logo swiatrolnika.info
Portal rolniczy, porady dla rolnika, informacje agro
Grzegorz Grzymowicz | 22 lipca 2020

Pieniądze marchewką, a praworządność kijem? Co groźniejsze dla Polski? Sprawdzą Warzecha i Musiałek

Szczyt UE poświęcony budżetowi i "funduszowi odbudowy" gospodarki w związku z epidemią koronawirusa zakończył się we wtorek po czterech dniach negocjacji. Na odcinku polskim obóz władzy i telewizja rządowa ogłosiły wielki sukces, z kolei opozycja i sprzymierzone z nią media krytykują wyniki negocjacji. Co rzeczywiście wynika z oficjalnych konkluzji szczytu w Brukseli? Czy mechanizm wypłaty środków unijnych rzeczywiście został powiązany z praworządnością? Wątpliwości spróbuje rozwiać w programie "Polska na serio biznes" Paweł Musiałek z Klubu Jagiellońskiego.

Szczyt UE – czy budżet został powiązany z praworządnością?

Unia Europejska porozumiała się ws. wieloletniego budżetu i funduszu odbudowy, które mają w sumie wynieść 1,82 bln euro. Polska ma otrzymać ok. 750 mld zł. Wiele kontrowersji wywołał przepis dotyczący powiązania środków unijnych z praworządnością, który pojawił się w dokumencie, ale został bardzo nieprecyzyjnie sformułowany. Szczyt UE zakończył się pewnymi niejasnościami w zakresie interpretacji jego konkluzji.

– Nie jest przypadkiem, że mamy tak rozbieżne interpretacje dlatego, że każdy może wyczytać z tych konkluzji co chce. (…) Mamy napisane wyraźnie, że mechanizm powiązania funkcjonuje i kwalifikowana większość w Radzie może go uruchomić, ale dalej jest niejasny przepis dotyczący tego, że ta sprawa później wraca na posiedzenie Rady Europejskiej, gdzie decyzje zapadają przy jednomyślności. Dlatego premier Morawiecki powiedział, że powiązania nie ma. Niezgoda Polski, Węgier czy innych krajów czyni ten mechanizm martwym

– tłumaczył Paweł Musiałek w programie "Polska na serio BIZNES".

Szczyt UE. Musiałek: nawiązanie do Rady Europejskiej nieprzypadkowo jest bardzo enigmatyczne

– Problem polega też na tym, że nawet wnikając w konkluzje szczytu UE sytuacja nie jest całkiem jasna. Nawiązanie do Rady Europejskiej jest tam bardzo enigmatyczne i nie jest to przypadek. Negocjacje dotyczące umieszczenia praworządności były bardzo trudne. Mocno sprzeciwiała się Polska i Węgry, ale także inne kraje naszego regionu również nie były zachwycone, ponieważ kwestia praworządności to potencjalny bat na kraje mniejsze, słabsze, mniej wpływowe, do tego, żeby je dyscyplinować

– powiedział ekspert Klubu Jagiellońskiego.

Obejrzyj też: Ks. Isakowicz-Zaleski: grzechem polityków jest ociąganie się w walce z pedofilią

Fot. A. Radzik

Opublikował:
Grzegorz Grzymowicz
Author: Grzegorz Grzymowicz
O Autorze
Autor na portalach wSensie, Publicystyczny i Świat Rolnika. Antysocjalista, wolnościowiec, konserwatysta. Absolwent prawa. Wychowany na Warmii i Mazurach
wiecej
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.