środa
| 20 listopada 2019

Olga Tokarczuk, której wypowiedzi atakujące PiS miały pomóc opozycji w wyborach, a przyznanie nagrody Nobla miało być ważnym czynnikiem także politycznym, dała się poznać nie tylko jako "obrończyni Konstytucji", ale także zwierząt - oczywiście na modłę ideologiczną i liberalną.

Noblistka przekonywała, że "granica między człowiekiem i zwierzęciem jest postawiona w sztuczny sposób". Dodała, że za "50 lat będziemy wstydzili się, że jedliśmy mięso".

"W tym, co mówi Tokarczuk, nie-Polacy są ważniejsi od Polaków, niekatolicy od katolików, a zwierzęta od ludzi. Co nam serwuje nowa noblistka?"

– pytają i wyjaśniają autorzy "Do Rzeczy" w najnowszym numerze tygodnika.

Zachęcamy do lektury!

RW/wp.pl/"Do Rzeczy"

fot. Martin Kraft, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.