movie-icon

Video

Talk icon

POLSKA NA SERIO – POLITYKA

08-08-2022

Autor: Oliver Pochwat

Radosław Zenderowski: Bałkany to pole gry geopolitycznej

Radosław Zenderowski w rozmowie z red. Oliverem Pochwatem wyjaśnił, dlaczego w ubiegłym tygodniu doszło do poważnego kryzysu na granicy Serbii i Kosowa.

W ubiegłym tygodniu władze Kosowa podjęły decyzję o tym, że Serbowie wjeżdżający do kraju muszą zamieniać swoje tablice rejestracyjne na z serbskich kosowskie. Podróżni byli dodatkowo zobowiązani do zmiany swoich dokumentów na tymczasowe zaświadczenia ważne przez 90 dni. Przez krótką chwilę wzrok całego świata znowu był skierowany na Bałkany. Granica została zablokowana, na miejscu było wojsko i policja obu stron konfliktu, padły strzały.

Radosław Zenderowski – Kosovo a Serbia

Konflikt na granicy Serbsko-Kosowskiej wywołał niemałe poruszenie. Interweniowały Stany Zjednoczone, które wymusiły na Kosowie zmianę regulacji dotyczących zmiany tablic rejestracyjnych. Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg poinformował za pośrednictwem Twittera, że: "Wszystkie strony muszą konstruktywnie zaangażować się w dialog za pośrednictwem Unii Europejskiej i rozwiązywać różnice za pomocą dyplomacji. Międzynarodowe siły pokojowe NATO w Kosowie są gotowe do interwencji w przypadku zagrożenia stabilności, bazując na mandacie ONZ". Dlaczego Serbii ciągle zależy na Kosowie?

"O tym przede wszystkim decydują względy natury historycznej i tożsamościowej dlatego, że Kosowo z perspektywy serbskiej tożsamości narodowej jest jądrem kraju i tą ziemią, która jest najmocniej związana z państwowością serbską. Powstał zalążek państwa serbskiego, gdzie kształtowała się serbska organizacja kościelna, która była dominujące w tej części Bałkanów. To są te względy historyczne. Oczywiście można mówić o znaczeniu strategicznym czy surowcowym, gdyż Kosowo jest dosyć zasobne w surowce naturalne. Niemniej jednak patrząc z drugiej strony Kosowo to teren zamieszkały w grubo ponad 90 proc. przez ludność albańską. Oczywiście wczesnej wyglądało to inaczej i Serbów było więcej, ale te proporcje demograficzne, które od początki XIX i XX w. nieubłaganie zmieniały na niekorzyść Serbów" – wyjaśnił Radosław Zenderowski.

Kierunki serbskiej polityki zagranicznej

Serbia od wielu ma problem z określeniem swojej drogi politycznej. Z jednej strony mamy kierunek Europejski i głosy o wejściu w struktury Unii Europejskiej, ale to wymaga uznania Kosowa, czego Serbia nie zrobi. Z drugiej strony mamy niechęć do Stanów Zjednoczonych i NATO za naloty z 1999 r. Mamy silne wpływy Rosji, ale z drugiej zaś strony bardzo przyjazne relacje z Pekinem, co przełożyło się na dostarczenie przez Chiny systemu obrony przeciwlotniczej. Jakim kierunkiem może w przyszłości pójść Serbia?

"Obawiam się, że przez jakiś czas można prowadzić taką politykę zagraniczną. Powiedział Pan, że Serbia dąży do bycia w Unii Europejskiej. W moim przekonaniu, w interesie Belgradu jest jak najdłuższe pozostawanie w takiej wygodnej pozycji w poczekalni do Unii Europejskiej. Samo członkostwo niesie ze sobą pewne zobowiązania, które Belgrad niekoniecznie chce wziąć na siebie, starając się grać kartą moskiewską, turecką, chińską. Z perspektywy obecnych władz w Belgradzie jest to sytuacja najkorzystniejsza" – powiedział prof. Radosław Zenderowski.

"Wróćmy jednak do Kosowa, Serbia oficjalnie nie uznaje niepodległości Kosowa i jest to oczywiste. Nie uważa Kosowa za państwo, podobnie jak to czyni ponad połowa państw na świecie. W interesie Serbii, czego żaden polityk serbski nie powie wprost, bo zostałby zmieciony ze sceny politycznej, jest utrzymywanie takiej sytuacji, w której Kosowo nie będzie uznawane dużą część społeczności międzynarodowej, a jednocześnie nigdy nie stanie się na powrót częściom państwa serbskiego. Proszę sobie wyobrazić sytuację, że odbywają się wybory parlamentarne i 2 mln Albańczyków z Kosowa ma prawa obywatelskie i prawa do decydowania o tym, kto będzie zasiadał w parlamencie w Belgradzie. Przecież scena polityczna mogłaby się diametralnie zmienić w ciągu jednych wyborów. Oczywiście mówimy hipotetycznie. Jeśli natomiast zrealizowałby się sen nacjonalistów serbskich, że Kosowo powróciłoby, choć trudno wyobrazić sobie powrót 2 mln ludzie, którzy mają antyserbskie nastawienie, co by mogłoby się wtedy stać" – dodał.

Czytaj także: Michał Wawer: Za skasowaniem profilu Konfederacji stoi człowiek

swiatrolnika.info 2022