Czy parlament Holandii obraził kobiety, przyznając im prawo parytetu?

Czy parlament Holandii obraził kobiety, przyznając im prawo parytetu?

Czy trzeba było to zrobić? Czy sytuacja kobiet we współczesnych demokracjach rzeczywiście wymaga sięgania po nadzwyczajne środki? Co sądzą o tym same kobiety?

 

Parlament holenderski zagłosował za obowiązkowym, procentowym progiem zatrudniania kobiet na najwyższych stanowiskach. Według sprawozdawców, na rynku pracy istnieje wielka nierównowaga w nominowaniu pań na eksponowane posady i należy to zmienić.

 

Dlaczego jednak dochodzi do tego w tak niedemokratyczny sposób? Czy używanie narzędzi prawnych, które ingerują w sposób nadzwyczajny w układ pracodawca-pracownik, a przede wszystkim uderzający w godność kobiety, poprzez podkreślenie jej wymyślonej, gorszej pozycji w stosunku do mężczyzn, jest dobrym rozwiązaniem? 30 procent posad dla Pań! Czy to oznacza równouprawnienie? Czy stosunek  zatrudnienia 3 do 7 jest taki sam, jak 5 do 5? Czy zagwarantowanie tytułu stosunku pracy choćby "pół na pół" świadczy o godnym traktowaniu Pań? Czy jakikolwiek parytet nie deprecjonuje ich roli w równowadze obu płci?

 

Można iść dalej takim tokiem „rozumowania”… Czy dziś mężczyźni mogliby przed tym samym parlamentem przeforsować ustawy gwarantujące im procentowy udział w życiu politycznym lub pracowniczym, skarżąc się na nierówność wobec prawa kobiet i mężczyzn? Mogliby. Kto zagwarantuje, że za jakiś czas, niewiasty nie zdominują instytucji ustawodawczej, firm, związków zawodowych, stowarzyszeń itd.

 

Tworzenie sztucznych podziałów, gwarantowanie nadzwyczajnych praw postrzeganych przez pryzmat płci, „na chłopski rozum” jest drogą donikąd. Wyszydzając taki trend, można przyznać dodatkowe uprawnienia osobom łysym, wstającym lewą nogą z łóżka, chodzącym prawą stroną chodnika.

 

To oczywisty sarkazm, lecz przemyślany i uzasadniony. Popatrzmy co mówi na temat ustanowienia parytetów w zatrudnianiu kobiet, holenderska Minister Edukacji, Kultury i Nauki Pani Ingrid van Engelshoven:

„Piszemy historię…Przebijamy się przez sieci„ Old Boys”i robimy duży krok w kierunku równości”

 

Czy rzeczywiście jest się z czego cieszyć? Czy taki sposób postrzegania „problemu” jest odpowiedni dla samych kobiet? Czy taki sposób patrzenia na rolę Pań (zwłaszcza przez same kobiety) ich nie obraża i czy rzeczywiście mamy do czynienia z jakimkolwiek problemem?

 

Jak ma się czuć Pani, która awans w firmie zawdzięcza temu, że nosi spódnicę, a nie spodnie? Czy w taki sposób czuje się dowartościowana, spełnia się, wie, że zapracowała na to swym profesjonalizmem, talentem i wiedzą?

 

Najważniejsze jest zdrowe, wyważone, obiektywne i naturalne podejście do tego zagadnienia. W jaki sposób patrzą na postrzeganie ich kobiecości, same Panie? Nam, mężczyznom, którzy cenią wszystkie zalety Pań, trudno uwierzyć, że są one usatysfakcjonowane „darowaniem” im czegoś, na co wolałyby zapewne zapracować.

 

Zachodnie demokracje szczycą się tym, że w ramach równouprawnienia, przyznają nadzwyczajne prawa kobietom. W ten sposób, najpierw stwarzają niesymetryczne warunki dla kobiet i mężczyzn, następnie piętnują same kobiety, podkreślając ich domniemaną rolę gorszych, niezasługujących na zwykłe, pełne atencji i szacunku traktowanie.

 

Źródło: agrarheute.com/PP
Fot.pixabay.com


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.