Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Robert Maj 28-07-2015 01:00:00

Polski eksport produktów rolno-spożywczych a rosyjskie embargo

Polski eksport produktów rolno-spożywczych a rosyjskie embargo

Skutki embarga wprowadzonego przez Rosję w sierpniu 2014 r., choć widoczne, nie są aż tak dotkliwe, jak początkowo obawiali się przedsiębiorcy. Nie wszystkie branże też w jednakowym stopniu odczuły konsekwencje ograniczeń współpracy z Rosją - wynika z raportu Banku BGŻ BNP Paribas.

Skutki embarga wprowadzonego przez Rosję w sierpniu 2014 r., choć widoczne, nie są aż tak dotkliwe, jak początkowo obawiali się przedsiębiorcy. Nie wszystkie branże też w jednakowym stopniu odczuły konsekwencje ograniczeń współpracy z Rosją - wynika z raportu Banku BGŻ BNP Paribas.

- Na spadek eksportu żywności do Rosji, oprócz wprowadzonego embarga, przełożył się także spadek dynamiki PKB i osłabienie rubla oraz zakaz importu wieprzowiny w związku z afrykańskim pomorem świń (ASF). Jak wynika z raportu Banku BGŻ BNP Paribas dla większości producentów krajowych Rosja nie stanowiła podstawowego rynku zbytu. Wielu z nich, na podstawie wcześniejszych doświadczeń, starało się unikać uzależnienia od wschodniego partnera, koncentrując się na sprzedaży swoich produktów na rynku krajowym i unijnym oraz poszukiwaniu nowych odbiorców poza UE.


W 2014 r., po dwóch latach bardzo dobrych wyników, polski eksport produktów rolno-spożywczych do Rosji odnotował spadek. Miało na to wpływ kilka czynników: pogorszenie sytuacji gospodarczej w Rosji, zakaz importu wieprzowiny z krajów Unii Europejskiej oraz wprowadzone embargo. Oznacza to, że ograniczenia wprowadzone przez Rosję były tylko jedną z przyczyn, które przełożyły się na ponad 30-procentowy spadek eksportu żywności do tego kraju. Warto podkreślić, że znacznie niższe były ceny eksportowanych towarów niż w poprzednim roku. Co ciekawe, produkty nieżywnościowe, które nie były objęte embargiem, również zanotowały 11 proc. spadek. - Pomimo, że Rosja nie stanowi głównego odbiorcy naszych produktów, to utrata tego rynku zbytu znacząco wpłynęła na wielkość i kierunek przepływów w handlu żywnością. Embargo nałożone na kraje Unii Europejskiej i utrata rosyjskiego rynku przyczyniły się do zaostrzenia konkurencji wśród unijnych dostawców żywności nie tylko w handlu wewnątrz UE, ale również na rynkach trzecich – powiedział Bartosz Urbaniak, członek Zarządu Banku BGŻ BNP Paribas. Wiele też podmiotów w łańcuchu produkcji i dystrybucji żywności odczuło pośrednio lub bezpośrednio skutki rosyjskiego embarga – dodał Bartosz Urbaniak.

Pogorszenie w branży mleczarskiej

Po dynamicznym okresie wzrostów eksportu artykułów mlecznych, branża zanotowała spadek. W okresie sierpień-grudzień 2014 r. wyniósł on ponad 5 proc. w stosunku do analogicznego okresu 2013 r. Do tego przyczyniły się również obniżki cen większości artykułów mlecznych. Spadek eksportu pogłębił się znacznie w pierwszym kwartale br. i wyniósł  20 proc. w stosunku do trzech pierwszych miesięcy ubiegłego roku.

W 2014 r. masło i sery dojrzewające potaniały średnio o 25 proc., odtłuszczone mleko w proszku o 40 proc., zaś mleko w skupie o 20 proc. Te dane pokazują, że embargo było tylko dodatkowym, a nie kluczowym czynnikiem powodującym obniżki cen i nie zmieniło diametralnie sytuacji na rynku mleka.

Kłopoty producentów owoców i warzyw

Dla polskich przedsiębiorców Rosja była największym zagranicznym odbiorcą jabłek, pomidorów, pieczarek oraz mrożonek. Po wprowadzeniu embarga Polska zwiększyła eksport do krajów unijnych, jednak w przypadku jabłek odnotowano niższą sprzedaż zarówno do krajów UE, jak i poza jej granice. W efekcie wprowadzonych ograniczeń polscy producenci owoców i warzyw musieli zmierzyć się z nadwyżkami zbiorów. Łączny eksport owoców i warzyw świeżych oraz grzybów w okresie od sierpnia 2014 r. do marca 2015 r. wyniósł 1,13 mln t i był o 17 proc. mniejszy niż w tym samym okresie rok wcześniej. Eksport jabłek do Rosji zmniejszył się ogółem o 19 proc., a do krajów poza UE aż o 37 proc. Wyraźny wzrost eksportu Polska zanotowała na Białoruś i do Serbii, które reeksportowały jabłka do Rosji. Eksport do Unii Europejskiej wzrósł w szczególności w pierwszym kwartale 2015 r. Ze względu na wysokie zbiory większości owoców i warzyw, ich ceny w sezonie 2014/2015 byłyby znacząco niższe także w sytuacji, gdyby embargo nie zostało wprowadzone.

Producenci drobiu liczą zyski, a producenci wieprzowiny straty

Branża drobiarska nie ucierpiała w wyniku wprowadzonego embarga. Nasz eksport nieprzetworzonego mięsa drobiowego na rynek rosyjski był niewielki, a w związku z tym, że Brazylia zwiększyła eksport do Rosji, na rynku unijnym pojawiło się większe zapotrzebowanie, które zagospodarowali właśnie polscy producenci.

Producenci wieprzowiny natomiast wyraźnie odczuli pogorszenie swojej sytuacji w 2014 r. Na kondycję tego sektora wpłynęło nie tylko wprowadzone embargo, ale również pojawienie się ognisk ASF oraz znaczne obniżki cen żywca. Spadek eksportu do krajów poza UE był rekompensowany wzrostem sprzedaży na rynek unijny, czemu sprzyjały stosunkowo niskie ceny żywca w Polsce, średnio o 3 proc. niższe niż na rynku niemieckim. W pierwszym kwartale 2015 r. sprzedaż na rynek unijny wzrosła w skali roku o 28 proc., zaś sprzedaż do krajów spoza UE zmalała o 40 proc. Wprowadzenie ograniczeń w handlu z Rosją zbiegło się w czasie z wysoką podażą surowców rolnych zarówno w Polsce, jak i na świecie, co przełożyło się na spadki cen większości produktów rolno-spożywczych.

Przedsiębiorcy potwierdzają opinie analityków

Zawarte w publikacji opinie przedstawicieli producentów są zbieżne z powyższymi tezami. Przedsiębiorcy zgadzają się, że przyczyny obecnej sytuacji są złożone, zaś rosyjskie ograniczenia handlowe to tylko jedna ze składowych. Ograniczone znaczenie embarga wynika również z faktu, że polscy producenci kierując się doświadczeniem z poprzednich lat w większości nie traktowali rynku rosyjskiego, jako podstawowego rynku, na którym opierali swą sprzedaż.

- Wierzymy, że wspólnie, tzn. przedstawiciele sektora, administracja publiczna i pozostałe instytucje z otoczenia branży, w tym Bank BGŻ BNP Paribas, jesteśmy w stanie rozwiązywać pojawiające się problemy lub przynajmniej w dużym stopniu łagodzić ich skutki. Dzięki temu polski sektor rolno-spożywczy będzie mógł nadal dynamicznie się rozwijać, zapewniając miejsca pracy i przyczyniać się do rozwoju gospodarczego naszego kraju –
mówi Bartosz Urbaniak.

Embargo było impulsem dla producentów do poszukiwania nowych rynków, na których do tej pory nie byli obecni. Często w tym kontekście wspomina się o krajach afrykańskich i azjatyckich. Polski sektor rolno-spożywczy dobrze poradził sobie z łagodzeniem skutków embarga. W przypadku niektórych produktów sprzedaż na inne rynki pokryła w całości utratę rynku rosyjskiego. Przykładem może być zwiększona sprzedaż mleka w proszku do Algierii lub pieczarek na Białoruś. Jednak w przypadku części, chociażby jabłek, dla których Rosja stanowiła bardzo ważny kanał zbytu, zagospodarowanie całości zbiorów było znacznie trudniejsze i wymagało zwiększenia konsumpcji krajowej, wsparcia programami unijnymi i większej sprzedaży jednocześnie na wiele innych niż rosyjski rynków.
   
Infowire
Fot: ErEm
 
 
 
 
 


Autor: Polska Agencja Prasowa 08-12-2021 12:40:23

Wścieklizna w Warszawie. Stołeczny ratusz ostrzega

W Warszawie i na Mazowszu nadal odnotowuje się coraz to nowe przypadki wścieklizny u zwierząt – poinformował stołeczny ratusz.

Jednocześnie władze Warszawy apelują o zachowanie czujności i ostrożności oraz proszą, by dbać o siebie i swoje zwierzęta. Wścieklizna to groźna choroba zakaźna może doprowadzić do śmierci, dlatego ratusz apeluje do mieszkańców "o zachowanie ostrożności w sytuacji spotkania dzikich zwierząt na swojej drodze".

Szczepienie psów w Polsce jest zabiegiem obowiązkowym

"Pamiętajmy o tym, że lisy, jeże, nietoperze i inne mogą być zarażone wścieklizną" – przekazano. Nie wolno dotykać zwierząt, nawet rannych, które potrzebują pomocy. W takich przypadkach należy powiadomić odpowiednie służby.wscieklizna2 08.12

Urząd przypomina też, że szczepienie przeciw wściekliźnie psów jest obowiązkowe, a kotów zalecane. W Polsce obowiązkowemu ochronnemu szczepieniu przeciwko wściekliźnie podlegają psy powyżej 3. miesiąca życia, a następnie nie rzadziej niż co 12 miesięcy od dnia ostatniego szczepienia. Wskazane są również szczepienia kotów. Szczepień psów i kotów przeciwko wściekliźnie dokonują lekarze weterynarii świadczący usługi weterynaryjne w ramach zakładu leczniczego dla zwierząt. Brak szczepienia psa jest wykroczeniem, za które grozi mandat karny w wysokości do 500 zł. O roztropność apeluje również Główny Lekarz Weterynarii.

W Warszawie obszary zagrożone wścieklizną to Wawer, Wesoła, Targówek (część dzielnicy ograniczona od zachodu ul. Radzymińską), Rembertów, Praga Południe (część dzielnicy ograniczona od południa linią kolejową przebiegającą wzdłuż ul. Makowskiej).

W tym roku wścieklizna została odnotowana w 98 przypadkach

Na obszarze zagrożonym wścieklizną obowiązuje m.in.: zakaz organizowania targów, wystaw, konkursów, pokazów z udziałem psów, kotów oraz innych zwierząt wrażliwych na wściekliznę oraz polowań i odłowów zwierząt łownych, za wyjątkiem odstrzałów sanitarnych dzików oraz polowań indywidualnych na dziki bez udziału psów i nagonki oraz nakaz trzymania psów na smyczy lub na ogrodzonym terenie zamkniętym, a kotów w zamknięciu, pozostawiania zwierząt gospodarskich w okólnikach i na zamkniętych wybiegach.

2 grudnia 2021 r. Mazowiecki Wojewódzki Lekarz Weterynarii poinformował o wykryciu 98 przypadku wścieklizny u zwierząt wolno żyjących na terenie województwa mazowieckiego w 2021 r. Ostatnie przypadki wścieklizny odnotowano w powiecie otwockim oraz na terenie warszawskich dzielnic: Wilanów i Wawer.

Czytaj też: Wścieklizna – odnotowano 95 przypadków wśród dzikich zwierząt

źródła: PAP/ fot. pixabay.com


Autor: Polska Agencja Prasowa 08-12-2021 12:31:41

Ogromny przemyt papierosów na Podlasiu. Pół miliona paczek zamiast ryb

Ogromny przemyt papierosów bez polskich znaków akcyzy udaremnili funkcjonariusze KAS z Budziska (województwo podlaskie), przy granicy z Litwą.

Zabezpieczono ponad pół miliona paczek nielegalnych papierosów, a wartość rynkowa zabezpieczonej kontrabandy to ponad 7,5 mln zł. Jak poinformował w środę st. asp. Maciej Czarnecki, oficer prasowy podlaskiej KAS, kierowcą ciężarówki na litewskich numerach rejestracyjnych, która wjechała do kraju z Litwy, był 50-letni Białorusin. Deklarowanym ładunkiem miały być mrożone ryby.

Ogromny przemyt papierosów

Pojazd został prześwietlony urządzeniem rtg i poddany szczegółowej kontroli. Podczas rewizji okazało się, że w naczepie – zamiast ryb – przewożone są nielegalne papierosy z białoruskimi znakami akcyzy. Był to ogromny przemyt papierosów, ponieważ odkryto aż 520 tys. paczek papierosów o wartości ponad 7,5 mln zł.

,,Gdyby trafiły na rynek, straty Skarbu Państwa wyniosłyby 12,5 mln zł" – dodał Czarnecki.

Śledztwo w sprawie przemytu nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Suwałkach. Białoruskiemu kierowcy, który został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące, grozi do 10 lat więzienia.

Od początku roku podlaska KAS zabezpieczyła już ponad 8 mln paczek nielegalnych papierosów o szacunkowej wartości rynkowej niemal 120 mln zł.

Powszechne zjawisko

Przemyt papierosów w deklarowanym ładunku ciężarówek Przemyt papierosow podlasie ryby to powszechna forma działań grup przestępczych trudniących się przerzutem papierosów ze Wschodu, zwłaszcza przez granicę z Litwą, czyli wewnętrzną granicę UE, gdzie nie ma kontroli paszportowo-celnych. W wykryciu takich prób na drogach i przejściach granicznych (na granicy z Białorusią, która jest zewnętrzną granicą UE) – oprócz doświadczenia funkcjonariuszy służb i pracy operacyjnej – pomagają urządzenia rtg do prześwietlania ładunków i szkolone psy.

Z danych podlaskiej KAS wynika, że jej funkcjonariusze zabezpieczyli w tym roku ponad 8 mln paczek nielegalnych papierosów. To dużo więcej, niż w dwóch minionych latach, gdy udaremniony przemyt ze Wschodu był na poziomie 2,5 mln paczek.

Czytaj też: Eksport papierosów – Polska stała się liderem na świecie!

PAP/fot.Podlaska KAS


Autor: Polska Agencja Prasowa 08-12-2021 11:46:51

Polacy chcą pracować maksymalnie 4 dni w tygodniu

Polacy chcą pracować mniej. Jak pokazuje najnowsze badanie idealnym rozwiązaniem – zdaniem respondentów – byłby czterodniowy system pracy.

Już 68 proc. pracowników jest zdania, że skrócenie tygodnia pracy do czterech dni wpłynęłoby pozytywnie na ich zdrowie – wynika z badania zleconego przez Personnel Service. Przeciwne są m.in. osoby prowadzące działalność gospodarczą i osoby po 55 roku życia.

Polacy chcą pracować tyle, co Islandczycy

Eksperci Personnel Service wskazali, że rewolucja w postaci skrócenia tygodnia pracy wymagałaby czasu, ale doświadczenia związane z pracą zdalną pokazują, że Polacy są w stanie szybko i sprawie dostosować się do zmian na rynku pracy. "Po wymuszonym przez pandemię eksperymencie, jakim było przejście na pracę zdalną, stopniowy powrót do przedpandemicznej rzeczywistości może być dobrym punktem wyjścia do kolejnego wyzwania, jakim jest wprowadzenie 4-dniowego tygodnia pracy. Doświadczenia z innych krajów, m.in. Islandii potwierdzają, że taki eksperyment pozytywnie wpływa na wydajność i samopoczucie pracowników. Zwolennikami tego rozwiązania jest większość Polaków, którzy twierdzą, że taka decyzja może pozytywnie wpłynąć na ich zdrowie" – napisano.forma zatrudnienia polacy czas pracy 2

Zdecydowanie za tą opcją opowiada się 53 proc. osób w wieku 25-34 lata i 45 proc. w wieku 35-44 lata. Wskazano też, że liczba zwolenników tego rozwiązania rośnie wraz z ich wykształceniem: tylko 30 proc. pracowników z wykształceniem podstawowym jest za skróceniem czasu pracy, natomiast w przypadku osób z wykształceniem wyższym i średnim, takie rozwiązanie ucieszyłoby 43 proc. zatrudnionych. Badanie wykazało, że najwięcej zwolenników skróconego tygodnia pracy można znaleźć wśród zatrudnionych w największych firmach, gdzie już niemal co druga osoba uważa, że taka decyzja pozytywnie wpłynęłaby na ich zdrowie. Dla porównania, w najmniejszych firmach zatrudniających do 9 osób 4-dniowego tygodnia pracy chciałoby 31 proc.

Przedsiębiorcy nie chcą skrócenia tygodnia pracy

Skrócony wymiar pracy nie spotkał się natomiast z aprobatą 17 proc. pracowników (głównie powyżej 55 roku życia). Wśród nich co czwarty uważa, że skrócony tydzień pracy nie wpłynie na zdrowie pracowników. Przeciwnikami 4-dniowego tygodnia pracy jest również 40 proc. osób prowadzących własną działalność gospodarczą.

"To, że za opcją krótszego tygodnia pracy opowiedzieli się przede wszystkim ludzie młodzi i z wyższym wykształceniem, wcale nie dziwi. To właśnie ich cechuje najbardziej elastyczne podejście i gotowość na zmiany. Kluczowy jest również fakt, że osoby po studiach wykonują zwykle prace biurowe, które łatwiej zoptymalizować i wykonać w 4 dni. W przypadku m.in. budowlańca skrócenie pracy o jeden dzień może spowodować opóźnienia, a szybsze tempo to ryzyko błędów" – wyjaśnia ekspert rynku pracy, Personnel Service Krzysztof Inglot.

Polacy zapracowanym narodem

Napisano, że skrócony do czterech dni tydzień pracy może wpłynąć na obniżenie poziomu stresu, na który w czasie pandemii narzeka niemal co drugi Polak. Przypomniano, że w „Barometrze Polskiego Rynku Pracy” już 46 proc. pracowników przyznało, że od wybuchu pandemii mierzy się ze zwiększonym stresem w pracy. Mocniej są na to narażone kobiety – już 54 proc. z nich jest bardziej zestresowana wykonując swoje obowiązki, w przypadku mężczyzn ten odsetek wynosi 38 proc.

W informacji zaznaczono też, że Polacy są jednym z najbardziej zapracowanych narodów. Według danych OECD, w 2020 roku polski pracownik przepracował średnio 1766 godzin, co plasuje go w czołówce obok USA (1767 godzin), Chorwacji (1834 godzin) czy Rosji (1874 godzin). Na drugim biegunie znaleźli się m.in. Niemcy, którzy przepracowali w zeszłym roku najmniej, bo 1332 godzin oraz Duńczycy ze średnią 1346 godzin.

Czytaj także: Czas pracy pracownika sezonowego – normy i ogólny wymiar

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.