PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Światrolnika.tv /Stefan Krajewski (PSL): Zielony Ład przeraża rolników

Stefan Krajewski (PSL): Zielony Ład przeraża rolników

Autor: Jacek Podgórski 2021-12-02 19:00:00

Stefan Krajewski zapowiedział, że międzynarodowy protest rolników w Brukseli wymierzony w Europejski Zielony Ład odbędzie się jego osobistym udziałem.

Nowa unijna strategia dla rolnictwa zakłada znaczne ograniczenie swobody prowadzenia działalności rolniczej. Zmniejszona – według kontrowersyjnych kryteriów – zostanie możliwość wykorzystywania środków ochrony roślin i nawozów. Zielony Ład wiąże się także z koniecznością przeznaczenia części areału na produkcję ekologiczną oraz obligatoryjnym odłogowaniu gruntów.

Badania prowadzone przez USDA, HFFA Research, unijne Wspólne Centrum Badawcze (JRC), Uniwersytet Kiloński, a także Uniwersytet i Ośrodek Badawczy Wageningen (WUR, korzystające z różnych metodologii, skupiające się na różnych aspektach i ograniczeniach dochodzą do takich samych wniosków. W konsekwencji Zielonego Ładu unijna produkcja rolna będzie spadać, w niektórych obszarach i w przypadku niektórych produktów spadek ten będzie dość drastyczny. Według najnowszego badania WUR, średnia produkcja spadnie o 10-20 proc., a w przypadku niektórych upraw nawet o 30 proc. Jeśli chodzi o sektor hodowlany, to badanie Uniwersytetu Kilońskiego mówi o średnim 20 proc. spadku unijnej produkcji wołowiny oraz 17 proc. spadku produkcji wieprzowiny. Na temat zmian w unijnej polityce rolnej w programie Polska na serio– Rolnictwo realizowanym przez ŚwiatRolnika.info wypowiedział się poseł PSL Stefan Krajewski.

Stefan Krajewski weźmie udział w protestach rolników w Brukseli

„Rolnicy protestują w słusznej sprawie. Wszyscy zachwycili się Zielonym Ładem, a tymczasem z dnia na dzień próbuje się przestawić kierunek rozwoju rolnictwa. Jeszcze niedawno słyszeliśmy o kwestii zazielenienia, która nieszczególnie udała się Komisji Europejskiej i całej Wspólnocie. Tak samo może być z Zielonym Ładem. Rolnicy mają wiele obaw, czy rzeczywiście będą to działania wyłącznie prośrodowiskowe. My – jako rolnicy – jesteśmy w stanie spełnić wiele z tych wymagań, ale musimy dostać odpowiednio wiele czasu na wdrożenie przepisów. Z drugiej strony powinny pójść za tym konkretne środki, jeśli chce się już dokonywać wyłączenia gruntów rolnych i innych obszarów związanych z produkcją rolną celem poprawy warunków środowiskowych. Od dwunastu tysięcy lat ta ziemia jest wykorzystywana i do zagłady nie doszło. Rolnicy zdają sobie sprawę z faktu, że o środowisko trzeba dbać. Wprowadzane nowe technologie także mają za zadanie zwiększać dbałość o środowisko. Nie może być jednak tak, że z dnia na dzień informuje się rolników o wyłączeniu pewnego areału z użytkowania. Dziś można by się zastanowić, czy nie zapłacić rolnikowi za produkcję energii czy tlenu” – tłumaczy Stefan Krajewski

Polityk PSL odniósł się do kwestii ograniczenia możliwości stosowania nawozów chemicznych w rolnictwie. W konsekwencji nowych przepisów polscy rolnicy będą mogli wykorzystywać znacznie mniejsze ilości chemii rolniczej niż gospodarze z Europy Zachodniej.

„Rolnicy zeszli już z pól. Mają teraz chwilę, by pojechać do Brukseli i zamanifestować swój sprzeciw. Chcą pokazać jedność. Apelowałem do rolników o jedność także w przypadku Piątki Kaczyńskiego. Jeśli środowisko rolnicze będzie podzielone, będzie przegrywać na wielu polach. Dziś potrzebne jest wspólne działanie – w przeciwnym razie nie będziemy w stanie konkurować ani na rynku krajowym, ani europejskim. Tak może stać się choćby w kwestii ograniczenia użycia nawozów czy środków ochrony roślin. Przy procentowym ograniczeniu zużycia, dawki, których będzie można korzystać na zachodzie będą 2-3-krotnie wyższe niż w Polsce. Musimy tez pamiętać, że w krajach Europy Zachodniej dużo wcześniej nastąpiła chemizacja. Należy znaleźć rozwiązania, które pozwolą rolnikom produkować i zarabiać” – wyjaśnia Stefan Krajewski.

„Wezmę udział w protestach. Będę z rolnikami z województwa podlaskiego. Jedziemy wyrazić swój sprzeciw. Nie zgadzamy się na to, by nie brać pod uwagę głosu rolników przy wdrażaniu nowych przepisów. Najczęściej o Zielonym Ładzie, o konieczności zmian mówią Ci, którzy siedzą w ciepłych kapciach przed telewizorem, zostawiają ślad węglowy, ale nie pojadą na wieś, by zobaczyć jak ona naprawdę wygląda, ale oceniają rzeczywistość przez ekran” – podsumował.

Protest rolników w Bruseli odbędzie już 13. I 14. grudnia. Głównymi organizatorami manifestacji są Szczepan Wójcik z Polski (#EUnited Agri – Instytut Gospodarki Rolnej), Mark van den Oever z Holandii (Farmers Defence Force) oraz Claus Hochrein z Niemiec (LsV Deutschland). Wiele państw już teraz włączyło się w organizację protestu, a w opublikowanym spocie organizatorzy wzywają kolejne kraje do działań. Rolnicy z innych państw szybko dołączają do polsko-niderlandzko-niemieckiej inicjatywy.kpo stefan krajewski psl 0090

Zielony Ład zniszczy europejskie rolnictwo

Organizacje rolnicze wskazują, że Europejski model produkcji żywności był jednym z największych sukcesów Unii Europejskiej, dlatego jest niezrozumiałe wprowadzanie ograniczeń w chwili, kiedy nasi partnerzy handlowi są gotowi do tego, aby rozmawiać o wypełnianiu luk produkcyjnych, które pozostawia Europa. Ponadto, jeśli europejska produkcja żywności spadnie, to import unijny surowców rolnych oraz elementów składowych znacząco wzrośnie i sprawi, że Europa, aby wyżywić swoich mieszkańców, stanie się zależna od importu – co z kolei będzie źródłem potencjalnych zagrożeń w obszarze polityki i bezpieczeństwa żywnościowego europejskich konsumentów. Podobnego zdania jest Stefan Krajewski, który zauważa, że Zielony Ład to zbiór nakazów i zakazów nie biorących pod uwagę rynkowych uwarunkowań.

„Rząd PiS wiązał duże nadzieje z komisarzem ds. rolnictwa UE Januszem Wojciechowskim. Dziś istnieje potrzeba, by KE zorganizowała debatę, której wnioski zadowolą rolników. Widzimy jednak sytuację zgoła odmienną. Polscy i europejscy rolnicy zastanawiają się jak będzie wyglądać przyszłość i co w zasadzie ich czeka. Co znaczą wyłączenie z produkcji, ugorowanie, odłogowanie? To niewłaściwy kierunek” – mówi Stefan Krajewski.

Zielony Ład przeraża rolników – coraz wyższe normy do spełnienia, coraz więcej zakazów, nakazów, a z drugiej strony Unia Europejska nic nie robi sobie z tego, że obowiązują choćby międzynarodowe umowy handlowe. Myślę o umowach z krajami Ameryki Południowej, z Australią, Nową Zelandią, państwami azjatycki, których konsekwencją będzie dalszy niekontrolowany napływ żywności na europejski rynek. Dodatkowo nasza żywność będzie coraz droższa, bo jej produkcja będzie droższa. Będziemy konkurencyjnie tracić” – dodaje.

„Rolnicy chcą dziś wyraźnie zaprotestować. Powiedzieć stanowcze „nie”, ponieważ nikt nie konsultuje ze środowiskiem rolniczym zmian. W Brukseli powstają nowe przepisy, które następnie implementowane są przez kraje członkowskie. Rolnicy na samym końcu dowiadują się, że mają je wdrożyć. Oczywiście istnieje wymóg konsultacji społecznych, po drodze pojawiają się pewne postulaty, ale czy są one brane pod uwagę? Nie, w większości realizowane jest to, co zaplanowano na początku. Zastanawiamy się jak zmiany będą wyglądać w odniesieniu do konkretnych regionów. Co z regionami o znaczącej skali produkcji zwierzęcej. Trzeba tam zapewnić bazę paszową. Nie może być tak, że rolnik posiadający stado bydła, zostanie zmuszony do wyłączenia części swojego gospodarstwa po to, by spełnić wymogi Zielonego Ładu, będąc jednocześnie w obowiązku zakupu dodatków paszowych czy pasz” – mówi Stefan Krajewski.

Jego zdaniem Komisja Europejska powinna także niezwłocznie przedstawić szczegółowe wyliczenia dotyczące skutków Europejskiego Zielonego Ładu.

„Dobry gospodarz charakteryzuje się tym, że kiedy wdraża pewną inwestycją, kalkuluje. Wie, ile to będzie kosztować i jakie mogą być potencjalne następstwa. Mamy kilka opinii, których nie przedstawił komisarz Wojciechowski, a z których wynika, że w konsekwencji Zielonego Ładu wytworzenie żywności będzie droższe, a w konsekwencji droższa będzie sama żywność. Znów jednak nie zyska na tym rolnik, a Ci, którzy wprowadzają rozliczne zakazy i nakazy. Już dziś KE powinna przedstawić wyliczenia dotyczące następstw nowych przepisów i kosztów” – mówi Stefan Krajewski.

Szanse dla polskiego rolnictwa

Zdaniem Stefana Krajewskiego, Polska powinna odważniej zainwestować w rozwój energii pochodzącej z biomasy rolniczej. Eksperci twierdzą, że biogaz produkowany z krajowych zasobów, pozwoli wyprodukować kilka miliardów metrów sześciennych biometanu

„Odnawialna energia rolnicza jest wykorzystywana zbyt skromnie. Wiele mówi się o fotowoltaice, o energetyce wiatrowej – a gdzie jest energia pochodząca z biogazowni? Ta, na której rolnikom powinno zależeć. Na jej rozwój powinny zostać przeznaczone odpowiednie środki tak, by rolnicy czy samorządy mogły budować biogazownie rolnicze. Rolnik, który ma dziś problem z nadwyżką gnojówki, gnojowicy, obornika nie musiałby się zastanawiać, czy może wywieźć je na pole. Wystarczyłoby zawieźć wszystko do biogazowni, a poferment będzie mógł być wykorzystywany przez cały rok. Takie rozwiązania powinniśmy dziś stosować” – tłumaczy Stefan Krajewski.

Poseł Krajewski zauważa, że pewną szansą dla rolników jest wykorzystanie możliwości jakie daje postępująca technicyzacja wsi. Pewne obawy wiąże on jednak z kosztami zmian. Jego zdaniem najmniejsze gospodarstwa mogą nie dysponować odpowiednimi środkami, by dostosować się do wymogów rolnictwa precyzyjnego.

„Widzę kilka niejasności i wykluczających się kwestii. Mówi się o zwiększeniu wykorzystywania rozwiązań rolnictwa precyzyjnego, o nowych technologiach. Z drugiej strony rząd stawia na rozwój małych gospodarstw. Tymczasem rolników gospodarujących na 2,3,4 hektarach nie będzie stać na zakup nowych maszyn czy wdrożenie nowych rozwiązań technologicznych. Z drugiej strony przesuwa się środki z II filara do I, czyli do płatności bezpośrednich. Jeśli natomiast nie wejdzie się w ekoschematy, nie ma szans na skorzystanie z większych pieniędzy. Zamiast np. 180 EUR z hektara, zrobi się 117 EUR. Skorzystanie z ekoschematów wymaga także dużej wiedzy i sporego sprytu rolnika„ – mówi Stefan Krajewski.

Istotną, zdaniem polityka PSL, pełnić może w przyszłości Narodowy Holding Spożywczy. W jego opinii kluczowa dla resortu rolnictwa instytucja tworzona jest jednak w niewłaściwy sposób, a rząd powinien upomnieć się o zakłady, które upadły lub są przejmowane przez zagraniczny kapitał.

„Wnioskowałem o to, by jednym z kluczowych zakładów w kontekście Narodowego Holdingu Spożywczego była Spółdzielnia Mleczarska Bielmlek z Bielska Podlaskiego. Tu jednak należałoby odtworzyć zakład, który na skutek nieudolnego zarządzania, upadł. Być może należałoby kupić ten zakład? Na czym dziś polega holding spożywczy? Na włączaniu w jego skład kolejnych spółek i instytucji, ale wciąż brakuje działania, które wprost wskazywałoby na to, że holding powstaje. Zapowiedzi jest wiele, ale konkretów brakuje” – mówi Stefan Krajewski.

„Przy tworzeniu holdingu należy połączyć siły. Tymczasem wiele zakładów rolno-przetwórczych trafiło w duńskie czy chińskie ręce, a nie do polskiego rządu, który mógłby wykorzystać je do tworzenia Narodowego Holdingu Spożywczego. Oby ta sytuacja jak najszybciej się zmieniła, bo wyzwań jest tylko więcej. Nie jest to tylko moja opinia jako polityka opozycji, bo podobnego zdania jest także choćby Jan Krzysztof Ardanowski, który twierdzi, że ostatni rok to czas zmarnowanych szans w rolnictwie” – dodaje.

Stefan Krajewski uważa, że pewną szansą dla rozwoju rolnictwa w Polsce jest postawienie na produkty lokalne i zniszczenie hegemonii zagranicznych sieci handlowych.

„Prawo i Sprawiedliwość obiecywało, że będzie stawiać na produkty lokalne. Tymczasem Biedronki rosną jak grzyby po deszczu, Lidle mnożą się w miastach powiatowych. W ciągu ostatnich pięciu lat, w przeliczeniu na jeden powiat, powstało średnio 1,3 Biedronki” – mówi.

„Jako Koalicja Polska-PSL zaproponowaliśmy, aby VAT na produkty regionalne, przetworzone w niewielkim stopniu wynosił 0 procent. Nie ma jednak chęci ze strony rządzących, aby wprowadzić takie rozwiązanie. Słyszeliśmy też, że rząd zmniejsza akcyzę na paliwo czy energię elektryczną. Padło także hasło, że rząd wystąpił do Komisji Europejskiej, aby zmniejszyć VAT na żywność, ale zgody nie dostał. Potem słyszymy od urzędników unijnych, że takiego wniosku jednak w ogóle nie było. Jak zatem PiS chce dostać zgodę, nie występując z wnioskiem?” – dodaje.

„Sylwia Spurek oderwana od rzeczywistości”

Stefan Krajewski odniósł się także do inicjatyw lansowanych przez europoseł Sylwię Spurek.

„Musimy się zastanowić jak spełniać normy. Rolnicy zostali dziś obarczeni winą za niszczenie środowiska i klimatu. W zasadzie nie mówi się o dużym przemyśle i innych gałęziach gospodarki – o rolnikach owszem. Mówi się w tym kontekście o hodowli czy chowie, które bolą wiele osób” – mówi polityk PSL.

Zdaniem posła Ludowców pomysły poznańskiej europoseł mogą świadczyć albo o braku jej wiedzy rolniczej albo o próbie cynicznego zbijania kapitału politycznego.

"Pani Sylwia Spurek albo oderwała się od rzeczywistości, albo prowadzi cyniczną grę, wiedząc, że istnieje grupa osób, której odpowiada to, co ona mówi. Na tym próbuje budować kapitał polityczny. O takich rozwiązaniach mówią osoby, które nie znają wsi, nie znają rolnictwa, uważają, że rosół robi się z kostki rosołowej, a mleko pochodzi z kartonu. Są to dziwne propozycje, z którymi się nie zgadzamy. Niezależnie od tego, czy czyjaś dieta wynika z uwarunkowań zdrowotnych czy z przekonań, należy ją uszanować. To poszanowanie powinno być jednak obustronne, a pani Sylwia Spurek powinna szanować tych, którzy wybierają nabiał, mięso, mleko czy produkty odzwierzęce. Znane są przecież sytuacje, w których organizm źle reagował na porzucenie produktów odzwierzęcych. Szukajmy rozsądnych rozwiązań, które będą budować, a nie burzyć, bo na tak stawianą przez panią europoseł sprawę, zgody nie ma" – mówi Stefan Krajewski.

Czytaj także: Stefan Krajewski: Razem z rolnikami z Podlasia wybieramy się do Brukseli na protest