Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Oliver Pochwat | 23 grudnia 2021

Marek Sawicki: Rosnące koszty będą wyzwaniem dla polskiego rolnictwa

Marek Sawicki: Rosnące koszty będą wyzwaniem dla polskiego rolnictwa

Poseł Marek Sawicki w rozmowie z Światrolnika.info zaznaczył, że rosnące koszty będą największym wyzwaniem dla polskiego rolnictwa w 2022 roku.

Były Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi odniósł się również do problemu jakim jest rozszerzająca się na terytorium naszego kraju epidemia afrykańskiego pomoru świń. Wymienił także rozwiązania, po które nie chce sięgnąć obecna władza, a mogłyby one w znacznym stopniu wesprzeć hodowców trzody chlewnej. Skomentował również fakt zbliżającego się nieuchronnie Europejskiego Zielonego Ładu oraz jego potencjalnego wpływu na polskie rolnictwo w przyszłym roku.

Światrolnika.info: Jakie Pana zdaniem będą największe wyzwania dla polskiego rolnictwa, w nadchodzącym 2022 roku?

Marek Sawicki: Koszty, koszty i jeszcze raz koszty.

Światrolnika.info: Bardzo krótka odpowiedź i muszę powiedzieć, że bardzo mnie zaskoczyła, bo wiele osób na przykład wymienia ASF. Czy Pana zdaniem ASF również można zaliczyć do wyzwań?

Marek Sawicki: Panie Redaktorze, jeszcze, póki co w KRUS nadal mamy zarejestrowanych około 1,4 miliona gospodarstw rolnych. W chwili obecnej produkcją wieprzowiny zajmuje się poniżej 90 tysięcy gospodarstw. Zgadzam się, że ASF, to ogromny problem, ale nie dla prawie 1,5 miliona rolników, tylko dla 90 tysięcy.

Światrolnika.info: Co z nimi w takim razie, ponieważ Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi co rusz przedstawia pomysły typu: “odbudowa pogłowia trzody chlewnej”, “walka z ASF”?

Marek Sawicki: O odbudowie pogłowia trzody chlewnej słyszę od 2014 roku. Nie kto inny jak minister Jurgiel i wiceminister Bogucki mieli wspaniałe recepty na afrykański pomór świń, jak były trzy ogniska w Polsce przez okres 18 miesięcy. Sam ASF się nigdzie nie przesuwał, tylko stał w miejscu. Natomiast jak przejęli władzę, to w ciągu roku rozsypało im się to na obszar trzech dużych województw.

Światrolnika.info: Wspomniał Pan na początku naszej rozmowy o wysokich kosztach. Czy chodziło Panu również o rosnące ceny nawozów?

Marek Sawicki: Oczywiście, jeżeli ktoś maMarek Sawicki 022 złudzenia, że powrócą one do poziomów notowanych na początku 2020 roku, to się myli. One być może stanieją o 20-30 procent, ale tylko przy założeniu, że ceny gazu spadną o 50 procent. Jednak nie spodziewam się takich spadków cen gazu. Nie po to światowe koncerny umawiają się w tej chwili na nowy podział w zakresie dystrybucji gazu i ropy naftowej, by nagle zaczęli produkować dużo więcej za dużo niższe stawki.

Marek Sawicki: Wracając do afrykańskiego pomoru świń, to należy wymienić rzeczy, których obecna władza nie chce zrobić. Po pierwsze trzeba w 100 procentach pokryć rolnikom koszty bioasekuracji i przeznaczyć na to środki, jeśli chcemy podtrzymać hodowlę trzody chlewnej w naszym kraju. Po drugie uprościć przepisy, tak aby nie dochodziło do sytuacji, gdzie wieprzowina przed odbiorem jest badana dwa razy, a mimo wszystko rolnikom ze stref ASF płaci się o 1-1,5 złotego mniej za kilogram. Jeżeli hodowcy mają zdrowe tuczniki, to dlaczego mają pod odbiór sanitarny, a nie pod normalny, odbiór produkcyjny?

Światrolnika.info: Czy w nadchodzącym 2022 roku kwestia Zielonego Ładu powinna być wyzwaniem dla polskiego rolnictwa i stopniowym procesem szykowania się na to co nieuchronnie nastąpi?

Marek Sawicki: Panie Redaktorze, Zielony Ład, to nie jest zagrożenie, tylko jest to szansa. Problem polega na tym, że nikt nie chce usiąść i normalnie o tej szansie porozmawiać. Trzeba sobie uświadomić, że 250 lat temu rolnictwo funkcjonowało bez żadnego dostarczania energii z zewnątrz. Było ono w pełni samowystarczalne energetycznie. Dzisiaj mówi się o wyłączeniach gruntów na cele Zielonego Ładu, a ja przy tej okazji zawsze powtarzam. Gdyby w Polsce uprawiano dwa miliony hektarów kukurydzy – z tych całkowitych czternastu milionów użytków rolnych – to mielibyśmy możliwość wyprodukowania 20 miliardów metrów sześciennych biogazu, a roczne zużycie krajowe jest na poziomie 18 miliardów metrów sześciennych. Biogazownie stoją, więc pierwszym naszym zadaniem powinno być osiągnięcie samowystarczalności energetycznej. Najpierw rozproszonych gospodarstw domowych, a następnie w kolejności: małych, średnich i dużych gospodarstw rolnych. Na tym powinien się skupić Janusz Wojciechowski, cała administracja unijna i do tego powinny być “zaprzęgnięte” uczelnie rolnicze. Należy zacząć od samowystarczalności energetycznej w rolnictwie, a dopiero potem te wszystkie nadwyżki energii możemy kierować także na rynek.

Marek Sawicki: Jeżeli dzisiaj mówimy, że problemem w zmianach klimatu jest dwutlenek węgla, to poza lasami, drugim najlepszym sposobem na jego trwałą retencję, jest próchnica. Próchnica w Polsce w ciągu ostatnich 30 lat spadła z poziomu prawie 3 procent, do poniżej dwóch procent. Zacznijmy więc rolnikom płacić za kumulację dwutlenku węgla, produkcję tlenu czy produkcję energii.

Czytaj też: Marek Sawicki: Rolnictwo jest sposobem na wyjście z kryzysu cieplarnianego

fot.Flickr/Pixabay


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.