Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Świat Rolnika 15-03-2015 01:00:00

Gdzie utknęła prywatyzacja rynków rolno-spożywczych? Rolnicy są pełni obaw

Gdzie utknęła prywatyzacja rynków rolno-spożywczych? Rolnicy są pełni obaw

Gdy resort skarbu opublikował w pierwszym kwartale 2011 r. ogłoszenie ws. prywatyzacji Warszawskiego Rolno-Spożywczego Rynku Hurtowego w Broniszach wydawało się, że...

Gdy resort skarbu opublikował w pierwszym kwartale 2011 r. ogłoszenie ws. prywatyzacji Warszawskiego Rolno-Spożywczego Rynku Hurtowego w Broniszach wydawało się, że cała akcja pójdzie sprawnie. W pierwszej kolejności akcje należące do Skarbu Państwa mieli nabyć akcjonariusze spółki.

Rynek hurtowy w Broniszach miał być jedną z pierwszych państwowych spółek rolno-spożywczych przeznaczonych do prywatyzacji.

Plany zakładały sprzedaż akcji będących w dyspozycji Skarbu Państwa, który ma prawie 60-proc. udziału w warszawskim rynku hurtowym, czyli 70 tys. akcji. Ponadto 800 akcjonariuszy Bronisz ma ciągle 23 proc. akcji, a Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa - 12,5 proc. akcji. Prywatyzacja daje szansę na korzystanie ze środków unijnych. Dotychczas rynek hurtowy nie miał takiej możliwości. Chodzi głównie o pozyskanie pieniędzy na programy związane z ochroną środowiska, np. na utylizację śmieci czy uzyskanie  środków na dokształcanie pracowników.

"Koncepcja" prywatyzacji przewidywała, iż osoba, która kupi akcje, nie będzie mogła przez 10 lat ich sprzedać. Będzie możliwa jedynie odsprzedaż akcji wewnątrz grupy uprawnionych. Ma to zapobiec przejęciu rynku przez kapitał spekulacyjny. Aby ułatwić rolnikom nabycie akcji, przewidziana była możliwość ich zakupu na raty spłacane w ciągu pięciu lat. Rynek hurtowy w Broniszach od lat inwestuje w rozwój firmy. W roku 2011 Bronisze oddały do użytku nową halę o powierzchni 8000 mkw, w której znajduje się m.in. 8 chłodni każda o powierzchni 230 mkw. W planie są kolejne inwestycje. Do zabudowy jest jeszcze 8 hektarów gruntów należących do spółki, a zarząd firmy podjął decyzję o zakupie ok. 2 ha przylegających do rynku.

Do rozwoju rynku przyczyniła się także powstała część autostrady A2, biegnąca ze Strykowa do Warszawy, która przebiega niedaleko Bronisz. Bronisze zaopatrują odbiorców nie tylko ze stolicy, ale także z innych regionów kraju. Ponadto wiele produktów jest eksportowanych do krajów Europy Wschodniej.

Proces prywatyzacji rynku hurtowego Bronisze powinien odbywać się w ramach koncepcji prywatyzacji spółek sektora rolno-spożywczego i być skierowany do producentów rolnych.  Resort skarbu chce sprzedać swoje udziały także w 10 pozostałych rynkach hurtowych. Największy ponad 50 procentowy udział akcji ma Skarb Państwa w Beskidzkim Hurcie Towarowym w Bielsku-Białej (ok. 63 proc. akcji) oraz w Rolno-Przemysłowym Rynku Hurtowym "giełda hurtowa" w Legnicy (ponad 53 proc.).

Lansowana przez Skarb Państwa koncepcja prywatyzacji rynku i nabywania akcji przez współpracujących z rynkiem rolników ciągle wzbudza bardzo duże kontrowersje.

- Dzisiaj największy wpływ na działanie rynku ma Skarb Państwa. Pierwszy prospekt prywatyzacyjny nie zakończył się powodzeniem ponieważ nie było chętnych na akcje rynku. Ponowna prywatyzacja miała rozpocząć się pod koniec 2013 roku ale w połowie 2014 została zawieszona - tłumaczy Tomasz Gutkowski, akcjonariusz i reprezentant interesów kupców i producentów rolnych w radzie nadzorczej spółki.

Jak podkreśla w założeniach rynku zakładanego przez sadowników oraz plantatorów warzyw była mowa o tym, że wszystkie akcje Bronisz trafią w końcu nieodpłatnie w ręce tych, którzy kiedyś organizowali tutaj skup i sprzedaż.

- To jakie warunki prywatyzacji zostaną przedstawione współpracownikom rynku jest dla nich sprawą najważniejszą. Liczy się wysokość dywidendy i cena nominalna jednej akcji. Nie bez znaczenia jest także fakt, iż rynek w Broniszach zapewnia pokaźną liczbę miejsc pracy oraz dobre warunki do sprzedaży płodów rolnych - mówi Gutkowski.

Pierwotnie zachęta do zakupu akcji była znacznie większa.

- 5-letni kredyt na zakup akcji z minimalnym oprocentowaniem nie przekraczającym 5 proc.  i z własnym wkładem w wysokości 25 proc. bardziej motywował producentów rolnych do nabywania akcji. Jednak zrezygnowano z tych rozwiązań pozostawiając możliwość uzyskania kredytu poprzez zastawienie własnego majątku. Taka oferta w żadnej mierze nie satysfakcjonuje sadowników czy plantatorów warzyw, którzy planowali nabycie akcji – wyjaśnia Tomasz Gutkowski.
Sadownicy i plantatorzy warzyw protestują przeciwko lansowanej przez rząd prywatyzacji rynku hurtowego w Broniszach.

- Państwo powinno zachować kontrolę nad rynkiem w Broniszach – mówi sprzedający od kilku lat na tym rynku warzywa Tomasz Darmach. Ja sprzedaję kapustę i inne warzywa od czasu do czasu i prawdopodobnie nie będę mógł nabyć akcji. Priorytet przy zakupie tych akcji należy do grup producentów rolnych czy rolników na stale współpracujących z rynkiem – dodaje.

Z kolei inny rolnik nie wierzy w proces prywatyzacji.

- Ja nie wierzę w żadne prywatyzacje takich rynków jak Bronisze - mówi Stanisław Jabłoński, rolnik sprzedający swoje produkty na Broniszach.  - Zresztą mamy dobry przykład z nieudanej prywatyzacji ośrodków Inseminacji zwierząt. Najgorzej jest gdy naobiecuje się rolnikom „złote góry”, a potem nic z tego nie wynika - mówi zdecydowanie plantator.

- Przy obecnych cenach warzyw i kosztach paliw, nawozów i środków ochrony roślin wkrótce w ogóle przestanie się opłacać wywozić warzywa na rynek w Broniszach – żali się plantator Józef Banaszczyk ze Stawów k/Piątku, dowożący regularnie towar na rynek. - Z tego co wiem to nominalna cena akcji przekroczy 1000 zł. Na pewno nie będę w stanie nabyć nie tylko całego pakietu, ale nawet pojedynczych akcji emitowanych przez Skarb Państwa – mówi z rozczarowaniem rolnik.

Przeciwko planom rządu protestują także sadownicy.

- Żadna forma prywatyzacji w tym momencie jest nie wskazana, znowu rolnictwo jest w bardzo dużym dołku i nie stać nas na wykupienie akcji. Pierwsi akcje będą mogli wykupić akcjonariusze, którzy już mają część akcji. Natomiast do tych akcji będą mieli bardzo utrudniony dostęp mniejsi sadownicy i rolnicy – mówi Mirosław Majewski, sadownik spod Głowna.

Wśród rolników współpracujących z rynkiem istnieje obawa, że akcje mogą trafić do firm, które nie będą zainteresowane prowadzeniem handlu przez polskich rolników i że rynek stanie się swoistym „supermarketem”. Podkreślają, że proces prywatyzacji powinien być rozciągnięty w czasie, zawierać preferencje w nabywaniu akcji dla rolników i zagwarantować, żeby nigdy producenci rolni nie mieli mniej niż 51 proc. udziałów.

 Autor: Tomasz Kodłubański , fot. Wikipedia

 


Autor: Polska Agencja Prasowa 23-01-2022 17:30:00

Zakupy w grudniu robiliśmy częściej niż w analogicznym okresie w 2020

Zakupy w grudniu robiliśmy częściej niż w 2020. Jak wynika z obserwacji zachowań, ruch w wielkopowierzchniowych sklepach spożywczych wzrósł przed ostatnimi świętami o 9,2%.

Grudniowy ruch w sklepach był większy niż rok wcześniej o ponad 9%. Jak wynika z obserwacji zachowań ponad miliona konsumentów, ruch w wielkopowierzchniowych sklepach spożywczych wzrósł przed ostatnimi świętami o 9,2% względem analogicznego okresu 2020 roku. Z kolei liczba klientów zwiększyła się o 2,8%.  Można też zauważyć, że w ciągu dwóch lat średni czas wizyty w ww. formacie wydłużył się. Natomiast skrócił się w supermarketach i hipermarketach.

Grudniowy ruch w sklepach był większy niż rok wcześniej

Dzięki najnowszemu raportowi firmy technologicznej Proxi.cloud oraz platformy analityczno-badawczej UCE RESEARCH wiemy, jak wyglądały zakupy spożywcze przed ostatnim Bożym Narodzeniem. Sytuacja została porównana z analogicznymi okresami lat 2019-2020. Za pośrednictwem tzw. geofencingów zebrano dane zachowań ponad miliona konsumentów. Uwzględniono ich wizyty w przeszło 7 tys. sklepów w dniach od 1 do 24 grudnia każdego analizowanego roku.

– W 2021 roku widoczne było odbicie w porównaniu z 2020 rokiem. Spożywcze sieci handlowe odnotowały o 9,2% wyższy ruch, a także pozyskały o 2,8% więcej klientów rok do roku. Wciąż jednak wiele brakuje do tego, żeby wrócić do poziomów sprzed pandemii. W ostatnim okresie przedświątecznym wielkopowierzchniowe placówki spożywcze odnotowały o 23,9% mniejszy ruch niż w 2019 roku, a liczba unikalnych klientów spadła o 29,6% – komentuje Adam Grochowski z Proxi.cloud.zakupy online

Natomiast porównując dane z końcówki 2021 roku z analogicznym okresem 2019 roku, widać, że każdy format zanotował większe spadki bazy klientów niż ruchu. Jak podkreśla Mateusz Chołuj z Proxi.cloud, w dużo większym stopniu zakupy w danym gospodarstwie domowym robi tylko jedna osoba. Natomiast każdy klient odwiedzał w tym okresie sklepy średnio o 8% częściej niż 2 lata wcześniej, mimo trwającej pandemii.

– Zestawiając najnowsze dane z tymi z 2020 roku, zauważamy wyższą dynamikę wzrostu ruchu niż bazy klientów. Utwierdza nas to w przekonaniu, że ten trend zostanie z nami na dłużej. To jest szczególnie istotne dla producentów FMCG, bo decyzje o wyborze marek dla całego gospodarstwa są w dużej mierze zależne od wyznaczonego shoppera – zaznacza Adam Grochowski.

Zakupy w dyskontach zyskują popularność

Autorzy raportu zwracają także uwagę na utrzymujący się trend częstszego wybierania przez konsumentów dyskontów kosztem sklepów innych formatów. Ostatnio udział hipermarketów w łącznym ruchu wyniósł 15,7%, w 2020 roku – 17,2%, a w 2019 roku – 16,9%. Z kolei dyskonty, z wynikiem 61,9%, zyskały 2,1 p.p. względem 2020 roku oraz 3,6 p.p. w porównaniu z 2019 rokiem. Natomiast największy spadek w ciągu dwóch lat odnotowały supermarkety – o 2,4 p.p. Zdaniem ekspertów z UCE RESEARCH, ten wynik boli podwójnie, bo łączny ruch zmniejszył się od 2019 roku o 23,9%.

– Wzmożony ruch w sklepach spożywczych zauważalny jest na 2 tygodnie przed świętami. To dla producentów powinien być okres zintensyfikowanych działań aktywacyjnych i komunikacji. Natomiast w ub.r. Polacy w większym stopniu zaczęli robić zakupy świąteczne na ostatnią chwilę. Ruch w sklepach na 6 dni przed Wigilią wzrósł o 13,9% rok do roku, podczas gdy dla całego okresu przedświątecznego było to 9,2% – dodaje Mateusz Chołuj.

W końcówce 2021 roku dyskonty odnotowały o prawie 13% większy ruch niż w 2020 roku. Ponadto miały prawie 10% więcej shopperów rok do roku. Jednak ubiegłoroczne dane oznaczają spadki względem 2019 roku, odpowiednio o 19,2% i 21,9%. Ostatnio aż 52% klientów tych placówek robiło tam zakupy częściej niż 2 razy w tygodniu. Z kolei 28% kupowało w nich średnio raz w tygodniu i rzadziej. W grudniu ub.r. średni czas wizyty w dyskoncie wyniósł 19,45 minut, a więc był krótszy niż w 2020 roku (20,23 min.), a zarazem dłuższy niż w 2019 roku (19,26 min.).

– Dyskontom nadal sporo brakuje do poziomu z 2019 roku pod względem ruchu czy wielkości bazy klientów. Jednak wiele wskazuje na to, że sytuacja powoli wraca do normy. Polacy robią tam mniejsze zakupy z większą częstotliwością, tak jak miało to miejsce przed pandemią. Producenci FMCG mogą zatem liczyć na wyższy footfall, a zatem jest też więcej okazji na przekonwertowanie klienta dyskontowego – mówi Adam Grochowski.

Z kolei supermarkety zaliczą zeszłoroczny okres przedświąteczny do zdecydowanie mniej udanych, co podkreśla Mateusz Chołuj. Wprawdzie odnotowały one o 6,4% większy ruch w porównaniu z 2020 rokiem, ale baza ich klientów skurczyła się o 10,8%. Natomiast zestawiając ubiegłoroczne dane z tymi z 2019 roku, widać mniejszy o 31,1% footfall. Liczba unikalnych klientów spadła o 38%.

– Średni czas wizyty w supermarkecie w okresie świątecznym praktycznie się nie zmienił rok do roku. Ostatnio wyniósł 18,39 minut, czyli 3 sekundy krócej niż w 2020 roku. Natomiast w porównaniu z 2019 rokiem spadł o 1 minutę i 8 sekund, co prawdopodobnie w dużej mierze spowodowane było mniejszym ruchem. To prawdopodobnie przełożyło się na krótszy czas oczekiwania przy kasie. Przywiązani do supermarketów zostali ich regularni klienci. Ich udział w całej bazie klientów wzrósł rok do roku o 6 p.p. – w 2020 roku wyniósł 27%, a rok później – 33%. Średnio jeden klient odwiedzał supermarkety ostatnio częściej aż o 19,3% niż w 2020 roku. W porównaniu z 2019 rokiem nastąpił pod tym względem wzrost o 11,1% – analizuje Adam Grochowski.

Czytaj także: Zakupy przez internet poza Polską robią najczęściej mężczyźni

fot.pixabay.com


Autor: Polska Agencja Prasowa 23-01-2022 13:30:44

Inflacja uderza w Europę i USA. Wzrost cen zagraża światowym gospodarkom

Inflacja daje się we znaki Europie i USA. W Stanach Zjednoczonych inflacja w grudniu w ujęciu rocznym wyniosła 7 proc., co jest najwyższym poziomem od 1982 r.

Dane z Europy i Stanów Zjednoczonych wskazują, że świat zmaga się z nienotowaną od dekad inflacją. Coraz droższe są ceny gazu, żywności i paliwa. W Stanach Zjednoczonych inflacja w grudniu w ujęciu rocznym wyniosła 7 proc., co jest najwyższym poziomem od 1982 r. W Wielkiej Brytanii i Niemczech wzrost cen jest największy od 30 lat, w Holandii od wprowadzenia euro 20 lat temu.

Inflacja w USA i Wielkiej Brytanii 

Według szefa amerykańskiej Rezerwy Federalnej Jerome’a Powella wzrost cen jest "poważnym zagrożeniem" dla gospodarki i największą przeszkodą ku jej pełnej odbudowie po pandemii. Sondaże wskazują też, że jest ona jednym z największych problemów politycznych ciągnących w dół notowania prezydenta Joe Bidena.

Zjawisko wysokiej inflacji w Wielkiej Brytanii zaczęło narastać wiosną 2021 r. W grudniu roczna stopa inflacji wzrosła do 5,4 proc., czyli najwyższego poziomu od marca 1992 r. W swojej grudniowej prognozie Bank Anglii przewidywał, że szczyt inflacji nastąpi w kwietniu 2022 roku, gdy dojdzie ona do 6 proc., ale część analityków obawia się, że szczyt będzie na poziomie nie 6 proc., lecz 7 proc.

Ceny szybują w górę również w całej Europie

Na Węgrzech inflacja rok do roku w grudniu 2021 roku wyniosła 7,4 proc. To najwyższy wskaźnik od 2007 roku. Najbardziej wzrosły ceny paliwa (o 25,9 proc.) oraz tytoniu (o 12,7 proc.). Ceny żywności podniosły się średnio o 8 proc.

Według metody stosowanej przez Europejski Urząd Statystyczny Eurostat inflacja w Holandii nadal rośnie i wyniosła w grudniu 6,4 proc. w skali roku. To największy wzrost od wprowadzenia euro w 2002 r. W listopadzie wzrost cen towarów i usług wyniósł 5,9 proc. i zdaniem Holenderskiego Urzędu Statystycznego (CBS) był konsekwencją gwałtownego wzrostu cen gazu, energii elektrycznej i paliw. Jednocześnie, podobnie jak w innych krajach, rosły ceny żywności, alkoholu i tytoniu.

W Niemczech w ubiegłym roku odnotowano najwyższą stopę inflacji od niemal 30 lat. We wrześniu inflacja przekroczyła granicę 4 proc. W listopadzie wyniosła 5,2 proc. Według wstępnych szacunków, ceny konsumpcyjne w grudniu były w Niemczech o 5,3 proc. wyższe niż w tym samym miesiącu ubiegłego roku.

Do rekordów dochodzi na Ukrainie. Średnioroczna inflacja za 2021 r. u naszych wschodnich sąsiadów wyniosła 10 proc. Średnie ceny artykułów spożywczych w grudniu 2021 roku w porównaniu z grudniem 2020 r. wzrosły o ok. 13 proc. Narodowy Bank Ukrainy oczekuje spadku inflacji do 5 proc. pod koniec 2022 r.inflacja w Europie

Według wstępnych danych bułgarskiego Krajowego Instytutu Statystycznego w grudniu inflacja w Bułgarii wyniosła 7,8 proc. w stosunku do grudnia 2020 r. To najwyższy wskaźnik w ciągu ostatnich 10 lat. Projekt budżetu na 2022 r., który ma zostać przyjęty w marcu, zakłada spadek inflacji do 4,9 proc. w skali rocznej.

Jak podaje Instytut Statystyczny Istat, roczna inflacja we Włoszech wyniosła w grudniu 3,9 proc. Jest najwyższa od 2012 roku. Instytut zaznaczył, że główną siłą napędową inflacji jest wzrost cen energii. 3,9- procentowa inflacja oznacza, że wydatki każdej rodziny na konsumpcję wzrosną w tym roku średnio o ok. 1200 euro - prognozuje organizacja obrony praw konsumentów Codacons. Według jej ekspertów we Włoszech trwa "prawdziwy kryzys cenowy, który pogłębi się w najbliższych miesiącach".

W Szwecji w grudniu 2021 roku odnotowano inflację na poziomie 4,1 proc. w ujęciu rocznym (wskaźnik KPIF). Był to najwyższy wzrost cen w tym kraju od prawie 30 lat.

Francja radzi sobie stosunkowo dobrze względem innych krajów europejskich, choć inflacja przyspieszyła w całym 2021 r. do 1,6 proc. średniorocznie. Narodowy Instytut Statystyczny potwierdził także nieco wcześniej tego samego dnia wzrost cen konsumpcyjnych we Francji o 2,8 proc. w grudniu r/r.

Także Portugalia jest jednym z państw UE, które w najmniejszym stopniu doświadczają inflacji. Z szacunków rządu Antonio Costy przedstawionych w połowie stycznia wynika, że poziom inflacji wynosił tam 2,6 proc., podczas gdy średnia unijna wynosiła wówczas 4,9 proc. W całym roku 2021 średni poziom inflacji w Portugalii wyniósł 1,3 proc.

Hiszpania ze swoją szybko rosnącą inflacją znajduje się w zupełnie innej sytuacji niż Portugalia. W grudniu przekroczyła inflacja przekroczyła 6,7 proc., czyli poziom nienotowany w Hiszpanii od dekad. Bank centralny Hiszpanii, który w najbliższym czasie ma podać dokładne liczby dot. inflacji w minionym roku, oszacował, że w 2021 r. sięgnęła ona poziomu 3,7 proc.

Dane europejskie i amerykańskie ustępują jednak katastrofalnej sytuacji w Turcji. W ciągu 2021 r. wartość liry tureckiej spadła o 40 proc. Inflacja w grudniu wynosiła ponad 36 proc.

Przeczytaj również: PSB: ceny materiałów budowlanych w grudniu 2021 wzrosły r/r średnio o 24 proc.

fot.pixabay.com


Autor: Polska Agencja Prasowa 23-01-2022 12:15:20

Inwentaryzacja żubrów – trwają przygotowania w Białowieskim PN

Jeśli zimowa pogoda się nie zmieni, to w najbliższych dniach w Białowieskim Parku Narodowym odbędzie się doroczna inwentaryzacja żubrów.

Białowieski Park Narodowy przygotowuje się do dorocznej inwentaryzacji żubrów żyjących na wolności w polskiej części Puszczy Białowieskiej. Jeśli zimowa pogoda się nie zmieni, liczenie tych zwierząt chce przeprowadzić w najbliższych dniach. Podczas inwentaryzacji stada przeprowadzonej poprzedniej zimy, doliczono się w polskiej części Puszczy Białowieskiej 715 żubrów, w tym 70 młodych urodzonych w 2020 roku.

Białowieski Park Narodowy przygotowuje się na liczenie żubrów

Doroczne liczenie żubrów w Puszczy Białowieskiej jest przeprowadzane zawsze zimą. Pracownicy parku narodowego, leśnicy i naukowcy wykorzystują wtedy fakt –  przy założeniu, że jest mróz i śnieg –  że zwierzęta zbierają się w większe grupy w miejscach dokarmiania i przez dłuższy czas nie oddalają się stamtąd, a pojedyncze sztuki można wtedy wytropić np. po śladach na śniegu. Inwentaryzacja żubrów w tym roku, jeśli pogoda się nie zmieni, będzie miała miejsce w najbliższych dniach.

"Mieliśmy je w minionym tygodniu liczyć, ale pogoda sprawiła, że żubrów nie było widać, więc liczenie przesunęliśmy na ten tydzień. Była odwilż i nie było śniegu, żubry wówczas słabiej się trzymają przy tych miejscach dokarmiania, a zależy nam na tym, żeby zobaczyć jak największą część populacji" –  powiedziała  dr Katarzyna Daleszczyk z ośrodka hodowli żubrów BPN.

Przyznała, że przy dużym rozproszeniu zwierząt liczenie jest bardzo trudne, bo utrudniona jest ich obserwacja.inwentaryzacja zubrów Białowieski Park Narodowy

"Nie jesteśmy w stanie przeczesać całej puszczy" –  dodała Daleszczyk, zaznaczając że monitoring zwierząt trwa już od kilku tygodni.

Przyznała, że tej zimy również sytuacja na polsko-białoruskiej granicy wpływa na zachowania żubrów, które są częściej płoszone czy niepokojone tam, gdzie zwykle bytują.

"Czasami pojawiają się w miejscach, albo wychodzą z miejsc, o których wcześniej nawet nie wiedzieliśmy, że tam chodzą" –  powiedziała, wskazując na takie miejsca w rezerwacie ścisłym.

Inwentaryzacja żubrów poprzedniej zimy 

Podczas inwentaryzacji stada przeprowadzonej poprzedniej zimy, doliczono się w polskiej części Puszczy Białowieskiej 715 żubrów, w tym 70 młodych urodzonych w 2020 roku. Obserwacje prowadzono nie tylko w Białowieskim Parku Narodowym, ale także w nadleśnictwach wokół parku: Białowieża, Bielsk, Browsk, Hajnówka, Nurzec i Rudka.

Na razie dokładnie nie wiadomo, ile młodych urodziło się w 2021 roku. Tzw. upadków, czyli przypadków śmierci z powodów naturalnych lub po atakach drapieżników, było ok. dwudziestu, siedem osobników zostało w ub. roku wyeliminowanych w ramach odstrzałów selekcyjnych, a jednego żubra odłowiono.

Sześć młodych samców zostało wypuszczonych na wolność z tzw. hodowli wolnej, by wzbogacić pulę genetyczną populacji w Puszczy Białowieskiej.

Sprawdź także: Główny Konserwator Przyrody: żubr na granicy polsko-białoruskiej padł ze starości

fot.pl.wikipedia.org

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.