Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Tomasz Racki 17-08-2021 08:53:43

Szczepan Wójcik: „Nikt nie ustalał z rolnikami Zielonego Ładu”. Prezes IGR apeluje do rolników

Szczepan Wójcik

Prezes Instytutu Gospodarki Rolnej, Szczepan Wójcik, wystosował list otwarty, w którym zwraca uwagę na liczne problemy, z którymi – w konsekwencji fatalnych decyzji unijnych polityków – muszą mierzyć się dziś polscy i europejscy rolnicy. Zdaniem hodowcy zwierząt futerkowych jednym z odpowiedzialnych za ten stan rzeczy jest Polak – unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski.

Szczepan Wójcik: Wstydzimy się za Janusza Wojciechowskiego

Prezes Instytutu Gospodarki Rolnej pisze, że Unia Europejska nie spełnia swojego obowiązku wobec rolników. Efektem działań UE jest powolne wygaszanie rolnictwa w państwach członkowskich. Rolnicy nie mogą być dziś pewni swojej przyszłości, co rzutuje na brak stabilności sektora oraz niepewną przyszłość rodzin, które swoją ciężką pracą utrzymują gospodarze i ich pracownicy.

Sytuacja, w której znajduje się dziś europejskie rolnictwo, każe nam wszystkim bić na alarm. Bez względu na to, który sektor rolny reprezentujemy, w jakim mówimy na co dzień języku i z jakiego kraju pochodzimy, wszyscy – nie tylko jako rolnicy, ale przede wszystkim jako mieszkańcy Europy jesteśmy równie zagrożeni. Nie o takiej Unii Europejskiej marzyli jej ojcowie założyciele. Celem miała być wspólnota wolnych krajów, które niczym nieskrępowane będą razem odpowiadały za budowę potęgi naszego kontynentu. Tymczasem kolejni unijni urzędnicy, których nie wybieraliśmy w demokratycznych wyborach, a którzy zostali mianowani na swoje stanowiska przez innych urzędników, podejmują katastrofalne w skutkach decyzje na temat przyszłości naszych rodzin i gospodarstw. Za ciężką pracę włożoną w budowanie bezpieczeństwa żywnościowego naszych państw i całej Unii nie słyszymy dziś słów wdzięczności. Codziennie natomiast serwowana nam jest kolejna informacja o likwidowaniu, zamykaniu i ograniczaniu produkcji w naszych gospodarstwach

– pisze prezes IGR.pakiet pomocowy ke

Szczepan Wójcik podkreśla, że nie należy uciekać od wskazywania odpowiedzialnych za obecny stan rzeczy. Nagonka wymierzona w rolników to konsekwencja wielu aktywności unijnego komisarza ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego. Dla polskiego środowiska rolnego jest to o tyle trudne, że Janusz Wojciechowski jest Polakiem, który miał stać na straży bezpieczeństwa rodzimego rolnictwa.

Jest mi tym bardziej ciężko o tym pisać, bo wiem, że jednym z odpowiedzialnych za taki przekaz i kompletny brak zrozumienia rolnictwa jest mój rodak z Polski, Janusz Wojciechowski, za którego wszyscy musimy się dziś wstydzić. Rządy naszych krajów, wsłuchując się w nieodpowiedzialną i niepopartą żadnymi faktami politykę rolną unijnych komisarzy, w rzeczywistości zmuszają nas do wycofywania się z uprawianej przez nas ziemi. Chociaż nie mówią tego wprost, to wiemy, że w ciągu kilku lat doprowadzi to do zmniejszenia produkcji rolnej w Europie. Bezpieczeństwo żywnościowe mieszkańców naszego kontynentu może zostać więc poważnie zachwiane. Przeciwstawia się dziś nas rolników – naszym rodakom z miast, którzy nie muszą przecież rozumieć specyfiki hodowli zwierząt, czy uprawy ziemi

– pisze Szczepan Wójcik.

Czytaj także: Rosjanie chcą przejąć polski przemysł futrzarski! Mówią o tym wprost!

Szczepan Wójcik: Zorganizujemy pole do debaty

Zdaniem Szczepana Wójcika osoby, które decydują dziś o kształcie unijnej polityki rolnej pozostają daleko od realnych problemów i potrzeb wsi. Zdaniem prezesa IGR to rolnicy wiedzą najlepiej, czego naprawdę im trzeba. To także ta grupa jest dziś wykorzystywana przez Unię Europejską jak pole do ustępstw w mitycznej i zideologizowanej walce o planetę.

Mówi się nam, że ograniczenia w rolnictwie są potrzebne, bo nasza produkcja i dbałość o to, aby żywność była łatwo dostępna dla każdego człowieka – zagrażają środowisku naturalnemu. Cóż oni mogą wiedzieć o naturze, mówiąc o niej z perspektywy zabetonowanych miast i szklanych wieżowców? O życiu w zgodzie z naturą, możemy uczyć ich my, rolnicy! Wszyscy żyjemy na jednej planecie, skoro produkcja rolna jest, aż takim zagrożeniem – to dlaczego jedynie rolnicy i producenci rolni z krajów Unii Europejskiej mają zaprzestać dotychczasowej produkcji? Dlaczego mamy się wycofać? Kto chce, aby nasze miejsce zajęli inni? Ludzie muszą jeść i chcą ubierać się w ubrania z naturalnych skór i futer, a my chcemy im te produkty wytwarzać w sposób nieskrępowany

– pisze Szczepan Wójcik.

Rolnicy czują potrzebę debaty. W tym celu Instytut Gospodarki Rolnej planuje zorganizować pierwszą w historii wideokonferencję obejmująca największe w Unii Europejskiej organizacje rolnicze. Jak zauważa prezes IGR potrzeba zjednoczenia środowiska rolnego jest dziś silna jak nigdy wcześniej. Szczepan Wójcik zapewnia także, że drzwi IGR są dla rolników zawsze otwarte. Zachęca także, aby gospodarze zgłaszali swoje postulaty pracownikom Instytutu Gospodarki Rolnej.

Wielu z Was protestuje dziś w swoich krajach. W Polsce, która jest bramą Europy na wschód, potężna fala ulicznych manifestacji przeszła jesienią ubiegłego roku. Miała ona związek z próbą ograniczania produkcji rolnej i wprowadzenia zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Na ulicach stolicy naszego 38-milionowego kraju – Warszawy – pojawiło się wówczas ponad 70 tysięcy rolników. Udało nam się na jakiś czas zablokować proponowane ograniczenia. W tym czasie walczyli też Niemcy, Francuzi i Holendrzy. Być może, przyjdzie taki czas, że będziemy musieli powiedzieć urzędnikom „dosyć”, ale już wspólnie, być może nie regionalnie w swoich krajach, ale w Strasburgu czy Brukseli. Kontaktując się z wieloma z Was – słyszę podczas prywatnych rozmów, że rolnicy produkujący na wspólnym unijnym rynku, aby się obronić przed zalewem importowanych produktów z innych kontynentów, powinni zacząć się wzajemnie ze sobą komunikować. Jako Polacy, którzy bardzo dobrze znamy mechanizmy działania komisarza rolnictwa Unii Europejskiej pochodzącego z naszego kraju, po wielu namowach, wychodzimy z inicjatywą zorganizowania, pierwszej w historii unijnego rolnictwa, wideokonferencji przedstawicieli europejskich organizacji, stowarzyszeń i związków rolnych – nie tylko największych, ale wszystkich – wszystkich, którzy dostrzegają, że działania urzędników, których nie wybieraliśmy, doprowadzą do zalania naszego rynku przez produkty rolno-spożywcze z Azji czy krajów Mercosur. Nikt nie ustalał z nami Zielonego Ładu, o którym dziś mówi się tak dużo, to błąd i politycy muszą to usłyszeć. Urzędnicy nie powinni nas ignorować. Tak jak wielu z was i ja uważam, że nadszedł czas, abyśmy sprawdzili, jak wielu nas jest w całej Europie, abyśmy za pośrednictwem Internetu wymienili się poglądami na sytuację, w której mimowolnie wszyscy się znaleźliśmy. Zespół zarządzanego przeze mnie Instytutu Gospodarki Rolnej jest do Waszej dyspozycji. Zgłaszajcie swoje organizacje oraz swoich przedstawicieli do udziału w wideokonferencji zjednoczonego europejskiego rolnictwa, ponieważ w naszym interesie jest to, aby zadbać o własny interes

– napisał Szczepan Wójcik.

Opublikował:
Tomasz Racki
Author: Tomasz Racki
O Autorze
Rolnik, absolwent dziennikarstwa, zapalny kolarz. Wielbiciel przyrody, pieszych wędrówek i córki – Zosi.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Emilia Gromczak 06-12-2021 21:30:00

Ekoschematy – zasadnicze znaczenie dla wspierania dochodów rolniczych

Według ekspertów ekoschematy będą miały zasadnicze znaczenie dla wspierania dochodów rolniczych. Znamy proponowane stawki dla poszczególnych praktyk.

Resort rolnictwa opublikował III wersję Krajowego Planu Strategicznego, który zastąpi dotychczasowy PROW. W polskim KPS znalazło się 16 różnych ekoschematów do wyboru, które dotyczą m.in. posiadanie planu nawożenia, dobrostanu zwierząt czy też produkcji ekologicznej. Według WIR, dobranie 3 ekoschematów pozwoli dopiero na wyrównanie poziomu dopłat bezpośrednich do tego, co rolnik otrzymuje dzisiaj.

Ekoschematy kluczowe w WPR

W polskim Krajowym Planie strategicznym znalazło się 16 różnych ekoschematów. Jak wskazują eksperci, to właśnie one będą miały zasadnicze znaczenie dla wspierania dochodów rolniczych. Symulacje przeprowadzone przez WIR wskazują, że dobranie 3 ekoschematów pozwoli dopiero na wyrównanie poziomu dopłat bezpośrednich do tego, co rolnik otrzymuje dzisiaj. Ponadto, jak zauważa WIR, eksochematy będą dostępne dla większych gospodarstw rolnych, co w połączeniu z płatnością redystrybucyjną spowoduje, że duże, rodzinne gospodarstwa towarowe, które wytwarzają około 70% krajowej produkcji rolniczej będą miały pogorszone warunki konkurencyjności.ekoschematy praktyki

16 różnych praktyk 

W ramach ekoschematów wyróżniono 16 różnych praktyk. Znane są już proponowane stawki płatności dla każdej z nich. MRiRW zastrzega możliwość skorygowania stawek w przypadku dużego zainteresowania. Ekoschematy to dla rolnika konieczność podjęcia racjonalnej decyzji, która powinna opierać się na rachunek ekonomicznym korzyści i kosztów.

Oto proponowane stawki: dobrostan zwierząt (stawki uzależnione od gatunku zwierząt, najwięcej 595 zł/szt. w przypadku dobrostanu krów mlecznych), rolnictwo ekologiczne – stawki zróżnicowane w zależności od wariantu od 1000 do 3000 zł/ha, obszary z roślinami miododajnymi – 1 198 zł/ha obszaru miododajnego, międzyplony ozime/wsiewki śródplonowe – 786 zł/ha wsiewki lub międzyplonu, zróżnicowana struktura upraw – 339 zł/ha, ekstensywne użytkowanie TUZ z obsadą zwierząt (od 0,3 do 1,5 DJP/ha) – 1 050 zł/ha, zróżnicowana struktura upraw – 339 zł/ha, opracowanie i przestrzeganie planu nawożenia / narzędzie FAST – wariant podstawowy 129 zł/ha (tylko plan), wariant z wapnowaniem 649 zł/ha (raz na 4 lata),  doglebowej – 291 zł/ha, uproszczone systemy uprawy – 601 zł/ha, zagospodarowanie resztek pożniwnych w formie mulczu (matowania) – 382 zł/ha, wymieszanie obornika na gruntach ornych w ciągu 12 godzin od aplikacji (potwierdzane za pomocą zdjęć w aplikacji ARiMR) – 428 zł/ha, stosowanie płynnych nawozów naturalnych innymi metodami niż rozbryzgowo, tj. w formie aplikacji doglebowej – 291 zł/ha, retencjonowanie wody na trwałych użytkach zielonych (tylko w połączeniu z wybranymi pakietami przyrodniczymi) – 280 zł/ha, utrzymanie zadrzewień śródpolnych – 2 494 zł/ha zadrzewień, utrzymanie systemów rolno-leśnych – 300 zł/ha, przeznaczenie 10% powierzchni UR w gospodarstwie na obszary nieprodukcyjne – 85 zł/ha, prowadzenie produkcji roślinnej w systemie Integrowanej Produkcji Roślin – 1300 zł/ha, biologiczna ochrona upraw – 400 zł/ha.

Czytaj: Rolnictwo ekologiczne – producenci rolni przeciwko nowym podatkom

wir.org.pl/fot.pixabay.com


Autor: Monika Faber 06-12-2021 20:30:00

Zarządzanie ryzykiem w rolnictwie głównym wyzwaniem w Polsce

Jak informuje Wielkopolska Izba Rolnicza, zarządzanie ryzykiem w rolnictwie jest coraz trudniejsze. Naprzeciw wychodzą rolnicy, których świadomość wzrasta.

Jest to ważne, ponieważ takie zagrożenia jak zmiany klimatyczne, ryzyko utraty plonów i turbulencje na rynkach, mogą zaważyć na utrzymaniu płynności finansowej gospodarstw rolny. Dlatego po raz pierwszy w ramach Forum Rolników i Agrobiznesu, które po raz szósty odbyło się w Poznaniu, zorganizowano sesję tematyczną poświęconą zarządzaniu ryzykiem. Sesja Zarządzania Ryzykiem była dobrą okazją do zapoznania się z jednej strony z tym, jakie ryzyka dla sektora rolnego mogą występować w najbliższej przyszłości, a z drugiej – z mechanizmami zabezpieczającymi efekt pracy rolnika i finalnie jego dochody. 

Zarządzanie ryzykiem w rolnictwie tematem dyskusji 

Tematem sesji było zarządzanie ryzykiem w rolnictwie. Prelegentami sesji byli: prof. Bogdan Chojnicki z UP Poznań, dr Jerzy Plewa z Team Europe, Piotr Walkowski – Prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej, Bernard Mycielski z Generali TU S.A. oraz Florian Hildebrand z firmy Stonex Financial Europe S.A.

Jak opisuje WIR, w ramach sesji, po wykładach wprowadzających, przeprowadzono dwie debaty z udziałem panelistów i ekspertów:

– Jak zmiany klimatu wpływają na bezpieczeństwo dochodów w gospodarstwie?
– Instrumenty rynkowe oraz polityki rolnej zabezpieczające dochody rolników.

Jeszcze podczas Sesji Głównej Forum, która odbyła się w Sali Ziemi, uwagę temu tematowi poświecił wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk, wskazując jak ważnym aspektem, jeśli chodzi o Krajowy Plan Strategiczny, jest kwestia zarządzania ryzykiem:

,,Otóż zarządzanie ryzykiem, nieodzowny problem rolnictwa polskiego, szczególnie jeśli mieliśmy do czynienia z latami, gdzie występowała dotkliwa susza, wymaga od nas finansowania. Środki finansowe na zarządzanie ryzykiem we Wspólnej Polityce Rolnej są istotne, ale myślę, że znacznie istotniejsze i o większej skali finansowej są środki krajowe na dopłaty do ubezpieczeń upraw rolnych" – mówił szef resortu rolnictwa.

O zmianach klimatycznych oraz o tym, co nas czeka, mówił również na sesji prof. Bogdan Chojnicki – uznany klimatolog z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

,,Pamiętajmy, że klimatolodzy, mówiąc o przyszłości, nie przekazują prognoz, a pokazują projekcję ewentualnych zdarzeń. Trzeba mieć też świadomość, że jeśli mówimy o atmosferze Ziemi, to mówimy mniej więcej o osłonie, przypominającej grubością skórkę dorodnego jabłka" – rozpoczął swoją prelekcję prof. Bogdan Chojnicki.

Zmiany klimatyczne, które obecnie mają miejsce na świecie, są zależne od wielu czynników, ale przede wszystkim od człowieka. To głównie od nas zależy, o ile wzrośnie średnia temperatura na świecie. Emisja gazów cieplarnianych co prawda spowodowana jest przez wszystkie działania, ale największy wpływ mają energetyka (58%), transport (16%) i rolnictwo (16%). Trzeba również zwrócić uwagę, że rolnictwo uczestniczy też w 20% w wykorzystywaniu energii i ma także największą rolę w absorpcji dwutlenku węgla.

,,Jeśli dołożymy wszystkich starań, by chronić nasze środowisko, także pod wpływem emisji CO2, to wszystko wskazuje na to, że wzrost temperatury ustabilizuje się na 1,9 st. C. Natomiast jeśli nie zrobimy nic, to temperatura na świecie wzrośnie o 8,5 st. C" – apelował prof. Chojnicki.

W Polsce w ciągu ostatnich trzydziestu lat (1991-2020) średnia temperatura wzrosła o 0,82 st. C. Wszystko wskazuje na to, że ten rok jest umiarkowanie chłodny, bo temperatura wzrośnie zaledwie o 0,4 st. C. Jednak wzrośnie już w stosunku do właśnie ostatnio ustalonej średniej. Postępujące zmiany klimatu objawiają się znaczącym wzrostem temperatury, co z kolei wydłuża sezon wegetacyjny roślin. Paradoksalnie więc większa ilość dni rozwoju roślin to dobra wiadomość dla rolników. Jak wskazywał prelegent, należy jednak zauważyć, że wydłużenie wegetacji jest nierozerwalnie związane z jednoczesnym ryzykiem częstszego występowania upałów, które obniżają znacząco plony.

,,Japończycy mają taką zasadę. Problemy stwarzają możliwości. Na szczycie klimatycznym, który odbył się ostatnio tak naprawdę dyskusja była na temat tego, kto będzie liderem zmian, a nie kto powinien jak mocno zahamować zmiany" – posumował swój wykład prof. Chojnicki.

Koszty ubezpieczenia upraw rolnych coraz wyższe

Nawiązując do wystąpienia profesora zarządzanie ryzykiem w rolnictwie Chojnickiego, kolejny z prelegentów, Bernard Mycielski z firmy Generali Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. potwierdził, że zarządzanie kryzysem w rolnictwie jest trudne, zjawiska ekstremalne są coraz częstsze i będzie to miało swoje odzwierciedlenie w ostatecznym koszcie ubezpieczenia upraw rolnych, jakie będzie musiał sfinansować głównie rolnik.

,,Jeżeli chodzi o wzrost temperatury. Ma ona wpływ, niestety, na przebieg wszystkich innych zjawisk towarzyszących. Wydawałoby się, że przy wzroście temperatury wszystko nam przezimuje. Niestety nie jest to prawda" – mówił Bernard Mycielski.

Problem stosunkowo niskiego poziomu ubezpieczeń wynika z kosztu, jaki musi ponieść właśnie rolnik. Bardzo często jest tak, że o tym, którzy rolnicy najczęściej decydują się na opłacenie ubezpieczenia, decyduje fakt poniesienia wcześniej znacznych strat w swoim gospodarstwie. Podjęcie decyzji o ubezpieczeniu po doświadczeniu straty jest zgodne z powiedzeniem „Polak mądry po szkodzie”.

W trakcie dyskusji podsumowującej pierwszą część sesji Bernard Mycielski podkreślił, że kluczowym czynnikiem wpływającym na wysokość składek jest wsparcie ze strony rządu.

,,Myślę, że bez wsparcia Państwa, bez tych dotacji przy dzisiejszych kosztach produkcji rolnikom ciężko na kupienie większych pakietów. Tak uczciwie trzeba powiedzieć, że ten system dopłatowy w Polsce jest dość dobry, patrząc na Europę, natomiast zawsze można to poprawiać, zawsze można zrobić jakieś ruchy w ustawie, które spowodują, że jeszcze więcej produktów będzie skierowanych do producentów, które być może będą nawet tańsze, tylko że muszą być po prostu bardziej powszechne" – wskazał przedstawiciel Generali.

Niedobory wody jednym z problemów 

Uczestniczący w dyskusji Piotr Walkowski – Prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej wskazał, że zarządzanie ryzykiem w rolnictwie jest bardzo poważną kwestią. Aktualnie największe ryzyko w produkcji rolnej związane jest z niedoborami wody, głównie w okresie wegetacyjnym. Rolnicy wielkopolscy zmagają się z tym problemem od lat, a susze nawiedzają nasz kraj już niemal regularnie. Dochodzą jednak też nowe problemy – zawirowania na rynkach, problemy z opłacalnością produkcji rolnej, czy wzrastające koszty produkcji. Najlepszym przykładem rynku obarczonego dużym ryzykiem jest to, co ma miejsce obecnie w nawozach mineralnych.

,,Teraz nie wiemy. Producenci nawozów zachęcają nas żebyśmy kupowali, a rolnik mówi tak: „Jak się zapchacie, to będziecie musieli obniżyć te ceny”" – mówił Piotr Walkowski.

Kolejny prelegent dr Jerzy Plewa przypomniał, iż jednym z celów, dla którego powstała Wspólna Polityka Rolna, było zapewnienie europejskim rolnikom właściwego poziomu dochodów. W traktacie o funkcjonowaniu UE w art. 38 już napisano, że podniesienie indywidualnego dochodu osób pracujących w rolnictwie jest jednym z priorytetów dla tej polityki. O zagrożeniach związanych z wprowadzeniem „Zielonego Ładu” można było usłyszeć w trakcie sesji głównej. Niemniej dr Plewa również odniósł się do tego tematu, stwierdzając:

,,Jeśli pójdziemy dalej w „Zielony Ład”, będziemy mieli wyższe standardy produkcji i jeśli chodzi o wymagania klimatyczne i rolnośrodowiskowe wzrosną koszty i oczywiście cały ten nasz wysiłek może wypłynąć, ponieważ będzie import żywności, która jest produkowana przy innych standardach. Wiadomo, że inni też dążą do tego, Amerykanie i tak dalej, ale nie tak szybko"

,,Zagrożenia te można wyeliminować poprzez narzędzia zarządzania ryzykiem giełdowym, które zapewniają przewidywalność oraz bezpieczeństwo produkcji i handlu rolnego" – wskazał Florian Hildebrand reprezentujący firmę Stonex Financial Europe S.A.

Sesja Zarządzania Ryzykiem była dobrą okazją do zapoznania się z jednej strony z tym, jakie ryzyka dla sektora rolnego mogą występować w najbliższej przyszłości, a z drugiej – z mechanizmami zabezpieczającymi efekt pracy rolnika i finalnie jego dochody.

Czytaj też: Henryk Kowalczyk: Ważne jest kompleksowe podejście do ubezpieczeń rolniczych

wir.org.pl/fot.fb,Henryk Kowalczyk


Autor: Michał Rybka 06-12-2021 18:01:39

Walka z ASF: Ministerstwo rolnictwa planuje wielkie liczenie dzików

Liczenie dzików ma przebiegać z pomocą dronów i nowoczesnych kamer termowizyjnych – wynika z zapowiedzi medialnych ministra rolnictwa Henryka Kowalczyka.

Nowoczesne technologie mają pomóc określić rzeczywisty stan populacji dzików w Polsce. Precyzyjne policzenie tych dzikich zwierząt pozwoli kołom łowieckim na dokładny odstrzał sanitarny dzików, związany z walką z wirusem ASF. Powyższa kwestia została poruszona przez Głównego Lekarza Weterynarii Pawła Niemczuka na posiedzeniu komisji rolnictwa i rozwoju wsi.

W walce z ASF pomoże najnowocześniejszy sprzęt

W tym roku w Polsce wykryto 2607 przypadków ASF u dzików, u świń natomiast zanotowano 122 ognisk choroby i zlikwidowano ponad 42 tys. sztuk zwierząt. Dowiedz się także jak przemieścić świnie do rzeźni z obszarów ASF.

P. Niemczuk podkreślił, że w związku z trwającą walką przeciwko ASF odstrzały dzików będą kontynuowane. Żeby odstrzały były jak najbardziej optymalne, trzeba znać ich ilość. Zatem jeszcze w tym roku powinno dojść do wyboru podmiotu, który będzie posiadał najnowocześniejsze urządzenia takie jak: drony, samoloty bezzałogowe czy foto pułapki. Z zapowiedzi ministra rolnictwa wynika, że liczenie dzików zakończy się z dniem 15 marca.

Pomoc najnowocześniejszego sprzętu pomoże w weryfikacji danych, które zostały zebrane przez koła łowieckie, ponieważ taką inwentaryzację zwierzyny sporządzają dzierżawcy albo zarządcy obwodów łowieckich w terminie do dnia 10 marca każdego roku. Ponadto inwentaryzacja zawiera szacowaną liczebność występujących zwierząt łownych.
Inne metody na liczenie zwierzyny łownej takie jak np: próbne pędzenia czy aktywne tropienia wiążą się z dużymi błędami obliczeniowymi, bo nie odzwierciedlają stanu faktycznego i po prostu zaniżają wyniki.liczeniedzikow2 06.12

Precyzyjne liczenie dzików pomoże gospodarstwom rolnym

Wyniki inwentaryzacyjne są podstawą do późniejszego opracowania rocznego planu łowieckiego. Jest on przedkładany do zatwierdzenia nie później niż do dnia 21 marca danego roku. Zbliżający się rok przyniesie kolejne liczenie zwierzyny po wydzierżawieniu obwodów łowieckich. Warto zaznaczyć, ze jeszcze w obecnym roku miał zostać przeprowadzony podział województw na obwody łowieckie razem z ich kategoryzacją. Jak się jednak okazuje poszczególne województwa nie wykonały tego zadania w ustalonym terminie, przez co została wprowadzona tegoroczna nowelizacja ustawy nowelizującej ustawę – Prawo łowieckie z 2018 r. wprowadzająca obowiązek dokonania podziału województwa na obwody do dnia 31 grudnia 2021 r.

Do 31 marca 2022 r. zachowują ważność podziały województw na obwody łowieckie oraz zaliczenia obwodów łowieckich do poszczególnych kategorii dokonane przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy. I zgodnie z ustawą Prawo łowieckie w wypadku podziału województw na obwody łowieckie inwentaryzacja zwierzyny jest sporządzona w terminie 15 dni od dnia wydzierżawienia albo przekazania obwodu łowieckiego w zarząd według stanu na dzień jej sporządzenia.

W następnej kolejności dzierżawca albo zarządca obwodu łowieckiego sporządza roczny plan łowiecki na okres od dnia wydzierżawienia albo przekazania obwodu łowieckiego w zarząd do dnia 31 marca. Wynika z tego, że przyszłym roku do opinii publicznej powinny przedostać się wyniki z liczenia ogólnego zleconego przez Ministerstwo, z inwentaryzacji przeprowadzonej przez dotychczasowych dzierżawców i z inwentaryzacji przeprowadzonej przez nowo wyłonionych dzierżawców obwodów po przeprowadzonym podziale województw.

Wszystkie te zebrane dane pomogą w precyzyjnej ocenie populacji dzika w Polsce, a co za tym idzie, w uczciwym ich odstrzale. Dzięki temu zostanie sporządzony wektor ASF, który może okazać się zbawienny odnośnie losów gospodarstw rolnych zajmujących się hodowlą trzody chlewnej.

Zobacz też: Bioasekuracja zewnętrzna jako ochrona w dobie epidemii ASF

wir.org.pl/ fot. pexels.com, pixabay.com

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.