środa
| 20 listopada 2019
Robert Wyrostkiewicz | 17 października 2019

AGRO-Kontrrewolucja! "Ekolodzy" doprowadzili do zniszczenia tysięcy rodzin rolników! W Holandii poszło o azot…

AGRO-Kontrrewolucja!

Z powodu raportów generowanych przez ekologiczne środowiska rolnicy w Holandii muszą ograniczać pogłowie bydła i trzody chlewnej, by zmniejszyć emisję azotu do środowiska. Teoria jedyna i słuszna brzmi mniej więcej tak: azot wpływa na klimat, ten się ociepla, ergo, topnieją lodowce, ziemi grozi szybka zagłada. To apokaliptyczna wizja tzw. ekologów, którzy zmuszają holenderskich rolników do likwidacji połowy pogłowia zwierząt w gospodarstwach rolnych (bo klimat, bo wpływ człowieka, bo globalne zmiany…).

Otóż, wielu naukowców, którzy wyłamują się z dogmatów klimatycznych, uważa, że wpływ człowieka na klimat jest ewidentny, ale marginalny. Ich zdaniem to zwyczajna pycha, że nasze rolnictwo czy rury wydechowe w samochodach wpływają znacząco na globalne, kosmiczne niemalże zmiany klimatyczne. Jednak jeśli nawet sceptycy nie mają racji, niepodważalnym nawet przez ekologów faktem są dane o procentowym udziale państw w sławetnym już trucicielstwie. Otóż tylko i wyłącznie cztery kraje odpowiadają za niemal połowę globalnej emisji azotu! Według raportu "Nature Geoscience" USA, Chiny, Indie i Brazylia odpowiadają za 46 proc. światowych emisji azotu, co wynika z pierwszych badań globalnego śladu azotowego, obejmujących 188 krajów!

A więc wyeliminowanie części hodowli świń czy krów w Holandii ma taki wpływ na procesy klimatyczne i środowiskowe, jak wyjęcie jednej mrówki z mrowiska i twierdzenie, że powstrzymano prace nad powstawaniem kopca zwanego mrowiskiem. Jednak pseudoekologom chodzi raczej nie tyle o klimat, co dobrostan zwierząt, który tak naprawdę jest zachowany (według paraekologów) tylko wtedy, jeśli nie hoduje się zwierząt na mięso (jeśli już, to tylko dla przyjaźni i przytulania). Dlatego ekologiczni ekstremiści zwalczają pod pretekstem azotu wszelką hodowlę, a ich wymarzony świat to wegetariańska ahimsa. Tyle, że jeśli jakiejś wołowiny nie wyprodukuje Holender, to wyprodukuje ją kto inny i dlatego m.in. ustawowe niszczenie tysięcy holenderskich rodzin rolniczych jest jedną z najgłupszych ideowych wojen światopoglądowych XXI wieku.

Dlatego od 1 października Haga przeżywa kolejne fale protestów rolników. Miasto jest sparaliżowane. Sejm od ludzi odgradza wojsko. Polscy rolnicy z kolei wspierają swoich holenderskich przyjaciół, ponieważ – jak mówił wczoraj ze sceny w Utrechcie Szczepan Wójcik, prezes Fundacji Polska Ziemia – ekstremiści środowiskowi to wspólny wróg rolników w całej Europie. Innymi słowy, na Starym Kontynencie w końcu zaczęła się AGRO-Kontrrewolucja!

Robert Wyrostkiewicz

graf. Ola Kasperska

Opublikował:
Robert Wyrostkiewicz
Author: Robert Wyrostkiewicz
O Autorze
Robert Wyrostkiewicz - publicysta wSensie.pl i redaktor naczelny "Warszawskiego Wieczoru", "Białostockiego Wieczoru" i "Sokólskiego Wieczoru", wcześniej dziennikarz śledczy, informacyjny, reporter m.in. w "Warszawskiej Gazecie", Polskim Radiu Radio dla Ciebie, "Niedzieli", "Naszej Polsce", Fronda.pl czy Prawy.pl; redaktor Naczelny serwisu Archeolog.pl i publicysta pism archeologiczno-historycznych (m.in. "Odkrywca", "Zakazana Historia"). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i były wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Muzealnik, nieskończony archeolog i poszukiwacz skarbów...
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.