Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Tomasz Racki 14-08-2021 19:16:37

Jakie przedmioty i na jakich zasadach rolnik może wziąć w leasing?

leasing

Założenie oraz rozwijanie rolniczego biznesu wymaga inwestycji w różnego typu środki trwałe, w tym maszyny i pojazdy. Nie zawsze rolnik dysponuje jednak odpowiednio dużą ilością gotówki, aby sfinansować je z własnych środków. Można wtedy rozważyć skorzystanie z kredytu, lecz jego otrzymanie wymaga posiadania wysokiej zdolności kredytowej, spełniania wielu skomplikowanych i czasochłonnych formalności oraz wpłaty wysokiego wkładu własnego.

Na czym polega leasing?

Korzystną formą finansowania inwestycji w gospodarstwie rolnym może być leasing. Wskazujemy jego najważniejsze cechy oraz stosowane procedury zawierania umowy. Podpowiadamy również, jakie przedmioty rolnik może wziąć w leasing.

Leasing to rodzaj zewnętrznego finansowania środków trwałych. Mogą z niego skorzystać zarówno osoby prowadzące w różnej formie rolniczą działalność gospodarczą, jak i indywidualni rolnicy niedysponujący numerem NIP.

Leasing pozwala rolnikowi korzystać z przedmiotu na zasadach dzierżawy. W zamian opłaca on raty i z każdą kolejną spłaca wartość środka trwałego. Przez cały okres umowy formalnym właścicielem przedmiotu pozostaje firma leasingowa, a leasingobiorca może przejąć prawo własności dopiero po opłaceniu ostatniej raty. Ma obowiązek korzystać z danej rzeczy zgodnie z zasadami wskazanymi w umowie.
Maszyny rolnicze

Rolnicy mogą zdecydować się przede wszystkim na leasing maszyn rolniczych. Firmy leasingowe finansują nawet 100% wartości tego typu środków trwałych, dlatego nie jest wymagany wkład własny. Można wziąć w leasing zarówno nowy, jak i używany sprzęt rolniczy, w tym np.:

● kombajny,
● traktory,
● sadzarki,
● ciągniki,
● sieczkarki,
● agregaty uprawowe,
● ładowacze,
● siewniki,
● opryskiwacze,
● zgrabiarki,
● kosiarki,
● prasy rolnicze,
● przetrząsarki.

Zgodnie z danymi Związku Leasingu Polskiego (http://www.leasing.org.pl/statystyki/2020), w 2020 roku firmy leasingowe sfinansowały sprzęt rolniczy w kwocie 6 miliardów złotych, co stanowi wzrost o 11,7% w stosunku do poprzedniego roku. Kwota ta stanowiła 11,6% wszystkich przedmiotów na rynku maszyn.

Pozostałe maszyny

Rolnicy oprócz leasingowania typowo rolniczego sprzętu mają także możliwość wzięcia leasingu na maszyny innego typu. Mogą być to np. urządzenia do przetwórstwa rolno-spożywczego, wózki widłowe, sprzęt budowlany, maszyny do obróbki metalu i tworzyw sztucznych czy gospodarcze urządzenia sprzątające.
Samochody dostawcze i osobowe

Trudno wyobrazić sobie prowadzenie działalności rolniczej bez auta. Warto zdecydować się zwłaszcza na leasing samochodu dostawczego, który pozwoli przewozić różnego typu towary. Minimalny okres leasingu operacyjnego takiego pojazdu wynosi 2 lata, a maksymalny zazwyczaj 5 lat.

Firmy leasingowe finansują auta dostawcze różnych marek, w tym Mercedesa, Renault, Volvo, Toyoty czy Volkswagena. Niektórzy leasingodawcy umożliwiają rejestrację pojazdu w dowolnym województwie. Można zdecydować się na leasing nowego lub używanego auta.

Jeżeli samochód ma rolnikowi służyć głównie do przewozu osób, wtedy wystarczające może okazać się auto osobowe. Warto zdecydować się na leasing najczęściej leasingowanych pojazdów, np. Skody Octavia, Toyoty Corolli, Skody Fabii, Toyoty Yaris czy Renault Clio. Uchodzą one za bezawaryjne i tanie w eksploatacji, a także łatwo znaleźć do nich części zamienne oraz nabywców na rynku wtórnym.

Fotowoltaika

Jeszcze innym przedmiotem, który rolnik może wziąć w leasing, są ogniwa fotowoltaiczne. Jest to rozwiązanie warte uwagi zwłaszcza dla przedsiębiorców rolnych, którzy dysponują niezagospodarowanymi gruntami o sporej powierzchni, gdzie mogą być zainstalowane panele.

Leasing ogniw fotowoltaicznych pozwala pozyskiwać z energii słonecznej prąd dla gospodarstwa rolnego. Można dzięki uzyskanej energii podłączać różnego typu urządzenia, w tym maszyny rolnicze, a także źródła światła. Dzięki temu rolnik sporo oszczędza na rachunkach. Istnieje również możliwość magazynowania nadwyżek energii z fotowoltaiki w celu jej późniejszego wykorzystania lub odsprzedaży sieci energetycznej.

Dlaczego leasing jest korzystną opcją dla rolnika?

Do największych zalet leasingu zalicza się jego łatwą dostępność. W przeciwieństwie do kredytu można w tym przypadku uniknąć trudnych do spełnienia warunków oraz czasochłonnych procedur.

Zwykle firmy leasingowe umożliwiają rolnikom skorzystanie z trybu uproszczonego. Nie trzeba wtedy przedstawiać żadnych zaświadczeń finansowych czy urzędowych, np. o braku zaległości względem KRUS, urzędu skarbowego czy urzędu gminy. Leasingodawcy najczęściej wymagają jedynie dokumentów rejestrowych, oświadczenia o wynikach finansowych, a czasami również kopii polisy ubezpieczenia OC gospodarstwa oraz umowy dzierżawy gruntu. Decyzja o finansowaniu może być wydana nawet w dniu złożenia wniosku.

Zawarcie umowy leasingu nie wpływa na obniżenie zdolności kredytowej, dlatego nie utrudnia rolnikowi skorzystania w późniejszym czasie z kredytu. Nie wymaga również wnoszenia wysokiego wkładu własnego ani dodatkowych zabezpieczeń, np. w formie poręczenia czy hipoteki.

Firmy leasingowe umożliwiają rolnikom dostosowanie opłat do ich możliwości finansowych. Pozwalają na to indywidualne harmonogramy spłat, uwzględniające sezonowy charakter działalności rolniczej. Opłacone raty można uwzględniać w kosztach uzyskania przychodu, co przyczynia się do zmniejszenia zobowiązań podatkowych.

Leasing operacyjny czy finansowy?

Można wyróżnić dwa podstawowe rodzaje leasingu – operacyjny i finansowy. Podstawowa różnica pomiędzy nimi polega na tym, że jedynie leasing finansowy pozwala rolnikowi umieścić przedmiot w rejestrze środków trwałych i dokonywać jego amortyzacji. Formy te różnią się także pod względem stawki naliczanego do raty podatku VAT – w leasingu operacyjnym wynosi ona 23%, a w finansowym może być niższa, w zależności od rodzaju przedmiotu. VAT w leasingu operacyjnym jest płatny w całości z góry, a w finansowym doliczany do każdej raty.

Istotna różnica wiążę się również z prawem do nabycia pojazdu po zakończeniu umowy. Rolnicy korzystający z leasingu operacyjnego mogą zdecydować się na wykup na preferencyjnych warunkach lub zwrócić przedmiot firmie leasingowej. W leasingu finansowym środek trwały staje się natomiast automatycznie własnością leasingobiorcy po zapłaceniu ostatniej raty.

Opublikował:
Tomasz Racki
Author: Tomasz Racki
O Autorze
Rolnik, absolwent dziennikarstwa, zapalny kolarz. Wielbiciel przyrody, pieszych wędrówek i córki – Zosi.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Polska Agencja Prasowa 08-12-2021 12:40:23

Wścieklizna w Warszawie. Stołeczny ratusz ostrzega

W Warszawie i na Mazowszu nadal odnotowuje się coraz to nowe przypadki wścieklizny u zwierząt – poinformował stołeczny ratusz.

Jednocześnie władze Warszawy apelują o zachowanie czujności i ostrożności oraz proszą, by dbać o siebie i swoje zwierzęta. Wścieklizna to groźna choroba zakaźna może doprowadzić do śmierci, dlatego ratusz apeluje do mieszkańców "o zachowanie ostrożności w sytuacji spotkania dzikich zwierząt na swojej drodze".

Szczepienie psów w Polsce jest zabiegiem obowiązkowym

"Pamiętajmy o tym, że lisy, jeże, nietoperze i inne mogą być zarażone wścieklizną" – przekazano. Nie wolno dotykać zwierząt, nawet rannych, które potrzebują pomocy. W takich przypadkach należy powiadomić odpowiednie służby.wscieklizna2 08.12

Urząd przypomina też, że szczepienie przeciw wściekliźnie psów jest obowiązkowe, a kotów zalecane. W Polsce obowiązkowemu ochronnemu szczepieniu przeciwko wściekliźnie podlegają psy powyżej 3. miesiąca życia, a następnie nie rzadziej niż co 12 miesięcy od dnia ostatniego szczepienia. Wskazane są również szczepienia kotów. Szczepień psów i kotów przeciwko wściekliźnie dokonują lekarze weterynarii świadczący usługi weterynaryjne w ramach zakładu leczniczego dla zwierząt. Brak szczepienia psa jest wykroczeniem, za które grozi mandat karny w wysokości do 500 zł. O roztropność apeluje również Główny Lekarz Weterynarii.

W Warszawie obszary zagrożone wścieklizną to Wawer, Wesoła, Targówek (część dzielnicy ograniczona od zachodu ul. Radzymińską), Rembertów, Praga Południe (część dzielnicy ograniczona od południa linią kolejową przebiegającą wzdłuż ul. Makowskiej).

W tym roku wścieklizna została odnotowana w 98 przypadkach

Na obszarze zagrożonym wścieklizną obowiązuje m.in.: zakaz organizowania targów, wystaw, konkursów, pokazów z udziałem psów, kotów oraz innych zwierząt wrażliwych na wściekliznę oraz polowań i odłowów zwierząt łownych, za wyjątkiem odstrzałów sanitarnych dzików oraz polowań indywidualnych na dziki bez udziału psów i nagonki oraz nakaz trzymania psów na smyczy lub na ogrodzonym terenie zamkniętym, a kotów w zamknięciu, pozostawiania zwierząt gospodarskich w okólnikach i na zamkniętych wybiegach.

2 grudnia 2021 r. Mazowiecki Wojewódzki Lekarz Weterynarii poinformował o wykryciu 98 przypadku wścieklizny u zwierząt wolno żyjących na terenie województwa mazowieckiego w 2021 r. Ostatnie przypadki wścieklizny odnotowano w powiecie otwockim oraz na terenie warszawskich dzielnic: Wilanów i Wawer.

Czytaj też: Wścieklizna – odnotowano 95 przypadków wśród dzikich zwierząt

źródła: PAP/ fot. pixabay.com


Autor: Polska Agencja Prasowa 08-12-2021 12:31:41

Ogromny przemyt papierosów na Podlasiu. Pół miliona paczek zamiast ryb

Ogromny przemyt papierosów bez polskich znaków akcyzy udaremnili funkcjonariusze KAS z Budziska (województwo podlaskie), przy granicy z Litwą.

Zabezpieczono ponad pół miliona paczek nielegalnych papierosów, a wartość rynkowa zabezpieczonej kontrabandy to ponad 7,5 mln zł. Jak poinformował w środę st. asp. Maciej Czarnecki, oficer prasowy podlaskiej KAS, kierowcą ciężarówki na litewskich numerach rejestracyjnych, która wjechała do kraju z Litwy, był 50-letni Białorusin. Deklarowanym ładunkiem miały być mrożone ryby.

Ogromny przemyt papierosów

Pojazd został prześwietlony urządzeniem rtg i poddany szczegółowej kontroli. Podczas rewizji okazało się, że w naczepie – zamiast ryb – przewożone są nielegalne papierosy z białoruskimi znakami akcyzy. Był to ogromny przemyt papierosów, ponieważ odkryto aż 520 tys. paczek papierosów o wartości ponad 7,5 mln zł.

,,Gdyby trafiły na rynek, straty Skarbu Państwa wyniosłyby 12,5 mln zł" – dodał Czarnecki.

Śledztwo w sprawie przemytu nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Suwałkach. Białoruskiemu kierowcy, który został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące, grozi do 10 lat więzienia.

Od początku roku podlaska KAS zabezpieczyła już ponad 8 mln paczek nielegalnych papierosów o szacunkowej wartości rynkowej niemal 120 mln zł.

Powszechne zjawisko

Przemyt papierosów w deklarowanym ładunku ciężarówek Przemyt papierosow podlasie ryby to powszechna forma działań grup przestępczych trudniących się przerzutem papierosów ze Wschodu, zwłaszcza przez granicę z Litwą, czyli wewnętrzną granicę UE, gdzie nie ma kontroli paszportowo-celnych. W wykryciu takich prób na drogach i przejściach granicznych (na granicy z Białorusią, która jest zewnętrzną granicą UE) – oprócz doświadczenia funkcjonariuszy służb i pracy operacyjnej – pomagają urządzenia rtg do prześwietlania ładunków i szkolone psy.

Z danych podlaskiej KAS wynika, że jej funkcjonariusze zabezpieczyli w tym roku ponad 8 mln paczek nielegalnych papierosów. To dużo więcej, niż w dwóch minionych latach, gdy udaremniony przemyt ze Wschodu był na poziomie 2,5 mln paczek.

Czytaj też: Eksport papierosów – Polska stała się liderem na świecie!

PAP/fot.Podlaska KAS


Autor: Polska Agencja Prasowa 08-12-2021 11:46:51

Polacy chcą pracować maksymalnie 4 dni w tygodniu

Polacy chcą pracować mniej. Jak pokazuje najnowsze badanie idealnym rozwiązaniem – zdaniem respondentów – byłby czterodniowy system pracy.

Już 68 proc. pracowników jest zdania, że skrócenie tygodnia pracy do czterech dni wpłynęłoby pozytywnie na ich zdrowie – wynika z badania zleconego przez Personnel Service. Przeciwne są m.in. osoby prowadzące działalność gospodarczą i osoby po 55 roku życia.

Polacy chcą pracować tyle, co Islandczycy

Eksperci Personnel Service wskazali, że rewolucja w postaci skrócenia tygodnia pracy wymagałaby czasu, ale doświadczenia związane z pracą zdalną pokazują, że Polacy są w stanie szybko i sprawie dostosować się do zmian na rynku pracy. "Po wymuszonym przez pandemię eksperymencie, jakim było przejście na pracę zdalną, stopniowy powrót do przedpandemicznej rzeczywistości może być dobrym punktem wyjścia do kolejnego wyzwania, jakim jest wprowadzenie 4-dniowego tygodnia pracy. Doświadczenia z innych krajów, m.in. Islandii potwierdzają, że taki eksperyment pozytywnie wpływa na wydajność i samopoczucie pracowników. Zwolennikami tego rozwiązania jest większość Polaków, którzy twierdzą, że taka decyzja może pozytywnie wpłynąć na ich zdrowie" – napisano.forma zatrudnienia polacy czas pracy 2

Zdecydowanie za tą opcją opowiada się 53 proc. osób w wieku 25-34 lata i 45 proc. w wieku 35-44 lata. Wskazano też, że liczba zwolenników tego rozwiązania rośnie wraz z ich wykształceniem: tylko 30 proc. pracowników z wykształceniem podstawowym jest za skróceniem czasu pracy, natomiast w przypadku osób z wykształceniem wyższym i średnim, takie rozwiązanie ucieszyłoby 43 proc. zatrudnionych. Badanie wykazało, że najwięcej zwolenników skróconego tygodnia pracy można znaleźć wśród zatrudnionych w największych firmach, gdzie już niemal co druga osoba uważa, że taka decyzja pozytywnie wpłynęłaby na ich zdrowie. Dla porównania, w najmniejszych firmach zatrudniających do 9 osób 4-dniowego tygodnia pracy chciałoby 31 proc.

Przedsiębiorcy nie chcą skrócenia tygodnia pracy

Skrócony wymiar pracy nie spotkał się natomiast z aprobatą 17 proc. pracowników (głównie powyżej 55 roku życia). Wśród nich co czwarty uważa, że skrócony tydzień pracy nie wpłynie na zdrowie pracowników. Przeciwnikami 4-dniowego tygodnia pracy jest również 40 proc. osób prowadzących własną działalność gospodarczą.

"To, że za opcją krótszego tygodnia pracy opowiedzieli się przede wszystkim ludzie młodzi i z wyższym wykształceniem, wcale nie dziwi. To właśnie ich cechuje najbardziej elastyczne podejście i gotowość na zmiany. Kluczowy jest również fakt, że osoby po studiach wykonują zwykle prace biurowe, które łatwiej zoptymalizować i wykonać w 4 dni. W przypadku m.in. budowlańca skrócenie pracy o jeden dzień może spowodować opóźnienia, a szybsze tempo to ryzyko błędów" – wyjaśnia ekspert rynku pracy, Personnel Service Krzysztof Inglot.

Polacy zapracowanym narodem

Napisano, że skrócony do czterech dni tydzień pracy może wpłynąć na obniżenie poziomu stresu, na który w czasie pandemii narzeka niemal co drugi Polak. Przypomniano, że w „Barometrze Polskiego Rynku Pracy” już 46 proc. pracowników przyznało, że od wybuchu pandemii mierzy się ze zwiększonym stresem w pracy. Mocniej są na to narażone kobiety – już 54 proc. z nich jest bardziej zestresowana wykonując swoje obowiązki, w przypadku mężczyzn ten odsetek wynosi 38 proc.

W informacji zaznaczono też, że Polacy są jednym z najbardziej zapracowanych narodów. Według danych OECD, w 2020 roku polski pracownik przepracował średnio 1766 godzin, co plasuje go w czołówce obok USA (1767 godzin), Chorwacji (1834 godzin) czy Rosji (1874 godzin). Na drugim biegunie znaleźli się m.in. Niemcy, którzy przepracowali w zeszłym roku najmniej, bo 1332 godzin oraz Duńczycy ze średnią 1346 godzin.

Czytaj także: Czas pracy pracownika sezonowego – normy i ogólny wymiar

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.