logo swiatrolnika.info
Portal rolniczy, porady dla rolnika, informacje agro
Ewa Zajączkowska-Hernik | 05 stycznia 2021

Sachajko (Kukiz’15): WPR została tragicznie wynegocjowana. Dopłaty będą jeszcze niższe

Dr Jarosław Sachajko, poseł Ruchu Kukiz’15 w mocnych słowach skomentował stan polskiego rolnictwa, które boryka się z wieloma problemami nie tylko od 2020 roku. Kwestie związane z suszą, ASF-em, ptasią grypą, niskimi cenami w skupach i przewagą kontraktową wielkich sieci sklepowych dotykają rolników od lat, dlatego trudno mówić o stabilnym sektorze gospodarki w tym kontekście. Koronawirus i piątka dla zwierząt tylko dolały oliwy do ognia.

Sachajko: rolnicy zrozumieli, że jeżeli nie zaangażują się w politykę, to rolnictwa nie będzie

Jarosław Sachajko nie szczędził gorzkich słów w dzisiejszym wywiadzie, w którym podsumowaliśmy rok 2020 w polskim rolnictwie. Już na samym początku minionego roku dużo mówiło się o nadchodzącej “suszy stulecia”, która doprowadzi do zniszczenia upraw i wzrostu cen żywności. Widmo kataklizmu przysłoniła jednak pandemia koronawirusa, która rozlała się po Europie na przełomie marca i kwietnia. Przez COVID-19 zamknięto granice państw Unii Europejskiej oraz krajów trzecich. Polscy eksporterzy nie mieli co zrobić z wyprodukowanym towarem przeznaczonym na rynek HoReCa, w newralgicznym okresie wiosenno – letnim zabrakło rąk do pracy w gospodarstwach przy zbiorze owoców i warzyw. Dodatkowo hodowcy trzody chlewnej borykali się z ASF-em, który przekroczył magiczną granicę na Wiśle i pokazał się w “wieprzowym zagłębiu” Polski. Do tego wszystkiego nie mogło oczywiście zabraknąć słynnej piątki dla zwierząt, której jedynym pozytywnym skutkiem dla polskiego rolnictwa jest zmobilizowanie rolników do zjednoczenia się w obronie przed szkodliwą ustawą.

Ja może zacznę od pozytywnej rzeczy, która zdarzyła się wśród rolników, czyli zainteresowanie polityką. Wielu rolników zrozumiało, że jeżeli nie będzie angażowało się w politykę, nie będzie obserwowało tego, co się dzieje, to rolnictwa nie będzie. Myślę tutaj o piątce dla zwierząt, przez którą wielu rolników dzwoniło do mnie i mówiło, że rozumieją dlaczego walczymy o jednomandatowe okręgi wyborcze, dlaczego poseł musi być odpowiedzialny przed wyborcami, a nie przed tym, czy innym prezesem partii

– powiedział poseł Jarosław Sachajko w programie “Polska na serio”.

(...) Wspólna Polityka Rolna została tragicznie wynegocjowana. Nie słyszymy o tym w mediach. Pamiętamy obietnice Prawa i Sprawiedliwości jeszcze z 2015 roku, że polscy rolnicy dostaną takie same dopłaty, jak mają francuscy rolnicy. w kampanii prezydenckiej słyszałem: “wybierzcie Andrzeja Dudę, to będą dopłaty na poziomie średniej unijnej”, a okazuje się, że dopłaty w przyszłym roku będą jeszcze niższe niż w tej chwili. Obecnie polscy rolnicy mają dopłaty na poziomie 94 proc. średniej unijnej, czyli 244 euro do hektara. W przyszłym roku już będzie 230 euro do hektara

– dodał poseł Ruchu Kukiz’15.

Czytaj także: Podsumowanie 2020 roku w rolnictwie. Jacek Zarzecki (PZHiPBM): to był trudny rok dla sektora wołowiny

Sachajko: obecnie spółdzielnie są królestwami prezesów i trzeba to zmienić

Poseł Jarosław Sachajko nie szczędził gorzkich słów nikomu. Oberwało się politykom, którzy są wyjęci spod wszelkiej odpowiedzialności za swoje decyzje, dlatego robią z rolnictwem co chcą. Oberwało się także spółdzielcom, rolnikom zrzeszonym w izbach rolniczych. Zdaniem posła Sachajko należy zreformować cały system spółdzielczości w Polsce, by rolnicy chcieli się zrzeszać w grupy producenckie i wywierali nacisk na polityków.

W tej chwili organizacje rolnicze są na pasku ministra, tego, czy innego. Minister decyduje, czy dana organizacja będzie funkcjonowała, czy nie, czy będzie organizacją kanapową. Dlaczego? Bo organizacje nie mają swoich pieniędzy. Ja kilka lat temu zaproponowałem ustawę o Izbach Rolniczych, tak, aby to rolnik decydował o tym, co się dzieje z jego pieniędzmi. 2 proc. z podatku rolnego automatycznie idzie na Izby Rolnicze, a te Izby po prostu mają te pieniądze i dobrze się czują. Proponowałem, by 1 proc. z tej kwoty przeznaczonej na Izby Rolnicze szedł, decyzją rolnika, Izby Rolnicze, związki zawodowe, czy chociażby lokalne koło gospodyń wiejskich. Chodziło o to, by przez kieszeń zmotywować różne organizacje do walki o dobre rozwiązania dla rolnictwa. (...) Izby Rolnicze od lat mówią, że chciałyby decydować, ale nie mogą, dlatego nic nie robią

– skomentował poseł Jarosław Sachajko w programie “Polska na serio”.

Izby Rolnicze mówią, że nic nie mogą zrobić. Związki zawodowe też nic nie mogą zrobić, a rząd też nic nie robi, bo rząd próbuje gasić pożary, kiedy one są. Po to płacimy politykom, by oni wyprzedzali problemy, a nie gasili pożary. To jest kompletny brak organizacji! Dlatego zacząłem od piątki dla zwierząt i większej aktywności rolników w dziedzinie polityki, bo rolnicy dostają coraz mniej pieniędzy za swoją pracę. Musimy wprowadzić nową ustawę o spółdzielniach rolniczych, by rolnicy mogli się zorganizować, by rolnicy wiedzieli, że ta spółdzielnia jest ich, a nie prezesa. W tej chwili spółdzielnie są po prostu królestwami prezesów. Bardzo dobrze to widać na jeszcze dobrze funkcjonujących spółdzielniach mleczarskich. (...) Mamy problem, bo dopóki rolnicy nie zrozumieją, że muszą iść do polityki, bo nie ma w Sejmie rolników, którzy by stanęli murem za innymi rolnikami

– dodał poseł Ruchu Kukiz’15.

Oglądaj także: Rok 2020 w rolnictwie. Podsumowują Rolnik NIEprofesjonalny i Ewa Zajączkowska


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.