movie-icon

Video

Talk icon

POLSKA NA SERIO – ROLNICTWO I GOSPODARKA

27-08-2022

Autor: Świat Rolnika

Maliszewska: Branży mleczarskiej brakuje azotowych środków czystości

Agnieszka Maliszewska odniosła się do sytuacji branży mleczarskiej po ograniczeniu azotowych środków czystości i dwutlenku węgla. 

W bieżącym tygodniu zarówno Grupa Azoty S.A., jak i należąca do Grupy Kapitałowej PKN ORLEN S.A firma ANWIL S.A. ogłosiły ograniczenie produkcji nawozów azotowych ze względu na nagły i bezprecedensowy wzrost cen gazu ziemnego. Jak mówi dyrektor Polskiej Izby Mleka, ucierpi na tym m.in. branża mleczarska. 

Maliszewska o konsekwencjach wycofania środków azotowych

Agnieszka Maliszewska, dyrektor Polskiej Izby Mleka i wiceprzewodnicząca COGECA, wskazuje, że informacja z 23 i 24 sierpnia o ograniczeniu produkcji przez dwie strategiczne spółki skarbu państwa zaskoczyła wszystkich. Choć branża liczyła się ze wzrostem cen, nikt nie przypuszczał, że produkcja zostanie wstrzymana. Konsekwencje mogą być dramatyczne. 

,,Dla nas to nie jest tylko problem z dostawą ciekłego CO2 czy też ciekłego lodu, ale jest też problem z dostarczaniem azotowych środków czystości do zachowania bezpieczeństwa i higieny produkcji. Mamy więc aż trzy bardzo istotne czynniki, które wpływają na zachowanie ciągłości produkcji. Jeżeli nie będziemy w stanie produkować, a część zakładów wyspecjalizowana jest tylko i wyłącznie w produkcji serów i konfekcjonowaniu, nie będziemy mogli tego towaru dostarczyć na rynek. Sieci handlowe nie dopuszczą do tego, aby na półkach sklepowych pojawiły się pustki, więc będą sprowadzać ten towar z innych krajów, być może nawet z pozaunijnych. Musimy pamiętać o tym, że bezpieczeństwo żywności zagwarantowane europejskimi standardami produkcji, przede wszystkim mleka, są dziś bardzo ważne/ Europa ma niezwykle wystandaryzowaną i bardzo wysoką jakość europejskich produktów mleczarskich. Nie mamy żadnego wpływu na produkty spoza UE pojawiające się na sklepowych półkach” – mówi.  

,,Już dostajemy bardzo silne i niepokojące sygnały z sektora mleczarskiego o trudnościach, a nawet zaprzestaniu produkcji. CO2, który jest jednym z podstawowych składników mieszanki wypełniającej opakowania np. konfekcjonowanych serów, zapewnia możliwość ładnego opakowania serów na półkach sklepowych i ich dłuższy termin przydatność do spożycia niż serów krojonych z bloku. Jako konsumenci jesteśmy już przyzwyczajeni do takich opakowań. Jeżeli firmy nie będą mogły wyprodukować tego produktu, to my tego produktu na półkach sklepowych po prostu mieć nie będziemy. Konsekwencje mogą być o wiele bardziej dalekosiężne, ponieważ rolnicy dostarczający mleko od zakładów, nie będą mieli w efekcie gdzie sprzedać swojego mleka. Jesteśmy połączeni w jednym ogromnym łańcuchu i brak jednego jego  elementu może zachwiać cały rynek” – dodaje. 

Maliszewska: Rynek chiński jest dla nas bardzo ważny

Agnieszka Maliszewska podkreśliła także problem utraty chińskiego rynku. Jak zaznacza, jego zdobycie wiązało się dla polskich producentów z latami ciężkiej pracy i ogromnymi inwestycjami, które pochłonęły gigantyczne środki finansowe. Rezygnacja z niego będzie skutkować katastrofą wizerunkową, utratą zaufania chińskich konsumentów, a w konsekwencji wyparciem przez inne europejskie i światowe firmy. 

,,Utrata naszych rynków eksportowych w tym momencie staje się bardzo realna. Przez wiele lat pracowaliśmy w Chinach na to, żeby promować na tym rynku polskie produkty mleczarskie. To właśnie ser był i jest naszym sztandarowym produktem eksportowym oraz promocyjnym. Przyzwyczailiśmy chińskiego konsumenta do tego, że może znaleźć na swoich półkach polskie produkty mleczarskie i że są to produkty bardzo wysokiej jakości. Tak naprawdę zahamowanie eksportu na rynek chiński oznaczać będzie utratę tego rynku na bardzo długi czas” – wyjaśnia Maliszewska.

,,Proszę pamiętać o tym, że życie nie znosi pustki. Podobnie jest w przypadku biznesu i eksportu. Jeżeli my nie będziemy tam eksportować, na pewno skorzystają z tego inne kraje, w związku z tym my z półek sklepowych w Chinach i z tamtego rynku wypadniemy. Byłoby to ogromnym problemem dla wielu firm, które mocno skoncentrowały się na eksporcie na rynek chiński. Jeżeli nasz eksport się załamie, nie będziemy w stanie płacić rolnikom takich cen, jakie dzisiaj otrzymują za surowiec. Obecnie są one bardzo wysokie, bo  w niektórych częściach kraju dochodzą do 2,50 zł/l. Przy tej sytuacji kryzysowej może pojawić nam się gigantyczny problem w obszarze eksportu i krajowej konsumpcji” – dodaje.

Czytaj też: Polska branża spożywcza apeluje o pomoc. Ciągłość produkcji zagrożona

 

swiatrolnika.info 2022