Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Świat Rolnika 06-08-2014 05:00:00

Chile nowym partnerem gospodarczym Polski?

Chile nowym partnerem gospodarczym Polski?

Przemysł wydobywczy jest jednym z najważniejszych obszarów współpracy między Polską a Chile. Duże możliwości jej intensyfikacji daje uruchomiona w tym tygodniu przez KGHM produkcja miedz...

Chile nowym partnerem gospodarczym Polski?

Przemysł wydobywczy jest jednym z najważniejszych obszarów współpracy między Polską a Chile. Duże możliwości jej intensyfikacji daje uruchomiona w tym tygodniu przez KGHM produkcja miedzi w kopalni Sierra Gorda. Poza górnictwem współpraca rozwinąć może się także w branży chemicznej i spożywczej. Polskich eksporterów wspiera resort skarbu państwa.

Szanse dla polskich przedsiębiorców w Chile stwarza przede wszystkim górnictwo ‒ to dominujący sektor chilijskiej gospodarki. Zgodnie z danymi Banku Centralnego Chile w 2013 r. górnictwo miało ponad 11 proc. udziału w PKB i stanowiło ponad 49 proc. całego eksportu, przynosząc krajowi 44 mld dolarów. Dominującym surowcem jest miedź.

W tym sektorze działa przede wszystkim KGHM. Wartość inwestycji w Sierra Gorda, największej polskiej zagranicznej inwestycji w historii, wyniesie 4 mld dolarów. W tym tygodniu KGHM rozpoczął przerób miedzi na koncentrat miedzi w zakładzie przeróbczym w Chile.

Na obecności koncernu w tym kraju skorzystać mogą inni polscy przedsiębiorcy. Mogą oni liczyć na wsparcie ze strony Ministerstwa Skarbu Państwa, ale jedynie wtedy, gdy sami wykażą się inicjatywą.

Jestem przekonany, że KGHM jest swoistą przepustką do tego kraju. Przy potencjale, jaki ma KGHM zapraszający polskich przedsiębiorców do współpracy, inni również nawiążą kolejne formy współpracy – prognozuje Zdzisław Gawlik, wiceminister skarbu państwa. ‒ Minister Skarbu Państwa będzie wychodził naprzeciw propozycjom, które pojawią się z zarządów spółek. Nie chciałbym, żeby było tak, że pomysł przychodził zza jakiegoś biurka, oczekuję ich od zarządów spółek.

Alfredo Garcia Castelblanco, ambasador Chile w Polsce, podkreśla, że sukces KGHM-u może stać się zachętą dla kolejnych inwestorów z Polski. Dodaje, że rząd w Santiago chce przyciągać nowe spółki nie tylko w obszarze górnictwa i innych już sprawdzonych sektorów, lecz także szukać zupełnie nowych.

Jedna z możliwości wiąże się z sektorem wydobywczym, bo Chile to kraj górniczy. Rozwija się też u nas rynek owoców morza i rolnictwo. To obszar, którym polscy inwestorzy w Chile mogą się zainteresować. Poza tym perspektywiczna jest infrastruktura, ale nie tylko drogi, porty i lotniska. Mamy dobry sektor infrastruktury technologicznej i spodziewamy się polskich inwestycji w wysoko rozwiniętą technologię. Patrzymy również na sektor energetyczny, w którym polskie firmy rozwinęły technologie i mogą ją wdrożyć w Chile z dużym sukcesem – mówi ambasador Chile w Polsce.

Liczy, że dzięki inwestycjom nie tylko utrzymany zostanie wzrost gospodarczy Chile, który według Banku Światowego wyniósł w latach 2010‒13 średnio 5,3 proc., lecz także powstaną nowe miejsca pracy dla Chilijczyków. Inwestorzy mogą z kolei liczyć na dobre zwroty z inwestycji, co sprawia, że kraj ten staje się bardzo atrakcyjny. Zgodnie z danymi Banku Światowego w 2013 r. wartość netto bezpośrednich inwestycji zagranicznych w tym kraju przekroczyła 20 mld dolarów. To wprawdzie mniej niż rekordowe ponad 30 mld dolarów rok wcześniej, ale niemal trzykrotnie więcej niż jeszcze w 2005 r.

Rośnie także wymiana handlowa między Polską a Chile. Wartość eksportu z Chile do Polski, według danych przedstawionych na Polsko-Chilijskim Seminarium Inwestycyjnym, wynosi 258 mln dolarów, a z naszego kraju do Chile trafiło ponad 94 mln dolarów towarów i usług. Do Polski trafiają głównie owoce morza, warzywa i wino z Chile.

Problemem jest duża odległość i pewne różnice kulturowe. Natomiast wydaje mi się, że przy polskich inwestycjach, przy polskim wsparciu biznesu, to wszystko są wyzwania, które można spokojnie pokonać – przekonuje Aleksandra Piątkowska, ambasador Polski w Chile. ‒ Barier gospodarczych nie mamy na szczęście za dużo. To są bardziej kwestie zmiany pewnej mentalności w działalności obydwu stron.

Piątkowska dodaje, że barier w handlu i inwestycjach pomiędzy Polską a Chile niemal nie ma. Nie ma też przeszkód wizerunkowych.

Oczywiście Polska nie jest znanym krajem w Chile. Staramy się przede wszystkim pokazywać Polskę dynamiczną, nowoczesną, ze świetną gospodarką, która dobrze sobie poradziła w kryzysie europejskim. To się Chilijczykom podoba. Drugim elementem jest promocja kultury. Kładziemy nacisk na pewne osobistości, które są w Chile już znane, takie jak Ignacy Domeyko, Jan Paweł II, Lech Wałęsa, ruch „Solidarności” – tłumaczy Piątkowska.

Przekonuje, że perspektywy współpracy gospodarczej Chile i Polski są bardzo dobre, a po uruchomieniu wydobycia przez KGHM w kopalni Sierra Gorda będą jeszcze lepsze.

źródło: Newseria



Autor: Polska Agencja Prasowa 07-12-2021 15:30:56

PAIH: Trzeba przebić barierę niewidzialnych marek na rynkach arabskich

Jarosław Al-Abbas ekspert PAIH twierdzi, że póki co element polskiego brandu na rynkach arabskich jest bardzo słaby.

Uważa, że jeżeli już to firmy z Polski wolą inwestować pod zagranicznymi markami. Podkreślił, że trzeba przebić barierę niewidzialności polskich marek, choć będzie to wymagające zadanie. Al-Abbas zwrócił uwagę, że na rynkach arabskich „polskie produkty są wysoko cenione, ale polskie brandy niestety nie są jeszcze tak rozpoznawalne”. Wskazał, że w promocję marek musi włączyć się państwo. Przedstawiciele firm, reprezentujących konkretne marki powinni być zapraszani na eventy narodowe na zagranicznych imprezach, tak jak inne kraje, które zabierają ze sobą swoje kluczowe koncerny i firmy.

Ekspert PAIH: kraje arabskie potrzebują polskich rozwiązań

Przedstawiciel PAIH zwrócił uwagę, że patrząc na państwa arabskie, nie można traktować ich jednakowo.

Wyjaśnił, że obecnie kraje arabskie są w różnej sytuacji ekonomicznej. „Mamy na przykład region bliskiego wschodu, półwyspu arabskiego, który jest bardzo bogaty i nastawiony na inwestycje głównie kapitałowe. Ale państwa te też poszukują partnerów biznesowych w celu rozbudowy ich infrastruktury. ZEA są dość dobrze zagospodarowane i rozbudowane, ale to nie jest koniec i planują dalszy rozwój” – wskazał.

Al-Abbas, odnosząc się do Arabii Saudyjskiej i Kuwejtu podkreślił, że zaczynają one ścigać Zjednoczone Emiraty Arabskie i dlatego też poszukują wiarygodnych partnerów w obszarze rozwoju infrastruktury, nie tylko drogowej, ale i również mieszkaniowej, przemysłowej i technicznej. „Z tych państwach jest coraz większe zainteresowanie współpracą z polskimi firmami projektowymi. Bardzo poszukiwani są inżynierowie, osoby, które mają bardzo duże doświadczenie w zarządzaniu projektami” - wyjaśnił.

Przedstawiciel PAIH zwrócił uwagę również na kraje Lewantu, a także Liban, Syrię i Irak, które po zniszczeniach wojennych podnoszą się z ruin. „Bardzo potrzebują polskich technologii, polskich rozwiązań i specjalistów, aby stanąć na nogi” – podkreślił.

W promocję polskich marek musi włączyć się państwo?

Al-Abbas zwrócił uwagę, że na rynkach arabskich PAIH„polskie produkty są wysoko cenione, ale polskie brandy niestety nie są jeszcze tak rozpoznawalne”. „Wynika to trochę z naszej dotychczasowej polityki, że najlepiej czuliśmy się, pracując dla firm zachodnich, aby pod ich brandami eksportować i wchodzić na te rynki” – przyznał.

Chodzi m.in. o casus polskich mebli, które do ZEA trafiają przede wszystkim pod marką Ikei. „Mamy bardzo dużo mebli pod niemieckimi, amerykańskimi, włoskimi markami. Są też kosmetyki pod włoskimi brandami. Polskie produkty są cenione, ale nasz brand jest bardzo słaby (...) To, co musimy zrobić to przebić barierę niewidzialności naszych marek” – powiedział ekspert PAIH.

Al-Abbas wskazał, że w promocję marek musi włączyć się państwo. Przedstawiciele firm, reprezentujących konkretne marki powinni być zapraszani na eventy narodowe na zagranicznych imprezach, tak jak inne kraje, które zabierają ze sobą swoje kluczowe koncerny i firmy.

Przedstawiciel PAIH podkreślił, że polskie firmy chcące inwestować w ekspansję na rynki arabskie powinny przeprowadzić dokładną analizę rynku. „Trzeba na te rynki spojrzeć pod kątem samej populacji, również jej zamożności. Produkty powinny być dobierane pod kątem rynku, kto będzie ich odbiorcą, czy grupa zamożnych czy ta bardziej ekonomiczna. Jest zdecydowana różnica między np. ZEA a np. Egiptem” – powiedział. 

Warto zaznaczyć, że współpraca z Egiptem jest szansą dla polskich przedsiębiorstw, które chciałyby inwestować w na rynkach Bliskiego Wschodu i Afryki.  Największy potencjał mają sektory m.in. rolno-spożywczy, motoryzacyjny i budowlany.

Czytaj też: PAIH: polskie produkty spożywcze cieszą się zainteresowaniem w Mongolii

PAP/fot.pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 07-12-2021 15:04:25

Synoptyk IMGW: We wtorek pochmurno, mroźno na Suwalszczyźnie

Jak prognozuje synoptyk IMGW Anna Woźniak, we wtorek w całym kraju będzie pochmurno. Prognozowane rozpogodzenia mogą wystąpić na południu kraju.

Według prognozy przygotowanej przez Annę Woźniak z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej-Państwowego Instytutu Badawczego, we wtorek będzie bardzo zimno na Suwalszczyźnie, z kolei na południu kraju temperatura wyniesie ok. zera stopni.

IMGW: Pochmurno i zimno

,,W całym kraju będzie dużo chmur, z których będzie padał słaby śnieg. Więcej rozpogodzeń i przejaśnień spodziewamy się na północy, w województwach: pomorskim, warmińsko-mazurskim oraz na Suwalszczyźnie" – powiedziała synoptyk IMGW.

W ciągu dnia temperatura maksymalna wyniesie od minus 9 stopni na Suwalszczyźnie do około minus 3 stopni w centrum kraju. Najcieplej około zera stopni będzie na południu oraz w rejonie zatoki gdańskiej. IMGW informuje, że wiatr będzie słaby, na wschodzie z kierunków północnych, zaś na zachodzie południowo-wschodni.

W nocy, w całym kraju zachmurzenie duże z większymi przejaśnieniami. Lokalnie wystąpią słabe opady śniegu. Temperatura wyniesie od minus 10 do minus 4 stopni. Niewielkie przejaśnienia mogą się pojawić na południowym zachodzie i tam utworzą się marznące mgły ograniczające widoczność do 200 m. Wiatr będzie słaby, lokalnie umiarkowany. Na zachodnim wybrzeżu porywisty z kierunków wschodnich.

Czytaj też: IMGW: Prognoza pogody na 7 i 8 grudnia; duże zachmurzenie i opady śniegu

PAP/fot.pixabay


Autor: Monika Faber 07-12-2021 12:27:00

Zarząd #EUnitedAgri przekłada zaplanowany protest rolników w Brukseli

#EUnitedAgri podjął decyzję o przełożeniu terminu, w którym ma odbyć się protest rolników w Brukseli. Podkreślił jednak, że to nie koniec walki o rolnictwo.

,,W odróżnieniu od części polityków europejskich, którzy chcąc zaspokoić własne ambicje i aspiracje ideologiczne, nasze działania cechują się przede wszystkim odpowiedzialnością. Na co dzień jesteśmy bowiem odpowiedzialni za bezpieczeństwo żywnościowe oraz utrzymanie łańcucha produkcyjnego w złożonym systemie gospodarki rolnej – tym systemie, którego nie rozumieją urzędnicy i komisarze” – przekazał zarząd.

Protest rolników w Brukseli przełożony

Zarząd #EUnitedAgri po nocnych obradach poinformował, że przekłada zaplanowany na 13. i 14. grudnia protest rolników w Brukseli.

,,Na wczorajszym, trwającym do późnych godzin nocnych, posiedzeniu Zarządu #EUnitedAgri, czyli platformy zjednoczonego europejskiego rolnictwa, w skład której wchodzą organizacje i związki z 13 krajów Unii Europejskiej, podjęliśmy decyzję o przełożeniu zapowiedzianego na 13. i 14. grudnia protestu rolników w Brukseli” – poinformowali organizatorzy.

,,Najważniejszy cel – jakim jest stworzenie Platformy #EUnitedAgri, czyli sojusz rolników pochodzących z różnych państw, którzy są odważni, zdesperowani i zdecydowani, aby walczyć o przyszłość europejskiego rolnictwa oraz o bezpieczeństwo europejskiego konsumenta – został osiągnięty” – dodano.

,,Czas, jaki zyskaliśmy, planujemy wykorzystać do budowy jeszcze większego poparcia, budowania struktur, zbierania kapitału ludzkiego oraz poszerzenia współpracy z nowymi krajami, tak, aby platforma #EUnitedAgri stała się znaczącą siłą w Unii Europejskiej reprezentacją rolników” – wyjaśnia zarząd .

#EUnitedAgri zapowiada dalsze zrzeszanie się europejskich rolników

Przypomnijmy, że do platformy #EUnitedAgriProtest rolnikow 0212, zainicjowanej przez Instytut Gospodarki Rolnej, już teraz przyłączyli się rolnicy reprezentujący 13 państw Unii Europejskiej. Zapowiadają, że będą mówić wspólnym, a zatem zdecydowanie bardziej donośnym głosem.

,,Jako prezes Instytutu Gospodarki Rolnej, organizacji, która wyszła z inicjatywą zjednoczenia europejskiego rolnictwa wobec zagrożenia, jakimi są szkodliwe projekty takie jak: zakaz chowu klatkowego, Fit For 55 oraz inne ograniczenia produkcji rolnej, zapewniam, że spotkają się one ze zdecydowaną reakcją unijnych rolników skupionych wokół naszej, zorganizowanej wokół Polski inicjatywy. Usilne sugestie policji brukselskiej, kolejne komunikaty na temat rozwoju pandemii, a także zapowiedzi dotyczące planowanych lockdownów w kolejnych krajach, w tym w Belgii, zmuszają nas do zmiany kierunku planowanych działań. Odpowiedzialność nakazuje nam wprawdzie walczyć o interesy konsumentów i producentów, ale mamy również świadomość podejmowanych prób w celu utrudnienia przeprowadzenia naszej manifestacji. Nie sztuką jest bowiem wyprowadzić na ulice kilkadziesiąt tysięcy rolników i zablokować dojazd do kilku miast za pomocą ciągników i maszyn rolniczych – robiliśmy to już w Polsce podczas prób wprowadzenia „Piątki dla zwierząt”” – mówi Szczepan Wójcik Prezes Instytutu Gospodarki Rolnej.

,,Jako nowa organizacja na europejskim rynku, zawsze będziemy stali po stronie europejskich – w tym polskich – rolników, a wszystkie próby uderzenia w rolnictwo spotkają się ze zdecydowaną reakcją naszej organizacji” – dodał.

,,Uważamy, że grupy antyhodowlane, które dziś działają w Brukseli, mają zbyt duży wpływ na komisarzy oraz unijnych biurokratów. Decyzje podejmowane pod ich wpływem mają destrukcyjny wpływ na rolnictwo i rozwój gospodarczy poszczególnych państw Unii Europejskiej. W odpowiedzi na szkodliwe projekty rolnicy połączyli się. Pierwszym wydarzeniem miała być organizacja protestu w Brukseli, lecz w trosce o powodzenie tego ważnego projektu, zdrowie uczestników stawiamy na pierwszym miejscu” – wyjaśnił Szczepan Wójcik.

,,Nasz protest rolników ma być głosem wsi i ostatnią rzeczą, której byśmy chcieli, to jego niekontrolowane przejście w regularną bitwę z brukselską policją. Manifestacja dojdzie do skutku na początku przyszłego roku, dłużej rozgoryczonych ludzi nie będziemy w stanie i tak utrzymać. Unia Europejska jest dziś bowiem pozbawiona jednego z najważniejszych przymiotów stanowiących o bezpieczeństwie wolnych narodów – produkcji żywności. Nie pozwolimy, aby utopijne wizje komisarzy zachwiały filarem bezpieczeństwa, za który odpowiadamy! Organizujemy się nadal!” – mówi Szczepan Wójcik Prezes Instytutu Gospodarki Rolnej.

Czytaj też: Przeworska: Eksperci potwierdzają, że Zielony Ład nie będzie dobry dla rolników

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.