logo swiatrolnika.info
Portal rolniczy, porady dla rolnika, informacje agro
Ewa Zajączkowska-Hernik | 23 lipca 2020

Udział dzieci w polowaniach. Malec: nie każde polowanie kończy się uśmierceniem zwierzyny

Udział dzieci w polowaniach wrócił po dwóch latach do Sejmu. Wczoraj zebrała się sejmowa komisja ds. ochrony środowiska, podczas której procedowany był obywatelski projekt ustawy nowelizujący prawo łowieckie. Zakaz udziału dzieci w polowaniach został wprowadzony w 2018 roku. Myśliwi wraz z częścią parlamentarzystów starli się w Sejmie z ekoaktywistami, wspieranymi przez posłów POKO i Lewicy. Gościem programu Polska na serio jest Przemysław Malec, myśliwy, prowadzący kanał na YouTube TVDarzBór.

Udział dzieci w polowaniach – Polska jedynym krajem w Europie, gdzie dzieci nie mogą uczestniczyć w polowaniu

Społeczność myśliwych nie mogła pogodzić się z tym, że udział dzieci w polowaniach został bezwzględnie zakazany w 2018 roku. W związku z tym zawiązany przez myśliwych komitet złożył obywatelski projekt ustawy, który przywracał dzieciom możliwość uczestniczenia w polowaniach. Ostatecznie obywatelski projekt ustawy został odrzucony głosami posłów Lewicy i klubu parlamentarnego POKO. Ostateczne głosowanie ma odbyć się na sali plenarnej. Pytanie, czy większość sejmowa, która dwa lata temu wprowadziła zakaz udziału dzieci w polowaniach, teraz zagłosuje inaczej?

Jesteśmy w tej chwili jedynym państwem chyba na świecie, a na pewno w Europie, gdzie bierny udział w polowaniu został tak restrykcyjnie ograniczony. W żadnym państwie nie ma zakazu biernego udziału dzieci w polowaniu. Większość krajów europejskich ma przepisy, w których jest mowa o udziale aktywnym, a więc udziale w polowaniu z bronią, gdzie mówimy tutaj o mocnym wprowadzaniu w arkana łowiectwa. Tam są ograniczenia, gdzie 12-14 latkowie mogą brać udział w tego typu polowaniach

– powiedział Przemysław Malec w programie Polska na serio.

Oczywiście tutaj jest pewnego rodzaju bariera emocjonalna, czy dotycząca wychowania i kultury, bo polowanie nie jest dla każdego. My, jako myśliwi, nie chcemy wprowadzić takiej zmiany, która by nakazywała wszystkim uczestnictwo w polowaniach, tylko chcemy, aby nasze dzieci, które wychowujemy, mogły, tak jak dotychczas przed 2018 rokiem, pójść z nami na polowanie

– dodał myśliwy.

Czytaj także: Udział dzieci w polowaniach. Hampel: Ekoaktywiści nie dają spokoju myśliwskim rodzinom

Udział dzieci w polowaniach – nie każde polowanie kończy się uśmierceniem zwierzyny

Udział dzieci w polowaniach jest negowany ze względu na rzekomy zły wpływ polowań na dziecięcą psychikę. Panuje powszechny pogląd, że myśliwi w bestalski sposób zabijają dziką zwierzynę dla swojej satysfakcji, a teraz jeszcze chcą w ten krwawy proceder z powrotem wciągnąć dzieci. Nic bardziej mylnego. Przede wszystkim prowadzenie gospodarki łowieckiej i regulacja populacji dzikiej zwierzyny jest nałożona na myśliwych, którzy dysponują mieniem Skarbu Państwa, ustawą. Poza tym brak regulacji populacji niektórych gatunków doprowadziłby do jeszcze większych szkód łowieckich na polach uprawnych, szybszego i szerszego rozprzestrzenienia się chorób takich, jak np. ASF, czy uniemożliwiłby utrzymanie gatunków zagrożonych, czy odbudowę populacji niektórych gatunków. Na koniec, co jest jednym z kluczowych argumentów, nie każde polowanie jest zakończone strzałem uśmiercającym dziką zwierzynę.

Dziś łowiectwo jest po to, aby gospodarować narodowym dobrem, jakim jest dzika zwierzyna, czyli to, co państwo przekazało nam w zarządzanie i nałożyło na nas w związku z tym różnego rodzaju obowiązki. (...) Nie chcemy zabierać naszych dzieci pod przymusem, czy zmuszać do czegokolwiek. Chcemy im pokazać pewną ścieżkę i dać im możliwość wyboru

– stwierdził Przemysław Malec w programie Polska na serio.

Definicja polowania nie jest równoznaczna z zabijaniem i pozbawianiem życia, co usilnie próbują wmówić wszyscy nasi przeciwnicy, z uporem maniaka wpajając taką definicję wszystkim tym, którzy próbują się tym zainteresować. Pokazują, że my, idąc na polowanie, za każdym razem idziemy z zamiarem pozbawienia zwierzęcia życia. Wmawiają, że robimy to w sposób drastyczny, budzący kontrowersje, oskarża się nas o skrajną przemoc, o wykorzystywanie zwierzyny do niecnych celów. Przypisuje nam się rzeczy, które nie mają miejsca. Wypowiadają się na ten temat osoby, które nigdy nie były na polowaniu

– dodał Przemysław Malec, autor programu TVDarzBór.

Oglądaj także: Ardanowski odpowiada na hejt wobec rolników: jak mam skomentować głupotę?

 

Graf.: Agnieszka Radzik


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.