poniedziałek
| 09 grudnia 2019

Według nich, wszystko wskazuje na to, że oczyszczalnie ścieków na masową skalę zrzucają pochodne azotu do wód. Co na ten temat sądzą naukowcy i zarządzający oczyszczalniami? Rolnicy twierdzą, że są bezpodstawnie obwiniani za to, czego nie są w tak wielkiej skali w stanie uczynić.

 

Niektóre z podziemnych cieków wodnych posiadają poziom azotanów powyżej progów zapisanych w dyrektywie Unii Europejskiej tj. 50 miligramów na litr. Do tej pory rolnictwo było uważane za głównego „sprawcę” zatrucia wymienionych wód.

 

Jakby tego było mało, Bruksela w formie rozporządzenia zamierza ponownie zaostrzyć wymieniony wskaźnik, a to doprowadza niemieckich rolników do furii. Argumentują, że to nie oni, a oczyszczalnie ścieków są prawdziwymi winowajcami zaistniałej sytuacji, zatruwając wody gruntowe.

 

W trakcie najazdu na Berlin, w rękach rolników krążyła ulotka, która dowodzi, że jedna z oczyszczalni (Starnberg) wpuściła do obiegu wodnego tony azotu, co odpowiada obornikowi wytworzonemu przez 13200 tuczników w skali roku.

 

Czy te dane są do sprawdzenia? Czy rolnicy są niesprawiedliwie oskarżani, a przede wszystkim karani zaostrzeniem norm emisyjnych i zakazem nawożenia?

 

Azot wytrąca się ze ścieków w oczyszczalni ścieków. Pochodzi on z mocznika, a więc składnika moczu. Jest on usuwany ze ścieku, zanim zostanie odprowadzony do obornika. To bardzo ważny punkt, ponieważ w innym razie wody byłyby zbyt poważnie obciążone substancjami odżywczymi. Bakterie sprawiają, że azot jest chemicznie przekształcany w osad, a następnie uwalniany w postaci gazowej. Cykl wyjaśnił Norbert Impelmann, dyrektor zarządzający Starnberg Wastewater Association. Dodał, że azot uchodzi do atmosfery, jako pierwiastek elementarny, a więc nie stanowi zagrożenia dla środowiska, ponieważ jest składnikiem powietrza, którym oddychamy.

 

Problem stanowi azot reaktywny, obejmujący amoniak. Jednak, według Federalnej Agencji Ochrony Środowiska, tylko pół procenta amoniaku ma swoje źródło w ściekach i odpadach, a aż 95 procent produkuje rolnictwo np. w formie gnojowicy, czy wypłukiwania azotu do wód z nawozów. Bawarskie oczyszczalnie obniżają poziom azotu w fekaliach o około 78 procent.

 

Gdzie zatem tkwi ziarno prawdy? Kto ma rację, kto się myli, albo kłamie?

 

Źródło: br.de/PP
Fot. pixabay.com


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.