środa
| 23 października 2019
Piotr Pałys | 06 października 2019

Jutro w Berlinie ma wybuchnąć „Powstanie przeciw wymieraniu”. Radykalny ruch ekologów ma zablokować stolicę Niemiec

Jutro w Berlinie ma wybuchnąć „Powstanie przeciw wymieraniu”. Radykalny ruch ekologów ma zablokować stolicę Niemiec

"Extinction Rebellion" w wolnym tłumaczeniu „Rebelia wymarłych” to organizacja ekoterrorystyczna, która ma na swoim koncie wiele aktów przemocy w tym między innymi próbę blokady londyńskiego lotniska Heathrow za pomocą dronów. Na szczęście nie doszło do tragedii, ponieważ na czas zostali spacyfikowani przez policję.

 

Baner, jaki widzimy na zdjęciu wzywa do blokady Berlina – „Zablokuj katastrofę klimatyczną! Zablokuj Berlin od 7 października”.

 

To wydarzenie miało miejsce 20 września na Stephansplatz W Hamburgu, gdzie kilkuset demonstrantów zapowiedziało wybuch berlińskiego powstania ekologicznego na poniedziałek 7 października.

 

"Extinction Rebellion" to niby ruch społeczno-polityczny nastawiony na ratowanie przyrody. Swoje cele wyłuszczyli na stronie internetowej. Stawiają trzy żądania:

 

  • Rząd federalny ma ogłosić kryzys klimatyczny oraz zrewidować wszystko, co stoi w sprzeczności z rozwiązaniem kryzysu klimatycznego
  • Rząd federalny musi ograniczyć emisję gazów cieplarnianych, zatrzymać wymieranie gatunków i zmniejszyć obciążenia ekologiczne
  • Rząd federalny ma zwołać „spotkanie obywatelskie” z losowo wybranymi obywatelami, aby zasięgnąć ich opinii w sprawie działań przeciwko katastrofie ekologicznej i sprawiedliwości klimatycznej

 

Tym razem organizacja zamierza w poniedziałek zająć siłą Potsdamer Platz (centralny punkt Berlina), zablokować ruch w jego okolicach i stawiać opór przez siedem kolejnych dni.

 

Można powiedzieć „Majdan berliński” z tym, że jest to ruch z reguły sytych i bogatych. Dzieci-kwiaty pochodzące z dobrych domów, nudzące się swą codziennością, chętni obalić kapitalizm na rzecz ukochanego komunizmu, który niesie kaganek oświecenia i inne bzdury, których nie sposób pisać.

 

Niestety, za ich przekonaniami stoi przemoc.

Założycielem i myślicielem ruchu jest brytyjski działacz na rzecz środowiska Roger Hallam. Angielski ekstremista, który bywał aresztowany, terroryzował instytucje naukowe w Wielkiej Brytanii, stosował głodówkę, jako formę nacisku, kandydował do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku uzyskując 924 głosy na 2 241 681 możliwych do uzyskania (0,04%). Niestety, w swej ideologii dopuszcza możliwość użycia siły.

 

Obecnie, Roger Hallam siedzi w angielskim więzieniu po skazaniu go za akt terrorystyczny polegający na próbie wprowadzenia statków powietrznych w obszar londyńskiego lotniska i późniejsze złamanie warunków wyjścia za kaucją. Tu ciekawostka – skoro są chętni, którzy wpłacili za niego kaucję, może warto pójść tym tropem i zorientować się, kto finansuje „oddolny” ruch społeczno-polityczny.

 

Możemy spodziewać się, że bunt, który zapowiedzieli ekoterroryści skończy się ich pacyfikacją. Nie to jednak jest najważniejsze. Na uwagę zasługuje fakt, że młodzi ludzie, którym zaszczepiono słuszną, czy niesłuszną ideologię są gotowi do łamania prawa. Stąd już tylko jeden krok do działań wywrotowych, zbrojnych, podkładania bomb.

 

Miejmy nadzieję, że nie znajdzie on w naszym społeczeństwie naśladowców.

 

Źródło: tagesschau.de/PP
Fot. tagesschau.de


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.