PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Światrolnika.tv /Krzysztof Ciecióra: Państwo nie powinno zdobywać nowych rynków zbytu

Krzysztof Ciecióra: Państwo nie powinno zdobywać nowych rynków zbytu

Autor: Świat Rolnika 2022-09-18 20:00:00

Krzysztof Ciecióra w wywiadzie dla Instytutu Gospodarki Rolnej odniósł się do pozyskiwania nowych rynków zbytu, a także roli państwa we wspieraniu przedsiębiorców.

Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi podkreślił, że to nie państwo powinno samodzielnie zdobywać nowe rynki zbytu, ponieważ jest to rola przedsiębiorców. Zaznaczył jednak, że między państwem a przedsiębiorcami powinna istnieć kooperacja. Jako potencjalne kierunki nowych rynków zbytu wskazał, te, które same są zainteresowane naszymi produktami, czyli Bliski Wschód i część krajów afrykańskich.

Ewa Zajączkowska-Hernik: Podczas dzisiejszej debaty Instytutu Gospodarki Rolnej dotyczącej pozyskiwania nowych rynków zbytu i utrzymania tych dotychczasowych powiedział Pan, że nie jest zwolennikiem, by państwo zdobywało rynki zbytu, ponieważ to domena firm i przedsiębiorców. Natomiast państwo powinno ich wspierać, tworząc pewne ramy. Bardzo wolnościowe podejście nieprawdaż?

Krzysztof Ciecióra: Myślę, że przede wszystkim racjonalne, ponieważ państwo nie ma takich możliwości i nie ma takiego know-how, jak zdobywać ręki w innych państwach. Państwo ma oczywiście narzędzia do tego, żeby wspierać swoich przedsiębiorców, aby ułatwiać i pozwalać im nabywać kolejne możliwości oraz tworzyć ramy prawne czy umowy bilateralne. Natomiast od zdobywania tych rynków są przedsiębiorcy. Oni wiedzą, jak to robić, dlatego są przedsiębiorcami, a nie urzędnikami.

Ewa Zajączkowska-Hernik: No tak, tylko jednak padło wiele zarzutów, że na przykład nasza dyplomacja handlowa nie działa, tak jak powinna, jest wiele niewykorzystanych szans, chociażby w związku z konfliktem rosyjsko-ukraińskim. Jak Pan się do tego odniesie?

Krzysztof Ciecióra: Zawsze można znaleźć jakieś błędy ,czy niedociągnięcia i ja się oczywiście przed nimi nie uchylam. Natomiast tutaj musi być kooperacja. Niestety ja pracując w administracji, często spotykam się z sytuacją, w której te narzędzia czy szanse, które my stwarzamy i udostępniamy, czasami przedsiębiorcy również z nich nie korzystają oraz ich nie wykorzystują. To wynika z różnych powodów, natomiast trzeba pamiętać o tym, że nasza dyplomacja zagraniczna zarówno ta handlowa, jak i ekonomiczna jest stosunkowo młoda. My też potrzebujemy czasu, żeby się tego wszystkiego nauczyć. Nie mieliśmy tyle czasu ile inne państwa europejskie czy Stany Zjednoczone, które są mistrzami i myślę w tej w tej dziedzinie my też się tego uczymy. Wchodzą nowe pokolenia przedsiębiorców, którzy mają też inne potrzeby, bo dotychczas szczególnie w tej branży rolno-spożywczej takich potrzeb wychodzenia na zewnątrz dotychczas nie było. Dzisiaj dopiero jest to konieczność, jest to takie minimum do dalszego rozwoju, które musimy realizować i to robimy. Mam poczucie, że jest naprawdę wielu młodych przedsiębiorców w branży rolno-spożywczej, że chcą być takimi polskimi tygrysami, którzy zdobywają te rynki zagraniczne i tak się dzieje oraz odnosimy ogromne sukcesy. My się skupiamy głównie na tych płodach rolno-spożywczych, natomiast mamy niesamowitych przedsiębiorców w Polsce produkujących, chociażby maszyny rolnicze. Te maszyny zdobywają świat już dzisiaj, są one naprawdę bardzo widoczne i na wschodzie, zachodzie oraz na południu, więc o tym też należy mówić i wspominać. Trzeba to również brać za przykład, ponieważ czym jest tak naprawdę eksport produktów wytworzonych przez naszych przedsiębiorców? To jest wypychanie innych produktów, które na tych rynkach tam już są, więc jest to też nasza duża rywalizacja i tutaj oczywiście kooperacja między państwem a przedsiębiorcami jest konieczna. Natomiast na samym końcu to przedsiębiorcy muszą tego dokonać.

Ewa Zajączkowska-Hernik: Jakie rynki Pana zdaniem są takim potencjałem dla sektora rolno-spożywczego, bo jeśli chodzi o Unię Europejską, to jesteśmy niewątpliwym liderem pod względem eksportu. Natomiast jakie kraje to mogą być kraje poza Unią Europejską?

Krzysztof Ciecióra: Ja bym nie wymyślał tutaj cudów, bo te kraje same do nas przychodzą. Mam tu na myśli kraje Bliskiego Wschodu, część krajów afrykańskich i tutaj wystarczyłoby, że dobrze zagospodarujemy tę szansę. Myślę, że te kierunki zaspokoiłyby bardzo duże potrzeby eksportowe naszego państwa uda. Po co mamy zdobywać te rynki, które nas nie chcą i w wyniku swoich jakichś wewnętrznych regulacji nie wpuszczają takich pańskich jak Polska. To też funkcjonuje i jest normalne na całym świecie, wystarczy, że zagospodarujemy, chociażby obecne sukcesy naszej dyplomacji do tego, aby udostępnić te rynki naszym przedsiębiorcom i to myślę, że będzie na ten moment przeogromny sukces, ale też know-how jak wchodzić w inne rejony później. Za 5-10 lat, bo w każdym rynku my potrzebujemy trochę czasu, żeby też się zagospodarować, żeby tam się umocnić i zapuścić korzenie.

Ewa Zajączkowska-Hernik: Ale przyzna Pan, że polskim przedsiębiorcom przydałaby się stabilność prawna i finansowa, a w Polsce jest z tym dosyć ciężko, szczególnie patrząc na obecne warunki ekonomiczne? 

Krzysztof Ciecióra: Tak, tylko zwróćmy uwagę na to co się dzieje w Europie. Tam jest przeogromne wahnięcie w tym momencie nastroju wśród producentów żywności. Tam są polityki, które wprost mówią o tym, że chcemy redukować produkcję żywności na naszym terenie. Mam tutaj na myśli Holandię, Belgię, Niemcy czy Irlandię. Jest to bezpośrednio dzisiaj zaplanowane tak naprawdę w politykach rządowych tamtych państw. Dzisiaj polscy rolnicy mają pewność tego, że rząd ich wspiera i będzie wspierał. Ja też chciałbym powiedzieć, że często spotykam się z moimi odpowiednikami z innych resortów i oni nas wskazują jako przykład. My często tego nie doceniamy i nie wiemy o tym, natomiast takie państwa jak te bałtyckie, jak państwa południa Europy, wskazują Polskę jako przykład, chociażby jeśli chodzi o te dopłaty do nawozów. Oni sami mówią, że mają problemy z rolnikami, bo ich rolnicy wskazują Polskę jako przykład, który wspiera swoje rodzime rolnictwo. Uważam, że to prawo w Polsce, oczywiście mamy dyskusję i pewne jakby zastrzeżenia, natomiast patrząc na to z większej perspektywy, nie jest to aż taki problem, tym bardziej że widzimy, że ten eksport z roku na rok regularnie znacząco wzrasta.

Oglądaj także: Piątkowska: Polska ma problem z eksportem pszenicy do Egiptu