Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Robert Maj 22-05-2015 01:00:00

Sądel: Ekolodzy nie powinni zajmować się sprawami, na temat których nie mają wiedzy

Sądel: Ekolodzy nie powinni zajmować się sprawami, na temat których nie mają wiedzy

Przygotowywana jest ustawa o odszkodowaniach łowieckich, która jest efektem kompromisu. Najważniejszy zapis zakłada, że myśliwy nie będzie sędzią we własnej sprawie - powiedział w wywidzie Jerzy Sądel, poseł..

Przygotowywana jest ustawa o odszkodowaniach łowieckich, która jest efektem kompromisu. Najważniejszy zapis zakłada, że myśliwy nie będzie sędzią we własnej sprawie - powiedział w wywidzie Jerzy Sądel, poseł Prawa Sprawiedliwości, leśniczy i myśliwy.

Organizacje ekologiczne oraz prozwierzęce przy okazji zmian w prawie łowieckim chcą wprowadzić do niego zapis o zakazie udziału w polowaniach dzieci poniżej 17 roku życia. O co chodzi?

Główna zmiana prawa łowieckiego dotyczy udziału właścicieli gruntów przy tworzeniu obwodów łowieckich oraz w planowaniu odstrzałów na ich terenach. Zmiana jest spowodowana wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, który zapadł w tej sprawie. Kwestia, do której odnoszą się ekolodzy jest pomniejsza. Ich propozycja, by dopiero 17-letni człowiek mógł uczestniczyć w polowaniach wskazuje, że to środowisko nie ma pojęcia czym jest polowanie i łowiectwo. To nie tylko odstrzał, ale cały rytuał związany z sygnałami łowieckimi, tradycjami, przygotowaniami do polowania czy ogniskiem. Według polskiego prawa karnego, małoletni, liczący 17 lat, odpowiadają karnie i mogą być zamykani w więzieniu. I tym niemal dorosłym młodym ludziom według ekologów nie można pozwolić na uczestniczenie w bezkrwawych rytuałach łowieckich? Biorąc pod uwagę, że telewizja codziennie epatuje obrazami okrucieństwa, przemocy, którą dzieci widzą, to postulat rzekomych ekologów w tym kontekście wygląda absurdalnie.

Czym jest polowanie?

Polowanie to nie tylko zabijanie, jak sądzą niektórzy. To przemyślana gospodarka populacjami zwierzyny oraz wielowiekowa polska tradycja związana z ceremoniałem obrzędów, sygnałów łowieckich. Propozycja ekologów wskazuje, że nie mają wiedzy w tym temacie, a usilnie forsują swoje zdanie. Tym samym "zabijają" tę tradycję polowań. Ich działanie mija się z jakąkolwiek logiką.

Czy znaczy to, że ich propozycje zmian w prawie łowieckim są ingerencją w prywatne życie i prawa Polaków?

W pewnym sensie tak, tym bardziej, że zabierają głos w sprawie, o której, jak pokazują ich działania, pojęcia nie mają. Zapis, że dziecko nie może brać udziału w polowaniu, i nie chodzi tu o samo zabijanie, ale całą oprawę, a więc uczestniczenie dzieci w wielowiekowej tradycji jest ingerencją w prawa rodziców jak mają wychowywać swoje dzieci. To jest jakieś nieporozumienie.

Polowania w Polsce są złe. Tymczasem przez różne telewizje i media, które piętnują polowania, pokazywane są plemiona z dalekich krajów, w których mężczyźni polują wraz dziećmi. Przekaz tego jest taki, że tam żyją ludzie w zgodzie z naturą, a w Polsce, ktoś kto chce polować jest mordercą, barbarzyńcą. Dlaczego tak jest?

Życie człowieka powinno biec zgodnie z naturą, a gospodarka  populacjami zwierzyny, jest z nią zgodna. Negatywne postrzeganie polowań wynika z braku wiedzy. Myślistwo, którego częścią są polowania, to umiłowanie przyrody, poznawanie "zwyczajów" zwierzyny, jej ochrona i pomoc w przetrwaniu ciężkich warunków zimowych. Niestety, media nie pokazują, że polowania to jest polska tradycja od wieków. Powinniśmy wzorem innych pokazywać tę stronę, ze wskazaniem, że poznanie jej przez dzieci może zaszczepić w nich zainteresowanie przyrodą.

Działacze ekologiczni to przede wszystkim ludzie z miast. I to oni chcą decydować o tym, jak ma się żyć na wsi, jakie mają obowiązywać tam tradycje. Ludzie ze wsi nie mówią mieszkańcom miast jak mają żyć w miastach. Czy toczy się jakaś wojna światopoglądowa miasta ze wsią i kto ją zaczął?

Odnoszę wrażenie, że niektórzy z rzekomych ekologów, tęsknią za życiem na łonie natury, ale nie znając realiów takiego życia, na siłę próbują przekonać innych do swojej wizji. To rodzi czasem konflikty między ich środowiskiem, a mieszkańcami wsi. Wojna światopoglądowa, jak pan to określił, wynika również z tego, jak telewizja pokazuje rolników. Pokazywanie bogactwa na wsi, że rolnik posiada ciągnik za 200 czy 300 tys. zł, a człowiek w mieście jeździ autem za 20 czy 40 tys. zł to razi ludzi w miastach. A jak żyje przeciętny rolnik? Ledwo wiąże koniec z końcem. Ekolodzy nie powinni zajmować się sprawami, na temat których nie mają wiedzy. To nie jest dobre. Jestem leśnikiem. Wychowałem się na polskiej ziemi i polskiej wsi. Od dziecka mam styczność z naturą i dzikimi zwierzętami. Dlatego nie zgadzam się z prawem, które wytycza ministerstwo ochrony środowiska. Teraz wszystko usiłuje się wywrócić do góry, bo do głosu dochodzą Ci, którzy nie mają pojęcia o przyrodzie i jej prawach. Przykładowo chroniąc szkodliwe gatunki ptaków pozwala się na eksterminację drobnej zwierzyny.

Czy pan zna przypadki, by organizacje prozwierzęce lub ekologiczne zaproponowały kołom łowieckim tworzenie i prowadzenie hodowli zwierząt leśnych, które byłyby później wypuszczane do naturalnego środowiska?

Nigdy nie słyszałem o tym, ani nigdy nie otrzymałem takiej propozycji współpracy. A szkoda. Niestety środowiska ekologów zwracają uwagę jedynie na strzelanie do zwierząt, całkowicie pomijając inne aspekty: hodowle zwierząt leśnych, dokarmianie zwierząt zimą. To jest właśnie głównym zadaniem łowiectwa - planowa gospodarka, której część stanowi regulacja populacji czyli polowania. Wypracowany w Polsce model gospodarki łowieckiej jest doceniany na świecie, niestety nie u nas.

Ale nie wszyscy są zadowoleni. Rolnicy się denerwują, że nie dostają rzeczywistych odszkodowań za straty wyrządzone przez dzikie zwierzęta?

Nie wszyscy. Pracujemy nad rozwiązaniami prawnymi i wydaje się, że niebawem będzie osiągnięte porozumienie w tej kwestii. Przygotowywana jest ustawa o odszkodowaniach łowieckich, która jest efektem kompromisu. Najważniejszy zapis zakłada, że myśliwy nie będzie sędzią we własnej sprawie. Myślę, że z rolnikami się dogadamy, bo myśliwi i leśnicy zawsze dobrze żyli z rolnikami. Zdarzają się czarne owce wśród myśliwych, ale to nie ma wpływu na całą grupę myśliwych.

Organizacje prozwierzęce często podnoszą zarzut, że polowania stają się coraz bardziej brutalne? Wie pan coś o tym?

Nigdy o tym nie słyszałem. Obecnie jest taka broń, że zwierzę upolowane się nie męczy. Nie słyszałem o niehumanitarnym polowaniu czy bestialskim zachowaniu się myśliwych. Tego nie spotkałem jak żyje i poluję, a lat trochę już mam.

Rozmawiał Jacek Strzelecki/wSensie.pl

 



Autor: Polska Agencja Prasowa 18-01-2022 16:23:24

Konopie mogą stać się pierwszym naturalnym lekiem przeciwko COVID-19

Journal of Natural Products podaje, że konopie, a konkretnie zawarte w nich związki mogą zapobiegać przedostawaniu się wirusa SARS-CoV-2 do ludzkich komórek.

Konopie siewne (Cannabis sativa) dostarczają włókna (z którego wyrabia się nie tylko sznury, liny czy tkaniny, ale i papier, stosowany na przykład do produkcji banknotów), paszę dla zwierząt, a wiele ekstraktów i związków z konopi jest dodawanych do kosmetyków, balsamów do ciała, suplementów diety i żywności. W odróżnieniu od konopi indyjskich (Cannabis indica) niemal nie zawierają zmieniającego postrzeganie rzeczywistości tetrahydrokannabinolu (THC), ale dużo w nich mającego wiele korzystnych właściwości kannabidiolu (CBD).

Amerykańskie badania mogą stanowić przełom w walce z COVID-19

Richard van Breemen badał właściwości zawartych w konopiach związków, zidentyfikowanych w toku badań przeprowadzonych na Oregon State University za pomocą wynalezionej w tej placówce chemicznej techniki przesiewowej.konopie3 18.01

Wcześniejszy artykuł w "Journal of the American Society for Mass Spectrometry" opisywał dostosowywanie nowej metody, spektrometrii mas z selekcją powinowactwa, do znajdowania leków, które byłyby ukierunkowane na białko szczytowe SARS-CoV-2.

Van Breemen i jego współpracownicy, w tym naukowcy z Oregon Health & Science University przeprowadzili badania przesiewowe szeregu środków botanicznych stosowanych jako suplementy diety, w tym czerwonej koniczyny, dzikiego pochrzynu, chmielu i trzech gatunków lukrecji. Badając konopie wykazali, że dwa kwasy kannabinoidowe wiążą się z białkiem kolca wirusa SARS-CoV-2, blokując krytyczny etap procesu prowadzącego do zakażenia ludzkich komórek.

Związki, o których mowa, to kwas kannabigerolowy (CBGA) i kwas kannabidiolowy (CBDA), a białko kolca jest tym samym celem, co w przypadku szczepionek przeciwko COVID-19 i terapii przeciwciałami. W przypadku leku celem, na który działa, może być dowolna cząsteczka, która ma kluczowe znaczenie dla procesu krytycznego dla przebiegu choroby, co oznacza, że jego przerwanie może powstrzymać infekcję lub progresję choroby.

„Te kwasy kannabinoidowe obficie występują w konopiach i w wielu ekstraktach z konopi – powiedział van Breemen. - Nie są to substancje kontrolowane, takie jak THC, psychoaktywny składnik marihuany, i mają dobry profil bezpieczeństwa u ludzi. Nasze badania wykazały, że związki konopi były równie skuteczne przeciwko wariantom SARS-CoV-2, w tym wariantowi B.1.1.7 , który po raz pierwszy wykryto w Wielkiej Brytanii, oraz wariantowi B.1.351, po raz pierwszy wykryty w Afryce Południowej.”

Te dwa warianty są również znane odpowiednio jako wariant alfa i beta.

Konopie i kwasy w niej zawarte zapobiegają infekcji SARS-CoV-2

Wirus SARS-CoV-2, charakteryzujący się podobnymi do korony słonecznej kolcami na zewnętrznej powierzchni, zawiera nici RNA, które kodują jego cztery główne białka strukturalne — wypustkę, otoczkę, błonę i nukleokapsyd — a także 16 białek niestrukturalnych i kilka białek dodatkowych.

„Każda część cyklu infekcji i replikacji jest potencjalnym celem interwencji przeciwwirusowej, a połączenie domeny wiążącej receptor białka kolca z receptorem powierzchni ludzkiej komórki ACE2 jest krytycznym etapem tego cyklu” – powiedział van Breemen.

„Oznacza to, że inhibitory wnikania do komórek, takie jak kwasy z konopi, mogą być stosowane do zapobiegania infekcji SARS-CoV-2, a także do skracania infekcji poprzez zapobieganie infekowaniu ludzkich komórek przez cząsteczki wirusa. do enzymu ACE2, który występuje obficie na zewnętrznej błonie komórek śródbłonka w płucach i innych narządach” – dodał.

Jak zauważył, stosowanie związków blokujących interakcję wirus-receptor sprawdziło się w przypadku pacjentów z innymi infekcjami wirusowymi, w tym z HIV-1 i zapaleniem wątroby.

Testy laboratoryjne wykazały, że kwasy kannabigerolowy i kannabidiolowy zapobiegały infekcji ludzkich komórek nabłonka przez białko wypustek koronawirusa i przedostawaniu się SARS-CoV-2 do komórek.konopie2 18.01

„Te związki można przyjmować doustnie i mają długą historię bezpiecznego stosowania u ludzi – powiedział van Breemen. – Mogą zapobiegać, a także leczyć infekcje SARS-CoV-2. CBDA i CBGA są produkowane przez konopie jako prekursory CBD i CBG, które są znane wielu konsumentom. Różnią się jednak od kwasów i nie są zawarte w produktach z konopi.”

Konopie jako źródło innowatorskich rozwiązań w medycynie

Van Breemen wyjaśnia, że spektrometria masowa z selekcją powinowactwa, którą skraca do AS-MS, obejmuje inkubację celu leku, takiego jak białko szczytowe SARS-CoV-2, z mieszaniną możliwych ligandów – rzeczy, które mogą się z nim wiązać – takich jak ekstrakt botaniczny, w tym przypadku ekstrakt z konopi.

Kompleksy ligand-receptor są następnie filtrowane z niewiążących cząsteczek przy użyciu jednej z kilku metod.

„Zidentyfikowaliśmy kilka ligandów kannabinoidowych i uszeregowaliśmy je według powinowactwa do białka kolca – powiedział van Breemen. – Dwa kannabinoidy o najwyższym powinowactwie do białka kolca to CBDA i CGBA i potwierdzono, że blokują infekcję."

„Jednym z głównych problemów pandemii jest rozprzestrzenianie się wariantów, których jest wiele, a B.1.1.7 i B.1.351 należą do najbardziej rozpowszechnionych i niepokojących” – dodał. – Warianty te są dobrze znane z unikania przeciwciał przeciwko SARS-CoV-2, co jest niepokojące, biorąc pod uwagę, że obecne strategie szczepień opierają się na białku kolca jako antygenie. Nasze dane pokazują, że CBDA i CBGA są skuteczne przeciwko tym dwóm wariantom i mamy nadzieję, że trend rozszerzy się na inne istniejące i przyszłe warianty.“

Van Breemen zaznaczył, że oporne warianty mogą nadal powstawać w związku z powszechnym stosowaniem kannabinoidów, ale połączenie szczepień i leczenia CBDA/CBGA powinno stworzyć znacznie trudniejsze środowisko dla SARS-CoV-2.

Zobacz też: Trzy ustawy o konopiach w sejmie. PiS odrzuca dwie z nich

źródła: PAP/ fot. pexels.com

 


Autor: Polska Agencja Prasowa 18-01-2022 14:26:52

Wobec starzejącego się społeczeństwa MRiRW chce stworzyć gospodarstwa opiekuńcze

Polska coraz głębiej zanurza się w niżu demograficznym. W naszym kraju przybywa seniorów. A odpowiedzią na potrzeby seniorów mają być gospodarstwa opiekuńcze.

Gospodarstwo opiekuńcze ma umożliwić to "by seniorzy dożywali w radości, aktywności, w spokoju swoich lat poprzez pozostawienie ich w środowisku, w takim jakim żyli przez wiele lat" – mówił minister rolnictwa Henryk Kowalczyk. Wyjaśnił, że chodzi nie tylko o samą opiekę medyczną, ale także kontakty międzyludzkie i umożliwienia aktywnego życia. Powstanie sieci takich miejsc ma być odpowiedzią na starzenie się społeczeństwa na wsiach.

Projekt to szansa dla rolników- seniorów na spokojną jesień życia

Ideą gospodarstw opiekuńczych jest takie zaadaptowanie gospodarstwa rolnego, by osoby starsze lub będące w trudnej sytuacji życiowej, mogły aktywnie spędzać czas wolny i w którym otrzymają wsparcie umożliwiające integrację społeczną. Podopieczni, dzięki rolniczemu charakterowi gospodarstwa, mogą doświadczać terapeutycznego oddziaływania przyrody i kontaktu ze zwierzętami, a poprzez angażowanie się we wspólne wykonywanie drobnych prac domowych czy rolniczych, czerpać radość z kontaktu z drugim człowiekiem, a także czuć się potrzebnym. Korzyści z gospodarstw opiekuńczych mają odnosić nie tylko seniorzy, ale również rolnicy, którzy zyskają dodatkowe źródło dochodu.

Gospodarstwa opiekuńcze to projekt (GROWID), który jest odpowiedzią na starzenie się społeczności wiejskiej. Jest on realizowany przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi we współpracy z Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie Oddział w Krakowie, Uniwersytetem Jagiellońskim oraz Uniwersytetem Rolniczym w Krakowie i ma na celu stworzenie modelu, który umożliwi założenie w Polsce sieci gospodarstw opiekuńczych – wyjaśniła wiceminister rolnictwa Anna Gembicka.gospodarstwaopiekuncze2

Zaznaczyła, że zakończyła się już część badawcza, która zidentyfikowała potrzeby seniorów na wsi, obecnie rozpoczyna się część wdrożeniowa.

Gospodarstwa opiekuńcze mają ułatwić życie nie tylko seniorom

Jak mówił prof. Piotr Nowak z Uniwersytetu Jagiellońskiego, na obszarach wiejskich jest mniejsza dostępność do usług skierowanych do osób starszych, dlatego seniorzy m.in. ze względu na odległości, czy też możliwości komunikacyjne – nie są w stanie z nich korzystać.

Z badań przeprowadzonych w ramach tego projektu wynika, że przeważająca część badanych uważa, że na wsi żyje się trudniej (55-60 proc.). Powstawanie gospodarstw opiekuńczych będzie sprzyjać podnoszeniu jakości życia mieszkańców wsi. Kontakt z naturą, przebywanie w gospodarstwie rolnym i uczestnictwo w jego codziennym życiu mają dobroczynny wpływ na ludzkie zdrowie i kondycję – argumentował Nowak.

Z badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Rolniczy w Krakowie wynika, że rolnicy widzą potrzebę tworzenia gospodarstw opiekuńczych, prawie połowa respondentów (z 500 badanych osób) zadeklarowała, iż w ich otoczeniu są wymagające opieki – poinformowała prof. Wioletta Knapik z URK.

Ponad 12 proc. ankietowanych chce prowadzić takie gospodarstwa opiekuńcze, a największe zainteresowanie przejawiają młodzi rolnicy. Prawie połowa z nich chciałaby zaoferować seniorom podstawowy pakiet usług, czyli pomoc w codziennej toalecie, przyjmowaniu leków, zapewnienie jednego posiłku dziennie oraz zorganizowanie czasu.

Analizy kosztów takiej opieki (wykonane przez UR) pokazały, że można uzyskiwać dochód na poziomie tzw. najniższej krajowej – powiedziała Knapik. Dodała, że wyliczenia opierały się o założenie, że opieka będzie świadczona 8 podopiecznym przez ok. 22 dni w miesiącu przez 1 osobę, przy pomocy dodatkowej osoby, np. przy transporcie podopiecznych. Kalkulacje wykonano w maju 2020 r. Dodała, że obecnie koszty te należy ponownie przeliczyć.

Profesor zaznaczyła, że gdyby do tej działalności nie było żadnej dotacji, to senior musiałby zapłacić za te usługi ok. 1 tys. zł. miesięcznie., a to oznacza, że wsparcie odpowiednich instytucji jest konieczne. M.in. chodzi o ewentualne włączenie gospodarstw opiekuńczych do systemu opieki społecznej i finansowania kosztów przez gminy.

Czytaj także: Emerytury rolnicze do zmiany. Kowalczyk: Projekt ustawy do końca marca

źródła: PAP/ fot. pixabay

 


Autor: Sebastian Wroniewski 18-01-2022 12:30:00

Wilki grasują w gminie Orły. Wójt wydał ostrzeżenie dla mieszkańców

Wilki grasują w gminie Orły na Podkarpaciu. Wójt gminy zareagował już na ostatnie wydarzenia i wydał specjalne ostrzeżenie dla mieszkańców.

W gminie Orły w powiecie przemyskim pojawiły się informacje o grasujących wilkach. W tej sytuacji wójt Bogusław Słabicki wydał specjalne ostrzeżenie, w którym prosi mieszkańców, aby zachowali szczególną ostrożność w czasie pobytu na świeżym powietrzu. Jesienią 2021 roku dochodziło do sytuacji, w których dzika zwierzyna zagryzła psy należące do mieszkańców tamtejszych wsi.

Wilki niepokoją władze gminy Orły

Jak wyjaśnił wójt gminy Orły, zagrożenie dotyczy przede wszystkim dzieci przebywających na świeżym powietrzu bez opieki dorosłych, osób starszych, zwierząt hodowlanych i psów wolno biegających.

Bogusław Słabicki w specjalnym piśmie podkreślił, że nieodpowiedzialne zachowanie może ułatwić zadanie i sprowadzić wilki na dany teren. Dlatego ważne jest stosowanie się do wytycznych władz, w tym m.in. niepozostawianie resztek jedzenia na zewnątrz.

"Ponadto prosi się o zamykanie posesji i zabezpieczenie odpadów komunalnych tak, aby nie stały się pożywieniem dla dzikiej zwierzyny" – przekazano w ostrzeżeniu.

W zeszłym roku doszło do 80 szkód wywołanych przez drapieżniki

Wilki w rejonie Przemyśla widywane są odWilki 024 dawna. Chociażby jesienią 2021 roku dochodziło do sytuacji, w których dzika zwierzyna zagryzła psy należące do mieszkańców tamtejszych wsi.

Jak wyjaśniał wówczas Łukasz Lis z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie, organizacja wie o nadmiernej aktywności wilków na terenie Podkarpacia. Z tego też powodu regularnie wydawane są decyzje o płoszeniu zwierząt.

Przypomnijmy, że wilki pojawiły się również w okolicach Słupska.

Wilk w Polsce jest zwierzęciem chronionym. Szacuje się, że na terenie Podkarpacia żyje ponad 700 wilków. Ich populacja zwiększa się co roku. Ze statystyk RDOŚ wynika, że tylko w roku 2021 do urzędu wpłynęło ok. 80 zgłoszeń na szkody wyrządzone przez dziką zwierzynę. W związku z tym wypłacono 128 tys. zł zadośćuczynienia za zabicie łącznie kilkudziesięciu psów rasowych, owiec, jeleni hodowlanych, danieli, koni i bydła.

Czytaj też: Wilk przy drodze ekspresowej S8 w Warszawie. Zwierzę uciekło Straży Miejskiej

wiadomosci.wp.pl/fot.Pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.