Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Grzegorz Tomczyk 08-11-2015 01:00:00

Jak legalnie posadzić konopie w Polsce

Jak legalnie posadzić konopie w Polsce

Na wstępie warto powiedzieć sobie, o co w ogóle chodzi. Na pewno NIE chodzi o palenie. Konopie są cudem natury, boską rośliną, posiadającą niezliczone zastosowania. Palenie do celów rekreacyjnych jest jedynie niewielkim wycinkiem większej całości – ale i o tym kilka słów będzie. Przez lata roślina ta padała ofiarą bezmyślnych przepisów, lęków i strachów przed „narkotykami”, w efekcie czego stała się w Polsce rośliną egzotyczną. Nic bardziej mylnego. Bardziej egzotyczny od konopi jest kartofel, przywieziony do Polski zaledwie kilkaset lat temu. Konopie na polskiej ziemi rosły, rosną i rosnąć będą, a my zadbamy o to, żeby było ich jak najwięcej.

Na wstępie warto powiedzieć sobie, o co w ogóle chodzi. Na pewno NIE chodzi o palenie. Konopie są cudem natury, boską rośliną, posiadającą niezliczone zastosowania. Palenie do celów rekreacyjnych jest jedynie niewielkim wycinkiem większej całości – ale i o tym kilka słów będzie. Przez lata roślina ta padała ofiarą bezmyślnych przepisów, lęków i strachów przed „narkotykami”, w efekcie czego stała się w Polsce rośliną egzotyczną. Nic bardziej mylnego. Bardziej egzotyczny od konopi jest kartofel, przywieziony do Polski zaledwie kilkaset lat temu. Konopie na polskiej ziemi rosły, rosną i rosnąć będą, a my zadbamy o to, żeby było ich jak najwięcej.

Dobra, my tu gadu-gadu, a gleba stygnie. Co trzeba zrobić, żeby móc cieszyć oko widokiem kilku milionów (!) roślin na hektarze? W pierwszej kolejności, jak to w Polsce, niestety trzeba załatwić formalności. Potencjalny rolnik nie ma tu zbyt wielkiego wyboru, bo organizacje zajmujące się kontraktacją upraw można policzyć na palcach jednej kalekiej ręki. Na terenie całego kraju działają w zasadzie tylko dwie – Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich z Poznania i HemPoland.eu, jak również kilka firm i organizacji (m.in. Włókniści czy Efa G.) w poszczególnych regionach Polski.

Można też pójść okrężną drogą i osobiście wystąpić do odpowiednich władz o zezwolenia. Przecierając szlaki, skróciliśmy dla Was nieco drogę, uzyskując pozytywną opinię Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w tej sprawie. Do 2012 r. funkcjonował unijny mechanizm dopłat do przetwórstwa konopi, a organizacją tego zajmowała się Agencja Rynku Rolnego, która prowadziła specjalny rejestr pierwszych przetwórców słomy konopnej. Chcąc działać na rynku, trzeba było posiadać wpis do rejestru. Po 2012 r. rejestr zniknął, a wymóg bycia na liście pozostał. Absurd? Polska!

Ministerstwo Rolnictwa na nasz wniosek, przychyliło się jednak się do interpretacji korzystnej dla rolników i przetwórców: „Zakończenie mechanizmu pomocy do przetwórstwa w sektorze lnu i konopi wiąże się ze zniesieniem obowiązku:

- udzielania głównym przetwórcom upoważnienia przez Prezesa Agencji Rynku Rolnego,- zawierania z rolnikiem przez upoważnionego głównego przetwórcę umowy sprzedaży lub umowy o przetwarzanie słomy konopi, określonych w art. 91 rozporządzenia Rady (WE) nr 1234/2007 oraz w art. 5 ust. 1 rozporządzenia Komisji (WE) nr 507/2008.
Należy zatem przyjąć, że (...) wymogi i obowiązki określone w przepisach rozdziału 6 ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz.U z 2012r. poz 124 z późń. zm.), w których odsyła się do (...) instytucji upoważnionego głównego przetwórcy należy uznać za niemające zastosowania.

Tym samym, w przypadku procedury składania wniosku o zezwolenie marszałka województwa na prowadzenie skupu konopi włóknistych, obowiązek dołączania przez podmiot wnioskujący dokumentów wymienionych w art. 46 ust 6 pkt 2 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, tj. kopii decyzji o udzieleniu upoważnienia głównemu przetwórcy, wydanej przez Prezesa ARR lub równoważny organ innego państwa członkowskiego, należy uznać za niemający zastosowania.”

OK, a co to w praktyce oznacza? „Wolnoć Tomku w swoim domku”. Każdy może zostać uprawnionym do skupu podmiotem, wystarczy mieć działalność gospodarczą, nie być karanym za uprawę gandzi i mieć 125 zł na opłatę skarbową.

No fajnie, ale od urzędniczego bełkotu rośliny nie rosną. Najprościej odezwać się do zaprzyjaźnionej z nami firmy HemPoland.eu, która przejmie na siebie wszelkie formalności, tak byście mogli całą uwagę poświęcić uprawie. Wstępną deklarację chęci uprawy trzeba wysłać najpóźniej z końcem roku (w niektórych województwach nawet wcześniej) – jeśli przegapicie ten termin, to zapomnijcie o sianiu w 2015! Kolejną rzeczą, o którą trzeba zadbać, to odpowiednie przygotowanie gruntu. Konopie są wprawdzie w pewnym sensie chwastem i wyrosną w każdych warunkach, ale jeśli chcemy mieć okazałe plony, to warto spełnić jej wszystkie wymagania.

Na pierwszy ogień: badania gleby – na piaskach ani moczarach nic ładnego z tego nie będzie. Kwasowość gleby warto zbadać i ewentualnie zwapnować, żeby pH było powyżej 6. Tutaj uwaga – nie zawsze wiedza o uprawie konopi indyjskich przekłada się na wymagania glebowe, klimatyczne i odżywcze, jeśli chodzi o przemysłówkę! Afgańska Indica może sobie świetnie radzić przy pH 5,8, ale dla konopi włóknistych będzie to niepotrzebny stres. Kolejna sprawa to głęboka, zimowa orka bez bronowania – dzięki temu gleba będzie miała możliwość nagromadzenia wody, której niedobór jest czynnikiem najbardziej ograniczającym plonowanie.

Po przygotowaniu gleby i zgłoszeniu uprawy rolnikowi pozostaje uzbroić się w cierpliwość – przez zimę może siedzieć przed kominkiem (paląc oczywiście konopiami) i dumać o tym, co zrobi z plonami. Na wiosnę konieczne jest podpisanie umowy kontraktacji z uprawnionym podmiotem – taka umowa zobowiązuje odbiorcę do skupu całego plonu po ustalonej cenie. Tutaj mamy dwa możliwe scenariusze – albo decydujecie się na współpracę z istniejącą firmą i po odebraniu surowca Wasza przygoda z rośliną się kończy, albo idziecie swoją drogą i próbujecie zagospodarować plony we własnym zakresie. Po podpisaniu umowy pora zacząć myśleć o siewie – siejemy zwykłym siewnikiem zbożowym, jakich na pęczki na polskich polach, więc z tym nie ma problemu. Uprawy nasienne to zasiew rzędu 10-15 kg na hektar, na biomasę czy do budownictwa lepiej siać gęsto: 30-40 kilogramów na hektar. Gęstszy zasiew to nie tylko większe plony słomy (i mniejsze nasion), ale i prostsza uprawa – rośliny rosnące blisko siebie wyciągają się ku słońcu i szybko odcinają możliwość rozwoju jakichkolwiek chwastów. Dlatego konopie nazywa się naturalnym herbicydem – chwasty nie mają przy niej zwyczajnie szans, a rok po uprawie gleba zostawiana jest, de facto, w lepszym stanie, niż była zastana (stąd mowa o rekultywacyjnych zdolnościach konopi).

W czasie gdy rośliny rosną, nie musimy dokonywać żadnych prac rolniczych, ani oprysków itd. Wiadomo – pańskie oko konia tuczy, więc warto roślin doglądać, interweniować w razie potrzeby, rozmawiać z nimi, napędzać pozytywną energią. W najbardziej intensywnych okresach wzrostu spędzając kilka godzin na polu można dostrzec gołym okiem jak rosną – dziennie nawet po kilkanaście centymetrów! W okolicach końca sierpnia do połowy października rośliny są już gotowe do zbioru. Moment ścinki jest zależny od wielu czynników, takich jak genetyka czy przeznaczenie roślin. Przy dobrych wiatrach wasze krzaczki mają już do tego czasu 4-5 metrów wysokości, a buszowanie po takim zagonie należy do najprzyjemniejszych doświadczeń, jakie można sobie wyobrazić.

Na koniec przychodzi najtrudniejszy moment całej zabawy – zbiory. Jeśli mamy mikropoletko uprawiane dla przyjemności czy celów ozdobnych, możemy oczywiście oprzeć się na pracy własnych lub cudzych mięśni. Przy kilkumetrowych krzakach, które szczycą się najmocniejszymi naturalnymi włóknami świata, nie jest to jednak praca lekka, łatwa i przyjemna. Podstawowym rozwiązaniem, które proponujemy rolnikom, to stosowanie zwykłej kosiarki listwowej – tak zebrany surowiec nie nadaje się wprawdzie do sprzedaży dla wszystkich zastosowań, stanowi jednak dobry punkt wyjścia do obróbki pod budownictwo. Minusem tego rozwiązania jest brak możliwości odzysku nasion, co zmniejsza opłacalność uprawy. Idealnym rozwiązaniem jest stosowanie dedykowanych kombajnów do zbioru konopi z upraw dwukierunkowych, czyli nastawionych zarówno na słomę jak i nasiona. Takiego sprzętu na dzień dzisiejszy w Polsce nie ma, ale intensywnie pracujemy (czego efektem jest opóźnienie tego wydania „Spliffa”) nad tym, by przynajmniej kilka takich maszyn dotarło do kraju przed przyszłorocznymi zbiorami.

Przetwórstwo konopi też nie należy do łatwych – można oczywiście stosować metody naszych dziadków i, korzystając z drewnianych narzędzi i ew. koni, dokonać wszystkich procesów ręcznie. Takie rozwiązanie może być ciekawe np. dla gospodarstw agroturystycznych czy pasjonatów, ale na większą skalę się nie sprawdzi. Możecie też wykorzystać surowiec do celów grzewczych (vide publikowana przez nas w tym numerze opinia MRiRW), spróbować sprzedać go na rynku albo wykorzystać go do budownictwa – hulaj dusza, piekła nie ma. Jeśli zdecydujecie się na sprzedaż surowca na rynku, możecie liczyć na 300-350 zł za tonę słomy i 2-2,5 zł za kilogram nasion.

Właśnie – kasa, kasa, kasa. Czy to się opłaca? Tak. Oczywiście nie tak, jak opłacałaby się wielkopowierzchniowa plantacja indyjki, ale nie można narzekać. Przy średnich plonach rzędu 10-12 ton z hektara i około 400 kg nasion, możemy liczyć na 5 tys. zł przychodów z hektara (przy dobrym sezonie nawet więcej). Dodatkowo ze strony Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa możemy liczyć na specjalne dopłaty, łącznie nawet do 1600 zł za hektar. Wszystko zależy od tego, ile dokładnie hektarów konopi zostanie zasianych w 2015 r., bo Agencja założyła górny limit sumy wypłat, ale przy założeniu górnych widełek rolnikowi w sumie wpadnie do łapki 4-7 tys. zł na każdy hektar. A co z kosztami? Nasiona przy gęstym zasiewie (30-40 kg na hektar) to wydatek maksymalnie 800 zł w zależności od źródła. Pestki oczywiście nie z targu – żeby plantacja była legalna, musi to być kwalifikowany materiał siewny, o który najlepiej pytać u podmiotów zajmujących się skupem. Wybierając odmianę, trzeba zastanowić się, co chcemy zrobić z plonem – jedne mają smaczniejsze nasiona, inne delikatniejsze włókna, z kolei inne grubsze paździerze, dające dobre efekty w budownictwie.

Do tego dochodzą prace rolne i nawozy (nie warto przesadzać), razem do 2 tys zł – na rękę rolnikowi zostaje przynajmniej 3 tysiące z hektara (choć są i tacy, którzy inkasują 5 tys), czyli więcej niż przy wielu tradycyjnych uprawach. Tfu – konopie są tradycyjną uprawą. Zapomnianą, owszem, ale nie „nietypową”, „alternatywną” czy „nową”, jak twierdzą niektórzy. Niejednokrotnie zgłaszają się do nas rolnicy, którzy chcą siać konopie ze względów sentymentalnych – pamiętają prace przy konopiach z dzieciństwa, jak uprawiali je z rodzicami czy dziadkami. W 2015, w ramach powrotu do tradycji będziemy nawet przywracać uprawę konopi na część gleb, gdzie w okresie powojennym były one uprawiane, na dokładnie tych samych kawałkach ziemi.

Artykuł z 51 numeru Gazety Konopnej SPLIFF
Fot. Wikimedia
Opublikował:
Author: Grzegorz Tomczyk
O Autorze
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Tomasz Racki 23-01-2022 20:10:16

Jagody goji mogą chronić przed utratą wzroku związaną z wiekiem

Jagody goji mogą pozytywnie wpływać na wzrok. To tylko jeden z licznych prozdrowotnych aspektów spożywania tych owoców.

Regularne spożywanie małych porcji suszonych jagody goji może chronić przed związanym z wiekiem zwyrodnieniem plamki żółtej, czyli główną przyczyną utraty wzroku u seniorów – donosi pismo „Nutrients”. Jak wynika z badania przeprowadzonego na Uniwersytecie Kalifornijskim w Davis, regularne spożywanie niewielkich ilości jagód goji może opóźniać lub wręcz zapobiegać rozwojowi zwyrodnienia plamki żółtej związanego z wiekiem, czyli AMD, u zdrowych osób w średnim wieku.

Seniorzy powinni spożywać jagody goji

AMD jest zaś główną przyczyną utraty wzroku u seniorów; szacuje się, że na chorobę tę cierpi kilkadziesiąt milionów ludzi na świecie, a w Polsce ok. 1,2 mln.

„AMD wpływa na centralne pole widzenia, przez co zaburza zdolność czytania i rozpoznawania twarzy” – tłumaczy prof. Glenn Yiu, współautor badania z Wydziału Okulistyki i Nauk o Widzeniu.

Wraz ze swoimi kolegami Yiu odkrył, że u zdrowych osób w wieku od 45 do 65 lat, spożywających 28 gramów (ok. garść) jagód goji pięć razy w tygodniu przez 90 dni, doszło do zwiększenia gęstości ochronnych pigmentów w oczach. Dla kontrastu: uczestnicy eksperymentu, którzy zamiast jagód spożywali komercyjny suplement „dla zdrowia oczu” przez taki sam okres, nie doświadczyli tego wzrostu.jagody goji 2

Pigmenty, o których mowa, to luteina i zeaksantyna. Odfiltrowują one szkodliwe niebieskie światło i zapewniają ochronę antyoksydacyjną. Pomagają też zachować prawidłową funkcje narządu wzroku podczas starzenia.
„Luteina i zeaksantyna są jak filtr przeciwsłoneczny, tylko że dla oczu – wyjaśnia główna autorka badania, biolog żywienia Xiang Li. – Im wyższe są ich poziomy w siatkówce, tym lepsza ochrona”.

„Nasze badanie wykazało, że w zdrowych oczach można zwiększyć stężenie tych pigmentów dzięki niewielkiej dziennej porcji jagód goji” – dodaje.

Jagody goji od dawna w medycynie

Jagody Goji są owocem dwóch gatunków krzewiastych roślin występujących w północno-zachodnich Chinach: kolcowoju chińskiego (Lycium chinense) lub kolcowoju szkarłatnego (Lycium barbarum). W postaci suszonej stanowią powszechny składnik chińskich zup; są też spożywane w postaci naparów ziołowych. Najczęściej zaś są po prostu przekąską.

W medycynie chińskiej stosowane są od wieków jako specyfik na „rozświetlenie oczu”. Li, która dorastała w Chinach, zaciekawiła się tym tematem i postanowiła sprawdzić, czy istnieją jakieś fizjologiczne podstawy owego „rozjaśniania”.
„Istnieje wiele rodzajów chorób oczu, więc nie byłam pewna, która z nich wymaga leczenia poprzez rozjaśnianie” – żartuje Li.

Zbadała więc bioaktywne związki obecne w jagodach goji i odkryła, że zawierają one duże ilości luteiny i zeaksantyny, o których wiadomo, że zmniejszają ryzyko chorób oczu związanych z AMD. Według Li forma zeaksantyny, z którą mamy do czynienia w goji, jest wysoce biodostępna, co oznacza, że łatwo się wchłania w układzie pokarmowym i organizm może z niej korzystać.

Czym jest AMD?

Obecnie w leczeniu pośrednich stadiów AMD stosuje się specjalne suplementy diety, zwane AREDS, zawierające witaminy C, E, cynk, miedź oraz luteinę i zeaksantynę. Jak dotąd nie wykazano natomiast, by jakakolwiek znana terapia była skuteczna we wczesnych stadiach choroby.

Yiu przypomina, że przyczyna AMD jest złożona i wieloczynnikowa. Obejmuje mieszankę zagrożeń genetycznych, zmian związanych z wiekiem oraz czynników środowiskowych, takich jak palenie, dieta i ekspozycja na słońce. Wczesne stadia AMD nie dają żadnych objawów, jednak da się je wykryć dzięki regularnym, kompleksowym badaniom okulistycznym.

„Nasze odkrycie pokazuje, że jagody goji mogą poprawiać pigmentację plamki u zdrowych dorosłych osób. Następnym krokiem będzie sprawdzenie wpływu tych owoców na pacjentów z wczesnych stadiach AMD” - podsumowują autorzy publikacji.

Czytaj także: Zwykła aronia, a jednak superowoc

PAP/fot. wikimedia


Autor: Polska Agencja Prasowa 23-01-2022 17:30:00

Zakupy w grudniu robiliśmy częściej niż w analogicznym okresie w 2020

Zakupy w grudniu robiliśmy częściej niż w 2020. Jak wynika z obserwacji zachowań, ruch w wielkopowierzchniowych sklepach spożywczych wzrósł przed ostatnimi świętami o 9,2%.

Grudniowy ruch w sklepach był większy niż rok wcześniej o ponad 9%. Jak wynika z obserwacji zachowań ponad miliona konsumentów, ruch w wielkopowierzchniowych sklepach spożywczych wzrósł przed ostatnimi świętami o 9,2% względem analogicznego okresu 2020 roku. Z kolei liczba klientów zwiększyła się o 2,8%.  Można też zauważyć, że w ciągu dwóch lat średni czas wizyty w ww. formacie wydłużył się. Natomiast skrócił się w supermarketach i hipermarketach.

Grudniowy ruch w sklepach był większy niż rok wcześniej

Dzięki najnowszemu raportowi firmy technologicznej Proxi.cloud oraz platformy analityczno-badawczej UCE RESEARCH wiemy, jak wyglądały zakupy spożywcze przed ostatnim Bożym Narodzeniem. Sytuacja została porównana z analogicznymi okresami lat 2019-2020. Za pośrednictwem tzw. geofencingów zebrano dane zachowań ponad miliona konsumentów. Uwzględniono ich wizyty w przeszło 7 tys. sklepów w dniach od 1 do 24 grudnia każdego analizowanego roku.

– W 2021 roku widoczne było odbicie w porównaniu z 2020 rokiem. Spożywcze sieci handlowe odnotowały o 9,2% wyższy ruch, a także pozyskały o 2,8% więcej klientów rok do roku. Wciąż jednak wiele brakuje do tego, żeby wrócić do poziomów sprzed pandemii. W ostatnim okresie przedświątecznym wielkopowierzchniowe placówki spożywcze odnotowały o 23,9% mniejszy ruch niż w 2019 roku, a liczba unikalnych klientów spadła o 29,6% – komentuje Adam Grochowski z Proxi.cloud.zakupy online

Natomiast porównując dane z końcówki 2021 roku z analogicznym okresem 2019 roku, widać, że każdy format zanotował większe spadki bazy klientów niż ruchu. Jak podkreśla Mateusz Chołuj z Proxi.cloud, w dużo większym stopniu zakupy w danym gospodarstwie domowym robi tylko jedna osoba. Natomiast każdy klient odwiedzał w tym okresie sklepy średnio o 8% częściej niż 2 lata wcześniej, mimo trwającej pandemii.

– Zestawiając najnowsze dane z tymi z 2020 roku, zauważamy wyższą dynamikę wzrostu ruchu niż bazy klientów. Utwierdza nas to w przekonaniu, że ten trend zostanie z nami na dłużej. To jest szczególnie istotne dla producentów FMCG, bo decyzje o wyborze marek dla całego gospodarstwa są w dużej mierze zależne od wyznaczonego shoppera – zaznacza Adam Grochowski.

Zakupy w dyskontach zyskują popularność

Autorzy raportu zwracają także uwagę na utrzymujący się trend częstszego wybierania przez konsumentów dyskontów kosztem sklepów innych formatów. Ostatnio udział hipermarketów w łącznym ruchu wyniósł 15,7%, w 2020 roku – 17,2%, a w 2019 roku – 16,9%. Z kolei dyskonty, z wynikiem 61,9%, zyskały 2,1 p.p. względem 2020 roku oraz 3,6 p.p. w porównaniu z 2019 rokiem. Natomiast największy spadek w ciągu dwóch lat odnotowały supermarkety – o 2,4 p.p. Zdaniem ekspertów z UCE RESEARCH, ten wynik boli podwójnie, bo łączny ruch zmniejszył się od 2019 roku o 23,9%.

– Wzmożony ruch w sklepach spożywczych zauważalny jest na 2 tygodnie przed świętami. To dla producentów powinien być okres zintensyfikowanych działań aktywacyjnych i komunikacji. Natomiast w ub.r. Polacy w większym stopniu zaczęli robić zakupy świąteczne na ostatnią chwilę. Ruch w sklepach na 6 dni przed Wigilią wzrósł o 13,9% rok do roku, podczas gdy dla całego okresu przedświątecznego było to 9,2% – dodaje Mateusz Chołuj.

W końcówce 2021 roku dyskonty odnotowały o prawie 13% większy ruch niż w 2020 roku. Ponadto miały prawie 10% więcej shopperów rok do roku. Jednak ubiegłoroczne dane oznaczają spadki względem 2019 roku, odpowiednio o 19,2% i 21,9%. Ostatnio aż 52% klientów tych placówek robiło tam zakupy częściej niż 2 razy w tygodniu. Z kolei 28% kupowało w nich średnio raz w tygodniu i rzadziej. W grudniu ub.r. średni czas wizyty w dyskoncie wyniósł 19,45 minut, a więc był krótszy niż w 2020 roku (20,23 min.), a zarazem dłuższy niż w 2019 roku (19,26 min.).

– Dyskontom nadal sporo brakuje do poziomu z 2019 roku pod względem ruchu czy wielkości bazy klientów. Jednak wiele wskazuje na to, że sytuacja powoli wraca do normy. Polacy robią tam mniejsze zakupy z większą częstotliwością, tak jak miało to miejsce przed pandemią. Producenci FMCG mogą zatem liczyć na wyższy footfall, a zatem jest też więcej okazji na przekonwertowanie klienta dyskontowego – mówi Adam Grochowski.

Z kolei supermarkety zaliczą zeszłoroczny okres przedświąteczny do zdecydowanie mniej udanych, co podkreśla Mateusz Chołuj. Wprawdzie odnotowały one o 6,4% większy ruch w porównaniu z 2020 rokiem, ale baza ich klientów skurczyła się o 10,8%. Natomiast zestawiając ubiegłoroczne dane z tymi z 2019 roku, widać mniejszy o 31,1% footfall. Liczba unikalnych klientów spadła o 38%.

– Średni czas wizyty w supermarkecie w okresie świątecznym praktycznie się nie zmienił rok do roku. Ostatnio wyniósł 18,39 minut, czyli 3 sekundy krócej niż w 2020 roku. Natomiast w porównaniu z 2019 rokiem spadł o 1 minutę i 8 sekund, co prawdopodobnie w dużej mierze spowodowane było mniejszym ruchem. To prawdopodobnie przełożyło się na krótszy czas oczekiwania przy kasie. Przywiązani do supermarketów zostali ich regularni klienci. Ich udział w całej bazie klientów wzrósł rok do roku o 6 p.p. – w 2020 roku wyniósł 27%, a rok później – 33%. Średnio jeden klient odwiedzał supermarkety ostatnio częściej aż o 19,3% niż w 2020 roku. W porównaniu z 2019 rokiem nastąpił pod tym względem wzrost o 11,1% – analizuje Adam Grochowski.

Czytaj także: Zakupy przez internet poza Polską robią najczęściej mężczyźni

fot.pixabay.com


Autor: Polska Agencja Prasowa 23-01-2022 13:30:44

Inflacja uderza w Europę i USA. Wzrost cen zagraża światowym gospodarkom

Inflacja daje się we znaki Europie i USA. W Stanach Zjednoczonych inflacja w grudniu w ujęciu rocznym wyniosła 7 proc., co jest najwyższym poziomem od 1982 r.

Dane z Europy i Stanów Zjednoczonych wskazują, że świat zmaga się z nienotowaną od dekad inflacją. Coraz droższe są ceny gazu, żywności i paliwa. W Stanach Zjednoczonych inflacja w grudniu w ujęciu rocznym wyniosła 7 proc., co jest najwyższym poziomem od 1982 r. W Wielkiej Brytanii i Niemczech wzrost cen jest największy od 30 lat, w Holandii od wprowadzenia euro 20 lat temu.

Inflacja w USA i Wielkiej Brytanii 

Według szefa amerykańskiej Rezerwy Federalnej Jerome’a Powella wzrost cen jest "poważnym zagrożeniem" dla gospodarki i największą przeszkodą ku jej pełnej odbudowie po pandemii. Sondaże wskazują też, że jest ona jednym z największych problemów politycznych ciągnących w dół notowania prezydenta Joe Bidena.

Zjawisko wysokiej inflacji w Wielkiej Brytanii zaczęło narastać wiosną 2021 r. W grudniu roczna stopa inflacji wzrosła do 5,4 proc., czyli najwyższego poziomu od marca 1992 r. W swojej grudniowej prognozie Bank Anglii przewidywał, że szczyt inflacji nastąpi w kwietniu 2022 roku, gdy dojdzie ona do 6 proc., ale część analityków obawia się, że szczyt będzie na poziomie nie 6 proc., lecz 7 proc.

Ceny szybują w górę również w całej Europie

Na Węgrzech inflacja rok do roku w grudniu 2021 roku wyniosła 7,4 proc. To najwyższy wskaźnik od 2007 roku. Najbardziej wzrosły ceny paliwa (o 25,9 proc.) oraz tytoniu (o 12,7 proc.). Ceny żywności podniosły się średnio o 8 proc.

Według metody stosowanej przez Europejski Urząd Statystyczny Eurostat inflacja w Holandii nadal rośnie i wyniosła w grudniu 6,4 proc. w skali roku. To największy wzrost od wprowadzenia euro w 2002 r. W listopadzie wzrost cen towarów i usług wyniósł 5,9 proc. i zdaniem Holenderskiego Urzędu Statystycznego (CBS) był konsekwencją gwałtownego wzrostu cen gazu, energii elektrycznej i paliw. Jednocześnie, podobnie jak w innych krajach, rosły ceny żywności, alkoholu i tytoniu.

W Niemczech w ubiegłym roku odnotowano najwyższą stopę inflacji od niemal 30 lat. We wrześniu inflacja przekroczyła granicę 4 proc. W listopadzie wyniosła 5,2 proc. Według wstępnych szacunków, ceny konsumpcyjne w grudniu były w Niemczech o 5,3 proc. wyższe niż w tym samym miesiącu ubiegłego roku.

Do rekordów dochodzi na Ukrainie. Średnioroczna inflacja za 2021 r. u naszych wschodnich sąsiadów wyniosła 10 proc. Średnie ceny artykułów spożywczych w grudniu 2021 roku w porównaniu z grudniem 2020 r. wzrosły o ok. 13 proc. Narodowy Bank Ukrainy oczekuje spadku inflacji do 5 proc. pod koniec 2022 r.inflacja w Europie

Według wstępnych danych bułgarskiego Krajowego Instytutu Statystycznego w grudniu inflacja w Bułgarii wyniosła 7,8 proc. w stosunku do grudnia 2020 r. To najwyższy wskaźnik w ciągu ostatnich 10 lat. Projekt budżetu na 2022 r., który ma zostać przyjęty w marcu, zakłada spadek inflacji do 4,9 proc. w skali rocznej.

Jak podaje Instytut Statystyczny Istat, roczna inflacja we Włoszech wyniosła w grudniu 3,9 proc. Jest najwyższa od 2012 roku. Instytut zaznaczył, że główną siłą napędową inflacji jest wzrost cen energii. 3,9- procentowa inflacja oznacza, że wydatki każdej rodziny na konsumpcję wzrosną w tym roku średnio o ok. 1200 euro - prognozuje organizacja obrony praw konsumentów Codacons. Według jej ekspertów we Włoszech trwa "prawdziwy kryzys cenowy, który pogłębi się w najbliższych miesiącach".

W Szwecji w grudniu 2021 roku odnotowano inflację na poziomie 4,1 proc. w ujęciu rocznym (wskaźnik KPIF). Był to najwyższy wzrost cen w tym kraju od prawie 30 lat.

Francja radzi sobie stosunkowo dobrze względem innych krajów europejskich, choć inflacja przyspieszyła w całym 2021 r. do 1,6 proc. średniorocznie. Narodowy Instytut Statystyczny potwierdził także nieco wcześniej tego samego dnia wzrost cen konsumpcyjnych we Francji o 2,8 proc. w grudniu r/r.

Także Portugalia jest jednym z państw UE, które w najmniejszym stopniu doświadczają inflacji. Z szacunków rządu Antonio Costy przedstawionych w połowie stycznia wynika, że poziom inflacji wynosił tam 2,6 proc., podczas gdy średnia unijna wynosiła wówczas 4,9 proc. W całym roku 2021 średni poziom inflacji w Portugalii wyniósł 1,3 proc.

Hiszpania ze swoją szybko rosnącą inflacją znajduje się w zupełnie innej sytuacji niż Portugalia. W grudniu przekroczyła inflacja przekroczyła 6,7 proc., czyli poziom nienotowany w Hiszpanii od dekad. Bank centralny Hiszpanii, który w najbliższym czasie ma podać dokładne liczby dot. inflacji w minionym roku, oszacował, że w 2021 r. sięgnęła ona poziomu 3,7 proc.

Dane europejskie i amerykańskie ustępują jednak katastrofalnej sytuacji w Turcji. W ciągu 2021 r. wartość liry tureckiej spadła o 40 proc. Inflacja w grudniu wynosiła ponad 36 proc.

Przeczytaj również: PSB: ceny materiałów budowlanych w grudniu 2021 wzrosły r/r średnio o 24 proc.

fot.pixabay.com

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.