Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Monika Faber 12-07-2021 11:27:45

Janusz Wojciechowski w odmętach lewackiego szaleństwa

Janusz Wojciechowski

Gdy Janusz Wojciechowski został unijnym komisarzem odpowiedzialnym za sprawy rolnictwa, gospodarze wiązali z jego postacią wielkie nadzieje. Wreszcie to Polak miał stanąć na straży interesów europejskich rolników. Szybko okazało się jednak, że polityk ten stał się jedną z twarzy zmian, które zniszczyć mają dorobek życia tysięcy gospodarzy, ale nie tylko. Warto przyjrzeć się kierunkom polityki wspieranym przez polskiego komisarza.

Zielony nieład

Europejski Zielony Ład to jedna z inicjatyw, które stanowią symbol lewicowych inklinacji Unii Europejskiej. Jednym z głównych orędowników zmian, które niesie ze sobą wspólnotowa strategia dla rolnictwa jest właśnie Janusz Wojciechowski. Rolnicy nie mają złudzeń co do skutków przepisów, które zawładnąć mają unijną polityk rolną. Niemal zgodnie twierdzą oni, że Zielony Ład przyczyni się do znacznego ograniczenia produkcji rolnej. Strategia szczególnie silnie dotknie polskich gospodarzy.

Mowa tu obligatoryjnym przeznaczeniu 25 procent gruntów rolnych pod produkcję ekologiczną. Nasze państwo jest w o tyle niekorzystnej sytuacji, że będąc jednym z czołowych europejskich producentów artykułów rolno-spożywczych, jest jednocześnie krajem w zasadzie pozbawionym struktur spółdzielczości rolnej oraz państwem o niezwykle niskim udziale areału upraw ekologicznych w ogóle w produkcji rolnej. Uprawy ekologiczne w Polsce notują odwrotną tendencję niż w innych państwach Unii Europejskiej. Ogólna powierzchnia ich areału we Wspólnocie wynosi 12,5 mln hektarów, co stanowi około 7 proc. użytków rolnych UE. W naszym kraju średnia ekologicznych użytków rolnych wynosi natomiast niecałe 3,4 proc.

W tym samym czasie, kiedy w Unii Europejskiej ten areał zanotował 25 proc. wzrost, w Polsce zmniejszył się on o taką samą wartość. Co ważne, Polska będzie miała zatem do przebycia znacznie większy dystans niż – szczególnie zachodnie – państwa Unii Europejskiej.

Zielony Ład to także obowiązek cyklicznego wyłączenia 10 procent gruntów z użytkowania. To nie wszystko. Komisja Europejska chce także ograniczenia stosowania środków ochrony roślin. Tymczasem Polska jest jednym z czołowych unijnych producentów nawozów i środków ochrony roślin, szczególnie opartych na azocie, a rynek ten ma zostać uszczuplony nawet o połowę.

Technologie się zmieniają. Innowacyjne technologie, które mają zastąpić środki chemiczne, wymagają wielkich nakładów. Ważna jest kwestia ochrony roślin integrowanej, biologicznej. Trzeba wprowadzać nie tylko mechanizację, ale i robotyzację, a na to potrzeba wielkich środków. Unia Europejska tych środków nie daje i nie przewiduje. Słyszeliśmy cały czas zapowiedzi, że to, czego nie będzie w ramach pieniędzy unijnych wspólnej polityki, bo nie jest ona zbyt hojna (żeby wyrównać w dalszym ciągu nierówne dopłaty bezpośrednie, chociaż do średniej europejskiej), że środki będą uzupełnione z Krajowego Planu Odbudowy. Jednak tam pieniędzy dla gospodarstw nie ma. Tam są środki dla przetwórstw, które wzrosły z relacji do pierwszej wersji, która była żenująco słaba, ale to nie są środki bezpośrednio dla gospodarstw, chyba że gospodarstwo zdecyduje się na przetwórstwo. Jednak nie wszyscy będą się tym zajmowali

– mówił Jan Krzysztof Ardanowski.

Nie bez przyczyny Zielony Ład jest tak szeroko krytykowany przez liczne gremia polityczne.

Rolnicy pytają, gdzie są pieniądze na inwestycje w gospodarstwach, bo przecież Zielony Ład Europejski, czyli lewicowa ideologia, mówi, że rolnicy będą musieli robić wszystko pod kątem ekologii, ograniczyć nawożenie, środki ochrony, obalić zrównoważone rolnictwo (po części ekologiczne), to na poziomie ogólnym nikt z tym nie dyskutuje

– dodał Jan Krzysztof Ardanowski.

Strategia bioróżnorodności uderzy w leśnictwo?

Europejska Strategia Bioróżnorodności do 2030 roku (pod nazwą „Przywracanie przyrody do naszego życia”) została opublikowana przez Komisję Europejską w maju zeszłego roku. W najbliższej dekadzie ma się ona przyczynić do odbudowy ekosystemów i różnorodności biologicznej Europy. Jednym z jej głównych założeń jest m.in. ustanowienie obszarów chronionych na przynajmniej 30 proc. powierzchni lądowej i 30 proc. powierzchni morskiej Europy. Już w tej chwili sieć Natura 2000 zajmuje około 18 proc. lądowej powierzchni UE. Strategia zakłada więc objęcie ochroną dodatkowych 12 proc.zielony lad minister wos 2

Strategia Bioróżnorodności będzie łatwa do zrealizowania w krajach, które mają niski procent lasów państwowych, takich jak Francja, Hiszpania, Dania, inne kraje skandynawskie czy kraje Beneluksu. Natomiast w tych krajach, gdzie lasy państwowe zajmują duży obszar, jak np. Polska, Rumunia, Czechy, Słowacja czy Austria, realizacja strategii będzie ogromnym wyzwaniem

– mówi Tomasz Zawiła-Niedźwiecki.

Wyzwania związane ze Strategią Bioróżnorodności 2030 można analizować na kilku płaszczyznach. Po pierwsze, będzie to ubytek powierzchni lasów zagospodarowanych, co z kolei oznacza konsekwencje społeczno-gospodarcze – wyjaśnia dyrektor Centrum Koordynacji Projektów Środowiskowych Lasów Państwowych.

Z „Analizy wpływu ograniczenia pozyskania drewna w Lasach Państwowych na przemysł drzewny” wynika, że realizacja unijnej strategii i innych działań w ramach Zielonego Ładu może prowadzić do ograniczenia podaży tego surowca i wzrostu cen, co z kolei uderzy w kondycję przedsiębiorstw, zwłaszcza tych mniejszych, działających w przemyśle drzewnym czy papierniczym.

Analiza pokazuje, że ograniczenie pozyskania drewna tylko o 10 proc. przyczyni się do likwidacji nawet 4921 punktów przerobu drewna (spośród (7298 wszystkich punktów, które działają w Polsce). Efektami będą też m.in. zmniejszenie zatrudnienia w przemyśle drzewnym o ok. 200 tys. osób i marginalizacja polskich przetwórców na rynku międzynarodowym. W największym stopniu zagrożona będzie działalność 90 proc. małych firm, zlokalizowanych na obszarach wiejskich i słabo zurbanizowanych, w regionach z wysokim bezrobociem.

Czytaj także: Dr Grzegorz Chocian: W obszarze tzw. "ekologii" nadal jesteśmy ślepi i ufni, jak małe koty

Raport Deloitte’a, również przytaczany przez Lasy Państwowe („Analiza scenariuszowa wpływu ograniczenia możliwości pozyskania surowca drzewnego przez Lasy Państwowe na sytuację społeczno-ekonomiczną w Polsce”), wskazuje, że w zależności od scenariusza (spadek pozyskania surowca od 10 do 40 proc.) liczba miejsc pracy utrzymywanych przez sektor leśny w całej gospodarce spadnie o 5,2–19,6 tys. w perspektywie do 2025 roku.

Szacunki ekspertów pokazują, że kapitał związany z przetwórstwem drewna zostanie przeniesiony do krajów, gdzie ten surowiec będzie łatwej dostępny albo siła robocza będzie tańsza. Oczywiście na razie to tylko szacunki, natomiast my bardzo podkreślamy ich wielkość. Tym bardziej że leśnictwo w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej, bazujące na wielofunkcyjnej, zrównoważonej gospodarce leśnej, ma bardzo duże osiągnięcia

– mówi Tomasz Zawiła-Niedźwiecki.

Jak podkreśla, na ograniczaniu produkcji drewna w tym regionie UE skorzystają sąsiadujące z nim kraje trzecie, czyli m.in. Białoruś, Ukraina czy Rosja.

Janusz Wojciechowski zawarł sojusz z Sylwią Spurek?

Hodowla zwierzęca w Unii Europejskiej ucierpieć może na forsowanej przez organizacje antyhodowlane inicjatywie Koniec Epoki Klatkowej. Jej celem ma być wprowadzenie na terenie Unii Europejskiej zakazu stosowania klatek w chowie i hodowli zwierząt. Byłby to największy cios wymierzony w unijny sektor hodowlany w całej historii jego istnienia. Rykoszetem zmiany, których chcą „ekolodzy”, uderzyłyby także w sektor produkcji roślinnej. Co ciekawe inicjatywę popiera unijny komisarz do spraw rolnictwa Janusz Wojciechowski.

Wprowadzenie regulacji proponowanych w inicjatywie spowodowałoby konieczność poniesienia olbrzymich kosztów dostosowania się gospodarstw w Polsce do takich wymogów. Proponowane zakazy wiążą się bowiem z koniecznością zmiany organizacji produkcji, zmiany wyposażenia budynków lub ich całkowitej przebudowy. Wszystkie te działania wymagają poniesienia znacznych nakładów finansowych, które przy obecnej opłacalności produkcji nie są możliwe do poniesienia przez rolników. Ograniczone są również możliwości wsparcia takich działań w ramach projektowanych Planów Strategicznych WPR. W związku z tym godna poparcia idea poprawy dobrostanu zwierząt może prowadzić do dalszego wycofywania się rolników z produkcji zwierzęcej (szczególnie małych i średnich gospodarstw nie dysponujących środkami na dostosowanie) i dalszą koncentrację tej produkcji.

Wprowadzenie zakazów w proponowanym zakresie może wpłynąć negatywnie na konkurencyjność europejskiego rolnictwa, które konkurować musi na globalnym rynku z produktami wytwarzanymi bez konieczności spełniania tak wysokich wymagań w zakresie dobrostanu zwierząt.

Środowiska rolne obawiają się, że potencjalny zakaz spowodowałby drastyczną podwyżkę cen żywności, która nieunikniona byłaby ze względu na ogromne podniesienie kosztów produkcji. Europejskie mięso przestałoby być konkurencyjne, czego niechybną konsekwencją będzie wzrost importu z krajów pozaunijnych. Tu powracają stare już demony takie jak zwiększający się eksport z terenów Ukrainy czy negocjowana przez Komisję Europejską umowa na linii UE-Mercosur. Te zagrożenia, w połączeniu z takimi inicjatywami jak Podatek od mięsa czy Europejski Zielony Ład, mogą postawić opłacalność europejskiej produkcji rolnej pod znakiem zapytania.

Co warte uwagi także branża produkcji roślinnej odczuje silnie zmiany rynkowe w sytuacji, gdy inicjatywa Koniec Epoki Klatkowej weszłaby w życie. Większość zbóż uprawianych w Unii Europejskiej przeznaczona jest do skarmiania zwierząt gospodarskich. Nieuniknioną konsekwencją wejścia w życie inicjatywy Koniec Epoki Klatkowej jest ograniczenie skali produkcji zwierzęcej. Co za tym idzie, sektor ten potrzebować będzie mniej surowca paszowego, co uniemożliwi zbyt wielu producentom branży roślinnej.

Już dziś wśród rolników da się słyszeć głosy nawołujące do zorganizowania kolejnej fali protestów, które w ubiegłym roku zalały europejskie miasta i główne szlaki komunikacyjne. Biorąc pod uwagę skalę zagrożenia dla sektora rolnego, decydenci powinni przygotować się na zdecydowany opór europejskich rolników, którzy tak licznie manifestowali przeciw obarczaniu ich winą za zmiany klimatyczne, czy – w Polsce – przeciw tak zwanej Piątce dla zwierząt.

Co ciekawe „walka o dobrostan” niejako połączyła Janusza Wojciechowskiego i skrajnie lewicową europosłankę Sylwię Spurek.

źródła: materiały prasowe/lasy państwowe/TT/FB/fot. FB

Opublikował:
Monika Faber
Author: Monika Faber
O Autorze
z wykształcenia prawnik, z zamiłowania rolnik. Połączenie tych dwóch profesji pomaga zrozumieć jak wymagające jest dzisiejsze rolnictwo. Jestem dumna z polskiej wsi.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Polska Agencja Prasowa 27-01-2022 11:00:00

Kowalczyk: Większość rolników ma już gotowe plany bioasekuracji wz. z ASF

Na koniec grudnia ub.r. 90 proc. rolników, którzy deklarują chęć przemieszczania świń, posiadało już plany bioasekuracji – poinformował Henryk Kowalczyk.

Wicepremier i minister rolnictwa dodał, że dokumenty te są obligatoryjne przy przemieszczaniu tych zwierząt w strefach objętych ograniczeniami z powodu ASF. Obowiązek posiadania takich planów nałożyła rozporządzeniem Komisja Europejska. Plany miały obowiązywać od 21 kwietnia ub.r., ale ze względu na wzmożoną walką z grypą ptaków, weterynaria przesunęła termin na koniec października. Jednak w wyznaczonym terminie taki dokument przygotowało zaledwie ok. 10 proc. rolników.

Kowalczyk: Plany bioasekuracji są kluczowe w walce z ASF

“Ostatecznie termin obowiązku posiadania planówBioasekuracja ASF 01 bioasekuracji został wyznaczony na koniec listopada ub.r. Przeprowadzona została szeroka akcja informacyjna, m.in. w formie telefonów do każdego hodowcy świń. Na koniec listopada 70 proc. gospodarstw posiadało takie plany, a na koniec grudnia – ponad 90 proc.” – poinformował Kowalczyk.

Zdaniem ministra, "wykonanie tych planów było nie bez znaczenia dla walki z ASF. Od 17 grudnie ub.r. nie odnotowano wystąpienia w Polsce żadnego ogniska ASF".

“Przyczyny tego mogą być oczywiście bardzo różne, ale rolnicy, którzy przygotowali plany bioasekuracji są bardziej świadomi, jak należy się zachować, by chronić swoje hodowle przed tym wirusem” – dodał wicepremier Kowalczyk.

W zeszłym roku wykryto 124 ogniska ASF w Polsce

W ubiegłym roku wykryto w Polsce 124 ogniska afrykańskiego pomoru świń. Ostatnie 17 grudnia ub.r. gminie Lubawa (powiat iławsk) w województwie warmińsko-mazurskim.

“Warto też wspomnieć o możliwości skupu świń ze strefy zagrożonej (czerwonej)” – zaznaczył minister.

“Gdyby rolnicy, którzy się w niej znajdą mieli kłopoty ze sprzedażą trzody, to wystarczy, że zgłoszą się do powiatowego lekarza weterynarii. Ma on listę zakładów, które skupią od rolników świnie po cenach rynkowych” – wyjaśnił.

Kowalczyk przypomniał o możliwości dopłaty do prosiąt. Chodzi o tzw. dopłatę 1000 zł do lochy. Wnioski będzie można składać w kwietniu. Szczegółowe informacje dotyczące terminu naboru ogłosi ARiMR.

Minister, zapytany o liczenie dzików, poinformował, że Wojskowy Instytut Lotnictwa zaproponował innowacyjną metodę policzenia dzików m.in. za pomocą specjalnych dronów i kamer termowizyjnych. Jednak z powodu zbyt małej ilości tych urządzeń całkowite i wiarygodne policzenie tych zwierząt będzie możliwe dopiero w przyszłym sezonie. Dodał, że według Polskiego Związku Łowieckiego, w Polsce jest ok. 200-300 tys. dzików.

Czytaj też: Henryk Kowalczyk o priorytetach dla rolnictwa w 2022 roku

PAP/fot.Twitter/Pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 26-01-2022 19:28:55

Egzekucja majątku rolnika z ograniczeniami. Ustawa w sejmowej komisji

Egzekucja majątku rolnika z ograniczeniami. Sejm skierował w środę do dalszych prac w komisji nowelizację kodeksu postępowania cywilnego.

Sejm skierował w środę do dalszych prac w komisji nowelizację, zgodnie z którą należące do rolnika zwierzęta nie będą wyłączone z egzekucji komornika w przypadku skierowania egzekucji do wszystkich nieruchomości gospodarstwa rolnego. Chodzi o umożliwienie rolnikom dalszego zaciągania kredytów na działalność.

Senacki projekt nowelizacji

Rozpatrywany senacki projekt nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego oraz ustawy o restrukturyzacji zadłużenia podmiotów prowadzących gospodarstwa rolne uzupełnia ustawę z grudnia ub.r., która wyłączyła spod egzekucji zwierzęta i rzeczy ruchome potrzebne do prowadzenia gospodarstwa rolnego przez zadłużonego rolnika. Egzekucja majątku rolnika ma zostać ograniczona.

Proponowane przepisy ograniczają częściowo te wyłączenia. Zgodnie z projektem, wyłączenia spod egzekucji nie znajdą zastosowania w razie równoczesnego skierowania egzekucji do wszystkich nieruchomości wchodzących w skład gospodarstwa rolnego prowadzonego przez dłużnika.

Jak uzasadnili autorzy nowelizacji, proponowana regulacja rozwiąże problem związany z pozyskiwaniem przez rolników zabezpieczeń wymaganych przy udzielaniu finansowania działalności rolniczej przez banki.Egzekucja majątku rolnika 02

"Warunkiem udzielenia kredytu przez instytucje finansowe jest bowiem ustanowienie odpowiedniego zabezpieczenia na wypadek, gdyby dłużnik nie wywiązał się z zaciągniętego zobowiązania. Z kolei brak możliwości zaspokojenia roszczenia ze składników majątkowych należących do rolnika, a w konsekwencji także brak możliwości ustanowienia wymaganego zabezpieczenia, bo de facto taki skutek mogą mieć regulacje Kodeksu postępowania cywilnego w aktualnym kształcie, może prowadzić do tego, że rolnicy nie będą w stanie pozyskać finansowania prowadzonej działalności rolniczej" - wskazano w uzasadnieniu zmian.

Egzekucja majątku rolnika z ograniczeniami

Senator PSL Ryszard Bober prezentując w środę projekt noweli w Sejmie podczas pierwszego czytania w Sejmie powiedział, że banki i związki rolnicze wskazały na wątpliwości co do możliwości kredytowania sektora rolniczego w związku z grudniowymi zmianami w prawie. Jak dodał, Senat podzielił wszystkie wątpliwości wyrażane przez instytucje finansowe i ARMiR.

Senator zwrócił się do Sejmu o procedowanie w trybie pilnym z uwagi na zbliżające się wiosenne prace w gospodarstwach rolnych.

Podczas pierwszego czytania w Sejmie poseł PiS Krzysztof Lipiec zapowiedział, że jego klub poprze proponowaną ustawę. Podkreślił, że nowela ta jest dokończeniem grudniowej ustawy i wychodzi na przeciw środowiska bankowego i rolników. "Ta ustawa spowoduje, że finansowanie działalności rolniczej będzie płynne przede wszystkim dla rolników indywidulanych" – zaznaczył.

Przedstawiciel PO poseł Piotr Borys także w pełni poparł procedowane zmiany. "Będziemy popierać wszystkie trzy przedstawione propozycje(...) Trzy artykuły w sposób kompleksowy usuwają blokady, które się pojawiły" - zapowiedział Borys. Poparcie proponowanych zmian zapowiedzieli także przedstawiciele: Lewicy, Koalicji Polskiej, Polski 2050. Przeciwko zmianom byli posłowie koła Kukiz'15.

Po zakończeniu pierwszego czytania wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski poinformował, że proponowana ustawa trafi teraz do dalszych prac w komisji sejmowej. Egzekucja majątku rolnika ma szansę na ograniczenie.

Czytaj również: Egzekucja ze zwierząt gospodarskich. Co komornik może zabrać rolnikowi?

PAP/fot.pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 26-01-2022 18:30:44

Sejm odrzucił poprawki Senatu do ustawy obniżającej VAT na żywność, nawozy i gaz

Sejm odrzucił w środę poprawki Senatu do ustawy czasowo obniżającej VAT na żywność, nawozy i gaz. Ustawa trafi teraz do podpisu prezydenta.

W ubiegłym tygodniu Senat zaproponował siedem poprawek do ustawy, rozszerzających katalog towarów z obniżonym do 8 proc. VAT o węgiel i koks, oleje napędowe używane do celów opałowych, oleje opałowe, pozostałe paliwa opałowe oraz gaz LPG wykorzystywany do celów opałowych. Podczas głosowania posłowie odrzucili wszystkie poprawki bezwzględną większością głosów. Ustawa, która jest elementem tzw. tarczy antyinflacyjnej 2.0 i ma wejść w życie 1 lutego br.

Ustawa obniżająca m.in VAT na żywność, nawozy i gaz – poprawki odrzucone

W środę Sejm głosował nad siedmioma poprawkami Senatu do ustawy czasowo obniżającej VAT na żywność, nawozy i gazdo zera; do 5 proc. na ciepło oraz do 8 proc. na paliwa. Obniżone stawki podatku od towarów i usług mają obowiązywać od 1 lutego do 31 lipca 2022 r., która jest częścią tzw. tarczy antyinflacyjnej 2.0

Podczas głosowania posłowie odrzucili wszystkie poprawki bezwzględną większością głosów. Ustawa, która jest elementem tzw. tarczy antyinflacyjnej 2.0 i ma wejść w życie 1 lutego br., trafi teraz do podpisu prezydenta.

Chodzi o ustawę o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług, którą Sejm uchwalił 13 stycznia tego roku.

W ubiegłym tygodniu Senat zaproponował siedem poprawek do ustawy, rozszerzających katalog towarów z obniżonym do 8 proc. VAT o węgiel i koks, oleje napędowe używane do celów opałowych, oleje opałowe, pozostałe paliwa opałowe oraz gaz LPG wykorzystywany do celów opałowych. Senat chciał też skreślenie obowiązku zamieszczania przez sprzedawców towarów z obniżonym ustawą VAT-em czytelnej informacji przy kasie, że obniżona stawka VAT obowiązuje od dnia 1 lutego 2022 r. do dnia 31 lipca 2022 r.

Według opozycji przepisy dyskryminują niektóre osoby

Na wtorkowym posiedzeniu sejmowejvat na zywnosc 002 Komisji Finansów Publicznych posłowie opozycji wskazywali m.in. na to, że przepisy w wersji przyjętej przez Sejm dyskryminują osoby, które nie mają przyłączy do sieci gazowej. Kamil Rybikowski z Biura Rzecznika MŚP zaapelował o poparcie poprawki wykreślającej nakaz informacyjny nałożony na przedsiębiorców, argumentując, że narusza on zasadę proporcjonalności i adekwatności zawartą w przepisach Prawa przedsiębiorców. Ostatecznie komisja oceniła negatywnie wszystkie poprawki Senatu.

Zgodnie z ustawą do zera ma spaść VAT na żywność i napoje objęte obecnie stawką 5 proc. Z 23 proc. do 8 proc. ma spaść stawka tego podatku na paliwa silnikowe: olej napędowy, biokomponenty stanowiące samoistne paliwa, benzynę, gaz LPG. Dla nawozów, środków ochrony roślin, ziemi ogrodniczej i innych środków wspomagających produkcję rolniczą VAT ma spaść z 8 proc. do zera. VAT na gaz ma spaść z 8 proc. do zera, na energię cieplną z 8 proc. do 5 proc., a w przypadku energii elektrycznej utrzymana zostanie obniżona stawka podatku w wysokości 5 proc.

Łączny spadek dochodów budżetu państwa oszacowano na ok. 11,6 mld zł, z czego obniżenie VAT na żywność i napoje ma się przełożyć na spadek o ok. 2,92 mld zł, w przypadku paliw ma on wynieść ok. 3,11 mld zł, spadek VAT na nawozy to negatywny skutek dla budżetu na poziomie 0,52 mld zł, na gaz – ok. 2,09 mld zł, na energię elektryczną to ok. 2,30 mld zł, a na energię cieplną – ok. 0,67 mld zł.

Czytaj też: Sejm uchwalił ustawę obniżającą VAT na żywność, paliwa i energię

PAP/fot.pixabay/fot. fb Prawo i Sprawiedliwość 

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.