wtorek
| 12 listopada 2019
Piotr Pałys | 22 października 2019

„Obrońcy zwierząt” terroryzują rzeźnię. Weszli na dach i przykuli się do ogrodzenia, paraliżując pracę zakładu

„Obrońcy zwierząt” terroryzują rzeźnię. Weszli na dach i przykuli się do ogrodzenia, paraliżując pracę zakładu

Wczoraj o godzinie 4 rano kilku demonstrantów weszło na dach niemieckiej rzeźni Tönnies w Kellinghausen terroryzując jej pracowników. Podobno w imię troski o los zwierząt. Krew na fotografii ma symbolizować ich troskę o świnie. A gdzie troska o ludzi?

 

Kilkunastu lub kilkudziesięciu nawiedzonych „przyjaciół wszystkiego co żyje”, postanowiło doprowadzić do zamknięcia legalnie działającą rzeźnię. Wystarczyło wejść na dach, machać flagami, wywiesić baner, by pozbawić pracy ludzi, którzy są zatrudnieni w Kellinghausen.

 

Starając się zrozumieć tok myślenia protestujących, nie sposób pominąć fakt tego, że i oni muszą coś jeść. Skoro w imię troski o los zwierząt nie spożywają mięsa, należy sądzić, że jedzą produkty pochodzenia roślinnego.

 

Tu, jak najpoważniej stawiamy kwestię tego, że i rośliny żyją. Jak można je ścinać, przerabiać i jeść? A może idąc tokiem „rozumowania” obrońców przyrody, wystarczy jeść tylko owoce roślin, tak by ich nie „mordować” w imię niższości człowieka wobec środowiska w jakim żyje? Tego typu brednie można pisać ciurkiem. Niestety, nie nakarmimy nimi kilku miliardów ludzi na Ziemi.

 

Wracając do niemieckiej rzeźni, jest jasne, że grupka idiotów może doprowadzić do tragedii zakładów mięsnych. Policja mówi o cichym proteście, a więc nie ma powodu do interwencji. Demonstranci w swym komunikacie przekazali, że blokują dwa podjazdy dla samochodów ciężarowych, a więc skutecznie paraliżują dystrybucję zwierząt oraz mięsa, które nie może wyjechać z zakładu. Jednocześnie twierdzą, że oprócz praw zwierząt, walczą o prawa pracownicze. Nie bardzo wiemy, co mają na myśli.

 

Niestety, poprawność polityczna policji nie pozwala jej interweniować. Asekuranctwo przełożonych, którzy boją się wysłać funkcjonariuszy na akcję odblokowania rzeźni może okazać się przyczyną podjęcia samodzielnych działań przez pracowników zakładu, a to może się skończyć o wiele gorzej dla ekoterrorystów.

 

Źródło: agrarheute.com/PP
Fot. stopklatka youtube.com


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.