movie-icon

Video

Talk icon

POLSKA NA SERIO – DEBATY

24-03-2022

Autor: Monika Faber

Debata IGR: Wojna na Ukrainie, a interwencjonizm państwowy

Czy w sytuacji wojny na Ukrainie, potrzebny jest interwencjonizm ze strony państwa i Unii Europejskiej? O tym i innych tematach w dzisiejszej debacie IGR.

Goście Moniki Przeworskiej w tej odsłonie debaty IGR to: Stefan Krajewski „Polskie Stronnictwo Ludowe), Jan Krzysztof Ardanowski (Prawo i Sprawiedliwość), Jarosław Sachajko (Kukiz’15 Demokracja Bezpośrednia), Anna Bryłka (Konfederacja), Monika Piątkowska: (Polska 2050), Jacek Hecht (Porozumienie Jarosława Gowina), Daniel Oliszewski (Nowa Lewica).

Dyskusja dotyczyć będzie trzech obszarów: Odpowiedzenia na pytanie, czy w sytuacji wojny na Ukrainie, potrzebny jest interwencjonizm ze strony państwa? Oceny decyzji podjętych przez Komisję Europejską, a w szczególności: wydania zgody na uprawy zielone na obligatoryjnie ugorowanych terenach, uruchomienie rezerwy kryzysowej oraz zablokowania rozporządzenia o przymusowej redukcji pestycydów. Ostatnim poruszonym tematem będzie prawdopodobieństwo braku żywności w Polsce.

Interwencjonizm państwowy w czasach wojny

Premier Morawiecki poinformował w tamtym tygodniu, że trwają prace nad "tarczą antyputinowską". Zdaniem Prezesa Rady Ministrów „ma obronić polską gospodarkę przed ekonomicznymi skutkami wojny”. Projekt kolejnej tarczy po „antyinflacyjnej” ma zostać zaprezentowany w kolejnych tygodniach – w zależności jak rozwinie się sytuacja na Ukrainie.

Z kolei wicepremier Jacek Sasin zapowiedział przedłużenie „Tarczy antyinflacyjnej”, ponieważ ceny surowców nadal pozostają wysokie. Wicepremier liczy, że po pierwszym szoku wywołanym inwazją Rosji na Ukrainę ceny surowców nieco spadną lub przynajmniej się ustabilizują.

"Zawsze tak jest, że tego typu nagłe wydarzenia powodują nerwowość na rynkach, ale z czasem sytuacja się normalizuje. To będzie powodować spadek cen. One już spadają i mam nadzieję, że ten trend będzie się utrzymywał i wszyscy odczujemy to w rachunkach" – powiedział.

Cały czas Europa czeka na działania ze strony Komisji Europejskiej. Monika Przeworska uważa, że drastycznie rosnące ceny paliwa i nawozów mogą spowodować dalsze wzrosty cen żywności.

„Rosnące ceny nawozów i paliw mogą w najbliższych tygodniach spowodować drastyczne podniesienie cen żywności” – zaalarmował Instytut Gospodarki Rolnej. Wojna na Ukrainie gwałtownie podnosi koszty produkcji w rolnictwie. Nie ma w tej sprawie reakcji Komisji Europejskiej.

„Na wpływ wojny w Ukrainie na rolnictwo trzeba spojrzeć pod kątem energetyki, dlatego że rolnictwo jest energochłonnym sektorem gospodarki. Do produkcji wykorzystywane jest paliwo, gaz, ale także inne komponenty, które są produkowane w oparciu o te dwa elementy jak na przykład nawozy. Rolnicy borykają się z ogromnymi dalszymi wzrostami cen paliwa oraz nawozów. Nawozy jako najważniejszy czynnik plonotwórczy są poza zasięgiem dla wielu gospodarstw. Mamy marzec, więc rolnicy powinni już spieszyć się z dostarczeniem pierwszej dawki azotu na pola, ale niestety wielu z nich na to nie stać” – dodała dyrektor IGR.

Jednakże cały czas musimy czekać na decyzję Komisji Europejskiej związaną z wnioskiem o dopłaty do nawozów. Istnieje ryzyko, że decyzja polskiego rządu bez porozumienia z KE spowoduje, że rolnicy będą musieli zwrócić otrzymane środki.

IGR: Ukraina to jeden z głównych dostawców żywności

Eksport zbóż jest fundamentem ukraińskiej gospodarki. Dotychczas ukraiński eksport zbóż w 80 proc. odbywał się przez porty Morza Czarnego, które obecnie są zablokowane przez Rosjan. To jeden z głównych czynników wciąż wysokich cen zbóż. Oprócz niszczenia w bestialski sposób obiektów stricte cywilnych Rosjanie kierują swoje działa także w stronę infrastruktury rolniczej.

Tymczasem, Putin polecił wprowadzić do końca roku zakaz eksportu niektórych produktów i surowców poza Rosję. Natomiast Ukraina do końca roku wprowadziła zakaz eksportu żyta, jęczmienia, gryki, prosa, cukru, soli i mięsa, poinformował tamtejszy rząd.

“Warto zaznaczyć, że to, co obecnie dzieje się na Ukrainie jest przede wszystkim wojną dwóch bardzo rolniczych państw, które są ogromnymi producentami i ogromnymi importerami żywności. Sama Ukraina produkuje około 20 mln ton rocznie, a Federacja Rosyjska około 40 mln ton rocznie. Już wszyscy zdajemy sobie sprawę, że zboże z ubiegłych zbiorów, które jeszcze nie zostało sprzedane, prawdopodobnie już nie trafi na rynek. Nie wiemy, co z zasiewami na Ukrainie, które po prostu nie mogą być realizowane. Z Ukrainy płyną sygnały, że Rosja bardzo często bombarduje magazyny zbóż oraz te miejsca, które umożliwiają ewentualną sprzedaż, eksport, wysyłkę tych zbóż. Sytuacja jest naprawdę trudna i z dnia na dzień coraz bardziej się komplikuje” – oceniła sytuację Monika Przeworska, dyrektor IGR.

Niektórzy obawiają się, że w Polsce może zabraknąć żywności. Innego zdania jest Polski Instytut Ekonomiczny, który uważa, że produkujemy dostatecznie dużo warzyw, roślin strączkowych i ziemniaków. Instytut zaznaczył, że Polska w 2021 roku była trzecim największym producentem zbóż w UE z 11 proc. udziałem. Zwrócono również uwagę na problemy, z jakimi zmagają się w ostatnim okresie polscy rolnicy, a jest to między innymi wzrost kosztów produkcji zwierzęcej.

"Polska jest samowystarczalna w kluczowych segmentach produkcji roślinnej i zwierzęcej. W produkcji zbóż, będącej podstawą produkcji roślinnej, wskaźnik samowystarczalności w roku gospodarczym 2019/2020 wyniósł 118 proc. Oznacza to, że produkcja zbóż była o 18 proc. wyższa niż zużycie krajowe obliczone jako suma produkcji i importu pomniejszona o eksport i skorygowana o zmianę stanu zapasów" – napisano w publikowanym w czwartek Tygodniku Gospodarczym PIE.

Czytaj również: Debata IGR: Wojna na Ukrainie, a polskie rolnictwo i gospodarka

swiatrolnika.info 2022