Uprawa pasowa i nawozy naturalne: czy da się to pogodzić?

Uprawa pasowa i nawozy naturalne: czy da się to pogodzić?

Uprawa pasowa ma w naszym kraju coraz więcej zwolenników. I nic dziwnego - jest prosta, ,,wszystko'' robi się za jednym przejazdem, nie ma zbędnych orek i innych uprawek – rolnik oszczędza więc nie tylko paliwo, ale i czas. 

Uprawa pasowa ma w naszym kraju coraz więcej zwolenników. I nic dziwnego - jest prosta, ,,wszystko'' robi się za jednym przejazdem, nie ma zbędnych orek i innych uprawek – rolnik oszczędza więc nie tylko paliwo, ale i czas. Producenci rolni, którzy dysponują dużą ilością nawozów naturalnych, zastanawiają się jednak, czy da się pogodzić nawożenie obornikiem lub gnojowicą z uprawą pasową.

 

Na pewno warto taką próbę podjąć, bo nawozy naturalne mają same zalety - mówi Daniel Dąbrowski, specjalista ds. produkcji roślinnej z Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Gdańsku. - Przede wszystkim nawozy naturalne są tanie. Oprócz składników NPK zawierają wszystkie korzystne dla roślin, a potem dla konsumentów mikro i makroelementy. A dodatkowo wnoszą materię organiczną do gleby.

 

Jak mówi pan Daniel, przy założeniu, że na hektar dajemy 10 ton obornika - nawóz ten wprowadzi w glebę około 700 kilogramów materii organicznej.

 

Przy produkcji zbóż ,,wyciągamy'' z gleby około pół tony materii organicznej z hektara - dodaje specjalista. - Wielu rolników podaje znacznie wyższe dawki obornika, więc zysk dla gleby jest jeszcze większy.

 

Nie jest też tajemnicą, że w wielu miejscach gleba jest uboga w mikro i makroelementy. W łatwy sposób ten stan można ,,naprawić'' obornikiem, gnojowicą lub gnojówką.

 

Gnojówka to głównie przefermentowany mocz zwierząt, a gnojowica to mieszanina kału, moczu, wody stosowanej do mycia stanowisk w oborach i chlewniach rusztowych - dodaje Jolanta Klupś, specjalista ds. łąkarstwa i nawozów naturalnych z Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu. - Dzienna produkcja kału i moczu od 1 sztuki dużej (o masie 500 kg) wynosi 40-50 kg a roczna 14,6-18,2 ton. Po odliczeniu wody, użytej do mycia urządzeń, roczną produkcję gnojowicy szacuje się na 20 m3 lub ton, a gnojówki na 7 m3.

 

Pani Klupś przypomina, że gnojówka dobrze przechowywana zawiera znacznie więcej azotu i potasu niż gnojowica. Kwasowość gnojówki wynosi od 7,5 do 9,0 pH co oznacza, że nie zakwasza gleb. Zawarty w gnojówce azot i potas są łatwo przyswajalne przez rośliny.

Jeśli więc dysponujemy dużymi ilościami obornika, gnojowicy i gnojówki, to aż żal ich nie wykorzystać. Czy jednak da się je połączyć z uprawą pasową?

 

Niewątpliwie warto odstąpić na rok od uprawy pasowej, żeby dobrze nawieźć glebę - mówi Daniel Dąbrowski z PODR w Gdańsku. - Obornik, żeby był dobrze wykorzystany w glebie, powinien być przyorany tego samego dnia, gdy został rozrzucony. Warto więc rozważyć taką sytuację, że wykorzystujemy obornik jesienią, robimy orkę i w następnym roku uprawiamy rośliny metodą konwencjonalną – bo przecież nie mamy rżyska. Natomiast w kolejnych latach przechodzimy na uprawę pasową. A potem znowu jest rok przerwy na obornik i uprawę konwencjonalną.

 

Specjalista podkreśla, że obornik na glebach lekkich rozkłada się 2 lata. Na glebach ciężkich nawet do 4 lat. To wyznacza cykl uprawy pasowej i uprawy tradycyjnej.

 

Załóżmy, że rolnik przez dwa lata uprawiał kukurydzę metodą pasową na glebach lekkich. Ma obornik, który chciałby wykorzystać i warto to zrobić - przekonuje pan Daniel. - Więc rozrzuca nawóz, robi orkę i w kolejnym roku uprawia glebę metodą konwencjonalną. W następnym roku może powrócić do uprawy pasowej na 2 lata, a potem znów warto pomyśleć o wykorzystaniu obornika. Na glebach lekkich, gdy chcemy wykorzystać obornik, można więc prowadzić uprawę w cyklu 2 lata uprawy pasowej, rozrzucenie nawozu i rok uprawy tradycyjnej i kolejne 2 lata uprawy pasowej.

 

Przy glebach ciężkich, tam, gdzie obornik rozkłada się przez 4 lata może to być cykl  4-1-4 czyli 4 lata uprawy pasowej, rozrzucenie nawozu i rok uprawy tradycyjnej i kolejne 4 lata uprawy pasowej.

A co w przypadku nawozów płynnych?

 

Przy gnojowicy można wykorzystać specjalną przystawkę do agregatu pasowego, która poda nawóz głęboko w uprawiany pas gleby - wyjaśnia ekspert. - Ale taki sposób sprawdza się tylko w przypadku uprawy kukurydzy i rzepaku, tam gdzie rzędy są szerokie. Ten sposób ma jeszcze jedną dodatkową zaletę: takie podanie gnojowicy znacznie ogranicza uciążliwy smród.

 

Beata Kozłowska/fot.pixabay.com


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.