Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Polska Agencja Prasowa 31-03-2021 13:14:56

Rolnik znalazł na polu prawdziwy arsenał! To mogło wybuchnąć!

Rolnik

Osiem niewybuchów z czasów II wojny światowej znaleziono minionej doby w powiecie raciborskim – przekazała w środę tamtejsza policja. We wsi Ponięcice rolnik podczas prac polowych natknął się na pocisk moździerzowy, inne niewybuchy znaleziono w lesie w Nędzy.

Rolnik znalazł prawdziwy arsenał

"Pierwsze zgłoszenie odebrano tuż po siódmej rano. Z przekazanej informacji wynikało, że w miejscowości Ponięcice rolnik podczas prac polowych ujawnił pocisk moździerzowy. Drugie zgłoszenie dotarło około godziny 12, dotyczyło miejscowości Nędza w rejonie ulicy Leśnej. W tym przypadku pracownicy podczas prac w lesie ujawnili 7 sztuk niewybuchów" – podała raciborska komenda.rolnik niewybuchy pole 2

W obu przypadkach na miejsce skierowani zostali policjanci przeszkoleni w zakresie rozpoznania minersko-pirotechnicznego, którzy wstępnie potwierdzili, że są to niewybuchy z okresu II wojny światowej. Policjanci zabezpieczyli miejsca znalezienia niewybuchów, nie było potrzeby ewakuacji - niebezpieczne przedmioty znaleziono na polu i w lesie w dalekiej odległości od zabudowań. "Pierwszy niewybuch z Ponięcic zabrali wczoraj wojskowi saperzy, natomiast niewybuchy z Nędzy zostaną zabrane dzisiaj" – poinformowała komenda.

Czytaj także: Indoktrynacja najmłodszych! Rzymkowski: pojęcie "prawa zwierząt" nie istnieje. To ideologia!

Policjanci ostrzegają, że liczące kilkadziesiąt lat, skorodowane niewypały i niewybuchy mogą być bardzo niebezpieczne. Każde dotknięcie lub próba przemieszczenia takiego pocisku może zakończyć się tragedią. W przypadku takiego znaleziska natychmiast należy powiadomić policję.

PAP/fot. policja

 



Strażacy z OSP zginęli w wypadku. Zderzyli się z tirem

Strażacy z OSP w Czernikowie jechali dziś rano do pożaru. Pędzący na sygnale wóz strażacki zderzył się z ciężarówką. Są zabici i ranni.

„Po wypadku w Czernikowie k. Torunia (woj. kujawsko-pomorskie) nie żyje dwóch strażaków, trzech jest rannych” – poinformował rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej Krzysztof Batorski. Samochód jadący do pożaru z OSP Czernikowo zderzył się z tirem.

„Samochodem OSP jechało pięć osób, ranni są przytomni” – podał rzecznik. „Dwóch z nich to funkcjonariusze PSP” – dodał

Praca strażaków wielokrotnie wykonywana jest z narażeniem życia.

Czytaj także: Strażacy z OSP Barczewo uratowali lisa, który zaklinował się w płocie


Niesprawny ciągnik uderzył w dom; z przyczepy wysypały się ziemniaki

Ciągnik marki Valtra z dwiema przyczepami wypełnionymi ziemniakami uderzył o budynek mieszkalny w Żuchlowie koło Leszna (woj. wlkp.).

W wyniku uderzenia uszkodzony został dom i jedna z przyczep, a ziemniaki, które w niej się znajdowały, rozsypały się po drodze. W jaki sposób doszło do tego wypadku?

Ciągnik nim doszło do wypadku wyprzedzał samochód ciężarowy

Do wypadku doszło w Żuchlowie w pow. górowskim. Według zgłaszającego wypadek ciągnik rolniczy marki Valtra z dwiema przyczepami wypełnionymi ziemniakami miał być wyprzedzany przez samochód ciężarowy na podwójnej ciągłej.

By uniknąć zderzenia z jadącym z przeciwka busem, ciągnik uciekł w bok i uderzył pierwszą z dwóch przyczep w dom. Ziemniaki rozsypały się po drodze – poinformowali strażacy z OSP w Górze, którzy brali udział w interwencji.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że zawiniły uszkodzone hamulce

W wyniku zdarzenia uszkodzony został budynekCiagnik 0210 mieszkalny, ucierpiała też przyczepa. Na szczęście, jak informują strażacy, nikt w tym wypadku nie ucierpiał.

Z kolei według wstępnych ustaleń drogówki to niesprawne hamulce w przyczepie miały sprawić, że ciągnik nie zdołał się zatrzymać i zahaczył przyczepą o budynek. Gdy traktorzysta wyprzedzany przez ciężarówkę, zobaczył, że z przeciwka jedzie bus, zaczął hamować.

Niesprawne hamulce w przyczepie spowodowały, że pojazd uderzył w ścianę. Do sądu został już skierowany wniosek o ukaranie traktorzysty – mówi podkom. Ariel Bujak, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Górze. Policjant nie miał informacji na temat roli w zdarzeniu kierowcy ciężarówki.

Przypomnijmy, że kilka tygodni temu wywrócił się TIR przewożący drożdże. W wyniku wypadku 20 ton ładunku wylądowało na drodze.

Czytaj też: Auto najechało na pług rolniczy za ciągnikiem. Cudem nikt nie zginął

tygodnik-rolniczy.pl/fot.Facebook


Wielki pożar chlewni. Żywcem spaliło się 180 świń

W gospodarstwie w Bissendorf w Dolnej Saksonii wybuchł bardzo poważny pożar. W płomieniach żywcem spłonęło około 180 hodowanych tam świń.

Jak poinformował inspektorat policji w Osnabrück, w poniedziałek po południu doszło do poważnego pożaru w posiadłości rolnej "Im Zittertal" niedaleko "Allerbrinksweg" w Uphausen-Eistrup koło Bissendorf w Dolnej Saksonii.

Pożar zabił wiele zwierząt

Pożar został zauważony około godziny 15.30. Według wstępnych informacji, 210 świń było w stodole w czasie pożaru. Urzędnicy przekazali, że około 180 z nich spłonęło żywcem. Przyczyna pożaru i wysokość szkód nie są jeszcze znane. Policja wszczęła dochodzenie.

Miejscowa straż pożarna przybyła z dużym kontyngentem i ostatecznie opanowała pożar w godzinach wieczornych. Na szczęście udało się zapobiec rozprzestrzenieniu się ognia na inne budynki w gospodarstwie. Silny dym był widoczny z Autobahn 30. Policja zamknęła drogi dojazdowe do miejsca pożaru.

Zaledwie dwa miesiące temu 3000 kurczaków zginęło w ogromnym pożarze, który wybuchł w Gehrde w Dolnej Saksonii. Te dotknięte bezpośrednio pożarem zwierzęta zostały strawione ogień, a pozostałe 17 tysięcy zostało poddane ubiciu.

Czytaj też: Pożar w budynku gospodarczym na Śląsku strawił kilkaset zwierząt

agrarheute.com/fot.pixabay


Skoda uderzyła w ciągnik tak mocno, że ten aż przełamał się na pół

Do groźnie wyglądającego wypadku doszło 25 listopada przed południem w miejscowości Zborów w powiecie buskim, gdzie ciągnik zderzył się z autem.

Siła uderzenia była tak duża, że maszyna rolnicza przełamała się na pół. Kierowca ciągnika z obrażeniami głowy trafił do szpitala. Policja apeluje o ostrożność na drogach. Brawurowa i nieuważna jazda może skończyć się tragicznie.

Ciągnik przełamał się na pół

Jak przekazał Tomasz Piwowarski z buskiejCiagnik wypadek Zborow policji, do wypadku doszło na skrzyżowaniu dróg. Z ustaleń policji wynika, że 66-letni kierowca ciągnika rolniczego skręcając w lewo z drogi został uderzony przez skodę, która usiłowała wyprzedzić ciągnik. Ciągnik po zderzeniu z osobówką przełamał się na pół.

,,Skodą kierował 26-latek. Kierowca ciągnika doznał obrażeń głowy. W trakcie czynności okazało się, że mężczyzna przewoził pasażerkę - 75-letnią kobietę, która siedziała na nadkolu ciągnika. Po uderzeniu kobieta spadła i także doznała obrażeń. I kierowca ciągnika i pasażerka trafili do szpitala na dalsze badania" – informował Tomasz Piwowarski z buskiej policji.

Czytaj też: Ojciec i syn wjechali po pijaku w traktor i uciekli... pod łóżko

echodnia.eu/fot.policja


Ojciec i syn wjechali po pijaku w traktor i uciekli... pod łóżko

Parczewscy policjanci zatrzymali 61-latka i jego 31-letniego syna, którzy jadąc land roverem uderzyli w traktor, a następnie uciekli.

Młodszego z nich policjanci zatrzymali podczas ucieczki, kiedy próbował wbiec do swojego domu. Jego ojca z kolei… wyciągnęli spod łóżka, pod które próbował się wcisnąć. Co prawda to w kieszeni 61-latka policjanci znaleźli kluczyki od pojazdu, ale obydwaj pijani mężczyźni twierdzą, że kierował drugi z nich. Co ciekawe, obydwaj mają też aktywne zakazy prowadzenia pojazdów.

Pijany uderzył w traktor

Jak ustalili parczewscy policjanci, to 61- latek kierując pojazdem marki Land Rover, jadąc przez miejscowość Kolano, w wyniku nieprawidłowego manewru wymijania najechał na traktor, a następnie uciekł w kierunku miejscowości Puchowa Góra.

Z relacji zgłaszającego wynikało, że w pojeździe znajdowało się jednak dwóch mężczyzn. Kierującym był mężczyzna, który bezpośrednio po zdarzeniu porzucił pojazd i uciekł pieszo w przeciwnym do zdarzenia kierunku.
Dyżurny skierował na miejsce patrol drogówki, który w trakcie dojazdu na interwencję zauważył młodego mężczyznę uciekającego w kierunku jednej z posesji. Po krótkim pościgu został zatrzymany, kiedy wbiegł do domu i próbował się ukryć.

Ojciec i syn oskarżali się nawzajem

Mundurowi po chwili usłyszeli dziwny hałas wydobywającyTraktor Parczew się z pomieszczenia obok. Zauważyli tam drugiego mężczyznę, który na siłę wciskał się pod łóżko. Policjanci wyciągnęli go spod łóżka. Był to  61 – latek, który w kieszeni swoich spodni posiadał kluczyki do uszkodzonego po kolizji Land Rovera. Obaj mężczyźni byli kompletnie pijani, a logiczny kontakt z nimi był utrudniony. 

Jak się okazało, mężczyźni są spokrewnieni – to ojciec i syn. Wzajemnie wskazywali się jako kierujących pojazdem. Z uwagi na powyższe, obaj zostali zatrzymani i osadzeni do wytrzeźwienia.
Badanie wykazało, że w organizmie 31- latka było blisko 3,5 promila alkoholu zaś 61- latka blisko 4 promile. W policyjnych bazach obaj posiadają aktywne zakazy prowadzenia pojazdów. W wyniku kolizji zgłaszający oszacował wartość uszkodzonego ciągnika na kwotę około 7 tysięcy złotych.

Sprawa będzie miała swój finał w sądzie, a za przestępstwo, którego dopuścił się kierujący,  kodeks karny przewiduje, nawet do 5 lat pozbawienia wolności i wysoką grzywnę pieniężną w wysokości nie mniejszej niż 10 000 złotych świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej.

Czytaj też: Pijany kierowca Smarta wjechał prosto pod ciągnik rolniczy

parczew.policja.gov.pl/fot.KPP Parczew


Myśliwy postrzelił kolegę na polowaniu. Mężczyzna nie przeżył

Prokuratura Rejonowa w Białej Podlaskiej prowadzi śledztwo przeciwko Eugeniuszowi S. Myśliwy jest podejrzany o postrzelenie 64-letniego kolegi.

Ranny mężczyzna trafił do szpitala, gdzie po dwóch dniach zmarł. O sprawie pierwszy informował portal WildMen. Tragiczny wypadek miał miejsce podczas polowania zbiorowego warszawskiego koła łowieckiego na terenie gminy Rokitno. Do tragedii odniósł się również Polski Związek Łowiecki.

Myśliwy nieumyślnie postrzelił kolegę

56-letni myśliwy oddał niekontrolowany strzał w kierunku kolegi, który po zakończonym miocie podszedł do niego. Ciężko ranny mężczyzna został przewieziony do szpitala. Eugeniusz S. został doprowadzony do prokuratury i usłyszał zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu.

,,Podejrzany przyznał się do dokonania zarzuconego mu przestępstwa i złożył obszerne wyjaśnienia. Z uwagi na dobro śledztwa brak podstaw do ujawniania ich treści" – podała prokurator rejonowa w Białej Podlaskiej Edyta Winiarek.

Ranny mężczyzna zmarł dwa dni po zdarzeniu. Prokuratura powołała biegłego, który ma pomóc w ustaleniu przyczyny i mechanizmu zgonu. Jak dodała Winiarek, czynności podejmowane przez śledczych mają na celu m. in. ustalenie, czy istnieje związek przyczynowo skutkowy pomiędzy działaniem podejrzanego a śmiercią 64-latka.

,,Śledztwo w przedmiotowej sprawie jest w fazie początkowej, a przyjęta kwalifikacja prawna czynu może ulec zmianie w związku ze śmiercią pokrzywdzonego" – poinformowała Winiarek.

Myśliwemu grozi do 3 lat więzienia

,,Po skompletowaniu materiału zostanie podjęta Mysliwy wypadek decyzji w zakresie kwalifikacji prawnej zarzuconego podejrzanemu czynu i sposobu zakończenia śledztwa" – powiedziała prokurator. Dodała, że wobec podejrzanego nie stosowano środków zapobiegawczych.

Za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu grozi do 3 lat więzienia.

Do tragedii odniósł się Polski Związek Łowiecki.

,,Cała brać myśliwska ubolewa nad zaistniałym wydarzeniem. Zarząd Główny PZŁ został poinformowany o tym, jednak zgodnie ze statutem nie prowadzimy czynności wyjaśniających w tej sprawie czy w podobnych wypadkach" – mówił Dominik Szary, rzecznik prasowy Polskiego Związku Łowieckiego, cytowany przez "Dziennik Wschodni".

,,Wiem jednak, że zarząd okręgu w Białej Podlaskiej podejmuje działania, mające na celu wsparcie rodziny zmarłego myśliwego" – dodał.

Czytaj też: Myśliwy usłyszał wyrok za postrzelenie kolegi. Myślał, że strzela do dzika

PAP/fot.pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.