Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Marzena Deresz | 02 sierpnia 2017

Śpiew przepiórki na zażynki

Śpiew przepiórki na zażynki

Żniwa niegdyś rozpoczynał skromny zażynek, a kończyły rozśpiewane i wystrojone dożynki.

Zażynki to słowiański ludowy obyczaj związany z początkiem żniw. Jak dokładnie mógł wyglądać zażynek wśród dawnych Słowian, nie wiemy. Jednak liczne rytuały pozostałe w kulturze ludowej pozwalają twierdzić, że bez wątpienia nasi praojcowie do rozpoczęcia żniw musieli podchodzić z szczególnym poszanowaniem dla ziemi, karmicielki człowieka.

Kiedy ziarno było odpowiednio twarde, a słoma miała właściwy odcień, brano się do koszenia łanów. W ludowych wierzeniach szczęśliwy początek gwarantował dalsze powodzenie w pracy oraz obfity plon. Chłopi od zawsze byli mocno przywiązani do religii w związku z tym żniwa zaczynali w sobotę lub środę, w tradycji chrześcijańskiej poświęcone są one Matce Boskiej. Nikt nie rozpoczynał natomiast zbiorów w piątek, gdyż ten dzień był uważany za pechowy. We wschodnich rejonach Polski (Lubelszczyzna) początek żniw wyznaczał śpiew przepiórki. Nawet, gdy zboże nie było dość dojrzałe, a usłyszano głos przepiórczy, wychodzono w sobotę na pole, ścinano niewielką ilość zboża i czekano spokojnie na stosowną porę. Żniwa rozpoczęto pomyślnie. Nie trzeba było się spieszyć z dalszą pracą.

Przy żniwach nigdy nie pracowała jedna osoba, zazwyczaj dokonywała tego wspólnie cała wioska  Koszenie było bardzo zrytualizowane.

Istotne było to, kto rozpoczyna żniwa. Taka osoba powinna wyróżniać się pracowitością, zręcznością oraz cieszyć się powszechnym szacunkiem. Nie mogła to być np. kobieta w ciąży, bo żniwiarze mieliby „ciężkie żniwo”.

„ Zażynek odbywał się na polu. Gospodarz, pozdrowiwszy żniwiarzy nieodzownym „Szczęść Boże!", wyciągał flaszkę i częstował zebranych trunkiem, nie omieszkując wylać go trochę na zagon. W rogu zagonu kładziono również kawałek chleba na obrusiku, by plon był okazały, jako że kto ma żytko, ma wszytko. I teraz przystępowano do pracy. Ruszał pierwszy kosiarz, którego nazywało się przodownikiem. Ruszała z sierpem – jeśli żęto sierpami – postatnica, również przewodząca żniwującej kompanii...

– tak opisuje rytuał rozpoczęcia żniw Józef Szczypka w „Kalendarzu polskim”.

Ścięcie pierwszych kłosów (czy kosą, czy sierpem) to właśnie były zażynki. Po rozpoczynającym pokosie gospodyni, która dbała w tym dniu o żniwiarzy, rozkładała biały obrus na ziemi w pobliżu ścięcia pierwszych kłosów. Stawiała na nim jadło (głównie chleb i kiełbasę, a także gorzałkę) i w przerwie zapraszała żniwiarzy do posiłku.

Zbiór zbóż rozpoczynał się na dobre.

 

Anna Kołcon/fot. pixabay.com

Opublikował:
Author: Marzena Deresz
O Autorze
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.