Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Polska Agencja Prasowa 11-10-2021 09:06:52

Anwil przestrzega przed skutkami blokady zakładu

Anwil

Anwil w wydanym w sobotę oświadczeniu przestrzega przed skutkami rolniczej blokady zakładu w proteście przeciwko rosnącym cenom nawozów azotowych. Wskazano, że blokada uderzy bezpośrednio w rolników.

Michał Kołodziejczak nawołuje do blokady

Do protestu i blokady wszystkich dużych zakładów kontrolowanych przez Skarb Państwa, które produkują nawozy, wezwał lider AgroUnii Michał Kołodziejczak. Rozpoczęcie protestu przed Anwilem we Włocławku, należącym do Grupy PKN Orlen, zapowiedziano na godz. 9 w poniedziałek.

"Planowana blokada zakładu produkcyjnego Anwil organizowana przez organizacje rolnicze, związana z protestem przeciwko rosnącym cenom nawozów azotowych, będzie skutkować brakiem możliwości odbioru wytwarzanych w spółce produktów oraz zakłóceniem normalnego trybu funkcjonowania zakładu. Blokada uderzy bezpośrednio w polskich rolników, którzy nie otrzymają produktu niezbędnego w codziennej pracy" – głosi oświadczenie zarządu Anwilu.

W oświadczeniu podkreślono, że z zakładu produkcyjnego Anwil dziennie wyjeżdża ok. 3 tys. ton nawozów, a w przypadku zapowiedzianej blokady konsekwencją będzie wstrzymanie możliwości odbioru wytwarzanych w spółce produktów, zajdzie konieczność ich magazynowania na terenie zakładu.nawozy ukraina krowty importowe

Jakie są przepisy?

Podano też, że zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, określona jest maksymalna ilość nawozów, które mogą być przechowywane w magazynach. W przypadku zablokowania możliwości transportu finalnych produktów z zakładu, aktualna pojemność magazynów zostanie wyczerpana po ok. 12 godzinach. Takie działanie może doprowadzić do zatrzymania produkcji, co ograniczy dostępność nawozów na rynku detalicznym i spowoduje powstanie wielomilionowych strat każdego dnia. Blokada oznaczać będzie również utrudnienia w prowadzonych projektach rozwojowych, w tym m.in. w realizowanej kluczowej inwestycji rozbudowy mocy produkcyjnych instalacji do produkcji nawozów.

"Przedstawiciele organizacji związkowych reprezentujących sektor rolny domagają się m.in. ujawnienia danych stanowiących tajemnicę handlową spółki Anwil, czyli cen zawartych w kontraktach sprzedażowych pomiędzy Anwilem a punktami dystrybucji nawozów oraz kosztów wytworzenia jednej tony nawozów. Należy zaznaczyć, iż Anwil nie prowadzi bezpośredniej sprzedaży do odbiorców indywidualnych. (...) Ceny nawozów niezmiennie kształtują się przede wszystkim w oparciu o ciągle rosnące na międzynarodowym rynku ceny gazu ziemnego, który stanowi ponad 70 proc. kosztów produkcji, szczególnie nawozów azotowych" – argumentuje zarząd spółki.

Czytaj także: NSZZ RI Solidarność zwraca uwagę na rosnące ceny nawozów

Kto na kogo zrzuca odpowiedzialność?

W oświadczeniu podkreślono, że "to rynek, nie Anwil, czy PKN Orlen decydują o cenach produktów na świecie". W ciągu ostatnich miesięcy cena gazu w taryfach dla odbiorców przemysłowych zmieniała się kilkukrotnie. Od stycznia do połowy września 2021 roku notowania surowca wzrosły o ponad 200 proc. Z kolei porównując ceny z września tego roku z analogicznym okresem w 2020 roku, gaz podrożał aż 6-krotnie. Bezpośrednio przełożyło się to na wzrost kosztów produkcji i notowań m.in. amoniaku oraz saletry i saletrzaku.

Anwil zapewnił, że firma, ponosząc coraz wyższe koszty produkcji, dokłada wszelkich starań, by ich odbiorcy, a więc polscy rolnicy zmiany te odczuwali w jak najmniejszym stopniu. Dodano, że Anwil niezmiennie prowadzi sprzedaż na rynek krajowy i wywiązuje się w 100 proc. ze swoich zobowiązań kontraktowych.

Protestujący domagają się audytu

Protest w związku z rosnącymi cenami nawozów zapowiedziano w piątek. "Wzywamy Was do wspólnego protestu. Zablokujemy wszystkie duże zakłady kontrolowane przez Skarb Państwa, które produkują nawozy — ani kilogram nawozu nie może ich opuścić i zostać wywieziony poza granice kraju" – napisał w mediach społecznościowym lider AgroUnii.

Dodał, że protestujący powinni także "zażądać również wprowadzenia w trybie pilnym niezależnego audytu, który w wiarygodny sposób wykazałby zasadność podwyżek lub wykluczył zawiązanie przez producentów zmowy cenowej". Żądamy też od rządu polskiego celowego wsparcia dla rolników na zakup nawozów — tylko tak możliwe jest obniżenie naszych kosztów i wyhamowanie wzrostu cen" – stwierdził Kołodziejczak.



Autor: Polska Agencja Prasowa 19-01-2022 19:15:00

FBZPR apeluje do komisarza Wojciechowskiego o pomoc ws. cen nawozów

FBZPR zaapelowała do komisarza ds. rolnictwa UE Janusza Wojciechowskiego o pomoc w sprawie doprowadzenia do obniżenia cen nawozów.

W liście skierowanym do unijnego komisarza ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych przypomniała, że w pierwszych dniach stycznia tego roku, na wniosek organizacji rolniczych, Premier Mateusz Morawiecki wystąpił do Komisji Europejskiej o zgodę na wprowadzenie przez nasz kraj dopłat do zakupu nawozów dla rolników.

FBZPR apeluje o zawieszenie opłaty klimatycznej

We wniosku tym znalazła się również prośba o zawieszenie opłaty klimatycznej (za handel CO2), którą płacą zakłady azotowe.

"Związki branżowe zrzeszone w Federacji poddają permanentnej ocenie koszty produkcji płodów rolnych. Wynika z nich, że ostatnie lata były związane z ciągłym spadkiem naszych dochodów z produkcji roślinnej. Biorąc pod uwagę obowiązujące obecnie ceny nawozów, dochodzimy do wniosku, że ich zrównoważenie z przychodami ze sprzedaży płodów rolnych będzie po prostu niemożliwe" – tłumaczy w komunikacie przewodniczący Rady FBZPR Marian Sikora.

Zdaniem organizacji rolniczych skupionych w Federacji zastosowanie nawozów w pełnym zakresie spowodowałoby na tyle duże podniesienie kosztów produkcji, że nawet na najlepszych glebach osiągnięcie zysku z uprawy zbóż, czy rzepaku (które to gatunki w zasadniczej mierze decydują o sytuacji finansowej większości naszych gospodarstw) będzie praktycznie niemożliwe.

Wysokie ceny nawozów zmusiły rolników do ich ograniczenia

Jak zauważa FBZPR, w Polsce bardzo dobreFBZPR 022 gleby stanowią tylko niewielki odsetek powierzchni gospodarstw, większość gleb charakteryzuje się, co najwyżej średnią jakością, a ponad 30 procent to gleby lekkie i bardzo lekkie.

"W związku z bardzo wysokimi cenami nawozów rolnicy silnie ograniczyli w tym sezonie stosowanie nawozów podstawowych pod oziminy. Rośliny ozime niedostatecznie nawiezione gorzej przezimują i słabiej będą się rozwijały, a jeśli dodatkowo wystąpią niedobory opadów to negatywny wpływ niekorzystnej pogody na poziom plonów i ich jakość spotęguje się. Bez wątpienia wpłynie to niekorzystnie nie tylko na nasze gospodarstwa ale także na cały przemysł spożywczy, bo zbiory będą mniejsze i gorsza będzie ich jakość. Tym samym zostanie naruszony zbiorowy interes konsumentów, a w szczególności w zakresie dostępności do polskiej żywności" – stwierdził prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych Stanisław Kacperczyk.

FBZPR przypomniała, że rolnicy muszą planować długoterminowo, mają liczne obciążenia finansowe w postaci kredytów, dzierżawy itp. Tymczasem gwałtowne zmiany na rynku nawozów praktycznie zabierają im możliwość racjonalnego kształtowania rozwoju gospodarstw.

"FBZPR prosi Pana Komisarza o wsparcie działań Rządu Premiera Mateusza Morawieckiego zmierzających do zrekompensowania rolnikom kosztów związanych ze stosowaniem nawozów (...) Liczymy na pozytywne rozpatrzenie naszej prośby" – czytamy w liście do Janusza Wojciechowskiego.

Czytaj też: Jerzy Chróścikowski: Ceny nawozów wynikają z polityki Władimira Putina

PAP/fot.Pixabay


Autor: Oliver Pochwat 19-01-2022 17:36:11

Krzysztof Jurgiel: Sytuacja jest bardzo trudna. Ceny rosną, ale dochody nie

Krzysztof Jurgiel skomentował dla portalu ŚwiatRolnika.info wprowadzenie rządowej tarczy antykryzysowej i jej wpływu na rolnictwo. 

Przyjęta przez rząd tzw. tarcza antyinflacyjna 2.0. zakłada obniżkę stawek VAT na żywność, gaz i nawozy do 0 proc., na prąd i ciepło do 5 proc. i na paliwo do 8 proc. Ma ona wejść w życie 1 lutego.

Światrolnika.info: Co tarcza antyinflacyjna 2.0 przyniesie polskim rolnikom?

Krzysztof Jurgiel: Najważniejsze jest to, że w tej trudnej sytuacji, która powstała rząd szuka rozwiązań wspierających, aby złagodzić kryzys, który mamy. Rosnące ceny towarów i usług dotyczą każdego z nas.

Czy tarcza będzie jednak skuteczna? Rozwiązania takie jak obniża VAT na 0 proc. na podstawowe produkty, czy 0 VAT na tarczanawozy oraz inne obniżki na pewno spowodują zmniejszenie cen. Powstają jednak różne problemy, które są podnoszone przez izby i organizacje rolnicze. Przykładem mogą być nawozy.

Jeśli cena nawozów wzrosła o kilkaset złotych, to czy ta ochrona będzie skuteczna? Potrzeba dalszych instrumentów.

Premier na wniosek izby rolniczej wystąpił do Komisji Europejskiej o umożliwienie dopłat państw do nawozów. Na komisji rolnictwa Parlamentu Europejskiego będę wspierał wniosek premiera Morawieckiego.

Izby rolnicze wskazują na 0 VAT od produktów rolnych. Dlatego przyjęte rozwiązania należy modyfikować.

Sytuacja jest bardzo trudna. Ceny rosną, ale dochody nie. Powoduje to zubożenie społeczeństwa i rolników.

ŚwiatRolnika.info: Eksperci wskazuje na to, że na tarczy antyinflacyjnej zyska konsument, ale nie rolnicy. Co zrobić, żeby rolnik nie był stratny?

Krzysztof Jurgiel: Myślę, że tak nie będzie. To, co podnoszą izby rolnicze, to przyjęcie zerowej stawki VAT na sprzedaż płodów rolnych. Byłby to jeden z elementów, który poprawiłby funkcjonowanie tarczy antyinflacyjnej.

Myślę, że ustawa powinna być monitorowana i analizowana. Zebrane wnioski powinny zostać dostosowane do potrzeb.

Czytaj także: Krzysztof Ciecióra: Pierwszy raz w historii mamy tak dużą obniżkę podatków


Autor: Tomasz Racki 19-01-2022 16:00:56

Kopalnia ČSM, czyli polska zemsta za sprawę Turowa

Czeska kopalnia ČSM od roku działała bez oceny oddziaływania na środowisko. Polski rząd wykorzysta ten fakt podczas negocjacji w sprawie Turowa.

Polska i Czechy wznowiły negocjacje dotyczące działalności kopalni węgla brunatnego w Turowie. Przedstawiciel MSZ Paweł Jabłoński wskazuje, że konflikt wciąż jest daleki od rozwiązania, ale mimo to rząd liczy na wypracowanie satysfakcjonującego dla obu stron porozumienia. Asem w rękawie polskich negocjatorów może okazać się kwestia położonej tuż przy granicy czeskiej kopalni węgla kamiennego ČSM. Polska chce zarzucić Czechom, że pod koniec 2021 roku przedłużyli jej koncesję bez przeprowadzenia nowej oceny oddziaływania na środowisko i konsultacji transgranicznych. „Zareagowaliśmy niezwłocznie, kiedy dowiedzieliśmy się o tej decyzji, bo uważamy, że ta sprawa wymaga wyjaśnienia” – mówi Paweł Jabłoński.

Kopalnia ČSM bez odpowiednich dokumentów?

„30 grudnia ub.r. została wydana pewna decyzja administracyjna dotycząca jednej z kopalni położonych na terenie Republiki Czeskiej. Mamy powody uważać, że ta decyzja została wydana bez koniecznych uzgodnień środowiskowych. Będziemy chcieli również tę sprawę niezwłocznie wyjaśnić, zwróciliśmy się już o to do strony czeskiej. I mam nadzieję, że uda się tę sprawę rozwiązać w drodze rozmów dwustronnych” – mówi Paweł Jabłoński, podsekretarz stanu w MSZ ds. współpracy ekonomicznej i rozwojowej.kopalnia turow wegiel brunatny

Chodzi o działalność czeskiej głębinowej kopalni węgla kamiennego ČSM, położonej tuż przy granicy z Polską. Jak podkreśliła w poniedziałek na Twitterze Wanda Buk, członek zarządu PGE, kopalnia przez ostatni rok działała bez oceny środowiskowej, a wydana pod koniec grudnia decyzja nie została poprzedzona obowiązkowymi uzgodnieniami transgranicznymi. Koncesja została przedłużona pomimo uwag zgłaszanych przez polską stronę, dotyczących wpływu kopalni na teren powiatu cieszyńskiego w województwie śląskim. Innymi słowy: Polska na zarzuty w sprawie Turowa ma odpowiedzieć identycznymi zarzutami dotyczącymi kopalni ČSM.

„Zareagowaliśmy niezwłocznie, kiedy dowiedzieliśmy się o tej decyzji, bo uważamy, że ta sprawa wymaga przede wszystkim wyjaśnienia. I na pewno będziemy o tej sprawie ze stroną czeską rozmawiali” – mówi podsekretarz stanu w MSZ ds. współpracy ekonomicznej i rozwojowej.

We wtorek do Warszawy przyjechała czeska delegacja na czele z nową minister środowiska Anną Hubaczkovą (wcześniejsze negocjacje prowadził jej poprzednik, Richard Brabec), która spotkała się z szefową resortu klimatu i środowiska Anną Moskwą. Było to pierwsze spotkanie dotyczące Turowa od ponad dwóch miesięcy.

„Zaczynamy na nowo negocjacje ze stroną czeską. W ubiegłym tygodniu w Czechach został zaprzysiężony nowy rząd i teraz mamy powrót do rozmów. Te rozmowy po raz pierwszy odbędą się w Warszawie i mam nadzieję, że to świadczy o zmianie podejścia do tej sprawy z czeskiej strony, bo niestety poprzedni rząd bardzo długo pozorował negocjacje i wolę zawarcia porozumienia. Wydaje się, że nowy chce podejść do tego nieco inaczej” – mówi Paweł Jabłoński.

Sprawa Turowa w TSUE

W lutym ubiegłego roku Czechy wniosły do Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) skargę przeciwko Polsce, dotyczącą rozbudowy przygranicznej kopalni węgla brunatnego Turów. Jednocześnie wystąpiły o zastosowanie tzw. środka tymczasowego, czyli nakaz wstrzymania wydobycia. Czesi zarzucili Polsce niezgodne z unijnym prawem przedłużenie koncesji dla tej kopalni i argumentowali, że wpływa ona na poziom lokalnych wód gruntowych, pozbawiając dostępu do wody mieszkańców pobliskiego Liberca, którzy skarżą się też na hałas, pył i zanieczyszczenia związane z działaniem odkrywki.

TSUE 21 maja ub.r. przychylił się do wniosku Czechów i nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia węgla w Turowie. Rząd Mateusza Morawieckiego nie akceptuje jednak decyzji Trybunału i nie zamierza zamknąć kopalni, wskazując na potrzebę zachowania krajowego bezpieczeństwa energetycznego. W efekcie Polsce naliczana jest dzienna kara w wysokości 500 tys. euro za niedostosowanie się do decyzji TSUE. Rząd wskazuje, że kary płacić nie zamierza, ale jednocześnie podkreśla chęć polubownego rozwiązania sporu z Czechami. Negocjacje w tej sprawie rozpoczęły się w czerwcu ub.r., ale po odbyciu łącznie 18 spotkań zostały przerwane w listopadzie, do czasu ukonstytuowania się w Czechach nowego rządu.

Czytaj także: Anna Moskwa: Częścią umowy jest wycofanie przez Czechów skargi ws. Turowa do TSUE

newseria/fot. wikimedia

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.