Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Polska Agencja Prasowa 19-08-2021 22:03:05

Lubelskie: Poszkodowani w nawałnicach mogą się ubiegać o pomoc

Poszkodowani w nawałnicach

Poszkodowani w nawałnicach, które przeszły w ostatnich dniach w Lubelskiem, mogą składać na wnioski o pomoc – przypomniał wojewoda lubelski Lech Sprawka. Wichury, nawalne opady deszczu oraz grad największe szkody spowodowały w powiatach ryckim, łukowskim i lubelskim.

Poszkodowani w nawałnicach nie zostaną sami

Wojewoda lubelski Lech Sprawka na konferencji prasowej w środę poinformował, że dotychczas wypłacono 18 tys. zł tzw. zasiłków doraźnych dla poszkodowanych w gminie Krzywda w powiecie łukowskim. "Wpłynęły trzy wnioski, dotyczące trzech rodzin i te środki już zostały przekazane" – zapewnił Sprawka.

"Oczekujemy w tej chwili na wnioski z gminy Kłoczew (powiat rycki). Zabezpieczone mamy środki na koncie. Jeśli otrzymamy wnioski, natychmiast te środki zostaną przekazane. (…) Spodziewamy się również wniosków z powiatu lubelskiego, być może z miasta Lublin" – dodał wojewoda.

Na ile mogą liczyć poszkodowani w nawałnicach?

Wojewoda przypomniał, że w ramach pomocy społecznej poszkodowani w nawałnicach mogą otrzymać do 6 tys. zł na pomoc doraźną, na podstawie wniosku złożonego do urzędu gminy, który przesyłany jest do urzędu wojewódzkiego. Sprawka powiedział, że w tym roku od 25 czerwca w woj. lubelskim wypłacono takie zasiłki w sumie dla 142 rodzin na łączną kwotę ponad 768 tys. zł. "Są jeszcze w procedurze wnioski z gminy Aleksandrów i gminy Biłgoraj, które wpłynęły 13 sierpnia" – zaznaczył Sprawka.nawalnice

Wojewoda podkreślił, że właściciele zniszczonych lub uszkodzonych budynków mogą też otrzymać pomoc na ich odbudowę w kwocie do 200 tys. zł na odbudowę domu mieszkalnego i do 100 tys. zł jeśli chodzi o budynek gospodarczy. Pomoc ta jest przyznawana po oszacowaniu strat przez powołaną w gminie komisję, która sporządza stosowny protokół. Dokument ten przekazywany jest do urzędu wojewódzkiego, a po jego akceptacji urząd występuje do ministra finansów o uruchomienie tych środków.

Ponadto o wsparcie mogą się ubiegać rolnicy, którzy na skutek nawałnic ponieśli straty w uprawach lub budynkach gospodarczych. Aby taka pomoc została przyznana, straty musi najpierw oszacować komisja powołana przez wojewodę w danej gminnie. Protokół sporządzony przez komisję musi być podpisany przez poszkodowanego. Następnie dokument trafia do wojewody i po jego zatwierdzeniu jest zwracany do poszkodowanego rolnika.

Czytaj także: Ratownicy nie dali rady. Ci rolnicy nie mieli szans na przeżycie

"Rolnik, dysponując tym protokołem, może korzystać z różnych form pomocy m.in. mogą to być preferencyjne kredyty, ulgi w podatkach, czy odszkodowanie" – mówił Sprawka. Zaznaczył, że odszkodowania wypłacane są ze środków ministerstwa rolnictwa, a koordynacją tej pomocy zajmuje się Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

W ostatnich dniach przez Lubelszczyznę przeszły nawałnice, które spowodowały największe szkody w powiatach ryckim, łukowskim i lubelskim. W powiecie ryckim najbardziej ucierpieli mieszkańcy gminy Kłoczew, gdzie wichura uszkodziła lub zerwała dachy na dziewięciu budynkach mieszkalnych i kilkunastu gospodarczych. W powiecie łukowskim najwięcej zniszczeń jest w gminie Krzywda, gdzie uszkodzonych lub zerwanych zostało osiem dachów na budynkach mieszkalnych i kilkanaście na gospodarczych. Zniszczone zostały też uprawy m.in. kukurydzy, owoców miękkich. Na terenie powiatu ryckiego strażacy interweniowali 60 razy, a na terenie powiatu łukowskiego 34 razy.

Natomiast w nocy z niedzieli na poniedziałek gwałtowna burza z huraganowym wiatrem i intensywnymi opadami deszczu przeszła nad Lublinem i powiatem lubelskim. Strażacy interweniowali na tym terenie ponad 500 razy, odnotowano 60 przypadków uszkodzeń dachów na budynkach gospodarczych i mieszkalnych.
W Lublinie wichura spowodowała duże straty w drzewostanie. "Nawałnica wyrządziła spustoszenie wśród drzew" – mówił prezydent Lublina Krzysztof Żuk. Połamane drzewa i konary blokowały drogi, przygniotły kilkanaście samochodów, zerwały linie energetyczne. Około 30 drzew zostało uszkodzonych w Ogrodzie Saskim; ze względów bezpieczeństwa park został zamknięty do odwołania.

Z powodu uszkodzeń w drzewostanie także leśnicy wprowadzili zakazu wstępu do lasów w sąsiedztwie Lublina, czyli do kompleksów Stary Gaj i Dębówka. Zakaz będzie obowiązywał do 19 września 2021 roku – poinformowała rzecznik Nadleśnictwa Świdnik Magdalena Szczepanik.

"W Starym Gaju szkody koncentrują się głównie w południowo-zachodniej części kompleksu. Na pozostałym obszarze wiele drzew jest złamanych lub niebezpiecznie pochylonych z naderwanymi korzeniami, a w koronach innych tkwią połamane gałęzie i konary, stwarzające realne zagrożenie dla zdrowia i życia osób przebywających w lesie" – tłumaczyła.

Jak dodała, w miarę prowadzenia prac związanych z udrażnianiem dróg leśnych, usuwaniem niebezpiecznych drzew i ich fragmentów, poszczególne obszary leśne będą ponownie udostępniane.

Lubelski komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Grzegorz Alinowski powiedział, że od 1 czerwca strażacy w woj. lubelskim w sumie odnotowali 3730 interwencji związanych z usuwaniem skutków gwałtownych burz, silnego wiatru czy nawalnych opadów deszczu. "To lato mamy wyjątkowo bogate w zdarzenia nadzwyczajne spowodowane zjawiskami pogodowymi" – powiedział.



Autor: Sebastian Wroniewski 18-01-2022 10:30:00

Pożar chlewni w Saksonii zabił około dwa tysiące świń

Dwa tysiące świń zginęło przez pożar w chlewni w Saksonii. Jednak ścisłe przestrzeganie przepisów przeciwpożarowych pozwoliło uratować się podobną liczbę świń.

Jak przekazała ochotnicza straż pożarna z miasta Quedlinburg, w piątek rano w Ballenstedt w Saksonii-Anhalt doszło do poważnego pożaru chlewni. Według ochotniczej straży pożarnej w Ermsleben cała operacja była szeroko zakrojona i odbywała się dramatycznej atmosferze.

Pożar chlewni spowodował straty nawet pięciu milionów euro

Kiedy strażacy przybyli na miejscePozar chlewni 02, gdzie wybuchł pożar chlewni, cały budynek stał już cały w płomieniach. W budynku przebywało około 2000 świń. Jakakolwiek pomoc nadeszła za późno dla tych zwierząt.

Dzięki zaporze ogniowej udało się jednak uratować mniej więcej taką samą liczbę świń z sąsiedniej obory.

Ścisłe przestrzeganie ustawowych przepisów przeciwpożarowych przez rolnika prowadzącego tuczarnię trzody chlewnej oraz szybka interwencja służb ratowniczych zapobiegły rozprzestrzenieniu się płomieni na ten drugi obszar stajni.

Federalna Agencja Pomocy Technicznej (THW) usunęła dach, aby można było znaleźć i ugasić źródło pożaru. Trzech strażaków oraz pracowników wymagało pomocy lekarskiej wskutek wdychania dymu. Według wstępnych szacunków szkody majątkowe mogą wynieść nawet pięć milionów euro.

Przypomnijmy, że kilka tygodni temu pożar stodoły w Dolnej Bawarii doprowadził do strat rzędu 500 tysięcy euro. Spłonęły w nim maszyny i nawozy.

Czytaj też: Wielki pożar chlewni. Żywcem spaliło się 180 świń

agrarheute.com/fot.Facebook


Autor: Michał Rybka 11-01-2022 15:00:37

Rolnicy zginęli przygnieceni przez maszyny rolnicze. Fatalny zbieg okoliczności

Dwaj rolnicy w zupełnie dwóch różnych częściach Polski zginęli w tragiczny sposób. Obaj zostali przygnieceni przez swoje maszyny rolnicze.

Na tym nie kończą się makabryczne podobieństwa. Z relacji policji oraz oddziałów ratowniczych dowiadujemy się, że mężczyźni mieli powyżej 60 lat oraz wykonywali pracę w pojedynkę, dlatego też w obu przypadkach pomoc nadeszła niestety za późno.

W gminie Dobrzyń nad Wisłą ładowarka przygniotła 61-latka

W powiecie lipnowskim (woj. kujawsko-pomorskie) 4 stycznia miał miejsce tragiczny w skutkach wypadek. Podczas wykonywanej pracy ładowarka wywróciła się i przygniotła kierującego maszyną rolnika.ciagnik2 09.12

“Policjanci informację o nieszczęśliwym zdarzeniu otrzymali przed godziną 21.00” – mówi Małgorzata Małkińska, oficer prasowy KPP w Lipnie.

Z dalszej relacji oficera prasowego wynika, że na miejscu działały już służby medyczne i Straż Pożarna. Dramaturgii dodaje fakt, iż mężczyznę znalazła jego żona. Kobieta zaniepokoiła się dłuższą nieobecnością męża. Niestety w wyniku zbyt rozległych obrażeń mężczyzna zmarł.

W Zdyni znaleziono pod ciągnikiem martwego 69-latka

Do drugiego tragicznego w skutkach zdarzenia doszło 8 stycznia w woj. małopolskim w miejscowości Zdynia w powiecie gorlickim. Ciągnik rolniczy przygniótł 69-letniego rolnika.

Pierwsi na miejsce zdarzenia dotarli strażacy z OSP w Zdyni i OSP Gładyszów. Od razu rozpoczęli oni reanimację traktorzysty. Później kontynuował ją zespół pogotowia ratunkowego. Pomimo wysiłków, ratownikom nie udało się przywrócić u 69-latka czynności życiowych. Stwierdzono zgon.

69-letni rolnik ze Zdyni pojechał sam ciągnikiem rolniczym do lasu. Z relacji bliskich wynika, że bardzo długo nie wracał do domu. Po jakimś czasie rodzina zaczęła poszukiwania. Mężczyznę w pobliżu lasu znalazł jeden z jego najbliższych. Obaj rolnicy zginęli w bliźniaczy sposób.

Rolnicy ponieśli śmierć, bo pracowali w pojedynkę

Trzeba zwrócić uwagę, że w obu przypadkach poszkodowani rolnicy pracowali samotnie i w obu także ich ciała znaleźli ich najbliżsi, ponieważ zaniepokojeni długą nieobecnością członków swojej rodziny, postanowili ich odnaleźć. Członkom rodziny udało się ich odnaleźć, ale za późno. Rolnicy ponieśli śmierć, ponieważ od wypadku do odnalezienia ciał minęło zbyt wiele czasu.

Z tego faktu wynika, że w miarę możliwości, rolnicy nie powinni pracować w pojedynkę. Powinni natomiast znaleźć kogoś do pomocy, gdyż w przypadku ratowania życia kluczową rolę odgrywają minuty, a niekiedy nawet sekundy.

Czytaj także: Niebezpieczny wypadek w Studzieńcu. Ciągnik z cysterną zderzył się z osobówką

źródła: tygodnikrolniczy.pl, sadeczanin.pl/ fot. twitter, gov.pl

 


Autor: Michał Rybka 11-01-2022 11:11:02

Dramat w Gołuchowie. Ciężarówka ze zbożem wjechała pod pociąg

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w miejscowości Gołuchów 5 stycznia br. Ciężarówka ze zbożem wjechała pod pociąg.

Gołuchów to miejscowość w województwie świętokrzyskim w powiecie pińczowskim. Na jednym z niestrzeżonych przejazdów kolejowych samochód ciężarowy z naczepą załadowaną zbożem uderzył w bok przejeżdżającej lokomotywy, która ciągnęła za sobą skład towarowy.

Kierowcy pociągu doznali niegroźnych obrażeń

Pierwsi na miejsce zdarzenia przybyli strażacy z pińczowskiej Jednostki Ratownictwa Gaśniczego oraz jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej z terenu gminy Kije. Po przybyciu na miejsce strażnikom ukazał się widok wykolejonej lokomotywy wraz z siedmioma wagonami towarowymi. Z kolei uczestnicząca w wypadku ciężarówka ze zbożem została rozerwana, a jej elementy zostały porozrzucane w pobliżu. Podobny wypadek miał miejsce w miejscowości Zborówciezarowkazezbozem2

“Pociągiem podróżowały dwie osoby w lokomotywie, które w chwili przyjazdów zastępów strażackich znajdowały się poza składem. Maszynista z obrażeniami głowy został zaopatrzony przez strażaków i przekazany służbom medycznym, druga osoba znajdująca się w lokomotywie nie odniosła obrażeń” – podała do wiadomości publicznej PSP w Kielcach.

Rozerwana ciężarówka ze zbożem utrudniała poszukiwania kierowcy

Ratownicy niezwłocznie przystąpili do poszukiwań kierowcy samochodu ciężarowego. Kierowca nie został odnaleziony w kabinie ciągnika siodłowego, więc poszukiwania przeniosły się na teren kraksy. Po czasie strażacy zlokalizowali mężczyznę pod podwoziem ciężarówki.

Miejsce, w którym znajdował się poszkodowany było niedostępne, ponieważ znajdował się on między elementami ciężarówki i pociągu. Zaistniała konieczność użycia specjalistycznego sprzętu. Dzięki specjalistycznym narzędziom strażacy dostali się do poszkodowanego. Niestety przybyły na miejsce tragicznego wypadku lekarz Lotniczego Pogotowia Ratunkowego stwierdził zgon mężczyzny.

Ciężarówka ze zbożem zaczęła wylewać z siebie płyny. Strażacy musieli zabezpieczyć miejsce zdarzenia, a grupy operacyjne Komendanta Powiatowego PSP w Pińczowie oraz Świętokrzyskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP w Kielcach prowadziły koordynację działań.

Policja pod nadzorem prokuratury oraz służb związanych z ruchem kolejowym rozpoczęła dochodzenie w tej sprawie.

Zobacz także: Niebezpieczny wypadek w Studzieńcu. Ciągnik z cysterną zderzył się z osobówką

źródła: okiemrolnika.pl/ fot. pixabay.com

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.