PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Światrolnika.tv /Ardanowski: Spółdzielczość jest najlepszą formą aktywności rolniczej na rynku

Ardanowski: Spółdzielczość jest najlepszą formą aktywności rolniczej na rynku

Autor: Michał Rybka 2022-01-20 19:00:28

Jan Krzysztof Ardanowski przypomina, że zakładanie spółdzielni może wzmocnić pozycję polskich rolników. Były minister widzi wiele korzyści we wspólnym gospodarowaniu. 

Tradycje spółdzielcze w Polsce sięgają jeszcze czasów zaborów. Do II Wojny Światowej przodowaliśmy w dziedzinie zakładania i prowadzenia spółdzielni w Europie, jednakże okres komunizmu doszczętnie zniszczył to dziedzictwo. Przewodniczący Prezydenckiej Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich chce powrotu zdrowych i silnie prosperujących spółdzielni. Ponadto upatruje w nich wielu szans. Jan Krzysztof Ardanowski był gościem programu Polska na Serio – Rolnictwo w ŚwiatRolnika.info.

Spółdzielnie realną szansą na wzrost poziomu polskiego rolnictwa

“Dziwnym jest to, że mając najlepsze w Europie tradycje spółdzielcze trwające już od XIX w., nie możemy po zmianie ustrojowej powrócić do prężnie działających spółdzielni. Jedynym wytłumaczeniem takiego stanu rzeczy jest okres panowania komunizmu w naszym kraju. Wtedy spółdzielczość wprawdzie istniała, ale nie była ona realna. To było znacjonalizowane przedsięwzięcie, które miało na celu zarządzanie krajowym rolnictwem. Służyło również do zarządzania dobrami rzadkimi takimi jak np. węgiel, cement czy pasze. Przez lata spółdzielczość była kojarzona ze złodziejstwem i korupcją. Przemawiają za tym stwierdzeniem różne powiedzenia takie jak np. "W GS-ie każdy ma tyle, ile wyniesie”.

“Uważam, że spółdzielczość jest najlepszą formą aktywności rolniczej na rynku. Rozwijają ją rolnicy w Europie Zachodniej i z tego tytuły mają nad nami przewagę. Przewagi te widać w wielkości dopłat oraz w samym organizowaniu się rolników. Z kolei ludziom w Polsce spółdzielnia kojarzy się z przymusową kolektywizacją wprowadzoną pod koniec lat 40-tych ubiegłego wieku. Przymusowa kolektywizacja, czyli kołchoz, nadal jawi się Polakom jako coś nieefektywnego i podłego, ponieważ państwo niekiedy siłą odbierało prywatne ziemie polskim rolnikom” – powiedział były szef resortu rolnictwa. ardanowski1 11.01

“Obecnie spółdzielczość byłaby istotnym wzmocnieniem pozycji rynkowej rolników i producentów, bo zakładamy spółdzielnie po to, aby wzmocnić swoją pozycję przez wspólne działanie. Dziwi mnie to, że w rolnictwie dominującą rolę zaczynają odgrywać dobrze wykształceni młodzi rolnicy, którzy nie pamiętają PRL-u, a powtarzają te same nieprawdziwe argumenty swoich ojców. Już nikt przecież nie mówi o zakładaniu kołchozów i wspólnej uprawie ziemi. Chodzi o to, żeby prowadząc własną i niezależną działalność gospodarczą, część elementów, które mają wpływ na jakość, wielkość i cenę rynkową, wykonywać wspólnie z innymi, którzy prowadzą ten sam typ produkcji. Polscy rolnicy wyjeżdzający na Zachód widzieli np. piękne holenderskie gospodarstwa i maszyny, ale nie chcieli widzieć sposobu organizowania się rolników w postaci spółdzielczości” – zauważa Jan Krzysztof Ardanowski.

Ardanowski: Polska musi wiele nadrobić w kontekście spółdzielni

Jeśli chodzi o spółdzielnie to faktem jest, że jesteśmy daleko w tyle w stosunku do państw Europy Zachodniej. Przewodniczący Prezydenckiej Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich wyjaśnia różnice jakie dzielą rolników polskich w stosunku do rolników zachodnich w kwestii systemów spółdzielczych. 

“Polska w tym aspekcie ma ogromne opóźnienia. Mamy jednak także wiele do nadrobienia. Braki te wynikają z naszej historii oraz indywidualności polskich rolników. Szacuje się, że w Polsce produkcja rolnicza, która jest lokowana na rynku poprzez organizowane grupy rolników, wynosi raptem 4 proc. Spółdzielnia byłaby istotna we wspólnym sprzedawaniu owoców, warzyw i zboża. Często mówi się, że jedyną udaną dziedziną, w której spółdzielczość dominuje to mleczarstwo. Owszem, ok. 70 proc. mleka w Polsce jest przerabiane w zakładach, które są spółdzielniami mleczarskimi. Ale muszę też z przykrością stwierdzić, iż polską spółdzielczość mleczarską zżera jakiś potworny rak. Analizując stronę prawną i praktyczną, okazuje się, że spółdzielnie mleczarskie nie mają wiele wspólnego z pierwotną ideą, ponieważ rola rolników w tychże spółdzielniach została zmarginalizowana. Prezesi prowadzą własną politykę oraz wprowadzają do zarządów swoje rodziny i znajomych” – mówił Ardanowski. 

“W wielu gospodarstwach nowoczesne maszyny rolnicze są potwornie drogie. One nigdy się nie spłacą, jeśli nie będzie się ich wykorzystywało do maksimum. Ale jak się okazuje, każdy chce mieć kilka traktorów, własny kombajn i inne urządzenia, nie rozumiejąc, że to jest przyczyną jego ekonomicznych kłopotów w gospodarstwie. Często decyduje o tym chęć zaimponowania rodzinie oraz sąsiadom, a nie logika ekonomiczna. Na Zachodzie rolnik w swoim gospodarstwie ma wyłącznie podstawowe maszyny. Natomiast reszta ciężkiego sprzętu (kombajny, duże przyczepy transportowe, deszczownie) jest współdzielona z innymi rolnikami. W Polsce nadal istnieje przekonanie, że jeśli będziemy działali razem, to sąsiad nas oszuka i wykorzysta do swoich celów. M.in. z tego powodu jest mało chętnych do objęcia pozycji lidera pod względem zakładania spółdzielni” – zauważa były minister rolnictwa.

Ardanowski o polskim prawie spółdzielczym

Rolnicy wychodzą z założenia, że polskie prawo spółdzielcze musi się zmienić. Producenci oczekują pewnych ulg i są zdania, że to prawo w innych europejskich krajach jest lepiej skonstruowane. Jan Krzysztof Ardanowski postanowił to zdementować.

“Polskie prawo spółdzielcze daje korzyści rolnikom. Zwalnia z podatku dochodowego od obrotu produktami pochodzącymi od członków grup. Ci, którzy zakładają grupę producencką np. o charakterze spółdzielczym, chcą sprzedawać swoje produkty. Przypomnę również, że zorganizowane grupy producenckie nie płacą podatku od nieruchomości od obiektów przeznaczonych na działalność grupy, a to są ogromne obiekty” – tłumaczył. 

“Ten problem tkwi w naszych głowach. Tu jest jakaś bariera, która nie pozwala, abyśmy współpracowali z naszymi sąsiadami. Problem leży nie w prawie, a w niechęci do wspólnego działania i w wybujałym idealizmie. Jeśli cały czas będziemy karmić naszą pamięć patologiami spółdzielczymi, to zapomnijmy o tym, że będziemy uzyskiwali w rolnictwie istotne dochody” – podsumował stanowczo polityk.

Zobacz też: Spółdzielnie socjalne sposobem na poprawę sytuacji społecznej

źródło zdjęcia: pixabay

 

 


Debata IGR: Czy rolnicy ma szansę w starciu z sieciami handlowymi?

Autor: Magdalena Podgórska 2022-06-30 15:00:00

Kto atakuje polskie rolnictwo? Ujawniamy ich metody

Autor: Świat Rolnika 2022-06-29 20:15:00

Paweł Musiałek: Klimatyzm to nie to samo co troska o klimat

Autor: Świat Rolnika 2022-06-29 20:00:00

BULT SMOGOWICZE