wtorek
| 12 listopada 2019

Emeryt ze Szczecina został skazany za zjedzenie w Biedronce jednego cukierka! Ale wyjątkowego, bo cukierka ze śliwką... Mężczyzna tłumaczył się, że cukierka zjadł odruchowo, nie ukradł, próbował towar, ale przyznał się do czynu. Nie było jednak litości. Pracownik Biedronki zauważył "kradzież", ochrona przejęła "przestępcę", którego przekazano policji, a następnie sprawa trafiła do sądu. Tu także nie było litości, pomimo, że wartość cukierka wyceniono na 40 groszy...

 

"Obwinionego Romana Wawrzyniaka uznaje się za winnego zarzucanego mu, a opisanego obwinieniem czynu, wypełniającego dyspozycję z art. 119 & 1 kw i za to na podstawie art. 119 & 1 kw w zw. z art.20&1 i 2 pnk 2 kw i art 21&1 kw skazuje go na karę jednego miesiąca ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 20 (dwudziestu) godzin"

 

- orzekł sędzia Sądu Rejonowego w Kołobrzegu Ireneusz Łysiak.

 

Zdjęcie wyroku zamieścił w internecie m.in. były poseł Paweł Skutecki, który sprawę skomentował.

 

"To już widzieliście, prawda? Ale takich wyroków, że ktoś pożyczył z banku 200 tys a musi oddać 600 tys, nie widzieliście? A tego, gdzie rodzic zarabiający 2700 ma zasądzone 5800 alimentów też nie? A może to gdzie kochający dziecko tata może je widzieć dwie godziny w środę i trzy w sobotę? A to kiedy człowiekowi zabrano jedną z większych piekarń w północnej Polsce, bo ex żona była "poukładana"?"

 

- napisał Skutecki.

 

"Polskie sądy to stan umysłu, Kodeks rodzinny ze stalinowskich czasów, sędziowie to nadzwyczajna kasta. I jeśli PiS Wam wmówił, że zmiana "ich" na "ichnich" coś zmieni, to jesteście sami sobie winni. Jeszcze gorzej jeśli daliście sobie wmówić histerykom opowieść o "wolnych sądach", których trzeba bronić. To są dwie strony tej samej, fałszywej monety. Sądy trzeba odbudować na nowo, tak samo jak ochronę zdrowia. Tego się nie da naprawić. Jak fundamenty są przegniłe, to trzeba zburzyć i zbudować od nowa"

 

- stwierdził były poseł.

 

Co na to wymiar sprawiedliwości? Nie ma złudzeń, że wyrok jest zasadny.

 

"Ten pan w sensie prawa jest złodziejem, bo od ilu groszy, czy też złotych zaczyna się kradzież?"

 

- retorycznie pyta sędzia Sławomir Przykucki, rzecznik kołobrzeskiego sądu.

 

 

 

 


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.