sobota
| 19 października 2019


Wsi spokojna, wsi wesoła!
Który głos twej chwale zdoła?
Kto twe wczasy, kto pożytki
Może wspomnieć zaraz wszytki?

Człowiek z tej pieczy uczciwie
Bez wszelakiej lichwy żywie,
Pobożne jego staranie
I bezpieczne nabywanie.

Inszy się ciągną przy dworze
Albo żeglują przez morze,
Gdzie człowieka wicher pędzi,
A śmierć bliżej niż na piędzi.


Jana Kochanowskiego z Czarnolasu, co pod lipą dumał, powinien znać każdy w naszym kraju, kto do szkoły chodził. Nasz wieszcz umiłował sobie życie na wsi, a jego zalety opisał w  swych ,,Pieśniach’’. Chwalił  tam beztroskie życie w wiejskim zaciszu. Wiąże się ono w prawdzie z pracą , ale w przeciwieństwie do dworu, nie ma w sobie obłudy, zakłamania  i nieuczciwości. Dlatego lekturę tych renesansowych utworów polecam (gwoli oczywiście  przypomnienia) zarówno ministrowi rolnictwa jak i liderowi AgroUnii.


Na pewno przeczytanie tego dzieła mistrza Jana, obu się przyda. Chwila refleksji  jest  nieodzowna, chociażby aby wygasić zbytnie emocje i nie powiedzieć jednego słowa za dużo. Szczególnie, że jak mawiał George Orwell język polityki może łatwo sprawić, że kłamstwo wyda się prawdą, morderstwo przyzwoitością, a wiatr ciałem stałym. A niedomówień miedzy resortem rolnictwa a protestującymi jest dużo.


Chociażby w definicji rolników, którzy kilka tygodni temu wyrażając swoje niezadowoleni z polityki rolnej rządu palili opony na Placu Zawiszy. Czy są to jeszcze protestujący czy już chuligani….?  To jedno z nasuwających się  tutaj pytań. Następne dotyczy firmy ,,Eskimos’’ – czy zapłaciła sadownikom za zakupione owoce …? Są też kolejne pytania o biurokrację, kompetycję czy ogólnie pojętą przyzwoitość.


Wiele pokory powinny wykazać obie strony, aby wszystkie pytania zamienić na zdania oznajmujące, a nie iść w kierunku retoryki czyli do nikąd.  Szczególnie, że  w oddali  słychać już surmy wyborcze, a wieś i jej j mieszkańcy zawsze są dobrą amunicją dla każdej ze stron walczących o władze. Należy jednak pamiętać, że ta strzelba czasami sama potrafi wystrzelić.


Na początku XX wieku 95 procent ludności świata stanowili chłopi. Dziś chłopi to tylko połowa mieszkańców naszego globu i klasa ta powoli zanika.


Tymczasem jak w swoich reportażach podkreślał Ryszard Kapuściński ona właśnie była najwierniejszym depozytariuszem tradycji i strażnikiem tożsamości.


Określenie zaś tożsamości dokonuje się miedzy innymi przez określenie naszego stosunku do innych.
Jest taki ludowy instrument muzyczny w Polsce, którego używanie było zakazane w okresie zaborów: lipawka. Przy jej pomocy porozumiewano się podczas powstania styczniowego, nadając  hasło i odzew. Ten, kto zaczyna pierwszy oczekuje, że usłyszy bratnią nutę.


Może warto do niego wrócić …

 


Jakub Szela 

fot. Pixabay


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco



Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.