Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Świat Rolnika 28-12-2014 01:00:00

Rolnicy kończą 2014 rok w złych nastrojach

Rolnicy kończą 2014 rok w złych nastrojach

Rok 2014 był wyjątkowo trudny dla rolników i przetwórców żywności. Sądząc po ilości negatywnych czynników, które wpłynęły na ten sektor, to możemy mówić wręcz o...

Rok 2014 był wyjątkowo trudny dla rolników i przetwórców żywności. Sądząc po ilości negatywnych czynników, które wpłynęły na ten sektor, to możemy mówić wręcz o zapaści - uważa dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej Andrzej Kowalski.

W tym roku mamy do czynienia z całą gamą różnych zdarzeń, które zaszkodziły rolnictwu i wpływały hamująco na eksport żywności. Należą do nich: wystąpienia afrykańskiego pomoru świń (ASF), rosyjskie embargo, czarny PR polskiej żywności np. w Czechach, na Słowacji, w Wielkiej Brytanii, Irlandii) i dekoniunktura na światowym rynku żywności - wyliczał w rozmowie z PAP profesor.

Dodał, że wszystkie te czynniki sprawiły, że ten rok był nietypowy, gdyż w poprzednich latach dochody rolników rosły, gdy tymczasem w tym spadły. Za 10 miesięcy tego roku spadek wyniósł 5-6 proc. Część spadków dochodów ujawni się jeszcze w pierwszych miesiącach 2015 r.

Sytuacja ekonomiczna rolników pogorszyła się także z powodu dobrego urodzaju. Lepsze zbiory oznaczają bowiem spadek cen, tym bardziej, że urodzaj był także w innych krajach Europy i poza Unią. Jednocześnie skurczyły się rynki zbytu. Zakaz importu wprowadzony przez Rosję dotknął nie tylko Polskę, ale wszystkie kraje UE, Stany Zjednoczone, Kanadę i Australię, a więc wiele państw ma nadwyżkę żywności.

Choć wysyłaliśmy do Rosji zaledwie 6 proc. eksportowanej żywności, to embargo jest dotkliwe dla wielu producentów. Najbardziej na nim ucierpieli producenci jabłek i warzyw. Jego skutki odczuwają też producenci serów- zaznaczył Kowalski. Jego zdaniem, jeżeli jednak weźmie się pod uwagę, że największe natężenie eksportu jabłek występowało głównie zimą, problemy sadowników mogą ujawnić się na szerszą skalę dopiero w przyszłym roku.

Jak mówił, od dłuższego czasu świat pogrążony jest w stagnacji, nie rosną dochody ludności, a to oznacza mniejszy popyt na żywność. Dlatego trudniej jest sprzedać produkty, a ich ceny są niższe niż kilka lat temu w okresie dobrej koniunktury gospodarczej. W tych warunkach polski eksport rolno-spożywczy ma się całkiem dobrze. Z dotychczasowych danych w handlu zagranicznym wynika, że będzie przynajmniej na poziomie ubiegłego roku i wyniesie ponad 20 mld euro, przy nawet lepszym saldzie handlowym, gdyż eksport rośnie szybciej niż import.

"Rosja była dobrym partnerem handlowym, bo jest blisko. Sytuacja polityczna pokazuje jednak, że trzeba poszukiwać nowych rynków zbytu. Oznacza to często konieczność dostosowania produkcji do wymogów konkretnego klienta" - mówił szef Instytutu. Dodał, że może okazać się, że w niektórych przypadkach eksport będzie mniej opłacalny niż dotychczas.

Problemy odczuwa też branża mięsna, ale w tym przypadku powodem jest ASF, który zamknął wiele rynków: wschodnich i azjatyckich. Trudna sytuacja w hodowli świń jest także wynikiem wielu lat zaniedbań. Pogłowie trzody w naszym kraju spada, a rośnie import mięsa. Według profesora, "brakuje dostatecznych mechanizmów dostosowywania się producentów trzody do wymagań przemysłu i handlu". Zaznaczył, że jest to sprawa złożona m.in. nie było "klimatu" do tworzenia wielkoprzemysłowych ferm trzody, w Polsce jest mała koncentracja produkcji, a to wpływa na koszty. Ponadto cały czas jest przekonanie, że polska wieprzowina jest najlepsza jakościowo, konsument właśnie oczekuje takiego mięsa, co oznacza, że nie trzeba zmieniać technologii chowu. Jest to oczywiście nieprawda - dodał.

W ocenie profesora, dotychczas sytuacja na rynku mleka nie jest zła, choć branża także odczuwa skutki rosyjskiego embarga - eksportowaliśmy tam dużą ilość serów. Problemy mogą się jednak nasilić ze względu na spadek zapotrzebowania na produkty mleczarskie na świecie. Branża ta produkuje tyle, że rynek krajowy nie jest w stanie wchłonąć całej produkcji, mleczarnie muszą liczyć się ze spadkiem cen. Ponadto producentów mleka już dotknęły unijne kary za nadprodukcję i grożą im następne, tym razem znacznie wyższe - zauważył Kowalski.

Zahamowany został eksport wołowiny z powodu zakazu uboju rytualnego. Ceny tego mięsa spadły, a opłacalności chowu znacznie się zmniejszyła - zaznaczył Kowalski. Jak mówił, było też zamieszanie wokół wędzenia wędlin metodami tradycyjnymi, a argumenty wysuwane przez producentów takich wędlin, że nie da się zmienić technologii, by mniej szkodliwych substancji przedostawało się do mięsa, nie budowało pozytywnego obrazu polskiej żywności.

Na te wszystkie zdarzenia tego roku nałożyła się niepewność co do nowych zasad Wspólnej Polityki Rolnej - tłumaczył Kowalski. przedłużające się prace nad nową perspektywą finansową i alokacją środków w kopertach krajowych, negocjacje z Komisją Europejską nad kształtem PROW, niewystarczająca siatka bezpieczeństwa ograniczająca negatywne skutki niekorzystnych zjawisk przyrodniczych i ekonomicznych.

W tym roku odnotowaliśmy spadek cen produktów żywnościowych. Takie zjawisko może cieszyć konsumentów w krótkim czasie, ale nie zachęca ono do produkcji. Przy deflacji może brakować środków na odtworzenie produkcji i wtedy trzeba ograniczyć własne spożycie lub inwestycje. Na razie nie wiadomo, jak się zachowają rolnicy. Według Kowalskiego, jeżeli uznają, że są przesłanki do poprawy sytuacji rynkowej, to podejmą się produkcji mimo niskich cen. "Moim zadaniem, w ciągu kilku miesięcy sytuacja rynkowa poprawi się" - powiedział Kowalski.

Minister Sawicki wymienia wyzwania stojące przed jego resortem w kolejnym roku. Najważniejszym jest wprowadzenie unijnego programu rozwoju obszarów wiejskich. Kolejne, to nowy system płatności bezpośrednich i walka o poszukiwanie nowych rynków zbytu. Polityk mówi, że jeśli chodzi o wieprzowinę, to jest nadzieja, że otworzy się dla nas rynek Chin i Japonii. Dużym zagrożeniem zaś jest możliwe rozprzestrzenianie się afrykańskiego pomoru świń

Jedno jest pewne, nasze rolnictwo może się dynamicznie rozwijać i być w czołówce Europy, ale nie może nam nikt w tym przeszkadzać. Czy to Rosja (embargo), czy organizacje pseudo ekologiczne (ubój rytualny) czy unijne kary. Pamiętajmy, że zastraszony rolnik to rolnik sfrustrowany, a jak tak, to i mniej wydajny.

źródło: SR/PAP, fot.: eREM



Autor: Tomasz Racki 23-01-2022 01:05:55

Wydatki Polaków w tym roku nie będą spektakularne

Polacy będą w tym roku ciąć koszty i ograniczać wydatki. Jest to wypadkowa wielu niekorzystnych czynników ekonomicznych.

Pandemia, inflacja i zawirowania gospodarcze przekładają się na duży poziom niepewności, który sprawia, że Polacy nie planują znaczących wydatków na ten rok i „idą na żywioł” – taki wniosek płynie z Barometru Providenta. Wyniki pokazują, że tylko co trzeci Polak zaplanował większe wydatki na nadchodzące miesiące, podczas gdy przed pandemią aż 70 proc. miało w zwyczaju planować budżet z wyprzedzeniem. Najistotniejszą pozycją w budżetach na 2022 rok okazują się wydatki życia codziennego i koszty leczenia. O wyjazdowym urlopie, który przed pandemią połowa Polaków planowała już w grudniu, pomyślał raptem co czwarty badany.

Duże wydatki odkładamy na później

„W ramach badania Barometr Providenta zadaliśmy Polakom pytanie dotyczące tego, jakie mają plany noworoczne i jakie wydatki planują ponieść w nadchodzącym roku. Okazuje się, że konkretne, duże wydatki zaplanowało w tym roku jedynie ok. 30 proc. Badanych” – mówi Karolina Łuczak, rzeczniczka prasowa Provident Polska.wydatki na zakupy

Cykliczne badanie Providenta pokazuje, że pandemia COVID-19 i związane z nią zawirowania miały duże przełożenie na decyzje finansowe Polaków, które cechuje w tej chwili duża niepewność. O ile wcześniej większe wydatki na następny rok planowało blisko 70 proc., o tyle teraz raptem 37,2 proc. ankietowanych z wyprzedzeniem poczyniło założenia budżetu na kolejnych 12 miesięcy. To już drugi rok z rzędu, w którym Polacy ograniczają planowanie większych wydatków z wyprzedzeniem.

Kobiety częściej planują wydatki

Po raz kolejny bardziej zapobiegliwe w tej kwestii okazały się też kobiety. Założenia budżetowe na 2022 rok poczyniło 40 proc. z nich (w porównaniu do 34 proc. mężczyzn). Z kolei w podziale na grupy wiekowe dotyczy to głównie 35–44-latków, wśród których 41 proc. z wyprzedzeniem zaplanowało wydatki na nadchodzący rok.

„Największe wydatki planujemy na życie codzienne, koszty związane z utrzymaniem domu i mieszkania oraz koszty wyżywienia. Drugą mocną pozycją w budżetach są wydatki na remonty. Trzecia pozycja jest z kolei związana z wyjazdami i urlopami. I tutaj również nastąpiła ciekawa zmiana – przed pandemią ok. 50 proc. Polaków już na początku roku planowało konkretne wyjazdy. W tym roku jest to tylko 26 proc. Badanych” – mówi Karolina Łuczak.

Kobiety i mężczyźni inaczej planują wydatki

Z Barometru Providenta wynika, że średnio co trzeci badany uwzględnił w budżecie remont. W porównaniu z ubiegłym rokiem stanowi to spadek o 9 pkt proc. Istotną pozycją w budżetach okazały się również leki i inne koszty leczenia, na które wskazywało 23,3 proc. badanych.

„Obserwujemy różnice w kwestii planowania wydatków wśród kobiet i mężczyzn. Okazuje się, że to przede wszystkim kobiety planują wydatki związane z życiem codziennym, ze zdrowiem, a także z edukacją dzieci. Natomiast mężczyźni planują wydatki związane z remontem lub zmianą samochodu, zakupem nowego sprzętu RTV/AGD i innymi kwestiami, które są udogodnieniem życia codziennego” – wymienia rzeczniczka Providenta.

Wydatki, a wiek

Planowane wydatki różnią się też w zależności od wieku – zwłaszcza w kwestiach związanych z nieruchomościami. Osoby w wieku 19–35 lat częściej uwzględniały w swoich tegorocznych budżetach zakup mieszkania lub domu oraz jego wyposażenie. Respondenci w wieku 35–44 lata na ogół wliczają w swoje wydatki raty kredytowe, z kolei badani w wieku 55+ najczęściej mają w planach wydatki remontowe.

„Większość z nas bieżące wydatki będzie finansować z oszczędności i bieżących dochodów. Tylko 6,5 proc. badanych zadeklarowało, że będzie posiłkować się kredytami lub pożyczkami” – mówi Karolina Łuczak.

Co ciekawe, grudniowe badanie Providenta pokazuje też, że średnio co trzeci Polak spodziewa się poprawy swojej sytuacji materialnej w ciągu nadchodzących 12 miesięcy, przy czym większymi optymistami są w tej kwestii mężczyźni.

Czytaj także: Przez Polski Ład, ,,ukryta dywidenda” nie zostanie wypłacona

Newseria/fot. pixabay


Autor: Emilia Gromczak 22-01-2022 19:00:00

Sposoby na racjonalne wykorzystanie wody w gospodarstwie

Odpowiednie wykorzystanie wody w gospodarstwie nie wyeliminuje skutków suszy, ale z pewnością może wpłynąć na jej złagodzenie. 

Ostatnie lata to zwiększone wahania temperatur oraz niedostatki opadów w okresie wegetacji roślin. W okresie zimowym mamy do czynienia z ciepłem i brakiem śniegu, co wiosną powoduje przesuszenie gleb. Nasilające się całoroczne susze zmuszają radykalnie zmienić tradycyjne podejście do melioracji wodnych. Racjonalne gospodarowanie wodą w rolnictwie jest bardzo ważne.

Odpowiednie wykorzystanie wody w gospodarstwie

Przez ograniczone zasoby wody pitnej Polska jest jednym z państw najbardziej zagrożonych kryzysem wodnym, który postępuje wraz ze zmianami klimatycznymi.

Nasilające się całoroczne susze zmuszają radykalnie zmienić tradycyjne podejście do melioracji wodnych. Wykorzystanie wody polegało tej pory głównie na systemach odwadniających, która polegała na odprowadzaniu nadmiarów wody z użytków rolnych. Jednak coraz bardziej istotne staje się racjonalne gospodarowanie wodą. Można wykorzystać dostępne zasoby wodne poprzez m.in. magazynowanie wody w zbiornikach retencyjnych, powtórne wykorzystanie wody zużytej lub pozyskiwanie dyspozycyjnych zasobów wód podziemnych. Można również przystosować się do zmian poprzez m.in. przystosowanie praktyk rolniczych do ograniczonych zasobów wodnych, wprowadzanie wodooszczędnych systemów nawadniających, eliminujących nieefektywne zużycie wody lub dbałość o gleby i ich właściwości retencyjne.Wykorzystanie wody w gospodarstwie zasady

Wykorzystywanie wody w gospodarstwie może odbywać się przez retencjonowanie, czyli zdolność do zatrzymywania i magazynowania nadmiaru wody. Ponadto możliwe jest również nietechniczne oddziaływanie na kształtowanie retencji przez zadrzewienia, zalesienia lub zmiany układu dróg rolniczych. Kolejnym sposobem są melioracje (osuszanie, nawadnianie zbyt suchych gruntów oraz takie zabiegi agrotechniczne, jak nawożenie ściekami przemysłowymi, torfem i wapnowanie wpływające chemicznie i mechanicznie na trwałe poprawianie gleb i rozkład wilgoci w glebie. 

Działania rolnika 

Racjonalne wykorzystywanie wody w gospodarstwie jest ważne. Rolnik ma wiele możliwości, aby ograniczyć zasoby wodne. Najważniejsze jest m.in. propagowanie gatunków i odmian roślin bardziej odpornych na stres wodny i termiczny, odpowiednie zaopatrzenie roślin w składniki nawozowe oraz optymalizacja odpoczynku gleby, co umożliwia mniejsze zużycie wody na jednostkę plonu. Ważny jest również odpowiedni dobór płodozmianu. Powinien on zawierać przede wszystkim unikanie wysiewu roślin na złych stanowiskach, lepszy dobór roślin, ograniczenie udziału zbóż jarych, ograniczenie presji chorób roślin i szkodników poprzez wprowadzanie do płodozmianu roślin fitosanitarnych. 

 Sprawdź również: Niedobór wody? Jest pomysł, by zagospodarować ścieki w rolnictwie. Unia Europejska ma plan…

podrb.pl/fot.pixabay.com 


Autor: Polska Agencja Prasowa 22-01-2022 16:57:46

Prognoza pogody na 23 i 24 stycznia. Będą zachmurzenia i opady śniegu

Prognoza pogody na 23 i 24 stycznia przedstawia różne warunki pogodowe. W niedziele wystąpią zachmurzenia, a miejscami opady śniegu.

Jak poinformował Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, w niedzielę we wschodniej połowie kraju zachmurzenie duże z większymi przejaśnieniami, wieczorem z rozpogodzeniami. Miejscami opady śniegu. W Karpatach może spaść nawet 5 cm. W zachodniej połowie kraju zachmurzenie całkowite z przejaśnieniami, opady śniegu i deszczu ze śniegiem, przechodzące w deszcz i mżawkę, do godzin południowych. 

Prognoza pogody na 23 stycznia

Prognoza pogody na 23 i 24 stycznia przedstawia różne warunki pogodowe. W niedzielę we wschodniej połowie kraju zachmurzenie duże z większymi przejaśnieniami, wieczorem z rozpogodzeniami. Miejscami opady śniegu. W Karpatach może spaść nawet 5 cm. W zachodniej połowie kraju zachmurzenie całkowite z przejaśnieniami, opady śniegu i deszczu ze śniegiem, przechodzące w deszcz i mżawkę, do godzin południowych. Wieczorem spodziewane są opady marznące, powodujące gołoledź. W Sudetach spadnie od 6 do 8 cm śniegu. Na zachodzie spodziewane są silne zamglenia i mgły ograniczające widzialność do 200 m.prognoza pogody styczeń

Temperatura maksymalna od -5 stopni na północnym wschodzie, około -1 stopnia w centrum, do 5 stopni na zachodzie. Wiatr słaby, zmienny z przewagą zachodniego, a w części wschodniej kraju słaby i umiarkowany, okresami porywisty, z kierunków północnych. W Sudetach porywy wiatru do 70 km/h, w Karpatach do 60 km/h oraz zawieje i zamiecie śnieżne.

W nocy w południowo-wschodniej połowie kraju ma być zachmurzenie duże z większymi przejaśnieniami i rozpogodzeniami oraz zanikające słabe opady śniegu. Natomiast w północno-zachodniej połowie kraju zachmurzenie całkowite z przejaśnieniami, opady śniegu i deszczu ze śniegiem przechodzące w deszcz oraz mżawkę, także marznące i miejscami powodujące gołoledź. Lokalnie, głównie na zachodzie, silne zamglenia i mgły ograniczające widzialność do 200 m.

Temperatura minimalna od -15 stopni na południu, około -8 stopni w centrum, do 2 stopni na zachodzie; w dolinach karpackich od -20 do -16 stopni. Wiatr słaby, nad morzem okresami umiarkowany, z kierunków południowych, a na południu kraju głównie zmienny.

W poniedziałek na południu będą mgły

W poniedziałek w południowo-wschodniej części kraju zachmurzenie ma być małe i umiarkowane, stopniowo wzrastające do dużego. Po dzisiejszych ujemnych temp. na Podhalu, nie dziwi nas prognoza pogody na najbliższe dni. W poniedziałek na południu wystąpią lokalne marznące mgły ograniczające widzialność do 200 m i - przejściowo - zachmurzenie całkowite. Na pozostałym obszarze zachmurzenie całkowite z przejaśnieniami. Opady śniegu przechodzące w deszcz ze śniegiem oraz marznące opady deszczu i mżawki, powodujące gołoledź. Na zachodzie głównie opady mżawki oraz silne zamglenia i mgły ograniczające widzialność do 300 m.

Temperatura maksymalna od 7 stopni na południowym wschodzie, około -1 stopnia w centrum, do 5 stopni na północnym zachodzie; w rejonach podgórskich Karpat lokalnie od -10 do -7 stopni. Wiatr słaby, na północy także zmienny, południowy skręcający na zachodni.

Sprawdź: IMGW: Niż Ida przyniesie powrót zimy, możliwe burze śnieżne

fot.pixabay.com

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.