Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Polska Agencja Prasowa 26-03-2021 10:00:00

KE – uprawy ekologiczne mają objąć 25% użytków rolnych do 2030 roku

KE

Komisja Europejska (KE) opublikowała w czwartek plan działań na rzecz rozwoju produkcji ekologicznej. Jego ogólnym celem jest zwiększenie produkcji i konsumpcji produktów ekologicznych oraz zajęcie do 2030 roku pod uprawy ekologiczne 25 proc. użytków rolnych.

KE przekonuje, że produkcja ekologiczna przynosi szereg korzyści

Produkcja ekologiczna przynosi szereg istotnych korzyści: pola, na których prowadzi się uprawy ekologiczne charakteryzują się większą o około 30 proc. różnorodnością biologiczną, zwierzęta hodowane ekologicznie cieszą się wyższym poziomem dobrostanu i przyjmują mniej antybiotyków, rolnicy ekologiczni osiągają wyższe dochody, a ich gospodarstwa są bardziej odporne, natomiast konsumenci dokładnie wiedzą, co dostają dzięki unijnemu logo produkcji ekologicznej

– przekonuje KE w opublikowanym oświadczeniu.

Obecnie istnieją istotne różnice między państwami członkowskimi w odniesieniu do udziału gruntów rolnych objętych rolnictwem ekologicznym: waha się on od 0,5 proc. do ponad 25 proc. Średnia dla całej UE to 8,5 proc. Jeśli obecne trendy się utrzymają, to do 2030 roku będzie to 15–18 proc.

Czytaj też:KPO: 20% środków zostanie przeznaczone na przemysł rolno-spożywczy

KE chce przyspieszyć proces poprzez wzrost konsumpcji produktów ekologicznych

KE chce ten proces przyspieszyć przede wszystkimKE 02 poprzez wzrost konsumpcji produktów ekologicznych. "Efekt przyciągania" ze strony popytu ma w konsekwencji prowadzić do przestawiania się na ekologiczną produkcję. Zwiększeniu popytu mają służyć kampanie informacyjne o produkcji ekologicznej, promowanie konsumpcji produktów ekologicznych, zachęcanie do szerszego stosowania produktów ekologicznych w stołówkach za pomocą zamówień publicznych oraz zwiększenie dystrybucji produktów ekologicznych w ramach unijnego programu dla szkół.

Bezpośrednio zachętą do zmiany profilu produkcji pozostaje wspólna polityka UE. Obecnie na wsparcie rolnictwa ekologicznego przeznacza się w ramach WPR około 1,8 proc. środków (7,5 mld euro). Przyszła WPR będzie obejmować ekoprogramy, które – w zależności od wyniku negocjacji w sprawie WPR – będą dysponowały budżetem w wysokości od 38 do 58 mld euro w latach 2023–2027.

Dzięki zrównoważonym praktykom i wykorzystaniu zasobów sektor ekologiczny odgrywa centralną rolę w realizacji celów Zielonego Ładu. Aby osiągnąć cel dotyczący 25 proc. rolnictwa ekologicznego, musimy zadbać o to, by popyt napędzał wzrost tego sektora, przy jednoczesnym uwzględnieniu znacznych różnic między sektorami ekologicznymi w poszczególnych państwach członkowskich. Plan działania na rzecz rolnictwa ekologicznego zapewnia narzędzia i pomysły, które mają wspierać zrównoważony wzrost sektora. Rozwój ten będzie wspierany przez Wspólną Politykę Rolną, badania naukowe i innowacje, a także dzięki ścisłej współpracy z kluczowymi podmiotami na szczeblu unijnym, krajowym i lokalnym

– powiedział w czwartek komisarz UE ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski.

PAP/fot.Wikimedia/Pixabay



Autor: Polska Agencja Prasowa 06-12-2021 10:48:50

Kołodziejczak (AgroUnia): Ceny żywności są wysokie przez marże korporacji

Michał Kołodziejczak, lider AgroUnii, skrytykował ideę powołania do życia Narodowego Holdingu Spożywczego.

Narodowy Holding Spożywczy, którego powołanie zapowiedział rząd, to okłamywanie ludzi. Ceny w holdingu nie będą niższe, ponieważ jako spółka Skarbu Państwa będzie się musiał kierować zyskiem – powiedział lider Agrounii Michał Kołodziejczak. Jego zdaniem zawirowania cenowe na rynkach to także w znacznej mierze "zasługa" firm o zagranicznym kapitale. 

Kołodziejczak: Narodowy Holding Spożywczy to okłamywanie ludzi

"Holding spożywczy w tym układzie, o którym mówi (minister rolnictwa) Henryk Kowalczyk, to jest paranoja i okłamywanie ludzi, odbieranie im nadziei, że coś będzie lepiej" – powiedział w poniedziałek w Radiu Plus Kołodziejczak, komentując rosnące ceny produktów rolnych. "Nie mówmy o absurdalnych pomysłach, które nigdy nie będą zrealizowane" – skomentował zapowiedź utworzenia sieci tanich sklepów.michal kolodziejczak tusk

Według Kołodziejczaka powodem rosnących cen żywności są wysokie marże nakładane przez wielonarodowe korporacje i "polski kapitał, który działa na uprzywilejowanych" zasadach. "Supermarkety, pośrednicy kupują towary bardzo tanio i sprzedają bardzo drogo" – powiedział Kołodziejczak.

Dodał, że uderza to w rolników i konsumentów, "bo towary, które powinny być w przystępnych cenach, są sprzedawane jak dobra luksusowe". "Dojdzie do tego, że ludzie będą woleli kupić kilogram pomarańczy niż kilogram ziemniaków – czegoś, co powinno być sprzedawane w Polsce z normalna marżą, a nie przerośniętą" – powiedział. Zwrócił uwagę na raport ONZ sprzed sześciu lat, który przestrzegał, że "dostęp do żywności w Polsce będzie niedługo bardzo zagrożony przez oligopole".

Pytany, czy powołanie Polskiego Holdingu Spożywczego może zaradzić wzrostowi cen, odparł: "Nie i to nam pokazuje dzisiaj chociażby handel paliwem". Zauważył, że ceny na stacjach Orlenu nie są niższe niż na innych stacjach, w tym należących do wielonarodowych korporacji.

"W holdingu też nie będzie taniej, bo – jak mówią nasi ministrowie - istotą spółek Skarbu Państwa jest zarabianie; one muszą działać według zasad rynkowych. Ziemniaki muszą u nich kosztować 4 zł za kilogram, bo one musza zarabiać. To będzie tworzenie kolejnej spółki Skarbu Państwa" – powiedział.

Narodowy Holding Spożywczy jednak powstanie?

19 listopada wicepremierzy, ministrowie rolnictwa Henryk Kowalczyk i aktywów państwowych Jacek Sasin podpisali umowę o współpracy przy tworzeniu holdingu spożywczego. Ma on reprezentować interesy rolników, m.in. przeciwdziałając zmowom cenowym.

Budowę Polskiego Holdingu Spożywczego ma ułatwić uchwalona w listopadzie ustawa dotycząca przejęcia spółek rolnych przez resort aktywów państwowych. Holding ma być spółką zbudowaną na bazie Krajowej Spółki Cukrowej. W skład holdingu mają wejść m.in. takie spółki jak Małopolska Hodowla Roślin, Poznańska Hodowla Roślin, Kutnowska Hodowla Buraka Cukrowego, Pomorska-Mazurska Hodowla Ziemniaka, Hodowla Zwierząt i Nasiennictwa Roślin Polanowice i Kombinat Rolny Kietrz.

Czytaj także: Jan Krzysztof Ardanowski: Grzegorz Puda robił wszystko, by Narodowy Holding Spożywczy nie powstał


Autor: Polska Agencja Prasowa 06-12-2021 10:33:06

Rolnik z AgroUnii usłyszy wyrok za transparent „Tu mieszka zdrajca polskiej wsi”.

Już 10. grudnia rolnik z AgroUnii usłyszy wyrok za rzekome zniesławienie jednego z polityków PiS, który głosował za wejściem w życie tzw. Piątki dla zwierząt.

Sąd rejonowy w Ostródzie (woj. warmińsko-mazurskie) 10 grudnia ogłosi wyrok ws. rolnika z AgroUnii, który odpowiada za zniesławienie parlamentarzystów PiS. Zniesławienie to miało polegać na wywieszeniu na płotach parlamentarzystów banerów z napisem "Tu mieszka zdrajca polskiej wsi".

Rolnik z AgroUnii uderzył w Babalskiego

Rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu sędzia Tomasz Koronowski poinformował PAP, że sąd w Ostródzie ogłosi wyrok 10 grudnia. Cały proces odbywał się z wyłączeniem jawności.piatka dla zwierzat blokady drog opole 2

Oskarżonym w sprawie jest lider AgroUnii spod Olsztyna, który protestując przeciwko tzw. "piątce Kaczyńskiego" w październiku 2020 roku wysypał obornik przed domem posła PiS Zbigniewa Babalskiego i senator PiS Bogusławy Orzechowskiej (oboje z Ostródy – red.). Za ten czyn rolnik został ukarany mandatami – po 500 zł za jedną posesję. Obie kary zapłacił.

Po kilku tygodniach od zdarzenia okazało się, że organy ścigania uznały, że banery wywieszone wówczas na płotach parlamentarzystów z napisem "Tu mieszka zdrajca polskiej wsi", zniesławiają parlamentarzystów. Rolnik został oskarżony, a sprawa trafiła do sądu w Ostródzie. Proces ruszył w sierpniu. Po wyjściu z pierwszej rozprawy lokalny lider Agrounii powiedział, że nie przyznał się do stawianych mu zarzutów.

Sąd przesłuchał w tej sprawie także parlamentarzystów z Ostródy. Z uwagi na niejawność procesu, nie odpowiadali oni na pytania o przebieg rozprawy.

Czytaj także: Lider Agrounii: nazywamy polityków, takimi jakimi oni są, czyli obibokami i łobuzami

 


Autor: Polska Agencja Prasowa 05-12-2021 21:02:56

Prezes Pekao: Inflacja uderza w te kraje, gdzie jest dobra koniunktura

W niedzielę w radiowej Jedynce prezes Pekao Leszek Skiba zwrócił uwagę, że inflacja uderza w kraje, gdzie jest dobra koniunktura.

Na pytanie, dlaczego w Polsce inflacja jest znacznie wyższa od średniej unijnej, szef banku Pekao wskazał, że wynika to z wielu czynników. Zwrócił uwagę, że Polska jest pod wpływem kursu walutowego i dobrej koniunktury, co jest dla gospodarki wyzwaniem. Według Skiby, dodatkowy element proinflacyjny to koniunktura na rynku pracy.

Inflacja w Polsce wynika z wielu czynników

Na pytanie, dlaczego w Polsce inflacja jest znacznie wyższa od średniej unijnej, szef banku Pekao wskazał, że wynika to z wielu czynników.

"Polska jest pod wpływem kursu walutowego i dobrej koniunktury, co jest dla gospodarki wyzwaniem. Inflacja uderza w te kraje, gdzie jest dobra koniunktura" – powiedział.

Jak wyjaśnił, co do zasady jest tak, że państwa biedniejsze charakteryzują się niższym poziomem cen usług. inflacja prezes pko

"W związku z tym proces bogacenia się krajów takich jak Polska oznacza, że te ceny rosną szybciej, niż w krajach gdzie już są one wysokie. Dlatego w normalnych warunkach, w Polsce inflacja powinna być średnio większa niż w najbogatszych krajach" - zaznaczył. Dodał, że to jest też argumentem, by Polska nie wchodziła do strefy euro, bo stopa procentowa ustalana przez Europejski Bank Centralny byłaby dla nas za niska" – zaznaczył.

Prezes PKO: w Polsce jest zjawisko wpływające na osłabienie waluty

Prezes PKO wyjaśnił, że obok wszystkich czynników proinflacyjnych, które są widoczne w Europie i na świecie dodatkowo w Polsce jest zjawisko wpływające na osłabienie waluty, m.in. dyskusję o KPO, napięć w relacjach z Komisją Europejską.

"To m.in. powoduje, że mamy słabego złotego, a słaby złoty powoduje, że za produkty importowane z zagranicy przy słabym kursie złotego musimy płacić więcej, co odpowiada za wyższą inflację, niż w innych krajach" – mówił prezes PKO.

Według Skiby, dodatkowy element proinflacyjny to koniunktura na rynku pracy.

"Polska ma bardzo niskie bezrobocie, po pandemii widoczny jest popyt na pracowników, oferowane są coraz wyższe wynagrodzenia" – podał. 

Czytaj: Inflacja może skutkować dalszymi wzrostami stóp procentowych

fot.pixabay.com 

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.