pl przypomniał, że w mijającym tygodniu w oficjalnych cennikach krajowych producentów paliw dominowały podwyżki, które były napędzane wzrostem cen ropy naftowej i postępującym osłabieniem złotówki w relacji do amerykańskiego dolara.

"Dzisiaj średnia cena 95-oktanowej benzyny w rafineriach wynosi 4755,40 zł/metr sześc. i jest o 119 zł wyższa niż w ubiegły piątek. W przypadku oleju napędowego skala zwyżki na przestrzeni tygodnia jest nieco mniejsza i wynosi niecałe 95 zł, a metr sześcienny diesla jest dzisiaj w hurcie wyceniany średnio na 4938,80 zł" – wymienił e-petrol.pl.

Portal zaznaczył jednak, że co prawda paliwo na stacjach wyraźnie drożeje, ale niedługo będzie taniej.

"Końcówka stycznia przyniosła zauważalne podwyżki cen na stacjach. Aż o 10 groszy w górę poszła cena oleju napędowego i litr tego paliwa w detalu kosztuje średnio 5,89 zł. Niewiele mniej, bo o 9 gr podrożała 95-oktanowa benzyna i średnia ogólnopolska cena tego paliwa to w tym tygodniu 5,83 zł/l" – przypomnieli analitycy.

Dodali, że z tej zwyżkowej tendencji wyłamał się jedynie autogaz, który po dwugroszowej obniżce kosztuje 3,09 zł/l.

"Operatorzy rynku detalicznego podnieśli ceny, ratując swoje marże, które w ostatnim czasie utrzymywały się na niskim poziomie. Taką decyzję ułatwiła im z pewnością oczekiwana obniżka stawki VAT na paliwa z 23 proc. na 8 proc., która wejdzie w życie od 1 lutego" – zauważył portal.

Ceny paliw zależne od sytuacji na Wschodzie

Zdaniem ekspertów, ceny paliw 02dzięki obniżce podatku w przyszłym tygodniu ceny paliw na stacjach wyraźnie spadną, więc kierowcom łatwiej będzie pogodzić się z ostatnimi korektami w górę.

Według e-petrol.pl cena ropy zbliża się do poziomów, które nie były osiągane przez ostatnie lata – a wszystko za sprawą obaw o stabilność sytuacji w Europie Wschodniej oraz na Bliskim Wschodzie.

"Rosyjskie wojska koncentrujące się przy wschodniej granicy Ukrainy oraz pociski balistyczne jemeńskich Huti uderzające w terytorium Zjednoczonych Emiratów Arabskich można obciążyć częścią winy za “premię ryzyka” i niepokoje o napływ ropy na rynki światowe" – wyjaśnili analitycy portalu.

Zwrócili uwagę, że OPEC+ zwiększa produkcję w dotychczas zaplanowanym tempie 400 tys. baryłek dziennie, które jest zbyt wolne.

"Nawet wysoka ilość zachorowań na nowy wariant COVID-19 nie stanowi przeciwwagi dla “czynników prowzrostowych”, bowiem nigdzie nie dochodzi do drastycznych ograniczeń w działalności gospodarczej" – stwierdzili eksperci z e-petrol.pl.

Według nich, jeśli chodzi o przepływ ropy, skala zagrożenia dla Europy w razie ewentualnej akcji zbrojnej Rosji na Ukrainie jest trudna do oszacowania. Ich zdaniem pewnym optymizmem mogą napawać słowa Paula Sheldona z S&P Global Platts Analytics. "Jego zdaniem Rosja nie odetnie zasadniczych dostaw energii do Europy, m.in. świadoma, że taki ruch może zbliżyć Stany Zjednoczone i Europę, a także zwiększyć dywersyfikację zaopatrzenia Starego Kontynentu w surowce, co eliminowałoby częściowo jej przychody z eksportu" – stwierdził e-petrol.pl.

Czytaj też: Ceny paliw od grudnia do połowy stycznia spadły o blisko 20 gr

PAP/fot.pixabay

 


Autor: Polska Agencja Prasowa 28-01-2022 15:33:21

Kobieta wpadła do studni i prawie się utopiła. Uratowali ją strażacy

W czwartek wieczorem jedna z mieszkanek Bełżyc (województwo lubelskie) wpadła do studni. Z przydomowej 12-metrowej studni uratowali ją strażacy.

Na miejsce wezwano straż pożarną z Bełżyc i Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wysokościowego z Lublina. Kobieta została wyciągnięta i przewieziona do szpitala. Cała akcja była bardzo trudna, a mieszkanka Bełżyc miała ogromne szczęście, że się nie utopiła. Obecnie policja wyjaśnia okoliczności i przyczyny zdarzenia.

Kobieta wpadła do studni

,,Do zdarzenia doszło przed godziną 18, kiedy Wpadla do studni Belzyce 02otrzymaliśmy zgłoszenie, że na jednej z posesji w Bełżycach przy ulicy Lubelskiej 54-letnia kobieta wpadła do studni" – powiedział Andrzej Szacoń, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.

Dodał, że "studnia miała 12 metrów i była bardzo wąska, a cała akcja była bardzo trudna".

,,Kobieta miała dużo szczęścia, że się w tej studni nie utopiła. Gdyby wpadła głową, to nie miałaby szansy się obrócić. Na szczęście wpadła nogami w dół i w wodzie była zanurzona do ramion" - powiedział.

Na miejsce skierowano straż pożarną z Bełżyc, Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wysokościowego, pogotowie i policję.

,,Jednak zanim grupa wysokościowa dojechała, to strażacy z Bełżyc przy użyciu technik wysokościowych ewakuowali kobietę ze studni i przekazali ją ratownikom medycznym. Kobieta była przytomna i bardzo wychłodzona" – przekazał.

Szacoń podkreślił, że każda z jednostek straży pożarnej w całej Polsce realizuje ratownictwo wysokościowe w stopniu podstawowym, czyli posiada podstawowy z tego zakresu sprzęt i ludzi.

,,To dzisiejsze zdarzenie pokazuje, że ten zakres podstawowy sprawdził się i dobrze, bo dzięki temu akcję przeprowadzono szybciej" – podsumował.

Obecnie policja wyjaśnia okoliczności i przyczyny zdarzenia.

Czytaj też: Martwy noworodek w studni! Makabryczne odkrycie na wsi! To dziecko Ukrainki z pobliskiego gospodarstwa?

PAP/fot.KMPSP Lublin


Autor: Polska Agencja Prasowa 28-01-2022 12:30:00

Kukiz deklaruje: Nie poprę ustawy o tzw. weryfikacji szczepień pracowników

Paweł Kukiz powiedział, że nie poprze projektu nowej ustawy covidowej wniesionej przez PiS. Nie będę głosował i na to PiS jest przygotowane – oznajmił polityk.

W czwartek późnym wieczorem grupa posłów PiS wniosła do Sejmu projekt nowej ustawy covidowej, który zakłada m.in. wprowadzenie rozwiązań umożliwiających pracownikom nieodpłatne testowanie w kierunku SARS-CoV-2, a także żądanie przez pracodawców informacji o negatywnym wyniku takiego testu.

Kukiz swoją deklaracją przysporzy problemów partii rządzącej

Kukiz był pytany w programie "Sedno Sprawy" w Radiu Plus, czy poprze projekt nowej ustawy covidowej. "Nie, ja już mówiłem od dawna, że generalnie za tymi ustawami szczepionkowymi nie będę głosował i na to PiS jest już od dawna przygotowane" – powiedział.

Zaznaczył, że generalnie na całym świecie jest "chaos i działanie po omacku", jeśli chodzi o przepisy dotyczące walki z pandemią.

Polityk krytycznie wypowiadał się też na temat zapisów projektu PiS dotyczących odszkodowań za zakażenie się w miejscu pracy koronawirkukiz2 28.01usem. "Nawet szkoda czasu na dyskusję, ja nie zagłosuję za taką ustawą" – zadeklarował Kukiz.

Kontrowersyjny projekt ustawy PiS

W myśl projektu PiS, pracodawcy będą mogli żądać od pracowników oraz osób wykonujących na ich rzecz pracę na podstawie umów cywilnoprawnych podawania informacji o posiadaniu negatywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2. "Konieczność wprowadzenia takich rozwiązań jest podyktowana potrzebą upowszechnienia wykonywania testów diagnostycznych, będących skutecznym narzędziem służącym zapobieganiu rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2" – wskazano w uzasadnieniu.

Projekt zakłada ponadto, że pracownik, który nie poddał się testowi diagnostycznemu, nadal będzie świadczył u pracodawcy pracę na dotychczasowych zasadach. Nie będzie z tego względu delegowany do wykonywania pracy poza stałe miejsce pracy bądź wykonywania pracy innego rodzaju, jednak w przewidzianych w projekcie ustawy sytuacjach będzie mógł zostać zobowiązany do zapłaty świadczenia odszkodowawczego z tytułu zakażenia wirusem SARS-CoV-2.

Zgodnie z informacjami dostępnymi na stronie sejmowej, projekt został skierowany do pierwszego czytania w komisji zdrowia.

Czytaj także: Będzie dobrowolny ZUS? Kukiz: Rozmawiałem wstępnie z prezesem PiS

źródła:PAP/fot.twitterwprost,tvpparlament

 

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.