wtorek
| 10 grudnia 2019

Mimo masowych protestów, holenderski rząd nadal naciska na rolników, aby ci zlikwidowali większość swych gospodarstw, które zatruwają środowisko. Tymczasem, to co w swym opracowaniu zakłada partia tworząca gabinet, w zasadniczy sposób odbiega od założeń opierających się na redukcji produkcji rolnej. O co chodzi?

 

Chrześcijańsko-Demokratyczna partia Holandii (CDA) ujawniła, że stawia na: „silną orientację eksportową rolnictwa”. W jednym zdaniu, żąda się zamknięcia gospodarstw, które niby trują, a następnie rolnictwo ukierunkowuje się na gwałtowny rozwój eksportu. Rolnicy są zdezorientowani. Mają zatem nadal produkować, czy porzucić swą ziemię?

 

73-stropnnicowy dokument partii CDA – „Perspektywy dla Holandii do roku 2030” podkreśla wagę dyskusji na temat rozwoju zewnętrznej sprzedaży produktów rolnych i żywności. Holandia zajmuje 2 miejsce na świecie w eksporcie płodów rolnych, a więc jest znaczącym graczem na rynku.

 

Najważniejsze z punktu widzenia holenderskich rolników wydaje się zdanie z 43 strony tego dokumentu:

Wartości zrównoważonego rozwoju i dobrostanu zwierząt, a także dochody rolników muszą być ważniejsze niż ambicja pozostania drugim światowym eksporterem żywności”.

 

Ostatni czas temu stanowisku przeczy. Nakaz zamknięcia farm specjalizujących się w hodowli bydła i trzody chlewnej, próby nacjonalizacji ziemi należącej do chłopów, szczucie reszty społeczeństwa na rolników poprzez ograniczenie prędkości poruszania się samochodów osobowych, uzasadniając, że to przez upór tych ostatnich jest powodem takich działań, a przede wszystkim chaos informacyjny.

 

Jak można wierzyć politykom, którzy w poniedziałek wyrzucają chłopów ze swej ziemi, by we wtorek intensyfikować eksport płodów rolnych?

 

Opublikowany dokument zawiera jednak jedną prawdziwą ocenę. Partia CDA uważa, że lukę powstałą pomiędzy konsumentami, a rolnikami powinna zostać zlikwidowana. Łańcuch pośredników, którzy żerują na czyjejś pracy, ogranicza dochody tych, którzy powinni jej powiększać. W ten sposób, powiększone zarobki właścicieli stad lub ziemi, mogą przyczynić się do stabilizacji finansowej rolników, a tym samym spowodować, że ekologiczne uprawy lub hodowla staną się opłacalne.

 

Ostatnią ważną kwestią jest ciekawa koncepcja rządzących polityków z partii CDA, dotycząca utworzenia nowej holenderskiej chłopskiej partii. To trochę dziwne. Jedna z partii rzuca temat, aby obywatele zorganizowali się i powołali do życia konkurencyjną organizację?

 

Przypomina to czasy „polskiej” PZPR, która rządziła w sojuszu robotniczo-chłopskim ze Stronnictwem Demokratycznym (SD) oraz Zjednoczonym Stronnictwem Ludowym (ZSL), które funkcjonuje do dziś pod fałszywym szyldem PSL-u. Wydaje się, że tak samo wyobrażają sobie współpracę z podporządkowanymi stronnictwami politycznymi, holenderscy działacze CDA.

 

Uzasadnieniem dla nowej idei jest scalenie wszystkich głosów organizacji chłopskich w Holandii, aby w razie strajków było z kim rozmawiać. Tylko, czy CDA nie przeliczy się w przyszłości, zachęcając zdesperowanych farmerów do zwarcia swych szeregów w jednym , silnym nurcie politycznym.

 

Źródło: agrarheute.com/PP
Fot. pixabay.com


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.