środa
| 23 października 2019

Zarzut, jaki postawiła totalna opozycja dotyczący rzekomego przykrycia przez TVP tajnych taśm Ardanowskiego, taśmami Neumanna jest kolejnym strzałem POKO w stopę.

Po przesłuchaniu całości materiału, który celowo obdarzono mianem „tajności” dochodzę do wniosku, że zapis ten powinien być obowiązkowo prezentowany w każdym urzędzie państwowym ich pracownikom, jako lekcja służąca im samym.

25-cio minutowy materiał nie zawiera żadnych wstydliwych, kompromitujących, a co dopiero tajnych informacji dotyczących ministra rolnictwa. To wzorcowy przykład, co tu dużo mówić, tym razem słusznego besztania podwładnych z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, okraszony rzeczowymi, celnymi i kąśliwymi przykładami ich braku zaangażowania w wykonywanie swej pracy.

Nie był to miły i ciepły przekaz, ale jeśli uznamy troskę ministra o prawidłowe tempo rozpatrywania wniosków składanych przez rolników, postrzegany przez pryzmat ich praw do otrzymania dopłat w należytym czasie, za cokolwiek innego, niż profesjonalny nadzór, to nie mamy o czym mówić.

Powiedzenie urzędnikowi, że ma się wziąć do pracy, albo szukać sobie innej posady, skoro nie umie lub nie chce wykonywać jej w odpowiednim tempie jest prawem przełożonego.

Uzmysłowienie pracownikom ARiMR, że zasłanianie się prawnymi opiniami jest niedopuszczalne, że cedowanie każdej decyzji do działu prawnego opóźnia jej podjęcie nawet o lata i w konsekwencji zabronienie tego typu praktyk jest niczym innym, niż potrzebnym zaangażowaniem szefa rolnictwa.

Powiedzenie w oczy zatrudnionym w agencji, że skoro zarabiają więcej niż ich minister, a nie wykonują w sposób od nich oczekiwany swej pracy, nie jest niczym sensacyjnym. Mało tego… Dano im krótki czas na zlikwidowanie opóźnień, a jeśli nie wykonają polecenia, będą musieli pożegnać się ze stanowiskami jest najlepszą „zachętą” do wzięcia się za pracę.

Opozycja wysunie armaty z amunicją pt. bałagan w agencji, nieprofesjonalni pracownicy PiS, ukrywane zaległości itd.

Jednak mając przed sobą oba zapisy tj. ministra Ardanowskiego i posła Neumanna, nie ulega wątpliwości, który z nich jest państwowcem, patriotą, profesjonalistą, a przede wszystkim człowiekiem na poziomie.

Ta sama opozycja milknie, kiedy Neumann, gdańska „jedynka” w tych wyborach, mówi wprost, że ma wyborców za nic, a ludzi Platformy będzie bronił do końca niezależnie od tego, czy łamią prawo czy też nie.

Czyli powtórka z rozrywki. Najpierw były taśmy Kaczyńskiego, gdzie prezes PiS mówił, że sprawy trzeba załatwiać legalnie, a teraz taśmy Ardanowskiego, gdzie minister wymaga lepszej pracy od podwładnych. Z drugiej strony Neumann, pełen wulgaryzmów i pogardy dla wyborców (także swoich!). Ale dla opozycji to jedne wielkie „eee tam”.

Piotr Pałys


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.