PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Światrolnika.tv /Marian Szołucha o Wakacjach Kredytowych: Banków mi w tym przypadku nie szkoda

Marian Szołucha o Wakacjach Kredytowych: Banków mi w tym przypadku nie szkoda

Autor: Oliver Pochwat 2022-07-18 20:00:00

Marian Szołucha ocenił w programie Polska na serio – Polityka wprowadzenie wakacji kredytowych. W ocenie ekonomisty jest do dobre rozwiązanie dla kredytobiorców.
14 lipca 2022 r. prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę dotycząca ws. wsparcia kredytobiorców. Ustawa ta przewiduje m.in. wakacje kredytowe i zwiększenie środków Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. Przepisy wejdą w życie 31 lipca 2022 r. Od tego dnia można będzie składać kredytodawcy wniosek o zawieszenie spłat kredytu hipotecznego.

Marian Szołucha – wakacje kredytowe

Wakacje kredytowe, to pomoc w spłacie kredytów hipotecznych wziętych w złotówkach. Zakładają one zawieszenie obowiązku dokonywania płatności, do których zobowiązany jest kredytobiorca z tytułu zawartej umowy. Wakacje kredytowe dotyczą części kapitałowej, jak i odsetki ratowej. Czy jest to dobre rozwiązanie? O wyjaśnienie poprosiliśmy dr Mariana Szołuchę.

,,Duża część kredytobiorców się cieszy i z pierwszych szacunków banków, które udzielają kredytów hipotecznych, wynika, że większość kredytobiorców zamierza skorzystać z tego rodzaju narzędzia, które pozwoli im przez jakiś czas odetchnąć, bo nie zapominajmy, że mówimy o zawieszeniu, a nie o anulowaniu części kapitałowej zadłużenia. (…) Dla tych, którzy są zainteresowani skorzystaniem z tego rozwiązania, możemy od razu podpowiedzieć, że na każdy miesiąc, na który staramy się o zawieszenie kredytu, trzeba będzie składać osoby wniosek do banku. Trzeba też pamiętać, że o ile nie ma żadnych kryteriów wykluczających, na przykład dochodowych czy też w postaci wysokości kredytu, okresu na, który umowa jest podpisana i tym podobne, to będzie można korzystać z zawieszenia tylko w przypadku kredytu na mieszkanie, w którym mieszkamy, a nie na mieszkania zakupione w celach inwestycyjnych” – tłumaczy Marian Szołucha.

Co na to banki?

Krzysztof Pietraszkiewicz prezes Związku Banku Polskich zauważył, że Wakacje kredytowe niosą za sobą jednak negatywne konsekwencje zarówno bankom jak i klientom. Spadnie oprocentowanie depozytów, a korzystającym z wakacji kredytowych trudniej będzie o nowy kredyt. Banki szacują swoje obciążenia na 30 miliardów zł.

"To będzie duże wyzwanie zarówno dla klientów, jak i dla banków. Pewne ulgi, pewne preferencje w postaci powszechnych wakacji kredytowych dla kredytobiorców kredytów hipotecznych w walucie polskiej będą musiały być współfinansowane, czy sfinansowane przez innych klientów banków. W trakcie procesu legislacyjnego zwracaliśmy na to uwagę (...)" Co to oznacza w praktyce?

Marian Szołucha

,,Oczywiście jest tak, że wszyscy klienci banków złożą się na tych, którzy mają kredyty hipoteczne i skorzystają z możliwości zawieszenia tych rat. Taka jest natura tego rodzaju rozwiązania i nie oszukujmy się, rząd doszedł do wniosku, że aby zapobiec większemu problemowi, trzeba się do takiego rozwiązania posunąć. Jest jednak druga część medalu, bo część kosztów poniosą właściciele tych banków i spadną po prostu ich zyski. Powiem szczerze, że banków mi w tym przypadku nie szkoda i nie obawiam się o ich kondycję finansową, ponieważ w warunkach wysokich stóp procentowych, każdy punkt procentowy więcej, a w rezultacie także WIBORu, to są miliony, dziesiątki a nawet setki milionów dodatkowych przychodów dla banków, w zasadzie bez jakiegokolwiek wysiłku” – dodaje ekspert.

Inflacja w Polsce.

Wzrost rat kredytów hipotecznych wynika m.in. z szalejącej w Polsce inflacji. Jak informuje Główny Urząd Statystyczny „Inflacja konsumencka w czerwcu wyniosła 15,5 proc. rok do roku”. W niedziele na Jarosław Kaczyński na spotkaniu w Grudziądzu odniósł się do wszechobecnej drożyzny.

Prezes PiS powiedział, że rząd jest oskarżany o wysoką inflację. Jak zaznaczył "Nie twierdzę, że nasze działania nie wpłynęły na inflację, ale co najwyżej na pierwsze 3-4 proc. i to przez tarcze covidowe". W ocenie prezesa Jarosława Kaczyńskiego przyczynami rekordowej inflacji jest COVID-19 i tarcze antycovidowe. Natomiast cała reszta to jest putinflacja.

,,Cieszę się z tej wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego, bo w końcu jako członek rządu przyznał, że rząd miał swój udział w zwiększeniu inflacji. (…) Dobrze, że prezes Kaczyński to przyznaję, bo to świadczy o tym, że nie chce nas oszukiwać. Rząd przyczynił się do inflacji. Oczywiście czynniki zewnętrzne też przyczyniły się do jej wzrostu, ale przed wybuchem wojny na Ukrainie szacowało się, że te czynniki to jest około 40%. Według większości badań sama wojna na Ukrainie to jest wzrost inflacji tylko o kilka punktów procentowych. Jest naprawdę całe mnóstwo czynników, które wpłynęły na inflację w Polsce” – dodał Marian Szołucha.

Czytaj też: Zwoliński: Wakacje kredytowe nie mogą osłabić walki z inflacją