środa
| 17 lipca 2019

Trudno powiedzieć co jest źródłem mitu na głoszącego, że w parówkach jest wszystko… wszystko oprócz mięsa.

Powielany z ust do ust mit nie wpływa korzystnie na odkrywanie prawdy. Parówki, jaki i wszystkie produkty, nie tylko mięsne, mogą być lepszej lub gorszej jakości. Nie ma uzasadnienia nawet ekonomicznego „wkładania” do parówek uszu, wymion czy innych rzeczy, które owa mitologia na ten temat głosi. Produkty uboczne uboju i rozbioru mięsa są wykorzystywane w innych celach, na pewno nie do produkcji parówek.

Wszystkie substancje dodatkowe, które wykorzystuje się w produkcji parówek są uznane za bezpieczne. Bezpieczeństwo, wszystkich obecnie dopuszczonych dodatków do żywności, zostało ocenione przez Komitet Naukowy ds. Żywności (SCF) lub Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), tym samym w unijnym wykazie znajdują się jedynie te dodatki, których proponowane zastosowania uznano za niezagrażające zdrowiu. Ponieważ większość wspomnianych ocen pochodzi z lat 80-tych i 90-tych, a niektóre nawet z lat 70-tych, właściwym jest, aby EFSA ponownie poddała ocenie wszystkie dozwolone dodatki. Ponowna ocena zostanie przeprowadzona do 2020 r.


Oczywiście, im mniej substancji dodatkowych tym lepiej. Producenci w odpowiedzi na potrzeby konsumentów dążą do tzw. czystej etykiety, czyli jak najmniejszej ilości substancji dodatkowych. Szczególnie zależy na tym marketingowcom, wymuszają oni tym samym na technologach, żeby w składzie nie było żadnego, powszechnie nieakceptowanego „E”, nawet jeżeli to „E” jest przeciwutleniaczem, które niweluje negatywne skutki zdrowotne np. dodatku peklosoli.
Informacje na opakowaniu niestety nadal pozostawiają wiele do życzenia. O ile tył opakowania, czyli skład, wartość odżywcza itd. jest, bo tego wymaga prawo żywnościowe, o tyle grafika opakowania, slogany marketingowe często wprowadzają w błąd. Grafika opakowania czy nazwa produktu często sugeruje, że jest on odpowiedni a nawet dedykowany dzieciom mimo, iż skład temu zaprzecza. Tu chociażby parówki, które wyprodukowane są z dodatkiem MOM. Duże NIE dla tego typu zagrywek.


Co ważne, skład podawany jest w ilości malejącej użytych surowców i pozostałych składników a podana procentowa zawartość mięsa nie obejmuje MOM, mięsa z głów czy podrobów.


 Na rynku znajduje się wiele parowek zarówno z bardzo dobrym składem jak i tych, które należy omijać szerokim łukiem. „Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę”, to jedne z najbardziej znanych słów Paracelsusa, wybitnego lekarza żyjącego w XVI wieku. Stwierdzenie to powinno być oczywiste dla każdego z nas. Nawet jeżeli kupujemy dobre parówki, ale jemy je na śniadania i kolacje 7 dni w tygodniu to nie jest to najlepszy pomysł. Dobra parówka to przede wszystkim wysoka jej mięsność (ok 90%), bo to nie ma uzasadnienia technologicznego i ekonomicznego do stosowania szeregu dodatków np. zatrzymujących wodę czy emulgujących tłuszcz

Przy zakupie wszystkich wędlin należy przede wszystkim sugerować się zawartością w nich mięsa. Czasami wydaje nam się, że jeżeli produkt jest droższy to tym samym lepszy, niestety nie idzie to w parze. Poza tym musimy brać pod uwagę fakt, że piramida żywieniowa nie zaleca spożywania mięsa, tym bardziej przetworzonego, codziennie i do wszystkich posiłków. Jeżeli będziemy stosować umiar we wszystkim, stosować się do zbilansowanej, różnorodnej diety, nie powinniśmy bać się nawet parówek.


I co najważniejsze pamiętajmy, że dzieci, ze względu na inne pH soku żołądkowego, nie powinny spożywać produktów peklowanych czyli tych zawierających azotyny, a w ofercie paru sieci dostępne są i takie…
Pamiętajmy nie sugerujmy się grafiką opakowania produktów, czytajmy ze zrozumieniem a wszystko będzie w porządku.

 

Nasz ekspert:

Katarzyna Zuchlke Bieganowska, Technolog Żywności i Żywienia


fot. Shutterstock


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco



Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.