Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Monika Faber 09-09-2021 06:13:05

NCBR ma plan, jak racjonalnie zarządzać deszczówką

NCBR

Poszukujesz przystępnych cenowo urządzeń, które pomogą zmniejszyć rachunki za wodę wodociągową i opłaty z tytułu odprowadzania wody deszczowej z powierzchni utwardzonych? Takie innowacyjne technologie i wieloobiegowe systemy do magazynowania, oczyszczania oraz wykorzystania deszczówki i wody szarej w budynkach mieszkalnych i szkołach przygotowują wykonawcy wyłonieni w przedsięwzięciu Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) „Technologie domowej retencji”. Jest ono finansowane z Funduszy Europejskich w ramach Programu Inteligentny Rozwój.

NCBR ma plan

Opracowania technologii domowej retencji podjęły się cztery podmioty, które w ostatnich dniach przystąpiły do pierwszego etapu przedsięwzięcia. Są to: Politechnika Wrocławska, WaterHero Sp. z o.o. z Warszawy, Irene Katarzyna Gieras z Krakowa oraz Ecol-Unicon Sp. z o.o. z Gdańska.

Sprawa jest ważna i pilna. Polskę coraz częściej nawiedzają susze i nagłe powodzie w miastach, spowodowane przeciążeniem sieci kanalizacyjnej w wyniku ulew. Eksperci mówią o tym głośno i wyraźnie: mamy problem z wodą. Jeśli nie chcemy, aby nam jej zabrakło, musimy diametralnie zmienić sposób, w jaki ją wykorzystujemy i oczyszczamy. Jednym z najpilniejszych zadań jest odzyskiwanie jak największej ilości wody opadowej, w miejscu gdzie ona spadła. Naprzeciw temu wyzwaniu wychodzi NCBR, wspierając projekty optymalnego zarządzania deszczówką.

Czytaj także: IMGW: w tygodniu ciepło, w weekend deszcze i burze

Poprzez przedsięwzięcie „Technologie domowej retencji” chronimy zasoby wód głębinowych dla przyszłych pokoleń oraz redukujemy konieczność budowania dziesiątków kilometrów drogiej infrastruktury wodno-kanalizacyjnej, pozwalając na zamknięcie obiegu wody i ścieków na posesji budynków jednorodzinnych czy wielorodzinnych – tłumaczy Wojciech Kamieniecki, dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR).ncbr walka z susza

Modelowe rozwiązania dla korzystania z wody opadowej

Nie bójmy się przyznać: do picia ludzie używają tylko 2-5 proc. wody wodociągowej, a bezcenne zasoby wód głębinowych sprzed setek tysięcy lat tracimy np. na spłukiwanie urządzeń sanitarnych.

Czteroosobowa rodzina zużywa co dzień średnio około 500 litrów wody. Na jej oszczędzanie pozwala zmiana indywidualnych nawyków (np. prysznic zamiast kąpieli w wannie to oszczędność nawet 70 litrów wody, kapiący kraj oznacza w skali miesiąca ponad 50 litrów bezpowrotnej straty, kolejne litry zaoszczędzimy, zakręcając kurek podczas mycia zębów i pilnowania, żeby odpadki trafiały do kosza na śmieci, a nie do toalety). A przede wszystkim woda pod prysznic, do prania, sprzątania czy podlewania ogrodów powinna być uzdatniana właśnie z wody deszczowej. Co więcej, możliwe okazuje się zapewnienie wody z deszczu do zaspokojenia dosłownie wszystkich potrzeb domowych, łącznie z wodą pitną, i to przez cały rok!

Jak przekonać Polaków do korzystania z zaawansowanej technologicznie mikroretencji? Dla gospodarstw domowych ważne jest przede wszystkim to, co zyskają „tu i teraz”. Takie urządzenia muszą więc być dostępne na rynku, a do tego w rozsądnych cenach. Ważne są też przewidywane znaczące oszczędności z tytułu zmniejszenia opłat za wodę wodociągową czy odprowadzanie ścieków.

W przedsięwzięciu Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, którego ogłoszenie zostało poprzedzone kilkumiesięcznym dialogiem technicznym, przedmiotem prac badawczo-rozwojowych jest opracowanie nowych technologii służących do magazynowania i zagospodarowywania wody deszczowej oraz szarej (odprowadzanej po myciu naczyń, kąpieli czy praniu) w domach jedno- i wielorodzinnych oraz szkołach. System ma być w pełni bezobsługowy, a przy tym atrakcyjny dla użytkownika, tak aby swoim designem i interfejsem zachęcał do racjonalnego wykorzystywania wody.

Eksperci NCBR podczas wyboru najlepszych ofert oceniali m.in. możliwości technologii w obszarze: metod retencji, filtracji, uzdatniania, jakości otrzymanej wody, konstrukcji zbiorników, rozwiązań materiałowych oraz trwałości urządzenia. Ogromnie ważnym aspektem systemu ma być zastosowanie wielokrotnego wykorzystania wody deszczowej do różnych celów.

Wykonawcy opracują urządzenia, które pozwolą na trzystopniowy obieg odzyskiwanej wody deszczowej, szarej oraz czarnej. W przypadku najlepszych systemów woda, po oczyszczeniu i domineralizowaniu, będzie zdatna do picia, a więc dany budynek nie potrzebowałby nawet podłączenia do sieci wodociągowej ani kanalizacji (lub będzie z nich korzystać w znikomym stopniu).

Deszczówka, po uzdatnieniu, będzie wykorzystywana do mycia i prania, oczyszczana do powtórnego wykorzystania w obiegu, będzie mogła służyć np. do mycia auta, sprzątania, spłukiwania toalety, a wreszcie do podlewania np. trawnika. Oznacza to, że oczyszczona woda z systemu finalnie kierowana będzie do gruntu, w miejscu gdzie spadła, co pozwoli na radykalne zmniejszenie, a nawet zniwelowanie ilości ścieków oddawanych do kanalizacji.

Na stworzenie tak zaawansowanego urządzenia wybrane podmioty będą miały 2,5 roku. Całe przedsięwzięcie, finansowane dzięki Funduszom Europejskim (POIR), realizowane jest w trybie zamówień przedkomercyjnych, dostosowanym do zamawiania rozwiązań niedostępnych obecnie na rynku.

Opracowana technologia, pod wieloma względami pionierska, przyczyni się do efektywnego odzyskiwania wody. Dzięki inteligentnym systemom połączonym z prognozą pogody, które przygotują nasi wykonawcy, zarządzanie deszczówką będzie przebiegać w sposób inteligentny i automatyczny. Wprowadzenie na rynek prostych w obsłudze urządzeń, dzięki którym każdy z nas, w skali swojego domu, będzie mógł zadbać o to, żeby zasoby wody się nie wyczerpały, przyniesie konkretne korzyści i człowiekowi, i środowisku – mówi dyrektor Wojciech Kamieniecki.

Domowa retencja, Green Deal i woda dla przyszłych pokoleń

Dzięki projektowi „Technologie domowej retencji” powstaną systemy, które ułatwią zagospodarowanie wody opadowej, co przyczyni się do lepszej ochrony ekosystemów wodnych oraz zmniejszenia zużycia wód gruntowych. Nie bez znaczenia jest też efekt przeciwdziałania suszom i podtopieniom. Działania te wpisują się w strategię „Europejskiego Zielonego Ładu”, przyjętą, aby przeciwdziałać zmianom klimatu i degradacji środowiska, które stanowią zagrożenie dla naszego kontynentu i reszty świata. Celem tego planu działania jest przekształcenie unijnej gospodarki w gospodarkę nowoczesną, konkurencyjną i oszczędzającą zasoby. W 2050 roku ma ona osiągnąć zerowy poziom emisji gazów cieplarnianych netto. UE dąży zarazem do oddzielenia wzrostu gospodarczego od zużywania zasobów.
Przedsięwzięcie „Technologie domowej retencji” jest tylko jedną z ośmiu nowych inicjatyw zaprojektowanych przez NCBR, które mają na celu stworzenie nowych technologii dla polskiej gospodarki oraz komfortu życia przyszłych pokoleń. Są one finansowane z Funduszy Europejskich (POIR), a realizowane w trybie zamówień przedkomercyjnych (PCP). W tym przypadku Centrum występuje w roli zamawiającego, który definiuje problem do rozwiązania, a tym samym kreuje nowy rynek dla nowatorskich produktów.

Wykonawcy opracują demonstratory nowoczesnych technologii również w takich przedsięwzięciach, jak: „Budownictwo efektywne energetycznie i procesowo”, „Innowacyjna biogazownia”, „Oczyszczalnia przyszłości”, „Wentylacja dla szkół i domów”, „Magazynowanie energii elektrycznej”, „Magazynowanie Ciepła i Chłodu”, „Ciepłownia Przyszłości, czyli system ciepłowniczy z OZE”. Z tym ostatnim projektem koresponduje pokrewne przedsięwzięcie „Elektrociepłownia w lokalnym systemie energetycznym”. Wszystkie te inicjatywy to szansa na czystsze środowisko, zdrowsze społeczeństwo i nowoczesną, konkurencyjną gospodarkę.

Opublikował:
Monika Faber
Author: Monika Faber
O Autorze
z wykształcenia prawnik, z zamiłowania rolnik. Połączenie tych dwóch profesji pomaga zrozumieć jak wymagające jest dzisiejsze rolnictwo. Jestem dumna z polskiej wsi.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Polska Agencja Prasowa 27-01-2022 16:30:50

IMGW: W czwartek do wieczora wietrzne, pochmurnie i z opadami

Synoptyk IMGW Ilona Bazyluk poinformowała, że w czwartek po południu i wieczorem będzie pochmurnie i wietrznie. Porywy wiatru nad morzem osiągną 90 km/h.

Na wschodzie należy się spodziewać opadów śniegu i deszczu ze śniegiem. Niż, który nadejdzie nad Polskę, spowoduje wzrost prędkości wiatru, który w porywach będzie osiągać do 65 kilometrów na godzinę, a nad morzem nawet do 90 kilometrów na godzinę. Przyniesie on również całkowite zachmurzenie oraz opady śniegu i deszczu ze śniegiem. Pokrywa śnieżna w górach może osiągnąć 8 cm. Temperatura w nocy od -2 stopni w Zakopanem do 3 stopni na zachodzie kraju. W centrum między 0 a 1 st. C.

IMGW: W czwartek wiatr i śnieg

IMGW prognozuje, że od popołudnia do wieczora będzie zachmurzenie duże i całkowite.

,,Na wschodzie kraju opady śniegu i deszczu ze śniegiem. Temperatura od 1 st. C na wschodzie do 7 stopni na północnym zachodzie, 4 stopnie Celsjusza w centrum" – przekazała Ilona Bazyluk.

Wiatr na przeważającym obszarze kraju osiągnie w porywach do 65 km/h. Instytut wydał obowiązujące do rana w piątek ostrzeżenie o silnym wietrze nad morzem.

,,Tam porywy wiatru mogą osiągnąć 90 km/h" – dodała synoptyk.

,,Wieczorem temperatura na Podkarpaciu i Małopolsce wyniesie -1 st. C, w centrum 2 stopnie. Na północnym zachodzie 4 st. C" – podała. Będą nasilały się opady deszczu ze śniegiem.

W nocy natomiast spadnie śnieg. Pokrywa śnieżna w górach może osiągnąć 8 cm.

,,Temperatura w nocy od -2 stopni w Zakopanem do 3 stopni na zachodzie kraju. W centrum między 0 a 1 st. C" – prognozuje synoptyk.

Czytaj też: IMGW: Szczegółowa prognoza pogody na 27 i 28 stycznia

PAP/fot.pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 27-01-2022 14:30:04

Spis Powszechny zakończony. W Polsce mieszka 38 179,8 tys. osób

Najnowszy Spis Powszechny wykazał, iż w Polsce mieszka 38 179,8 tys. osób. To o 330 tysięcy osób mniej, w porównaniu z wynikami ze spisu z roku 2011.

Jak poinformował w czwartek prezes Głównego Urzędu Statystycznego dr Dominik Rozkrut, co piąta osoba ma ponad 60 lat. Dodał, że liczba mieszkań w kraju wyniosła 15,2 mln i to jest wzrost o 12,6 proc., czyli 1,7 mln mieszkań w porównaniu z rokiem 2011. Pierwsze wstępne wyniki Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań 2021 zostały zaprezentowane w czasie konferencji inaugurującej III Kongresu Demograficznego w pałacu prezydenckim w Warszawie.

Spis Powszechny zakończony

Prezes Głównego Urzędu Statystycznego, dr Dominik Rozkrut powiedział, że najnowszy Spis Powszechny wykazał, iż w Polsce mieszka 38 179,8 tys. osób. Jest to liczba ludności Polski szacowana na 31 marca 2021. To była data referencyjna spisu. W porównaniu z wynikami ze spisu przeprowadzonego w roku 2011 obserwujemy spadek o niecały 1 procent, czyli 330 tysięcy osób.

Prezes GUS poinformował, że zgodnie z wynikami spisu w kraju jest 48,5 proc. mężczyzn i 51,5 proc. kobiet. Te proporcje są podobne jak 10 lat temu. Wyjaśnił, że lekka przewaga kobiet nad mężczyznami wynika z dłuższego życia kobiet. Rozkrut podkreślił, że duże zmiany obserwujemy w strukturze ludności według wieku.

,,Zmniejszył się udział osób w wieku przedprodukcyjnym i produkcyjnym, zaś zwiększył się w wieku poprodukcyjnym. W wieku przedprodukcyjnym to jest grupa wiekowa 0-17 lat - to jest spadek z 18,7 proc. do 18,2 proc.. Natomiast w wieku poprodukcyjnym mamy istotny wzrost z 16,9 proc. do 21,8 proc." – powiedział prezes GUS.

Co piąta osoba ma ponad 60 lat

Prezes GUS podał, że "w grupie osób w wieku Spis Powszechny wyniki GUS 02produkcyjnym 18-59/64 lata w zależności od płci spadek ludności ogółem w grupie mobilnej był większy, niż osób niemobilnych". Zwrócił uwagę, że "w ciągu dekady przybyło ponad 1,8 mln osób w grupie wieku 60-65 lat i więcej". "Co piąty mieszkaniec Polski ma ponad 60 lat".

,,Liczba mieszkań w Polsce w dniu 31 marca 2021 r. wyniosła 15,2 mln.; To jest wzrost o 12,6 proc., czyli 1,7 mln mieszkań" – powiedział Rozkrut.

Podał, że w Polsce jest 6,8 mln budynków, czyli jest to więcej o 800 tys., i o 13,3 proc. więcej niż w roku 2011. 

Czytaj też: Powszechny Spis Rolny – są pierwsze dane

PAP/fot.Unsplash,Tyler Nix,Mykyta Martynenko


Autor: Polska Agencja Prasowa 27-01-2022 14:00:00

Katastrofa hali MTK – w piątek 16 rocznica zdarzenia

Katastrofa hali MTK to największa budowlana katastrofa w historii Polski. Zginęło w niej 65 osób, a ponad 140 zostało rannych.

Kilka miesięcy temu Sąd Najwyższy oddalił kasację obrony w sprawie b. członka zarządu MTK Bruce'a R., tym samym zakończył się ostatni z wątków karnych tej sprawy - inni oskarżeni już wcześniej usłyszeli wyroki. Każdego roku przy pomniku, wybudowanym w pobliżu zawalonej hali, składane są kwiaty i zapalane znicze. Jak przekazali PAP przedstawiciele Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, w tym roku nie są zaplanowane oficjalne obchody. Brama umożliwiająca dojście do pomnika będzie otwarta przez cały dzień i każdy chętny będzie mógł indywidualnie upamiętnić ofiary w tym miejscu.

Rocznica katastrofy w piątek

W sobotę, 28 stycznia 2006 r. w pawilonie nr 1 – największym na terenie MTK – odbywały się targi gołębi pocztowych. Dach hali zawalił się około godz. 17.15. Wielu osobom będącym wtedy w pawilonie udało się z niego wyjść o własnych siłach i bez obrażeń. Na dachu o powierzchni hektara zalegała warstwa śniegu i lodu. Katastrofa hali MTK to największa katastrofa budowlana w historii Polski.

W kulminacyjnym momencie akcji ratowniczej – między pierwszą a drugą w nocy – na miejscu pracowało ponad 1,3 tys. strażaków, ratowników górniczych i medycznych, policjantów, goprowców i żołnierzy. Wydobytych z rumowiska rannych przewożono do szpitali m.in. w Chorzowie, Katowicach, Siemianowicach Śląskich i w Sosnowcu. Pierwszy etap akcji ratowniczej zakończył się po kilkunastu godzinach, w niedzielę 29 stycznia. Później na gruzowisko kilka razy wchodzili ratownicy z psami wyspecjalizowanymi w poszukiwaniu zwłok.

Na początku lutego rozpoczęły się prace rozbiórkowe. W ich trakcie wydobyto ciała pozostałych poszkodowanych, ostatnie – 14 lutego. Posadzkę hali udało się całkowicie odsłonić 19 lutego. Wtedy było już pewne, że ostateczny bilans tragedii to 65 zabitych. Wśród nich było dziewięciu cudzoziemców.

Katowicka prokuratura okręgowa zamknęła śledztwo latem 2008 r. Ustaliła, że na katastrofę złożyły się błędy i zaniechania już w fazie projektowania hali, a także jej użytkowania i nadzoru nad budynkiem. Z opinii biegłych wynika, że główną przyczyną katastrofy były błędy w projekcie wykonawczym pawilonu. Odbiegał on znacząco od sporządzonego prawidłowo projektu budowlanego. Według biegłych, pawilon mógł runąć w każdej chwili, już od momentu wybudowania go. Przed katastrofą hala kilkakrotnie ulegała awarii.

Katastrofa hali MTK – proces

Proces karny w sprawie katastrofy toczył sięKatastrofa hali MTK 03 od maja 2009 r. i był jednym z największych w historii śląskiego wymiaru sprawiedliwości. Prokuratura oskarżyła pierwotnie 12 osób – jedna z nich dobrowolnie poddała się karze, inny oskarżony zmarł w trakcie procesu, a sprawa kolejnego została wyłączona do odrębnego postępowania ze względu na stan zdrowia. Podczas siedmiu lat odbyło się ponad 200 rozpraw, które – jak obliczył jeden z adwokatów – trwały blisko 1250 godzin. W sprawie zgromadzono ponad 300 tomów akt głównych. Przed sądem przesłuchano 141 świadków, zeznania wielu innych odczytano. Opinie składało aż pięć zespołów biegłych.

Wyrok w pierwszej instancji zapadł przed Sądem Okręgowym w Katowicach w czerwcu 2016 r., a prawomocne rozstrzygnięcie – we wrześniu 2017 r. przed katowickim sądem apelacyjnym. Sąd ten wymierzył kary od 1,5 do 9 lat więzienia pięciu oskarżonym, a cztery osoby uniewinnił – przedstawicieli firmy budującej halę i b. członka zarządu spółki MTK Nowozelandczyka Bruce'a R.

Najsurowszą karę, 9 lat więzienia, wymierzył projektantowi hali Jackowi J., któremu przypisał umyślne sprowadzenie katastrofy z zamiarem ewentualnym. Uznał, że J. mógł liczyć się z tym, że budowla może się zawalić. Nie miał stosownych uprawnień do projektowania budowli. Ponadto skazani zostali: b. członek zarządu spółki MTK Ryszard Z. na 2 lata więzienia, b. dyrektor techniczny spółki Adam H. na 1,5 roku, rzeczoznawca budowlany Grzegorz S. – na 2 lata i b. inspektor nadzoru budowlanego w Chorzowie Maria K. – na 2 lata.

W listopadzie 2018 r. Sąd Najwyższy oddalił kasacje wobec pięciorga skazanych i orzeczenie w tym zakresie stało się ostateczne. Uchylił zaś uniewinnienie Bruce'a R. i przekazał jego sprawę ponownie do II instancji. W drugim procesie odwoławczym katowicki sąd apelacyjny uznał R. za winnego i w listopadzie 2019 r. skazał go prawomocnie na 1,5 roku więzienia za przyczynienie się do katastrofy.

Katastrofa hali MTK – w październiku SN 2021 r. oddalił kasację obrony w sprawie R. Uznał też, że wyrok II instancji nie podlega uchyleniu, mimo że orzekał sędzia wyłoniony przez aktualną KRS. Oddalenie kasacji ws. Nowozelandczyka oznaczało zakończenie ostatniego z wątków karnych.

Walka w sądach

SN nie podzielił stanowiska obrony, która przekonywała, że R. nie był odpowiedzialny wprost za sprawy techniczne dotyczące hali, a w spółce istniały odpowiednie piony techniczne, zajmujące się tymi kwestiami. "Członek zarządu, w sytuacji, kiedy nie ma ograniczenia zakresu jego kompetencji, odpowiada za wszystko. I taką sytuację mieliśmy w tej sprawie" - wskazał sędzia SN Jerzy Grubba.
Po katastrofie do sądów wpłynęło około stu jednostkowych spraw o odszkodowania i zadośćuczynienia. Sądy zwykle przychylały się do roszczeń, choć zasądzały odszkodowania, zadośćuczynienia i renty w niższej kwocie niż domagali się poszkodowani – od kilku do kilkuset tysięcy złotych.

Początkowo rodziny ofiar i ranni w katastrofie kierowali swoje roszczenia pod adresem spółki MTK, ale później także do Skarbu Państwa, podkreślając, że on był samoistnym posiadaczem terenu, na którym stała hala (MTK tylko dzierżawiły teren). To stanowisko podzielały sądy, które uznały, że odszkodowania powinno wypłacić właśnie państwo. Strona powodowa wskazywała ponadto na zaniedbania władzy publicznej w zakresie nadzoru budowlanego, które przyczyniły się do atastrofy.

W styczniu 2019 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie, który orzekał w sprawie pozwu zbiorowego około 90 bliskich ofiar katastrofy prawomocnie uznał, że państwo odpowiada za tę katastrofę. Oddalił apelację Prokuratorii Generalnej od wyroku I instancji, w którym sąd okręgowy uznał, że cywilną odpowiedzialność za katastrofę ponosi Skarb Państwa.

Konsekwencją tamtego wyroku była ugoda zawarta pomiędzy stronami w listopadzie 2019 r. Na jej mocy pod koniec 2019 r. Skarb Państwa za pośrednictwem chorzowskiego samorządu - na terenie którego znajdowała się hala - wypłacił 79 poszkodowanym osobom łącznie ponad 15 mln zł. Zgodnie z postanowieniami ugody, poszkodowani zostali podzieleni na dwie grupy. Pierwsza – małżonkowie, rodzice i dzieci ofiar – otrzymali po 125 tys. zł zadośćuczynienia i 75 tys. zł odszkodowania. W drugiej grupie znalazło się rodzeństwo zmarłych w katastrofie. Wypłacono im po 25 tys. zł zadośćuczynienia i 25 tys. zł odszkodowania.

Czytaj również: Z powodu wichury strażacy musieli interweniować już ponad 4,5 tysiąca razy

PAP/Fot.Straż Pożarna/fot.pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.