Politycy każą nam słono płacić za politykę klimatyczną i ochronę dobrostanu zwierząt

Politycy każą nam słono płacić za politykę klimatyczną i ochronę dobrostanu zwierząt

To „idealny” moment, aby zdenerwować ludzi robiących świąteczne zakupy. W Europie Zachodniej już nikt nie ukrywa, że w związku z „walką” o lepszy klimat i dobrostan zwierząt, gwałtownie wzrosną ceny towarów. Których? Wszystkich!

 

Nie będziemy rozstrzygać, czy zmiany klimatyczne są spowodowane naturalnym cyklem przyrodniczym, wpływam faz aktywności Słońca, Księżyca, czy raczej cykliczności zjawisk klimatycznych, przyczyn których nie umiemy wyjaśnić. Nie ulega wątpliwości, że ludzie przyczyniają się do niszczenia środowiska naturalnego, w którym żyjemy.  

 

Nie jesteśmy neutralnymi istotami w stosunku do otoczenia. Produkujemy śmieci, zatruwamy powietrze, wodę i ziemię. Tak, jesteśmy tego wszystkiego autorami, ale Kowalski, Miller, czy inny Stjepanowicz chcą swe życie przeżyć godnie. Godnie, oznacza w relatywnym dostatku i spokoju.

 

Tymczasem, politycy za wszelką ceną chcą obciążyć swoje społeczeństwa kosztami pomysłów związanych ze zbawianiem świata. Przyjrzyjmy się, jak funkcjonuje świat urzędniczej polityki. Najpierw dopuszcza się brudne technologie do użytkowania, potem sankcjonuje się kolejne, które likwidują skutki tych pierwszych. Za każdym razem urzędnicy pobierają myto zwane podatkami, daninami, karami, opłatami za emisje i worek dochodów Państwa zapełnia się. W myśl starej zasady, rząd nie ma własnych pieniędzy, a dysponuje tylko tymi, które zbierze w wyżej wymienionej formie.

 

Można też ten sam problem przedstawić w skrócie. Najpierw wymyśla się potrzebę, a dopiero później towar, który odpowiada na to zapotrzebowanie. Jednym słowem, za każdym razem ONI zarabiają pieniądze, a my jesteśmy strzyżenie do gołej skóry. Czy nie czujemy się oszukani?

 

Ten sam mechanizm działa w przypadku zmian klimatycznych i dobrostanu zwierząt. Jak już oczyścimy wszystkie rzeki i morza świata z naszych brudów, sprawimy, że będziemy oddychali czystym powietrzem, nota bene płacąc za to olbrzymią ceną, politycy dostrzegą nowy problem, wymyślą na niego drogie lekarstwo i nasi potomkowie znów zapłacą.

 

Przechodząc do konkretów:   

Minister Rolnictwa Niemiec, pani Julia Klöckner bezczelnie stwierdziła:

„Kto chce dobrostanu zwierząt, nie może kupić taniego sznycla”

 

A może zamiast płacić tak drogo za sznycla, należałoby wymienić polityków na nieco tańszych?

 

Fot.pixabay.com


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.