Tak Ukraińcy „odwdzięczyli” się nam za to, że jesteśmy ich sojusznikami

Tak Ukraińcy „odwdzięczyli” się nam za to, że jesteśmy ich sojusznikami

To miał być zwykły, coroczny transport paczek świątecznych dla Polaków z Kresów. Ukraińscy celnicy i straż graniczna nie przepuścili autobusu i oskarżyli organizatorów przedsięwzięcia o kontrabandę.

 

Prawie 1000 paczek dla polskich dzieci, które mieszkają na Ukrainie zostało przygotowane przez ich rówieśników z Tarnowa. Od wielu lat w ten sposób okazywaliśmy naszym rodakom ze wschodu, że jesteśmy sercem z nimi, że Ojczyzna o nich pamięta. Tym razem, na przejściu granicznym w Medyce, transport został zatrzymany i mimo wyrywkowego sprawdzenia pakunków, ukraińskie służby nie przepuściły darów przez swoją granicę.

 

W jednej ze szkół po tamtej stronie granicy, jak co roku, dzieci czekały na Mikołaja do późnych godzin wieczornych, nie wierząc, że o nich zapomniał.

 

Organizatorem już 28-letniej akcji było Towarzystwo Przyjaciół Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich w Tarnowie. Dla uczniów i nauczycieli z tamtejszych szkół, to już tradycja. Obecna edycja oznaczała dostarczenie prezentów dla 500 dzieci ze wsi Strzelczyska, Lipniki, Pnikut i Czyszki. Ponad miesięczna praca polskiej braci szkolnej poszła na marne. Niestety, ignorancja lub wręcz wrogie działania Ukraińców uniemożliwiły obdarowanie tak bardzo oczekających na mikołajkową wizytę.

 

Oczywiście paczki trafią do dzieci, tyle że w Polsce. Zostaną dostarczone do Domów Dziecka i ośrodków terapii zajęciowej dla niepełnosprawnych.

Wracając do zachowania pograniczników ukraińskich, należałoby się zastanowić nad zdjęciem parasola ochronnego z obywateli tego Państwa. Jesteśmy ich ambasadorem na arenie międzynarodowej, udzieliliśmy im wsparcia wojskowego, ale i finansowego, daliśmy schronienie i pracę tym, którzy zamiast bronić swego kraju przed agresją Rosjan, wolą zarabiać pieniądze na zachodzie.

 

Ktoś może powiedzieć, że doszło do mało znaczącego incydentu. Tak się jednak składa, że tych incydentów było mnóstwo.

 

Wielu z Ukraińców pracuje, ale i uczy się, częstokroć za darmo w naszych szkołach i uczelniach. Otrzymują status uchodźcy z terenów objętych wojną, zielone karty. Nagle przyznają się do polskich korzeni, a to jest przesłanka do ubiegania się o  polskie obywatelstwo.

 

Tymczasem, Ukraińcy na każdym kroku okazują nam wrogość. Próbują dyktować swoje warunki, utrudniają kontakty, manifestują przywiązanie do tryzuba i Stepana Bandery, OUN i UPA. Czy musimy to znosić w imię geopolitycznych korzyści? Gdzie są polskie władze, dlaczego nie interweniowało MSZ? Pewnego dnia, tak postępujący Ukraińcy mogą pozostać sami i wszyscy wiedzą, jak to się dla nich skończy.

 

Fot. pixabay.com


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.