Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Grzegorz Tomczyk 03-03-2015 08:43:00

Rolnicy z OPZZ zawieszają protest, "S" zostaje w "zielonym miasteczku"

Rolnicy z OPZZ zawieszają protest,
Rolnicze OPZZ zapowiedziało zawieszenie protestu i częściową likwidację tzw. zielonego miasteczka przed kancelarią premiera. Związkowcy zgłosili nowe postulaty...

Rolnicze OPZZ zapowiedziało zawieszenie protestu i częściową likwidację tzw. zielonego miasteczka przed kancelarią premiera. Związkowcy zgłosili nowe postulaty, na które resort rolnictwa ma odpowiedzieć do końca tygodnia. W miasteczku zostaje rolnicza "S".

"Zawieszamy protest, ponieważ rolnicy po miesiącu protestów muszą wrócić na pola" - powiedział w poniedziałek przewodniczący rolniczego OPZZ Sławomir Izdebski po spotkaniu w resorcie rolnictwa, na którym związkowcy przekazali kolejne postulaty. Zapowiedział też częściową likwidację w poniedziałek - po godz. 16 - tzw. zielonego miasteczka przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.

Tymczasem przewodniczący rolniczej "Solidarności" w woj. kujawsko-pomorskim Janusz Walczak powiedział w poniedziałek PAP, że rolnicy zostaną w tzw. zielonym miasteczku do 10 marca.

"Organizacja pana Izdebskiego razem z nami robiła miasteczko i to jest decyzja OPZZ. Solidarność swoją decyzję podtrzymuje. Mamy pozwolenie do 10-tego, zostajemy na pewno do 10-tego. My nie demontujemy miasteczka, zostajemy tutaj" - powiedział Walczak. Jak dodał, to nie oznacza, że rolnicy nie wystąpią o przedłużenie pozwolenia na pobyt o następne 10 dni.

"Uzasadnione jest, że ludzie muszą w pole ruszyć, to dotyczy jakby wszystkich rolników. Ale to nie znaczy, żeby jakiejś rotacji nie było czy dyżurów ( w miasteczku - PAP). My zostajemy przy swoim, a że pan Izdebski podjął taką decyzję - to jest jego suwerenna decyzja i nie będziemy w nią ingerować (...). Mamy wspólne cele i postulaty, to będzie świadczyło o wytrwałości pewnych grup" - powiedział Walczyk.

Izdebski poinformował też, że 15 marca odbędzie się zjazd krajowy Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych. "Chcemy się tak zorganizować, że jeśli minister odrzuci nasze postulaty, to wrócimy do Warszawy na traktorach i rozpoczniemy protesty i blokady w całym kraju" - mówił. Dodał, że rolnicy wrócą do protestów za mniej więcej miesiąc, jeśli ich postulaty nie zostaną uwzględnione.

Rzecznik Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi Witold Katner poinformował PAP, że o godz. 13 przewodniczący Izdebski z grupą rolników spotkał się z wiceministrem Tadeuszem Nalewajkiem. "Odbyła się krótka dyskusja na temat sytuacji w rolnictwie. Przewodniczący Izdebski zostawił nam kolejną listę postulatów, która jest bardziej rozbudowana od tej, którą otrzymaliśmy ostatnim razem. Wtedy mieliśmy do czynienia z sześcioma, teraz lista została rozszerzona do 20 postulatów" - powiedział rzecznik resortu. Dodał, że ministerstwo zobowiązało się przedstawić odpowiedź na te postulaty do końca tygodnia.

Jak poinformował Katner, Izdebski zażądał osobnych grup roboczych, w których uczestniczyliby przedstawiciele związku i ministerstwa. Wiceminister Nalewajk poinformował, że nie zgodził się na powołanie grup specjalnie dla przedstawicieli tej organizacji. "Nie możemy godzić się na jakieś oddzielne porozumienia chociażby ze względu na szacunek dla rolników, którzy od ponad 2,5 tygodnia pracują w ministerstwie i wypracowują mechanizmy służące rozwiązaniu problemów" - powiedział rzecznik resortu.

Protest rolników przed siedzibą Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w Warszawie rozpoczął się ok. południa w poniedziałek. Początkowo związkowcy planowali zablokowanie głównego wejścia do gmachu ministerstwa, ale policja zabezpieczająca demonstrację nie dopuściła do tego.

Izdebski przedstawił postulaty rolników kierowane do ministra rolnictwa Marka Sawickiego. Pierwszy dotyczy walki z ASF i ograniczenia populacji dzików do 100 tys. sztuk. Rolnicy domagają się też powołania grup interwencyjnych straży leśnej do odstrzału dzików poza terenami leśnymi oraz natychmiastowego uboju i dezynfekcji dzików i tuczników zarażonych ASF.

Ponadto protestujący domagają się wsparcia polskich producentów mleka na zasadach analogicznych do tych, które otrzymali producenci z Litwy, Łotwy, Estonii i Finlandii. Według Izdebskiego w przypadku Polski chodziłoby o kwotę 100 mln euro. Jego zdaniem polscy rolnicy do dziś nie uzyskali takiej pomocy, bowiem nikt nie złożył odpowiedniego wniosku do Brukseli. Wśród rolniczych postulatów znalazło się żądanie rozłożenia kar za nadprodukcję mleka na sześć, a nie pięć lat.

Rolnicy chcą też wprowadzenia mechanizmu interwencyjnego dla polskich producentów zbóż - w związku z czym zapasy państwowe uległyby zwiększeniu w okresie żniw, oraz wprowadzenia kontroli fitosanitarnej dla rzepaku z Ukrainy.

źródło: PAP, fot. wsensie.pl

Opublikował:
Author: Grzegorz Tomczyk
O Autorze
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Polska Agencja Prasowa 25-01-2022 16:01:49

Brak podziału na obwody łowieckie z konsekwencjami dla Mazowsza

Wniesiony do Sejmu projekt noweli Prawa łowieckiego zakłada zmianę w przypadku braku uchwały ws. podziału województwa na obwody łowieckie.

Samorząd województwa mazowieckiego w związku z brakiem uchwały ws. podziału województwa na obwody łowieckie, miałby zamiast myśliwych wypłacać odszkodowania za szkody łowieckie – przewiduje wniesiony do Sejmu projekt noweli Prawa łowieckiego. "Głównym celem ustawy zmieniającej ustawę o zmianie ustawy – Prawo łowieckie oraz niektórych innych ustaw jest zapewnienie ciągłości prowadzenia przez dzierżawców i zarządców obwodów łowieckich gospodarki łowieckiej jak również podejmowania działań na rzecz walki z afrykańskim pomorem świń w województwach, w których nie dokonano podziału województwa na obwody łowieckie” – czytamy w uzasadnieniu projektu nowelizacji.

Mazowsze poniesie konsekwencje za brak podziału na obwody łowieckie

Do Sejmu wpłynął projekt przygotowany przez posłów PiS nowelizujący Prawo łowieckie w zakresie podziału województw na obwody łowieckie i sankcjonujący samorządy województw, które nie przyjęły odpowiednich uchwał w tej sprawie. De facto dotyczy to wyłącznie województwa mazowieckiego.

"Głównym celem ustawy zmieniającej ustawę o zmianie ustawy – Prawo łowieckie oraz niektórych innych ustaw jest zapewnienie ciągłości prowadzenia przez dzierżawców i zarządców obwodów łowieckich gospodarki łowieckiej jak również podejmowania działań na rzecz walki z afrykańskim pomorem świń w województwach, w których nie dokonano podziału województwa na obwody łowieckie. Bezpośrednim powodem podjęcia prac legislacyjnych jest niedokonanie nowego podziału województwa mazowieckiego na obwody łowieckie i brak możliwości przeprowadzenia procedury związanej z wydzierżawieniem lub przekazaniem w zarząd obwodów łowieckich w tym województwie" – czytamy w uzasadnieniu projektu nowelizacji.

Zgodnie z uchwaloną w lutym 2021 r. nowelą Prawa łowieckiego, sejmiki województw, które dotąd tego nie zrobiły, miały do końca grudnia 2021 r. czas na podjęcie uchwał ws. podziału województw na obwody łowieckie. Jak wówczas argumentowano nowelizując przepisy, zmiana miała zapewnić ciągłość dzierżaw obwodów łowieckich i tym samym gospodarki łowieckiej, szacowania szkód, wypłaty odszkodowań i działań przeciw ASF. W trakcie prac nad tamtą nowelą wiceminister klimatu i środowiska Edward Siarka zapowiadał, że jeśli sejmiki nie podejmą w czasie odpowiednich uchwał, to mogą w przyszłości pojawić się sankcje.

Jak wynika z poselskiego projektu noweli za szkody wyrządzone przez zwierzynę łowną (dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny) powstałe na obszarze województwa nieobjętego podziałem, odpowiadałby samorząd województwa. Odszkodowania wypłacane byłyby też ze środków własnych samorządu.

Celem ustawy zmobilizowanie samorządu województwa

Ustawa miałby wejść w życie obwody łowieckiez dniem następującym po dniu ogłoszenia, ale z mocą od dnia 31 marca 2022 r. Łowiecki rok gospodarczy trwa od dnia 1 kwietnia do dnia 31 marca i nie pokrywa się z rokiem kalendarzowym.

"Przeniesienie odpowiedzialności za szkody łowieckie powstałe na terenie województwa, w którym nie dokonano podziału na obwody łowieckie, w zakresie wypłaty odszkodowań, z dzierżawców i zarządców obwodów łowieckich na samorząd województwa ma na celu zmobilizować samorząd województwa, które nie dokonało podziału województwa na obwody łowieckie do 31 grudnia 2021 r. do niezwłocznego dokonania takiego podziału" – podkreślono w uzasadnieniu projektu.

Projektowana nowela przewiduje jednak, że szacowanie szkód i ustalanie wysokości odszkodowania zostałoby w kompetencji dzierżawców i zarządców obwodów łowieckich. Według autorów projektu, takie rozwiązanie zapewni "należytą ochronę praw rolników i terminowe oszacowanie szkody oraz wyeliminuje potencjalne ryzyko nieoszacowania szkody przez samorząd województwa z uwagi na braki kadrowe i brak przygotowania do realizacji tego zadania". "Jednocześnie marszałkowi województwa nieobjętego podziałem zapewniono udział w postępowaniu odwoławczym o ustalenie wysokości odszkodowania na prawach strony w miejsce dzierżawcy albo zarządcy obwodu łowieckiego" – dodano.

O pracach nad projektem ustawy, który miałby przenieść na samorząd województwa mazowieckiego odpowiedzialność za wypłatę odszkodowań łowieckich w razie nieprzyjęcia uchwały dot. podziału na obwody łowieckie, informował pod koniec listopada ub.r. PAP wiceminister Edward Siarka.

"W związku z tym, że marszałek województwa mazowieckiego nie wywiązał się z obowiązku, jesteśmy zmuszeni wprowadzić sankcje. Marszałkowi zostanie przypisane wypłacanie odszkodowań za szkody łowieckie do czasu, aż uchwała ws. podziału województwa na obwody łowieckie zostanie podjęta. Myśliwi tak jak obecnie będą dokonywali wyceny szkód, ale protokoły będą przekazywane do marszałka i z własnych środków będzie musiał wypłacać odszkodowania – nie będzie przysługiwać zwrot z budżetu państwa. Po drugie, jeśli marszałek nie wypłaci odszkodowań, będzie to podlegać egzekucji komorniczej" – mówił wówczas Siarka.

Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego odpowiadał z kolei, że opóźnienie i brak możliwości podjęcia do końca 2021 r. uchwały ws. podziału województwa na obwody łowieckie wynika m.in. z długich uzgodnień z administracją państwową i konieczności wprowadzenia zmian do uchwały. Zwracano ponadto uwagę, że Mazowsze jest największym województwem w kraju, o powierzchni ponad 3,5 mln ha.

Czytaj też: Projekt dotyczący podziału województw na obwody łowieckie wraca do komisji

PAP/fot.pixabay

 


Autor: Polska Agencja Prasowa 25-01-2022 15:26:39

Rekordowe opady deszczu w RPA spowodowały liczne powodzie

Rekordowe opady deszczu w RPA w sześciu z dziewięciu prowincji w kraju. Tak dużych opadów w tym afrykańskim nie odnotowano od 1921 roku.

W związku z pogodą w czwartek rząd RPA ogłosił stan klęski żywiołowej, by udostępnić poszkodowanym pomoc finansową. Jak informuje południowoafrykański portal, o tej porze roku spodziewano się ulewnych deszczy, jednak ich rzeczywiste natężenie przekroczyło wszelkie rejestrowane wcześniej normy, co jak podkreśla fin24, może być związane ze zmianami klimatu na świecie.

Duże powodzie w RPA

"Z naszej strony widzimy to jako większy fenomen związany ze zmianami klimatu. Tak ogromnych opadów deszczu jeszcze nigdy tutaj (w RPA) nie widzieliśmy" – mówił główny ekonomista południowoafrykańskiej izby przedsiębiorstw rolniczych Wandile Sihlobo, na temat wydarzenia, jakim były rekordowe opady deszczu.

Zbiorniki wodne zaopatrujące duże miasta kraju w wodę są przepełnione, choć jak przypomina fin24, jeszcze kilka lat temu zbiornik Vaal Dam zaopatrujący Johannesburg w wodę zagrożony był wysuszeniem.

Straty spowodowane historycznymi opadami mają zostać ocenione w najbliższych dniach – poinformowało to samo źródło.Rekordowe opady deszczu 02

Rekordowe opady deszczu spowodowały powódź w Brazylii

45 osób zginęło przez powodzie, które nawiedziły ostatnio środkową i wschodnią Brazylię. Z powodu zagrożenia podtopieniami ewakuowano 113 tys. osób.

Najwięcej osób zginęło w powodziach w stanie Minas Gerais, w środkowej Brazylii. Według władz stanowych odnotowano tam 24 ofiary. Intensywne opady deszczu w ostatnich kilkunastu dniach doprowadziły również do chaosu komunikacyjnego na brazylijskich drogach. Wczoraj w ciągu dnia nieprzejezdnych było tam blisko 140 tras.

Służby obrony cywilnej stanu Minas Gerais sprecyzowały, że do tych statystyk nie wliczono 10 ofiar sobotniego osunięcia się bloku skalnego przy jeziorze Furnas koło miasta Capitolio.

Według śledztwa właśnie padające w tym regionie rekordowe opady deszczu mogły doprowadzić do przewrócenia się części urwiska na pływające na jeziorze łodzie z turystami.

Powodzie spowodowały, że stan wyjątkowy wprowadziło 341 brazylijskich gmin w ośmiu stanach.

Największą grupę spośród 113 ewakuowanych do tej pory osób stanowią mieszkańcy stanu Bahia, na wschodzie kraju. Swoje domy musiało tam opuścić 87 tys. osób.

Intensywne opady deszczu oraz powodzie doprowadziły też do chaosu komunikacyjnego na brazylijskich drogach. Wczoraj w ciągu dnia nieprzejezdnych było tam blisko 140 tras.

Czytaj również: Pożary brazylijskich rozlewisk spowodowały śmierć 17 mln zwierząt

PAP/fot.twitter


Autor: Sebastian Wroniewski 25-01-2022 13:00:00

W Poznaniu kolejny raz widziano kręcące się po okolicy wilki

Z informacji, które przekazały lokalne media, wilki miały być widziane w ostatnich dniach w okolicach poznańskiego Szczepankowa.

Na miejsce wezwano Straż Miejską, ale gdy mundurowi po kilkudziesięciu minutach pojawili się we wskazanej lokalizacji, wilków nie znaleźli. Od września 2021 roku już trzy razy zgłaszano obecność wilków w Poznaniu. W marcu ubiegłego roku wilk, który grasował po mieście i okolicach został schwytany i przekazany do lokalnego ZOO.

Wilki co jakiś czas pojawiają się w okolicach Poznania

Z ustaleń lokalnych mediów wynika, że odWilki 025 września 2021 roku do straży miejskiej 3 razy zgłaszano obecność wilków w Poznaniu. Ani razu zgłoszenia nie udało się potwierdzić – gdy strażnicy docierali na miejsce, wilki musiały już je opuścić.

W marcu ubiegłego roku wilk, który grasował w Poznaniu i okolicach został schwytany oraz przekazany do miejscowego ZOO. Próby jego odłowienia trwały wiele dni.

"Pojedzie do azylu poznańskiego zoo, gdzie będzie miał najlepszą opiekę. Dobrze, że został schwytany. Za blisko trzymał się domostw i wychodził na ulice. Niechybnie by zginął pod kołami jakiegoś samochodu" – pisał rzecznik w mediach społecznościowych.

Próby jego odłowienia trwały od wielu dni, zwierzę było widywane w Poznaniu i w okolicach miasta.

Przypominamy, że wilki nie mają na celu spotkania z człowiekiem. Są to dzikie zwierzęta i spotkanie z nimi może być niebezpieczne. Najlepiej w takich przypadkach nie denerwować zwierzęcia, nie zbliżać się do niego i powiadomić odpowiednie służby.

Od 1998 roku drapieżniki te są objęte ochroną gatunkową. Nie wolno ich umyślnie zabijać, chwytać, okaleczać, płoszyć czy niepokoić. Złamanie tych zakazów grozi wysoką grzywną, a nawet karą pozbawienia wolności.

Czytaj też: Wilki wchodzą na posesje i zagryzają psy. Mieszkańcy Deszczna się boją

epoznan.pl/fot.Pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.