Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Michał Rybka 27-11-2021 08:00:00

Odczyn gleby – wszystko co musisz wiedzieć

Odczyn gleby

Odczyn gleby oraz dokładność pobierania prób gleby do analiz chemicznych – to jedne z najważniejszych czynników, które wpływają na wzrost oraz plonowanie wiśni i czereśni.

Badania pokazują, że około 60% polskich gleb, które są użytkowane rolniczo i ogrodniczo, mają odczyn kwaśny lub bardzo kwaśny. Czereśnie jak i wiśnie uprawiane na glebach kwaśnych mają gorsze warunki wzrostu i rozwoju. Ma to związek z ich niekorzystnymi właściwościami fizycznymi, chemicznymi i biologicznymi. Ponadto wiążę się to z niedoborem, a także z nadmiarem wielu składników pokarmowych, a w niektórych przypadkach z toksycznym oddziaływaniem na uprawiane rośliny.

Stężenia wodoru w glebie

Koncentracja wodoru w kwaśnych glebach jest wysoka, ale to nie stanowi problemu dla roślin. Jednakże gdy pH wynosi poniżej 3,0; czego w praktyce się nie spotyka, to wtedy można mówić o potencjalnym ujemnym oddziaływaniu dużych stężeń wodoru w glebie na wzrost roślin.odczyngleby2

Wodór w roztworze glebowym ma dużą energię wchodzenia do kompleksu sorpcyjnego gleby. Jednocześnie wypiera on jony wapnia i magnezu, a te z kolei są wymywane do warstw położonych głębiej. Następnie zachodzi proces rozpadania się gruzełków glebowych. W tym procesie możemy zaobserwować, że próchnica o małym nasyceniu wapna, zamienia się w gorszą próchnicę – kwaśną. Duże stężenie wodoru w glebie powoduje, że rozwój korzeni drzew podlega osłabieniu.

W glebach kwaśnych o pH poniżej 5,5 wzrasta zawartość ruchliwych form glinu i manganu w porównaniu z odczynem obojętnym (pH 6,6-7,2). Jest to spowodowane uwalnianiem glinu wchodzącego w skład siarki krystalicznej wtórnych minerałów ilastych do roztworu glebowego oraz redukcją manganu czterowartościowego do dwuwartościowego.

Odczyn gleby – nieprzydatny glin i ważny mangan

Na korzeniach roślin można zaobserwować toksyczne działanie glinu. Poznamy to po zahamowanym wzroście roślin, ich zgrubiałości, brunatnej barwie oraz po małej liczbie korzeni drobnych. Odbija się to w transporcie soli mineralnych z roztworu glebowego do części nadziemnych roślin jak i samej wody. Korzenie z kolei są podatne na zakażenia patogenami. Spore nagromadzenie glinu stopuje pobieranie oraz transport wapnia i magnezu.

Mangan stanowi ważny składnik pokarmowy dla roślin. Zalicza się go do grupy mikroelementów. Odgrywają one główną rolę w ich wzroście i plonowaniu. Jednakże na kwaśnych glebach ilości manganu przyswajalnego dla roślin są nadmierne, nawet mogą działać toksycznie. Nadziemnie części roślin są podatne na toksyczne działanie manganu. Młode liście zwijają się, a na starszych liściach występuje centkowana chloroza, a młode liście zwijają się. Dodatkowo wysoka zawartość manganu w częściach nadziemnych roślin utrudnia pobieranie wapnia i magnezu.

W miarę zakwaszania gleb pobieranie składników pokarmowych przez rośliny ulega zakłóceniu. Zmniejsza się przyswajalność fosforu, magnezu, wapnia, molibdenu. Powstają w wodzie nierozpuszczalne fosforany glinu, żelaza oraz molibdeniany glinu i żelaza.

Wapń i magnez są wymywane do głębszych warstw, a pobieranie tych jonów przez rośliny jest utrudnione przez dużą koncentrację glinu. Należy jeszcze dodać, że rośliny rosnące na glebach kwaśnych zawierają znaczne ilości metali ciężkich i siarczanów. W zaleceniach nawozowych dla poszczególnych gatunków roślin podaje się optymalny zakres pH. Dla drzew pestkowych odczyn ten mieści się w granicach od 6,6 do 7,2 pH, czyli obejmuje gleby obojętne. Oznacza to, że gleby kwaśne i bardzo kwaśne należy systematycznie wapnować.

Zasadowy odczyn gleby i uwstecznianie się mikroelementów

Gleby o odczynie zasadowym bądź przewapnowane mają wiele niekorzystnych właściwości. W tych glebach fosfor staje się mniej przyswajalny dla roślin. Fosfor przechodzi w fosforan trójwapniowy [Ca 3 (PO 4 ) 2 ], nierozpuszczalny w wodzie. W tym momencie uwstecznia się magnez oraz mikroelementy: Fe, Mn, Cu, Zn, B. Molibden zaś jest pobierany w zakresie optymalnym.odczyngleby3

Uwstecznianie wspomnianych mikroelementów jest ważne w nasadzeniach wieloletnich i w sadach. Jeśli zaistnieje taka konieczność to wtedy najlepszą opcją będzie zastosowanie chelatów mikroelementowych dolistnie np. Chelat żelaza - Mikrovit Fe lub Chelat żelaza forte, Chelat manganu – Mikrovit Mn lub Chelat manganu forte, Chelat miedzi - Mikrovit Cu, Cynkobor, Borvit lub Bormax Chelat cynku – Mikrovit Zn lub Chelat cynku forte.

Fosfor dolistnie dostarczamy stosując np. Fostar lub Seniphos bądź Plonochron fosforowy lub nawózy fosforowo-potasowe np. Alkaliny PK, bądź Alkalin potasowy lub Fos-Calvit (fosforowo-wapniowy). Także wapniowe np. Stopit, Wapnovit czy Plonochron wapniowy. Magnez zaś należy dostarczać roślinom w sposób dolistny stosując np. siarczan magnezu jednowodny Hydromag lub Mikrokomplex.

Odczyn gleby zasadowej na obojętny lub lekko kwaśny nie jest taki prosty

Zakwaszenie gleby polega na wymywaniu zasad (wapnia, magnezu i potasu) w głąb profilu glebowego, a ich miejsce zajmuje wodór, następnie glin i mangan. Ubytek jonów z warstwy ornej wzmacniają gazowe zanieczyszczenia atmosferycznego powietrza. Są to dwutlenek siarki, tlenek azotu, tlenek węgla oraz amoniak, które pochodzą z różnych gałęzi przemysłu, ze spalania węgla i pochodnych ropy naftowej, jak również z rolnictwa.

Cyklicznie wiele składników mineralnych znika z pola wraz z plonami roślin uprawnych. Jeśli chodzi o owoce roślin sadowniczych znacznie mniej. Ubywa wtedy głównie potasu, wapnia, magnezu. Gdy dawki nawozów alkalizujących środowisko są niskie, wówczas zakwaszenie gleb potęguje się. Stosowanie niektórych nawozów, w tym szczególnie siarczanu amonu oraz nawozów potasowych, powoduje również zakwaszenie gleb.

Jakby tego było mało to amoniak uchodzący w znacznych ilościach z gleby do atmosfery łączy się szybko z kwasami. Tworzy w ten sposób aerosol siarczanu amonu lub azotanu amonu. Po złączeniu wraz z opadami dostaje się do gleb, powodując ich dodatkowe zakwaszenie.

Część sadowników i rolników błędnie interpretuje zasady pobierania prób glebowych do analiz chemicznych na określenie pH, materii organicznej i zawartości makro i mikroelementów w glebie. Ocena gleby pod względem jej przydatności dla różnych roślin sadowniczych przeprowadza się praktycznie na podstawie odkrywek glebowych. Z kolei próbki gleby z sadów już rosnących pobierać można jednocześnie z próbkami liści jeżeli zachodzi taka potrzeba od 15 lipca do 15 sierpnia (a w młodych sadach do końca sierpnia).

Niezastąpione są analizy gleby. Przy określaniu potrzeb nawożenia przed założeniem sadu jak i potrzeb już rosnącego sadu (bądź plantacji roślin jagodowych). Próby gleby trzeba pobierać do analiz chemicznych co 3-4 lata. Częstsze badanie jest koniecznie tylko w wypadku wystąpienia niepokojących objaw albo gdy analizy budzą wątpliwości. Każda próba zbiorcza reprezentuje określoną kwaterę. Kwaterę sadu, plantacji,warstwy gleby, pozycji w sadzie (pas herbicydowy, murawę lub czarny ugór) bądź na plantacji roślin jagodowych i składa się z 15-20 małych próbek pobranych z różnych miejsc za pomocą laski glebowej.

Wiarygodna próba zbiorcza z poziomu próchnicznego jest wiarygodna gdy małych próbek jest jak najwięcej. Należy pobrać próbę gleby z trzech poziomów profilu glebowego (próchnicznego, wymycia i wmycia składników pokarmowych) do oddzielnych pojemników, np. pojemników lub wiader i dopiero dobrze wymieszane 20 i więcej próbek gleby z każdego poziomu oddzielnie daje średnią próbę z tego poziomu.

Dobrze mieszamy ziemię. Następnie należny z niej pobrać około ½ kg próby w kartonik lub woreczek foliowy oznaczając jaki to poziom gleby, gatunek drzewa, krzewu, odmiany, podkładki, wieku i numer próby. Wszystkie próby, które nie są pobrane w w/w sposób nie są próbami wiarygodnymi dla danej kwatery sadu (bądź plantacji) i mogą przynieść więcej szkody niż pożytku rolnikowi. Aby zebrać dokładne dane z zasobności gleby w składniki mineralne, konieczne jest pobranie prób gleby z trzech poziomów. Na głębokości drugiego i trzeciego poziomu profilu glebowego i głębiej, gromadzą się korzenie roślin sadowniczych. Zatem w tamtych miejscach dochodzi do wypłukiwania i wymywania takich pierwiastków jak np. magnez, potas, wapń azot czy bor. A te pierwiastki są niezwykle przydatne dla odpowiedniego planowania i wzrostu sadowniczych roślin.

Zobacz także: Ochrona gruntów rolnych klas I-III – odpowiedź resortu rolnictwa

źródła:polskiesadownictwo.pl/fot.pixabay.com

Opublikował:
Author: Michał Rybka
O Autorze
Dziennikarz z zamiłowania i wykształcenia, pochodzący z kolebki polskiego rolnictwa – Wielkopolski. W wolnych chwilach pomaga rodzicom w pracy na roli oraz zgłębia tajniki dziennikarstwa z zakresu przyrody i polityki. Miłośnik pyrek z gzikiem.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Kamila Ciężka 27-01-2022 23:00:56

Polski herbicyd z godłem Najwyższa Jakość Quality International

Fundamentum 700 WG, trójskładnikowy polski herbicyd firmy INNVIGO, został nagrodzony godłem Najwyższa Jakość Quality International w prestiżowym konkursie.

30 listopada 2021 roku w Katowicach, w ramach Europejskiego Forum Biznesu, odbyła się Gala Finałowa, podczas której wręczone zostały nagrody przyznane w Programie Najwyższa Jakość Quality International oraz Liderzy Społecznej Odpowiedzialności. Patronat nad Programem objęły: Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, Polski Komitet Normalizacyjny oraz Katedra Zarządzania Procesowego Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Preparat zwalcza bardzo szerokie spektrum uciążliwych chwastów dwuliściennych, w tym przytulię czepną, chwasty rumianowate, komosę, rdestówkę powojowatą i wiele innych. 

Polski herbicyd nagrodzony

Fundamentum 700 WG, unikalny, trójskładnikowy polski herbicyd firmy INNVIGO, został nagrodzony Godłem Najwyższa Jakość Quality International w XV edycji największego ogólnopolskiego ponadbranżowego konkursu, który promuje zarządzanie jakością oraz najwyższe standardy produktów i usług.

,,Kilka lat temu podjęliśmy ważną decyzję, aby rozpocząć prace badawcze nad zupełnie nowym, kompletnym środkiem do zwalczania chwastów w zbożach. Dzięki temu w 2019 roku do portfolio produktowego firmy INNVIGO dołączyliśmy Fundamentum 700 WG, trójskładnikowy herbicyd do zwalczania całego kompleksu chwastów dwuliściennych. To wyjątkowy produkt, jakiego do tej pory nie było na rynku. Nasza kombinacja trzech substancji aktywnych jest unikalna i została objęta ochroną patentową. Polscy rolnicy docenili to innowacyjne rozwiązanie i włączyli Fundamentum 700 WG do swoich programów ochrony zbóż, co jest najlepszym potwierdzeniem skuteczności naszego środka. Dziś mogę z dumą powiedzieć, że produkt zyskał również uznanie środowiska biznesowego i otrzymał godło Najwyższa Jakość Quality International 2021” – mówi Krzysztof Golec, Prezes Zarządu INNVIGO.

Polski herbicyd zwalcza szerokie spektrum chwastów

Fundamentum 700 WG, polski herbicyd selektywny Polski herbicyd Fundamentum 700 WG nagroda 02o działaniu układowym, przeznaczony jest do stosowania nalistnego w zbożach jarych i ozimych. Zawiera trzy substancje aktywne: tribenuron metylowy, metsulfuron metylowy i florasulam. Preparat zwalcza bardzo szerokie spektrum uciążliwych chwastów dwuliściennych, w tym przytulię czepną, chwasty rumianowate, komosę, rdestówkę powojowatą i wiele innych. Wykazuje wysoką aktywność także w niskich temperaturach i jest całkowicie bezpieczny dla roślin uprawnych. Herbicyd działa z najwyższą skutecznością, gdy jest aplikowany na młode, intensywnie rosnące chwasty. Może być stosowany w szerokim zakresie faz rozwojowych zbóż.

,,Nagroda ta jest dla nas tym bardziej istotna, ponieważ została przyznana w międzybranżowym konkursie, w którym mogą startować firmy z różnych sektorów polskiej gospodarki, a instytucje, które objęły patronat nad Programem, gwarantują obiektywizm oceny” – dodaje Krzysztof Golec.

Czytaj też: Herbicydy do zwalczania chwastów w uprawach letnich

fot.INNVIGO


Autor: Emilia Gromczak 27-01-2022 13:00:09

Witold Boguta: Większość odmian jabłek przynosi sadownikowi straty

W rozmowie z portalem ŚwiatRolnika.info Prezes Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw Witold Boguta mówił o obecnych problemach polskich sadowników.

Bogucki zwrócił uwagę, że obecnie sadownicy w Polsce muszą mierzyć się z wieloma problemami. Chodzi m.in. o embargo rosyjskie i białoruskie, problemy z pogodą czy też problemy strukturalne dot. odmian. Obecnie jednak polskie sadownictwo zmaga się z brakiem opłacalności produkcji. Koszt produkcji jednej sztuki, za którą sadownik dostaje 30 gr,  przekracza nawet 1 zł. 

ŚwiatRolnika.info: Z jakimi problemami mierzą się obecnie sadownicy w Polsce?

Witold Boguta: Tych problemów jest dużo. Część z nich ma charakter bardziej wynikający z bieżących sytuacji. Część to są problemy strukturalne, na które pracowaliśmy ponad 20 lat. Jest to wielkość i struktura nasadzeń. Przez lata byliśmy zadowoleni, mówiąc, że jesteśmy europejskim liderem w produkcji jabłek. Natomiast pomijaliśmy to, że to liderstwo polegało na ilości produkowanych ton, a nie na jakości i dostosowaniu tej produkcji do oczekiwań rynku. Efektem tego było i jest, że teraz nawet 60-70% rocznej produkcji trafia do przetwórstwa. 

Witold Boguta: Istotnym problemem systemowym jest to, że nasza produkcja przez długie lata była dostosowana do wymogów wschodnich. Embargo rosyjskie spowodowało, że mieliśmy o wiele bardziej utrudniony dostęp do tego rynku, a w związku z tym pewne wcześniejsze decyzje produkcyjne, które poczynili sadownicy już niekoniecznie przynosiły oczekiwane efekty. Można było oczekiwać, że rosyjskie embargo stanie się impulsem prorozwojowym naszego sadownictwa. To się stało, ale moim zdanie w wysoce niezadawalającym zakresie. Teraz sytuacja jest jeszczeWitold_Boguta_rynek_jabłek.jpg trudniejsza przez dodatkowe embargo białoruskie. Dzieje się to równolegle z rozwijaniem się produkcji w Europie wschodniej. Tutaj trzeba wskazać Mołdawię, ale również inne kraje, gdzie produkcja jabłek się rozwija. W tej sytuacji wchodzimy w aktualną sytuację, kiedy generalnie produkujemy tych jabłek (uznawanych przez producentów za deserowe) 3,5-4 mln t. Z potencjałem produkcyjnym nawet do 6 mln t. Problemem strukturalnym odmianowym jest to, że nie ma zapytać o odmiany, które u nas dominują w nasadzeniach. Na to nakładają się jeszcze inne problemy m.in. z pogodą, susze, przymrozki, problemy z brakiem siły roboczej, ale i również rosnące ceny środków do produkcji. Jednocześnie ceny, które producenci otrzymują za swoje produkty, a odbiorcami są głównie sieci handlowe i przetwórcy, nie pokrywają bardzo często kosztów produkcji.

ŚwiatRolnika.info: Jakie powinny pojawić się rozwiązania prawne, aby poprawić pozycje sadowników w starciu z sieciami handlowymi? 

Witold Boguta: Jest to problem podstawowy, jeśli chodzi o jabłko deserowe kierowane na rynek krajowy. Wszystko przez wzgląd na to, że głównym odbiorcom są sieci. Mają zdecydowany udział w rynku również jabłek i działają na zasadach, na jakich weszły do kraju. Wydawało się, że trwające przez lata dyskusje KE dot. całej UE, że będą w dyrektywie unijnej jakieś rozwiązania, które będą mogły istotnie zmienić pozycję dostawcy, sadownika, producenta względem sieci. Natomiast to, co zostało wypracowane, to jest coś takiego, jak ktoś kiedyś powiedział w odniesieniu do jednego z przepisów: "Macie, ale i tak z tego nie korzystacie". Wprowadzony przepisy, wdrożono je nawet do naszego prawa, natomiast problem, jak był tak, pozostaje. Sieci funkcjonują na określonych zasad, są wielkim kapitałem.  

ŚwiatRolnika.info: Jak kształtuje się obecnie opłacalność produkcji jabłek? 

Witold Boguta: Jeśli chodzi o jabłka deserowe, to z pobieżnych analiz wynika, że jeszcze względnie opłacalne są dwie odmiany: Gala Paskowana i Golden Delicious. Natomiast większość odmian przynosi sadownikowi straty. Już nie mówię o tym, że te produkowane, jako jabłka deserowe, trafiają do przetwórstwa. Jeżeli koszt produkcji przekracza 1 zł, a jabłko jest sprzedawane po 30gr, to nie wymaga to komentarza.

Czytaj także: Jabłka – poznaj światowe trendy w marketingu na tym rynku

fot.pixabay.com


Autor: Sebastian Wroniewski 27-01-2022 01:00:00

Brunatna plamistość liści – charakterystyka choroby i sposoby jej zwalczania

Brunatna plamistość liści, to grzybowa choroba zbóż wywołana przez gatunek Pyrenophora tritici-repentis. Zwana jest również brunatną plamistością liści.

Jest to pospolita choroba zbóż, powszechnie występująca w rejonach ich uprawy o klimacie chłodnym i wilgotnym. Po raz pierwszy pojawiła się w latach 80. XX wieku i jej szkodliwość ciągle wzrasta. Coraz częściej występuje również w Polsce. Duże nasilenie tej choroby obserwowano w Polsce w latach 90. Może ona spowodować straty w uprawach sięgające nawet 50 procent.

Brunatna plamistość liści może wywołać znaczne straty

Brunatna plamistość liści rozwija się głównie na pszenicy, życie i pszenżycie. Może spowodować straty w plonie sięgające 5-50%. Na jęczmieniu pojawia się rzadko i w niewielkim nasileniu. Objawy choroby pojawiają się w okresie strzelania w źdźbło i wyrastania liści flagowych. Rozwój choroby odbywa się głównie wiosną i jesienią.

Pierwsze objawy pojawiają się na liściach najstarszych (dolnych), potem stopniowo choroba opanowuje coraz wyższe liście. Objawy mają postać brunatnych plam o soczewkowatym, lub nieregularnie owalnym kształcie, otoczonych chlorotyczną obwódką. Czasami plamy nie posiadają obwódki, lub występuje tylko chloroza. W środku plamy często występuje niewielka nekroza. Przy dużym nasileniu choroby plamy zlewają się z sobą, a porażony liść obumiera

Warto przypomnieć, że Fusarium to najgroźniejsza choroba grzybową zbóż.

Charakterystyczne objawy pojawienia się choroby

Patogen zimuje na resztkach pożniwnychBrunatna plamistosc lisci 02, na porażonym ziarnie, na dziko rosnących trawach oraz na oziminach. Wiosną rozwijają się na nich pseudotecja. Wytwarzane w nich płciowe zarodniki (askospory) dokonują infekcji pierwotnej. Przenoszone są przez wiatr. W sezonie wegetacyjnym na porażonych roślinach tworzone są bezpłciowo zarodniki konidialne. Przenoszone przez wiatr dokonują infekcji wtórnych, dzięki czemu rozprzestrzenia się brunatna plamistość liści.

Pyrenophora tritici-repentis może się rozwijać w szerokim zakresie temperatur. Do zakażenia roślin potrzebuje jednak dość długiego okresu wilgotnej pogody. Niezbędny czas zwilżenia liści wynosi 12 -24 godzin, w zależności od podatności danej odmiany zbóż na tę chorobę. Kiełkowaniu zarodników sprzyja także wysoka temperatura – 20-28 stopni Celsjusza. W sprzyjających patogenowi warunkach okres inkubacji choroby wynosi 3-8 dni.

W jaki sposób można chronić zboża?

Zapobiega się chorobie lub ogranicza jej rozwój przez:

– dokładne przyorywanie resztek pożniwnych
– stosowanie zabiegów agrotechnicznych przyspieszających rozkład resztek pożniwnych
– uprawa odmian mniej podatnych na chorobę
– przy uprawie odmian podatnych stosowanie przedplonów innych, niż zboża

Takie zabiegi mogą sprawić, że brunatna plamistość liści zostanie wyeliminowana lub znacznie ograniczona. Jeśli jednak zachodzi konieczność ochrony chemicznej stosuje się fungicydy chloronitrylowe (chlorotalonil), triazolowe (np. epoksynazol), strobilurinowe (np. azoksystrobina), imidazolowe (prochloraz). Opryskiwanie dokonuje się głównie w fazie liścia flagowego, a przy masowym pojawieniu się choroby – jeszcze wcześniej.

Czytaj też: Pałecznica zbóż i traw – jak rozpoznać i zwalczać groźną chorobę upraw

cdr.gov.pl/fot.Wikimedia

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.