Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Świat Rolnika 31-10-2016 22:28:13

Pamięć o zmarłych. Co pozostało z dawnych tradycji?

Pamięć o zmarłych. Co pozostało z dawnych tradycji?

Od wieków przełom listopada i października kojarzony jest z czasem, w którym światy żywych przenika się ze światem zmarłych.


Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny w polskiej tradycji to święta, podczas których czci się pamięci o zmarłych. 1 listopada jako dzień pamięci o zmarłych ustalił w kalendarzu chrześcijan papież Grzegorz III w roku 731. Grzegorz IV w 837 roku ustanowił 1 listopada dniem Wszystkich Świętych. Od tego czasu kojarzy się z pamięcią o przodkach. Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych (w Polsce nazywa się je Dniem Zadusznym lub "zaduszkami") Kościół obchodzi 2 listopada. Święty Odilon (Odylon), opat benedyktynów, jako pierwszy w Cluny we Francji w 998 r. zarządził modlitwy za dusze wszystkich zmarłych w dniu 2 listopada. Termin ten i sama idea szybko rozprzestrzeniły się we Francji, Anglii, Niemczech i Włoszech. W XIII w. zwyczaj stał się powszechny w Europie. W Polsce tradycja Dnia Zadusznego zaczęła się tworzyć w XII w., a pod koniec XV w. była już znana w całym kraju. Dziś w pierwsze dwa dni listopada odwiedzamy na cmentarzach groby bliskich, wspominamy zmarłych i modlimy się za ich dusze.


Uroczystość Wszystkich Świętych zdecydowanie różni się od Dnia Zadusznego (wspomnienia Wszystkich Wiernych Zmarłych). 1 listopada przypomina nam prawdę o powołaniu każdego człowieka do świętości, którą osiągnąć można dzięki łasce Bożej (dar życzliwości Boga) i umiejętności otwarcia się na nią. Uroczystość Wszystkich Świętych to jedno z najbardziej radosnych świąt. 2 listopada wspomina się wszystkich wiernych zmarłych. Jest to dzień modlitwy za tych, którzy w czyśćcu przygotowują się do chwały nieba. Razem oba święta przypominają prawdę o wspólnocie Kościoła, która składa się z świętych w niebie, pokutujących w czyśćcu i żyjących na ziemi.


Tradycja zaduszek sięga jeszcze czasów przedchrześcijańskich. Według starych ludowych wierzeń każde przesilenie, w tym jesienne, było czasem, kiedy dusze zmarłych krążyły po ziemi, a demony i upiory straszyły żywych. Na przełomie października i listopada obchodzono w związku z tym "dziady'. Wierzono, że w okresie, kiedy zamiera przyroda, powracają do świata żywych nasi przodkowie, czyli dziadowie. Zaskarbienie sobie ich przychylności zapewniało pomyślność i dobre zbiory.


Wierzono, że dusze zmarłych doświadczają pragnienia i głodu, potrzebują bliskości krewnych i wypoczynku. Obowiązkiem żyjących było zaspokojenie tych potrzeb. Rozgniewane dusze, którym odmówiono gościny, mogły straszyć, wyrządzi szkody, sprowadzić nieszczęście lub przedwczesną śmierć. Na grobach organizowano karmienie i pojenie dusz – rozstawiano garnki z miodem, kaszę, jajka oraz napoje alkoholowe i rozpoczynano biesiadowanie. Część każdej porcji potraw rzucano za siebie lub kładziono na ziemi czy grobie. Wódkę wylewano przez ramię lub polewano nią groby. Zmarli biesiadowali wraz z żywymi. Na zmarłych przodków czekano również w domach. W wielu miejscowościach Polski otwierano okna i drzwi, aby dusze mogły swobodnie wejść i uczestniczyć w przygotowanej dla nich wieczerzy. Należało jednak uważać na to, by nie uszkodzić, nie zakłócić spokoju duszy. 1 i 2 listopada tuż po zapadnięciu zmroku zabronione było ubijanie masła, maglowanie, deptanie kapusty, cięcie sieczki, przędzenie i tkanie, wylewanie pomyj i spluwanie, aby nie skaleczyć, nie rozgnieść i nie znieważyć odwiedzającej domostwo duszy. Zakazane było również uderzanie pięścią w stół. Mogło to wystraszyć biesiadujące dusze. Wszystkie rozmowy miały dotyczyć zmarłych przodków.


W święto zmarłych goszczono wędrownych żebraków tzw. dziadów. Według wierzeń ludowych byli oni łącznikami ze światem umarłych m.in. dzięki swojej mobilności i bezdomności. W niektórych rejonach wierzono, że tylko psy i żebracy widzą zmarłych. W okolicach Grodziska bogaci gospodarze urządzali dla wędrownych żebraków "dziadowskie bale". Przybyli mogli najeść się i napić do syta. W zamian zobowiązani byli modlić się za dusze zmarłych przodków gospodarzy. Żebrzącym przy cmentarzach dziadom, jeszcze na początku XX w., w zamian za modlitwę za zmarłych dawano chlebki, jedzenie, które z czasem zastąpiono datkami pieniężnymi.


Aby powracające zza światów dusze mogły się ogrzać i trafić do swoich domów, zapalano świece i ogniska. Chrust na ogniska zbierano przez cały rok. Ogniska palono także na rozstajach dróg. Pełniły one jednak inną funkcję – miały ochronić żywych przed wizytą demonów oraz duchów potępionych: samobójców, topielców czy skazanych na śmierć morderców. Ogień często palono na miejscach gwałtownych śmierci lub morderstw. Miało to zapewnić duszom wieczny spokój. Obyczaj ten przetrwał do dziś w formie palenia zniczy na grobach. Nawiązaniem do tradycji są również kwiaty i wieńce symbolizujące dawne stosy pogrzebowe.


W nocy z 1 na 2 listopada nie należało wychodzić z domu. Uważano, że w tę noc, zmarli księża odprawiają w kościołach msze, na które ze wszystkich stron przybywają zmarli. Po mszy duchy zmarłych udawały się do swych domów. Spotkanie z nimi, a tym bardziej wejście do kościoła w czasie takiego nabożeństwa mogło być niebezpieczne.


W czasie święta zmarłych tradycja odradza stawianie w oknie zapalonych świec lub lamp. Może to przyciągnąć do naszego domu duchy. Nie powinno się również tego dnia palić w kominku. Słuchanie głośnej muzyki lub organizowanie hałaśliwych zabaw może zakłócić spokój zmarłych i zawrócić ich z drogi na tamten świat. Zagubiona dusza może się zatrzymać na rok w naszym domu i przynieść nieszczęścia, choroby i biedę.


Do początku XX w. na wsiach polskich istniał zwyczaj przygotowywania w dniu poprzedzającym Dzień Wszystkich Świętych zwyczajowych potraw. Pieczono chleby, gotowano kaszę i bób, a na wschodzie kutię z miodem i wraz z wódką pozostawiano na noc (na stołach) dla dusz zmarłych. Wyznawcy prawosławia ustawiali jedzenie na grobach. Wieszano czysty ręcznik, obok stawiano mydło i miednicę z wodą. Wieczorem uchylano drzwi wejściowe, by dusze zmarłych mogły w swoje święto odwiedzić dawne domostwa. Był to znak gościnności, życzliwości i pamięci. W święto to nawoływano zmarłych po imieniu. Dziś przed świętem zmarłych ludzie porządkują groby, zdobią je kwiatami i stroikami, a pierwszego dnia listopada udają się na cmentarz, odwiedzają groby, zapalają znicze, myślą o zmarłych i modlą się.


Dzień Wszystkich Świętych i "zaduszki", niezależnie od tego jaki jest nasz stosunek do religii, powinny skłonić nas do refleksji nad życiem i śmiercią. To dobry czas na wyciszenie się, zatrzymanie i wspominanie "nieobecnych" bliskich.

 

rme.cbr.net.pl/magia.onet.pl/wpolityce.pl/wiadomosci.wp.pl/wyborcza.pl/AZK/Fot. pixabay.com

 



Autor: Polska Agencja Prasowa 27-01-2022 10:30:00

IMGW: Szczegółowa prognoza pogody na 27 i 28 stycznia

Szczegółowa prognoza pogody została opublikowana przez Instytut Meteorologi i Gospodarki Wodnej (IMGW) na czwartek i piątek.

Jak informuje IMGW, Europa południowa i krańce zachodnie pozostają pod wpływem klina wyżu znad Atlantyku. Pozostała część kontynentu, w tym Polska, jest w zasięgu niżu znad Skandynawii oraz związanego z nim układu frontów atmosferycznych. Do Polski przejściowo napływa ciepłe powietrze, a za frontem chłodnym, chłodniejsze powietrze polarne morskie.

Ciśnienie w Warszawie w południe wyniesie 998 hPa

W czwartek w kraju będzie zachmurzenie duże, na południu okresami większe przejaśnienia. Na zachodzie głównie opady deszczu, poza tym deszczu i deszczu ze śniegiem, na Prognoza pogody chmury 3wschodzie początkowo śniegu. Na Pogórzu Karpackim i w górach opady śnieg. Temperatura maksymalna od 1 st. C na wschodzie do 4 st. C w centrum i 7 st. C na północnym zachodzie. Na obszarach podgórskich Karpat -1 st. C, 0 st. C. Wiatr umiarkowany i dość silny, nad morzem okresami silny od 30 km/h do 45 km/h, na wybrzeżu w porywach do 90 km/h, w głębi kraju do 65 km/h. W Sudetach porywy do 95 km/h, w Karpatach do 80 km/h, zawieje i zamiecie śnieżne.

Prognoza pogody na czwartek – w Warszawie zachmurzenie duże. Opady deszczu ze śniegiem i deszczu, początkowo także śniegu. Temperatura maksymalna 3 st. C. Wiatr umiarkowany, w porywach do 55 km/h, zachodni. W nocy zachmurzenie duże. Opady deszcz ze śniegiem i śniegu, początkowo także deszczu. Temperatura minimalna 1 st. C. Wiatr umiarkowany i dość silny, w porywach do 75 km/h, zachodni. W piątek w Warszawie zachmurzenie duże. Opady deszczu ze śniegiem i śniegu. Temperatura maksymalna 3 st. C. Wiatr umiarkowany i dość silny, w porywach do 60 km/h, północno-zachodni i zachodni.

Prognoza pogody na piątek

W nocy zachmurzenie duże z większymi przejaśnieniami. Opady deszczu ze śniegiem śniegu, początkowo również samego deszczu. W górach prognozowany przyrost pokrywy śnieżnej o 8 cm, tam też w trakcie opadów widzialność ograniczona do 500 metrów. Temperatura minimalna od -1 st. C na wschodzie do 3 st. C na zachodzie, w dolinach karpackich około -3 st. C. Wiatr umiarkowany i dość silny, nad morzem okresami silny, od 30 km/h do 45 km/h, północno-zachodni i zachodni. W porywach wiatr osiągał będzie do 80 km/h, nad morzem oraz na południowym zachodzie do 90 km/h, w Karpatach do 100 km/h, a w Sudetach do 140 km/h. Miejscami powodował będzie zamiecie i zawieje śnieżne.

Prognoza pogody na piątek – zachmurzenie duże z większymi przejaśnieniami. Opady deszczu ze śniegiem i śniegu. W Karpatach opady silniejsze, prognozowany przyrost pokrywy śnieżnej o 20 cm, w Sudetach o 6 cm. W trakcie opadów widzialność ograniczona do 500 metrów. Temperatura maksymalna od 1 st. C na wschodzie do 5 st. C na zachodzie. Na obszarach podgórskich Karpat od -2 st. C do 0 st. C. Wiatr umiarkowany i dość silny, początkowo w porywach do 85 km/h na południu i południowym zachodzie kraju oraz do 65 km/h na północy, stopniowo słabnący, północno-zachodni. W Sudetach porywy do 140 km/h, w Karpatach do 100 km/h. Miejscami zawieje i zamiecie śnieżne.

Czytaj również: IMGW: Czwartek będzie pochmurny z opadami i silnymi podmuchami wiatru

PAP/fot.pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 27-01-2022 09:30:00

Turów: Umowa z Polską ws. kopalni nie może być jeszcze podpisana

Negocjacje z Polską w sprawie kopalni węgla brunatnego "Turów" nie zostały jeszcze zakończone i nie można podpisać umowy – stwierdził premier Czech.

Zapowiedział kontynuowanie rozmów, najprawdopodobniej na szczeblu premierów. Fiala potwierdził, że głównymi problemami pozostają: wysokość rekompensaty finansowej i długość nadzoru sądowego nad przestrzeganiem porozumienia. "Nie jesteśmy w stanie podpisać umowy. Negocjacje będą kontynuowane. Poszukamy rozwiązania prawdopodobnie z udziałem premierów obu krajów" – stwierdził premier, nie podając żadnych ewentualnych terminów kolejnych polsko-czeskich spotkań.

Negocjacje ws. kopalni trwają

Czeski projekt umowy, który na posiedzeniu gabinetu przedstawiała minister środowiska Anna Hubaczkova, zakłada rekompensatę dla Pragi w wysokości 50 mln euro za szkody spowodowane w wyniku działalność kopalni. Polska oferuje 40 mln euro. Spór toczy się również o czeskie żądanie dziesięcioletniego nadzoru sądowego. Warszawa mówi o dwóch latach.

"To sprawy, które są nadal otwarte, w których nie ma porozumienia między czeską a polską stroną” – powiedział Fiala. Jego zdaniem, inne problemy mają charakter techniczny i są przedmiotemElektrownia Turow rozmów ministerstw obu krajów.

Czeskie media zacytowały rzecznika polskiego ministerstwa klimatu i środowiska Aleksandra Brzózkę, który na Twitterze podziękował czeskiej stronie za negocjacje i otwartość na polskie propozycje. Negocjacje on-line odbywały się jeszcze w środę przed posiedzeniem czeskiego rządu. Negocjacje ciągle dotyczą kopalni „Turów”.

Kopalnia „Turów” tematem ciągłego sporu

Polsko-czeskie rozmowy dotyczące kopalni węgla brunatnego "Turów" rozpoczęły się w czerwcu 2021 roku, gdy czeska strona wniosła do Trybunału Sprawiedliwości UE skargę przeciwko Polsce w sprawie rozbudowy kopalni. Jednocześnie Praga domagała się zastosowania tzw. środka tymczasowego, czyli nakazu wstrzymania wydobycia. Strona czeska uważa, że rozbudowa kopalni zagraża dostępowi mieszkańców Liberca do wody; skarżą się oni także na hałas i pył związany z działalnością kopalni.

20 września TSUE nałożył na Polskę karę 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środka tymczasowego i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni. Polski rząd deklaruje, że płacić kary nie zamierza. Opinia rzecznika generalnego Trybunału ma zostać ogłoszona 3 lutego br. Czeska strona zapowiada, że osiągnięcie porozumienia z Polską będzie oznaczać wycofanie skargi złożonej do TSUE.

Czytaj również: Rozmów o Turów ciąg dalszy. Czeski rząd zajmie się projektem umowy z Polską

PAP/fot.twitter


Autor: Polska Agencja Prasowa 27-01-2022 08:30:00

IMGW: Czwartek będzie pochmurny z opadami i silnymi podmuchami wiatru

Czwartek będzie pochmurny, z opadami deszczu ze śniegiem oraz śniegu. Wiatr silny, porywisty – przekazała PAP dyżurna synoptyk IMGW Anna Woźniak.

Według prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej temperatura będzie wahać się od 1 st. C na wschodzie do 7 st. C na zachodzie kraju. Niż, który nadejdzie nad Polskę, spowoduje wzrost prędkości wiatru, który w porywach będzie osiągać do 65 kilometrów na godzinę, a nad morzem nawet do 90 kilometrów na godzinę. Przyniesie on również całkowite zachmurzenie oraz opady śniegu i deszczu ze śniegiem.

IMGW: Najcieplej i najwietrzniej będzie nad morzem

W czwartek nad Polskę nadejdzie niż, któryIMGW deszcz 5 ściągnie układ frontów atmosferycznych.

"Najpierw spodziewamy się wkroczenia od północnego zachodu frontu ciepłego, który przyniesie całkowite zachmurzenie i opady śniegu oraz deszczu ze śniegiem" – powiedziała synoptyk IMGW i dodała, że po południu pojawi się front chłodny, który przyniesie opady śniegu.

Tuż przed przejściem tego frontu temperatura może wzrosnąć nawet do 7 st. C nad morzem.

Przypomnijmy, że według przygotowanej przez Instytut długoterminowej prognozy, pogoda w marcu i kwietniu będzie lepsza niż w ostatnich latach

"Będzie się to wiązało ze wzrostem prędkości wiatru, który w porywach będzie osiągać do 65 kilometrów na godzinę, a nad morzem nawet do 90 kilometrów na godzinę" – powiedziała.

Synoptyk IMGW podała, że przechodzenie tego frontu będzie dominowało w nocy z czwartku na piątek, jednak już wcześniej – po południu – da o sobie znać w północno-zachodniej części kraju. Temperatura maksymalna na wschodzie kraju wyniesie około 1 st. C, a na północnym zachodzie wzrośnie do 7 st. C.

Czytaj też: Odśnieżanie jest ważne. Nie odkładaj tego na później

PAP/fot.Pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.