sobota
| 14 grudnia 2019

Zwykłe gospodarstwo, zwykły dzień. Hodował bydło i jak to w rolnictwie, produkował obornik. Co się stało? Jak doszło do tego, że rolnik stracił swoje zwierzęta?

 

Życie dwunastu sztuk bydła było ceną, wydawać się mogło, zwykłej fermentacji obornika. Proces gnilny fekaliów, który odbywa się w tak wielu gospodarstwach, mógł pozbawić życia również gospodarza tej farmy.

 

W miejscowości Rietz (Brandenburgia-Niemcy), 35-latek, jak każdego dnia, pracował przy swoim inwentarzu. Tym razem, funkcjonowanie mieszalnika szamba, przyczyniło się do tego, że w powietrzu pojawiły się niebezpieczne związki dwutlenku węgla. Poprzez system usuwania obornika gaz przedostał się do stodoły pełnej zwierząt gospodarskich.

 

Pół godziny później, bauer wchodząc do stodoły, spostrzegł martwe bydło, sam ledwo wycofując się poza obręb pomieszczenia. Poczuł się bardzo źle, a kilka wdechów więcej, mogło go kosztować życie. Wezwał straż pożarną i policję. Okazało się, że stężenie CO2 w powietrzu było śmiertelne dla człowieka i zwierząt.

 

Gdyby rolnik nie zachował przytomności umysłu, jego ciało leżałoby obok krów…

 

Źródło: tt.com/PP

Fot. pixabay.com


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.