logo swiatrolnika.info
Portal rolniczy, porady dla rolnika, informacje agro
Autor: Emilia Gromczak 2020-04-27 09:00:00

Puszcza Białowieska. Zamojski: w przypadku pożaru strażacy nie wejdą na taki teren

Puszcza Białowieska

Puszcza Białowieska jest szczególnie narażona na pożary. Zalegające całe połacie suchych drzew, w większości świerków, mogą w jednej chwili się zapalić i spowodować ogromną katastrofę. Protesty aktywistów i decyzja Trybunału Sprawiedliwości UE doprowadziła do tego, że leśnicy nie mogą prowadzić gospodarki leśnej i powstrzymać rozwoju kornika drukarza, a nawet uprzątnąć zalegającego od kilku lat suchego drewna. Jak aktualnie wygląda sytuacja? Jakie działania zostałyby podjęte w przypadku pożaru? O tym mówi Krzysztof Zamojski, inspektor nadzoru w Nadleśnictwie Hajnówka.

Puszcza Białowieska – 3 stopień zagrożenia pożarowego

Wszystkie oczy są aktualnie zwrócone w stronę płonącego Biebrzańskiego Parku Narodowego. Jednak o wiele większa tragedia może spotkać Puszczę Białowieską i jej mieszkańców. Puszcza Białowieska jest zapełniona suchym drewnem. To idealny czynnik, który może spowodować pożar nie do okiełznania... 

Generalnie puszczańskie nadleśnictwa były w grupie niskiego zagrożenia pożarami. Jednak z racji niekontrolowanego kornika drukarza i nagromadzenia zarówno suchego drewna (głównie świerków) i rozwoju roślinności, która teraz zasiedla tę otwartą przestrzeń, w Puszczy Białowieskiej jest 3 stopień zagrożenia pożarowego. Jest sucho, występują przymrozki i wiatr. Te trzy czynniki powodują wysuszenie materii

– mówi dla portalu rolniczego ŚwiatRolnika.Info Krzysztof Zamojski, inspektor nadzoru w Nadleśnictwie Hajnówka.

Puszcza Białowieska ma swoich gospodarzy. Są nimi leśnicy, jednak protesty aktywistów doprowadziły do tego, że gospodarka leśna w Puszczy się załamała, wycinka zainfekowanych drzew została powstrzymana i kornik drukarz ma samowolkę. Leśnicy nie mogą ruszyć zalegającego drewna.

Jest oczywiście plan zabezpieczenia przeciwpożarowego dla Puszczy, ale to jest realizowane w ograniczonym zakresie, czyli utrzymujemy dojazdy pożarowe czy punkt czerpania wody. Działamy w dalszym ciągu tylko w obszarze gruntów, które od drogi leśnej sięgają 30 m. Nie możemy ani tego drewna pozyskać, zabrać go z miejsca. Są wynoszone z tej strefy tylko gałęzie

– podkreśla inspektor nadzoru w Nadleśnictwie Hajnówka.

Czytaj więcej tutaj: Ludzie dali się ogłupić…

Suche, leżące drewno uniemożliwi akcję strażacką w Puszczy 

W przypadku, gdy Puszcza Białowieska byłaby objęta pożarem, akcja strażacka wewnątrz lasu jest niemożliwa. Strażacy nie będą w stanie przeprowadzić akcji 2020 04 24 8pośród tak dużej ilości leżących drzew.

Jesteśmy gotowi do gaszenia pożaru w początkowej fazie, w fazie inicjalnej, gdzie on nie zajmuje dużej powierzchni i wolno się zaczyna. Jest to tzw. "złota godzina". Jeśli w ciągu tej złotej godziny jesteśmy w stanie zlokalizować pożar, to pochłonie on kilka/kilkanaście arów. Natomiast jeśli przejdzie w druga fazę, to sytuacja będzie krytyczna, bo wprowadzenie strażaków na ten teren jest trudne. W przypadku pożaru strażacy nie wejdą na teren, gdzie leży martwe drewno. Nie będą wchodzić, bo grozi to śmiercią, zniszczeniem sprzętu i nie rokuje szansy na zatrzymanie pożaru. Gdyby pojawił się pożar, to byłby gaszony z powietrza. Również liczonoby, że te obszary, gdzie nie ma martwego świerka, staną się izolacją do dalszego rozprzestrzeniania się pożaru

– tłumaczył inspektor nadzoru w Nadleśnictwie Hajnówka.

Czy Puszcza Białowieska może spłonąć? Kto za to odpowie?

Może nie cała, ale znaczny obszar Puszczy może być objęty pożarem. Nie będziemy mogli temu efektywnie przeciwdziałać. Fizycznie będzie bardzo trudno go ugasić

– mówi Krzysztof Zamojski.

Gdyby Puszcza Białowieska zaczęła się palić i zginęłyby różnego rodzaju gatunki zwierząt, zapewne organizacje pozarządowe, aktywiści czy celebryci zaczęliby szukać winnych w osobach. Ośmielę się stwierdzić, że w tym wypadku zapomnianoby o jakiejkolwiek suszy. Na celowniku pojawiliby się leśnicy i suche pozostawione drewno. Mój rozmówca pytany o to, kto odpowiedziałby za pożar w Puszczy powiedział, że byliby to leśnicy, ponieważ to oni zarządzają i dbają o dany teren. Jednak jak leśnicy mają zarządzać w odpowiedni sposób Puszczą i zniwelować czynniki, które mogą wywołać pożar skoro mają związane ręce? 

EG/fot.EG/Puszcza Białowieska luty 2020r.

Opublikował:
Emilia Gromczak
Author: Emilia Gromczak
O Autorze
Dziennikarz "Świata Rolnika BIZNES", swiatrolnika.info i tojesttorun.pl; praktykant Telewizji TRWAM, studentka Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, góralka ciałem i sercem
wiecej
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.