movie-icon

Video

Talk icon

SZCZEPAN WÓJCIK

06-10-2022

Autor: Świat Rolnika

W Danii afera norkowa, a w Polsce afera drobiowa. Komentuje Szczepan Wójcik

Premier Danii Mette Frederiksen zapowiedziała przedterminowe wybory. Tłem dla upadku rządu jest tak zwana „afera norkowa” i najnowszy raport komisji.

W głównym wniosku stwierdzono, że Frederiksen popełniła błąd, nie mając podstawy prawnej do wydania decyzji o konieczności uśmiercenia na fermach wszystkich 15 mln norek w związku z pandemią koronawirusa. Ostatecznie premier za to przeprosiła, ale nie poniosła politycznej odpowiedzialności. Tymczasem w Polsce trwa właśnie medialna afera paszowa, która może uderzyć w polski przemysł drobiarski.

Afera norkowa w Danii

Norki doprowadziły do upadku duńskiego rządu. Premier Danii Mette Frederiksen zapowiedziała bowiem przedterminowe wybory. Powodem było cofnięcie poparcia dla rządu przez Duńską Partię Socjalliberalną przez raport komisji w sprawie tzw. afery norkowej.

,,Dziś poinformowałam królową o rozpisaniu wyborów powszechnych. W Europie jest wojna i niepewność gospodarcza. Najważniejszym zadaniem jest wyjście z kryzysu" – przekonywała.

Czym była afera norkowa? Przypomnijmy, że kilka lat temu Frederiksen, nie mając podstawy prawnej, wydała decyzję o konieczności uśmiercenia na fermach wszystkich 15 mln norek w związku z pandemią koronawirusa. Straty hodowców były ogromne!

Wybory nie do końca są na rękę prawicowej opozycji, która jest rozdrobniona. Były premier Lars Lokke Rasmussen, szefujący do 2019 roku liberalnej partii Venstre, założył nowe ugrupowanie Umiarkowani. Własną partię o nazwie Duńscy Demokraci stworzyła także była minister ds. migracji Inger Stojberg, skazana na karę więzienia za decyzję o nielegalnym rozdzieleniu nieletnich par imigrantów.

A w Polsce afera drobiowa, która faktycznie powinna się nazywać aferą paszową bo o pasze tu przecież chodzi, może okazać się aferą podatkową

Przypomnijmy, że podobny pomysł likwidacji ferm futerkowych – choć w tym przypadku wyłącznie z powodu ekoideologii – znalazł się w osławionej ,,Piątce dla zwierząt”. Po miesiącach potężnych rolniczych protestów Prawo i Sprawiedliwość wycofało się ze szkodliwej ustawy. „Afera norkowa” i protesty przeciwko „Piątce” udowodniły, że politycy muszą liczyć się z głosem rolników. Niestety, teraz głównym tematem w polskich mediach jest niepotwierdzona ,,afera paszowa”, nazywana również ,,aferą drobiową”.

,,Chociaż różnego rodzaju aktywiści antyhodowlani już ogłaszali sukces, dziś obeszli się smakiem. Oczywiście problem zakazów wróci, ale jeszcze nie teraz. Teraz trzeba skupić się na dobrych przygotowaniach do niełatwej zimy i wiosny. Oczywiście w tej medialnej gonitwie sprawy naprawdę istotne schodzą na dalszy plan, więc, zamiast rozmawiać o rekordowej inflacji, życie sporej grupy Polaków zdominowały sprawy tak palące jak odebranie immunitetu posłance Wielgus, śmierć komunistycznego propagandysty Urbana czy nadal niepotwierdzona afera paszowa, która może niedługo okazać się zorganizowanym przekrętem na VAT. Ta jedna publikacja medialna może zatrząść całą branżą drobiarską, a dowodem na brak zrozumienia tematu niech będzie Dorota Kania, która podczas rozmowy z ministrem rolnictwa zasugerowała, że polskie kurczaki są karmione smarem samochodowym. W tak istotnych i delikatnych sprawach zalecam daleko idącą ostrożność - tymbardziej, że śledztwo trwa, a kontrolę GIW nie wykazują nadal żadnych nieprawidłowości – wskazuje Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej.

Przypomnijmy, że Centralne Biuro Śledcze Policji zatrzymało czworo przedstawicieli producenta komponentów do pasz. Firma miała sprowadzać zza granicy i wprowadzać do obrotu kwasy tłuszczowe, które nie powinny być stosowane przy produkcji pasz. Informacje w tej sprawie podawały w poniedziałek Wirtualna Polska i Onet.

W zakładach objętych działaniami CBŚP Inspekcja Weterynaryjna pobrała do środy 342 próbki materiałów paszowych będących przedmiotem zainteresowania, a także gotowych pasz zawierających w składzie te materiały. Inspekcja Weterynaryjna przekazała, iż wyniki wszystkich dotychczas wykonanych badań pasz i żywności nie wskazują przekroczeń obowiązujących norm. Podkreślono, że dotyczy to zarówno próbek pobranych przez Inspekcję Weterynaryjną doraźnie, jak i również pochodzących z badań monitoringowych. Komu więc zależy na ataku na polskie drobiarstwo?

Czytaj też: Inspekcja Weterynaryjna: W paszach i żywności nie wykryto przekroczenia norm

swiatrolnika.info 2022